TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Moje poglądy, refleksje,, wspomnienia

Podsumowanie operacji tajnej

Jesienią 2016 r. zaczęła się tajna operacja, która polegała non stop na atakowaniu mnie. Efekt w tej chwili jest taki, że jestem zrujnowana, czego przejawem jest między innymi fakt, że mieszkanie nie jest już moje, zostanie przez komornika zlicytowane 5 grudnia. Ja, matka i kot wylądujemy na ulicy. Ponadto jestem umordowana jak po jakiejś wojnie. To chyba nic dziwnego, że pojedynczy człowiek z aparatem tajnym, wiodącym aż do Waszyngtonu musi przegrać.

Nie pomogło moje pisanie do rządu, służb specjalnych i obronnych, do prokuratury ani do policji, a nawet do konsulatu USA. To po prostu jest znak naszych czasów, że jak postanowi jakiś wojskowy „wodzirej” względem wybranej osoby cywilnej, to tak musi być, choćby nawet groziło to końcem świata lub choćby tylko bombą atomową. Zgłaszałam w/w, że odbywa się wobec mnie jakaś tajna operacja, która mnie i moją rodzinę rujnuje, że jest nieludzka, bezprawna, niczym nieuzasadniona. Alarmowałam.

Ile ta operacja kosztowała? Jakim prawem Stany Zjednoczone miały wpływ na tą operację, tu na terytorium Polski i wobec polskiego obywatela?! Stany Zjednoczone za wspieranie tej operacji powinny stanąć przed Trybunałem w Hadze.

Regiony:    

Moje życie wewnętrzne

Mam iść do pewnego biura, potem odebrać paczkę z punktu odbioru, a tu pipe Nord Stream podziurawione. Za oknem deszcz, może ubrać kalosze? Nie będę w nich wyglądać głupio? Kukiz nie chce głosować na PiS, Ardanowski twierdzi, że kariera Sikorskiego legła w gruzach. Najgorsze w tym wszystkim, że oskarżony o zabójstwo prezydenta Gdańska krzyczał w trakcie rozprawy: „Allah Akbar”.

Ciekawe, jak długo trzeba gotować ryż, który kupiłam ostatnio. Dwanaście minut, piętnaście? Bo ryże są różne. A zresztą, są większe zmartwienia: Amerykanie straszą świat rosyjskimi bombami atomowymi i jak zinterpretować zamiary Niemiec, które przekażą Ukrainie cztery systemy obrony powietrznej IRIS-T, a jednocześnie – jak donosi PAP – w Bundestagu przepadł wniosek o zwiększenie dostaw broni dla Ukrainy…

Fajnie nawet wygląda wyciek tego gazu na Bałtyku, widziałam na zdjęciu: wielki okrąg bąbelków, a w środku ciemny punkt. To bardzo podobne do huraganu lan, który w tych dniach uderzył we Florydę (czwarta kategoria, w porywach 240 km na godzinę). O! Zelżał deszcz za oknem, a więc problem kaloszy mi odpadł, a ryżu gotować nie będę, pójdę po prostu na obiad do baru.

Regiony:

Co wolno służbom tajnym?

Jakość systemu prawnego jest ważna. Ale teraz w Polsce jest tak, że gdy człowiek potrzebuje jakiegoś prawa szczególnego, to ciężko je znaleźć. Mnie na przykład nie jest potrzebny zestaw praw dla ABW, AW itp. lecz dla mnie konkretnie, osoby cywilnej, w sytuacji gdy służby tajne prowadzą wobec mnie jakieś działania. Chciałabym na przykład, aby było takie prawo, które odnosiłoby się do sytuacji, gdy służby węszą po moim środowisku. To przecież ma wpływ na moje relacje z osobami z mojego środowiska. Takie węszenie rodzi podejrzenie, że mam jakieś problemy z prawem. Gdyby było odpowiednie prawo, mogłabym iść na policję, zgłosić, że służby węszą na mój temat. Powinny węszyć dyskretnie, nie narażając mnie i mojej opinii. Prawo powinno dobitnie stawiać sprawę: nie wolno służbom naruszać dobra własnego, jakim jest opinia i kropka! A ponieważ takiego prawa (jednak chyba) nie ma, to robią, co chcą, nie licząc się zupełnie ze skutkami, jakie ponosi osoba cywilna, w wyniku ich działań. Mają to w nosie.

Służby specjalne i ludność cywilna to dwa różne środowiska, pomiędzy którymi przebiega coś w rodzaju linii frontowej. Nie powinno być wolno służbom przekraczać tej linii bez powodu, a powodem tym może być wyłącznie dobro wspólne, czyli społeczne, państwowe. Osoby cywilne to nie są worki z ziemniakami, lecz ludzie, na których spoczywają różne obowiązki i z tych obowiązków muszą się wywiązywać. Każda ingerencja służb w życie jednej osoby, jest jednocześnie ingerencją w życie jej rodziny. Każda ingerencja służb w życie jednej osoby, jest jednocześnie ingerencją w inne jej obowiązki, na przykład w pracę, sport, działalność charytatywną itp. Osoba cywilna jest więc rodzajem żołnierza innych służb.

Regiony:

Mam być szczera?

Środek nocy. Ciemno. Przebudziłam się i patrzę, a po pokoju chodzi biały, lekko przezroczysty, przedstawiający postać człowieka hologram. Przeszedł przez cały pokój, doszedł do drzwi prowadzących do przedpokoju, przekroczył próg i zniknął za framugą. Zerwałam się z łóżka na równe nogi, pędem podbiegłam do drzwi, żeby zobaczyć, co będzie dalej robił. Wychyliłam się zza framugi w kierunku przedpokoju, ale już go nie było. Zniknął. Szkoda, fajny był. Właściwie powinnam się przerazić, ale techniczne cudeńka tak mnie fascynują, że zamiast się przerazić, zachwyciłam się. Chwilę stałam oniemiała, jakbym zobaczyła Matkę Boską, a następnie stopniowo zdolność myślenia zaczęła mi powracać. Mnóstwo pytań pojawiło się nagle w mym umyśle. Dlaczego zostałam zaszczytnie wyróżniona tym efektem specjalnym? Przez jakie służby? Polskie? Zagraniczne? Rosjanie? Amerykanie? Oby nie Korea Północna! Może to nie wyróżnienie, lecz atak?! Wszak gdyby nie moja fascynacja cudeńkami techniki, powinien mnie szlag trafić na miejscu, z przerażającej grozy!!

I teraz mam pytanie do policji, obu kontrwywiadów RP, Wojska Polskiego, może nawet do NATO: co powinien zrobić w takiej sytuacji porządny obywatel?

Regiony:    

List do premiera 31 sierpnia 2022

Poniżej wkleiłam list do premiera, ale najpierw parę słów komentarza. Pamiętam, choć jak przez mgłę, jak służby zabiły Blidę. Podobno zabiły ją w łazience. Nie cenię śp. Blidy, ale takie mordowanie to kompletne barbarzyństwo. Wpadli do jej mieszkania jak banda maczo, pewnie dumni z siebie. Taki styl zapanował w tym kraju — fascynacja siłą i władzą. Gdyby tym służbom zlecić zamordowanie śp. Popiełuszki, na pewno by to wykonali, i to dokładnie według instrukcji.

Szanowny Panie Premierze,

Dotyczy: moich pism skierowanych do Urzędu Premiera w dn.dn.: /…/

Ponownie składam skargę na poczynanie tajnych służb wobec mojej osoby. Jesienią 2016 r. rozpoczęła się tajna operacja polskich służb, nie wiem której dokładnie instytucji. Służby dosłownie wtargnęły w moje życie osobiste, łamiąc kompletnie moje prawa obywatelskie, a nawet prawa człowieka. Nie podano mi powodu ani żadnego tytułu prawnego owego wtargnięcia. Zgodnie z obowiązującym prawem, obywatel powinien zostać poinformowany, z jakiego powodu służby państwowe naruszają jego prywatność, jakie są to służby, a jeśli to naruszenie prywatności polega na wkroczeniu do domu obywatela, służby powinny pokazać obywatelowi nakaz prokuratorski. Te wymogi prawne nie zostały spełnione. Nie powinna zwalniać z wymogów prawnych forma wtargnięcia służb. Zastosowanie techniki elektromagnetycznej w celu nawiązania kontaktu bezpośredniego z obywatelem, zwłaszcza w jego mieszkaniu, też nie powinno zwalniać służb z obowiązku zachowania wspomnianych wymogów prawnych.

Kontakt bezpośredni przy zastosowaniu fal elektromagnetycznych stanowi dla obywatela sytuację przymusową. Obywatel nie ma przecież możliwości przerwania kontaktu ze służbami w dowolnym momencie, jak to jest możliwe podczas na przykład rozmowy telefonicznej. Naruszenie prywatności też jest szczególnego rodzaju: człowiek jest zaskakiwany we własnym domu w różnych sytuacjach. „Wizyty” służb oraz świadomość, że taka „wizyta” może w każdej chwili nastąpić, to powód do stresu, strachu i nerwic. Nękanie obywatela tego rodzaju „wizytami” może doprowadzić do załamania nerwowego, a w konsekwencji nawet rozbicia rodziny i uniemożliwienia wykonywania pracy zawodowej.

W ostatnich latach napisałam do Rządu kilka listów, których daty wymieniam na wstępie tego listu. Opisałam w nich problem tajnych operacji służb państwowych wobec mnie, a także metody, z których większość narusza moją nietykalność cielesną w sposób tak skandaliczny, że zasługuje na miano tortur, a nawet zamachu na moje zdrowie i życie. Natomiast sama technika zasługuje na miano, już nie techniki służącej do kontaktu bezpośredniego, lecz na miano broni. Nie otrzymałam dotąd od Rządu żadnych wyjaśniających odpowiedzi, a jedynie radę zwrócenia się do policji lub prokuratury. Rada okazała się – jak pisałam w ostatnim piśmie – bezużyteczna, ponieważ dla obu instytucji sprawa jest za trudna. Natrafiłam w Internecie na „Interpelację nr 1903 do ministra obrony narodowej w sprawie działań Ministerstwa Obrony Narodowej dotyczących broni elektromagnetycznej”, z której wynika, że temat broni elektromagnetycznej nie jest dostatecznie znany nawet posłom RP, a postawione przez posła pytania dowodzą, do jakiego stopnia sprawa broni elektronicznej jest w Polsce tematem tabu, co wynika również z odpowiedzi na tą Interpelację. Dekady przemilczania faktu stosowania broni elektronicznej w Polsce i odmawiania ofiarom nieludzkich praktyk pomocy państwa przejdą do historii jako etap jak najbardziej dla Polski wstydliwy. Pomimo że w naszym kraju funkcjonuje kilka partii, widać, że w dziele utrzymywania tego tabu wszystkie partie są zastanawiająco zgodne. Pod tym względem panuje – można powiedzieć – jednopartyjność. Jeden duch łączy wszystkie partie, a po drugiej stronie my, bezbronny naród. Tymczasem, w ciągu minionych dekad niecni intryganci polityczni i strategiczni doszli już do najwyższej perfekcji, a w dziele mataczenia broń psychotroniczna przydatna jest im w pełnej skali. Przy czym zamożność w naszym kraju jest wprost proporcjonalna do współpracy z owymi niecnymi intrygantami, odmowa współpracy postrzegana jest jako wina. Jakoś dziwnie rozmyła się moralność i zasady w kwestii współpracy, bo przecież współpraca obywatela ze służbami powinna odbywać się według określonych praw i przy zachowaniu ścisłych reguł konspiracji. Obywatel, chcąc pomagać ojczyźnie, ma prawo wyboru, z którymi służbami chce współpracować i czy w ogóle chce współpracować. Współpraca powinna ponadto mieć formalne, legalne ramy.

Ponownie składam skargę na poczynania służb wobec mnie, ponieważ skutkiem ich działań i nieludzkiego traktowania zrujnowano moje życie, godząc jednocześnie w moją reputację. Nie może być tak, by Polak we własnej ojczyźnie traktowany był jak najgorszy wróg. Nie można akceptować barbarzyńskich nalotów na człowieka i jego dom jako coś normalnego.

Regiony:

Poszukuję świadków

Na moim blogu w zakładce „Broń psychotroniczna” znajdują się moje wpisy dotyczące tematu tej broni. Miałam z nią do czynienia. Złożyłam powiadomienie na działania przestępcze wobec mojej osoby, do Prokuratury Rejonowej Kraków — Nowa Huta. Adres: 31-922 Kraków, oś Stalowe 16D. Numer Sprawy: PR2 Ds/1197.2018

Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania, podając w uzasadnieniu, brak dowodów uwiarygodniających moje zgłoszenie. Poszukuję świadków, którzy chcieliby poświadczyć fakt zaistnienia przestępstwa wobec mnie lub innej osoby.

Mam do czynienia ze szczególnym rodzajem zbrodni. Mój blog adresowany jest przede wszystkim do służb, ale nie tylko. Problemem jest wykazanie przed instytucjami takimi jak prokuratura czy policja, że ta zbrodnia ma miejsce, ponadto, w jaki sposób jest zorganizowana i jakim narzędziem popełniana. Problem wynika z tego, że wmieszała się w to wielka polityka. Brudna polityka.  Autorzy tej polityki tworzą wokół sprawy klimat utrudniający, a właściwie jak dotąd uniemożliwiający mi wydobycie się z potrzasku, na drodze prawnej. W mojej ocenie, ich interes polega na tym, by Polskę dyskredytować. Rozprawienie się z tym zbrodniczym procederem przez instytucje polskie, na zasadzie według właściwości, oznaczałoby, że Polska to jednak cywilizowany kraj. Zniweczyłoby to ich starania.

Przez wszystkie lata bandyckich działań wobec mnie nie pozostawałam bierna, lecz systematycznie powiadamiałam stosowne władze i szukałam sojuszników moich działań w różnych środowiskach. Pism do władz napisałam ogrom. Ignorowano moje zgłoszenia, otrzymałam jedynie kilka uszczypliwych lub wręcz szyderczych odpowiedzi. Powstał w związku z tą sprawą jakiś dziwny tajny i półtajny szum, w Polsce i w wielkim świecie, czego nie zamierzam tutaj komentować. Celem mojej walki jest odzyskanie prywatności, dobrego imienia i uwolnienie się z kleszczy zbrodniczego procederu, z którym – jak doszłam w pewnym momencie do wniosku – trzeba walczyć metodami jak z mafią.

Regiony:    

Ewolucja

Okres w historii dominowania Związku Radzieckiego nad niektórymi państwami Europy ukazał pewną prawdę o naturze ludzkiej. Wbrew panującej w świecie propagandzie jest to dobra wiadomość. Okres ten, zwany powszechnie „komunizmem”, ukazał lepszą stronę naszej ludzkiej natury. Przytłumił złe emocje, uspokoił je, a pozwolił dojść do głosu naszym racjonalnym motywacjom. Gdyby nie komunizm, może nigdy nie poznalibyśmy pełnej naszej natury – drugiej strony naszej natury. Ludzie mieli zapewnioną pracę, nie bali się, nie przeżywali straszliwych dramatów na tym tle. Mieli łatwy dostęp do medycyny, szkół, przedszkoli. Zakaz narkotyków, pornografii, ograniczanie wpływów religii. Wszystko to służyło rozwojowi intelektualnej strony naszej natury, a uspokajało prymitywne i złe emocje, co na pewno nie było w interesie manipulantów wojny. Dzięki komunizmowi odchodziliśmy od prymitywizmu w kierunku, gdzie nasz gatunek istot żywych zasługiwałby wreszcie na miano „homo sapiens”.  

Regiony:    

Ogródek dla…

Wkurzyłam się wczoraj. Jakiś gówniarz niszczył huśtawkę w ogródku dla dzieci, przed moimi oknami. Z całej siły walił siodełkiem zawieszonym na łańcuchach o rury konstrukcji, na której huśtawka jest zawieszona. Rumor na całe osiedle. Nikt nie reaguje. Stanęłam więc w oknie i udarłam się: „Nie niszcz tej huśtawki!!!”. W pierwszym momencie zaniemówił, a potem zaczął coś głupio mi tłumaczyć, że wcale nie niszczy itp. Na to ja: „Niszczysz, widzę przecież!!! Zostaw, zepsujesz!!! Przyjdzie małe dziecko się huśtać, spadnie i się potłucze!!! ”. Nie uwierzycie może, ale moje wrzaski pomogły. Przestał. Jakaś starsza pani przechodząc obok zainteresowała się awanturą, o coś chłopca zapytała, ten coś jej tłumaczył. Pouczająca historyjka. Chamstwo w tym kraju nas zdominowało, ale przecież trzeba reagować, może inni do nas dołączą.

Huśtawka znajduje się w ogródku o dość sporej powierzchni. Jest tam wiele różnych przyrządów do zabawy. Teren jest ogrodzony. Nocami często stanowi azyl dla pijaczków, hałasują, nie dają spać. Nikt nie reaguje. A co ciekawe, ogródek położony jest pod oknami zaplecza Straży Miejskiej! Za komuny ogródkiem opiekowała się starsza pani. Miała taki etat. Nadzorowała, czy nic złego się nie dzieje, upominała gdy dzieci niebezpiecznie się bawiły lub za głośno krzyczały. Rano bramkę do ogródka kluczem otwierała, wieczorem zamykała. A teraz? Raj dla pijaków: wrzeszczą, klną, sikają po krzakach. Biegają po ogródku psy, zostawiają odchody. Wolny kraj…

Regiony:    
Page 22 of 34
1 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 34

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds