TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Moje poglądy, refleksje,, wspomnienia

STOP agresji wobec ludności cywilnej!

Kraj jest bogaty bogactwem swych obywateli. To jedno z haseł, jakimi zachęcano nas do walki o obalenie komunizmu i dominacji sowieckiej. Kraj jest silny siłą swych obywateli. Kraj jest niepodległy, gdy niepodległe są domostwa. Jeśli wobec Twego domostwa, Twojej rodziny i Ciebie odbywa się działanie naruszające Twoją wolność i majątek, to jest to akt agresji. Wszelka konspiracja osób cywilnych z tajną władzą jest to współpraca po pierwsze nielegalna, po drugie jest to akt agresji wobec Ciebie. Państwo ma obowiązek bronić ludność i pojedynczych obywateli przed tego typu agresją. Każde działania służb, które osłabiają Ciebie i Twoje domostwo, to akt wrogi. Nie bądź dywersantem! Wszelkie Twoje działanie z podszeptu przeciw Twojemu rodakowi jest złe. Od wymierzania kary są stosowne instytucje, nie Ty. Metody wendety czy Ku–Klux-Klanu, wszelkie samosądy są złe. Nie bądź agentem obcych sił!

Wielu czuje obrzydzenie do TW, ale TW byli zarejestrowani w służbach, nie działali więc na czarno. Dzięki temu można było sprawdzić, komu dany TW podlega, wszelkie działania były pod kontrolą. Nie bądź szpiclem obcych sił! Zawody takie jak lekarz, prokurator, policjant czy żołnierz mają swoją etykę. Nie sprzeniewierzaj się etyce!

Przy temacie Służba Bezpieczeństwa i Tajny Współpracownik muszę się pokłócić tutaj. W tamtych czasach system współpracy był zdrowy, wbrew patologicznej nienawiści, jaką zieją polskie środowiska okołosolidarnościowe. Człowiek, który współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa, miał możliwość złożenia skargi na prowadzącego oficera. Była przewidziana do tego celu procedura. Natomiast teraz w III RP służby tajne zmuszają ludzi do wykonywania różnych zadań. Ludzie nie znają zlecającego i nie istnieje żadna droga składania skarg w przypadku, gdy zlecający postępuje niewłaściwie, na przykład zleca zadania nieuczciwe lub niewykonalne, albo okazuje się pijakiem lub zwyrodnialcem. Nasze władze państwowe, jawne i tajne, wymuszają na społeczeństwie, aby to ślepo wierzyło, że w służbach są same niewinne anioły. Jakże można zakładać coś takiego??!!

Regiony:    

Odpowiedzialność!

Cyklicznie powraca do mnie uczucie wściekłego buntu w związku z listami, które wysyłałam do USA na przełomie wieków. Opisywałam, jak jestem tu w Polsce nieludzko traktowana i prześladowana, zwracając uwagę na fakt, że tego rodzaju wrogie działania wobec mnie przeprowadzane są przez zorganizowaną sieć o zasięgu ogólnopolskim, doskonale wyposażoną i osadzoną na legalnych strukturach aparatu bezpieczeństwa Polski. Liczyłam na to, że stratedzy i politycy USA uwzględnią moje informacje w swoich działaniach. Ponieważ wiedzę o świecie czerpałam wyłącznie z mediów, które były tendencyjnie antysowieckie i antyrosyjskie, podejrzewałam, że wroga sieć to pozostałość po Sowietach — czemu dawałam w swoich listach wyraz. Szlag mnie trafia na myśl, ile pieniędzy, czasu i własnej energii straciłam, pisząc do niewłaściwej strony frontu. Bo oto po wielu latach okazało się, że to nie strona rosyjska traktowała mnie nieludzko i prześladowała!! Łudziłam się, że uwolnienie mnie z łap oprawców to tylko kwestia czasu!!

To oszukiwanie nas, ludności, jest nie do przyjęcia!! Cały świat oszukiwany jest przez fałszywą antyrosyjską propagandę. I jakie są tego skutki?! Straszne!! Poniosłam na tym oszustwie realne straty, których nie przeboleję nigdy!! Podłe!! Nieodpowiedzialne!!

5 Tak samo język, mimo że jest małym członkiem, ma powód do wielkich przechwałek. Oto mały ogień, a jak wielki las podpala. /Jk 3/

Regiony:        

Potrzebny jest dialog!

Czy ci wszyscy agenci wojny, w Polsce i na świecie, mogliby się wreszcie uspokoić?! Przecież ludzie nie wiedzą, o co się biją?! Potrzebny jest dialog i zrozumienie sensu!!! Ta cała tajna wojna to jest jedno wielkie żmijowisko!!! To jest jedno wielkie absurdalne ludobójstwo!!!

Ten blog założyłam, ponieważ jakieś tajne służby uwzięły się na mnie, a ja przez całe dorosłe życie usiłuję zrozumieć, za co. Każdy mój ruch, każdy list, rozmowa i wpis traktowane są przez moich prześladowców jak akt wrogości z mojej strony i za to znów mnie biją. Ale ani razu w ciągu tych dziesiątków lat żaden agent tej cholernej tajnej wojny nie postarał się, abym zrozumiała, o co im chodzi.

 Doszło już do takiego absurdu, że moi rodacy z tajnych sił, z jakiejś głęboko utajnionej formacji, o której nawet nie wspomina się w mediach, działającej w interesie i na zlecenie Zachodu, prześladują i katują mnie, ich rodaczkę, patriotkę, nie-wroga Zachodu.

Do NATO: potrzebny jest dialog!

ps. Nie sądziłam, że trzeba wywoływać Trzecią Wojnę Światową o łóżko do spania.

Regiony:        

Kluczowe pół roku

Gdy się czegoś nie zrobi, to potem to się mści. Znacie to, prawda? Nie chce Ci się wymienić uszczelki w kranie, aż  któregoś dnia wracasz po pracy do domu, a podłoga cała zalana. Gdy tato doradził mi, żebym zaangażowała się w działalność na rzecz dopiero co powstającej „Solidarności”, byłam kompletnie zieloniutka w tematach politycznych. Nawet nie miałam pojęcia o istnieniu Służby Bezpieczeństwa. Dacie wiarę? Byłam młoda, dziecko miało cztery latka, nie powinnam była angażować się w ten ruch. No ale trudno, stało się. Jednocześnie w roku 1981 w moim życiu osobistym nagle wszystko się posypało. Mąż zaczął mnie zaniedbywać, okazało się, że ma kochankę. Wniosłam o rozwód, teściowie domagali się, abym wraz z synkiem jak najszybciej wyprowadziła się z ich mieszkania. Pod koniec tego roku, 13 grudnia wprowadzono stan wojenny. Ten dzień był to pierwszy dzień mojego zamieszania na nowym miejscu. Kolega doradził mi, żebym zaniechała działalności, z uwagi na dziecko. Zaniechałam. Po pół roku latem zapukali do moich drzwi oficerowie SB. Przeprowadzili przeszukanie. Okres czasu od 13 grudnia 1981 r. do lata 1982 r. okazał się kluczowy dla mojego przyszłego życia.

Oprócz oczywistych problemów wynikających z faktu, że byłam samotną matką (choć wolę określenie „samodzielną matką”), pojawił się problem, jak radzić sobie z prześladowaniami w miejscu pracy i jak radzić sobie lub nawet uniknąć prześladowań jeszcze gorszych. Bałam się, co stanie się z dzieckiem, gdybym na przykład została aresztowana czy internowana. Przez pół roku, do wizyty SB moi koledzy ze środowiska „Solidarności” i KPN w ogóle nie interesowali się moim losem. Nikt nie przyszedł zapytać, czy czegoś mi nie potrzeba. Przed 13-tym grudnia postawiłam całe MPK Krakowa w stan pogotowia strajkowego. Pogotowie strajkowe uchwalono podczas zebrania reprezentantów „Solidarności” poszczególnych zakładów MPK, na mój wniosek i po kwiecistej mojej przemowie w obronie jednego z kolegów, którego aresztowała Służba Bezpieczeństwa. W ciągu kilkunastu godzin SB kolegę wypuściło. Gdy ktoś z naszego zakładu zarządził składkę na pomoc temu koledze, też się dołożyłam. Po wprowadzeniu stanu wojennego zainteresowałam się losem rodziny innego aresztowanego działacza, załatwiłam im węgiel i inną pomoc materialną w „beczce”, jak nazywano organizację pomocową u Dominikanów. Ale mną przez pół roku nikt ze środowiska solidarnościowo-niepodległościowego się nie zainteresował.

Regiony:

Zdrada!

Polska to jest co? My czy Wy? My naród, czy Wy służby? Polska to my, naród! A Wy pracujecie dla nas, my Wam płacimy. Ale służbom w głowach się powywracało i mają naród gdzieś! Nie interesują Was nasze problemy. Wolicie służyć Ukrainie i realizować zadania obcych sił, niż rozwiązywać nasze problemy, bo to łatwiejsze. Szlachectwo zobowiązuje!

Domagam się osobistego doradcy od polskich służb. Chyba że przewidzieliście dla mnie status taki jak dla niewinnej ofiary, ks. Popiełuszki.

Żaden człowiek nie jest w stanie poradzić sobie z takim ogromem problemów, przed jakimi postawiono mnie. Wydzielono mnie ze społeczeństwa dziesiątki lat temu na pewne potrzeby, nadzorowała mnie i sterowała moim losem jakaś grupa osób, pracująca w środowisku tajnym. Stworzono mi sztuczny wizerunek, osoby o cechach rzekomo takich a takich i pełniącej rzekomo pewne tajne funkcje. A wszystko pomyślane jest w taki sposób, żebym ponosiła straty.

Regiony:

Dlaczego?

Nie mogłam sobie poradzić ze zwykłymi sprawami, z powodu antykomunistycznego przewrotu. Spodziewałam się reakcji i postępowania władz, instytucji państwowych, do jakich byłam przyzwyczajona. Spodziewałam się na przykład, że zwracając się pisemnie do władz Krakowa, uzyskam jakieś mieszkanie, choćby bardzo skromne. Nie uzyskałam. Nie spodziewałam się tak brutalnej ingerencji w moje kolejne prace zarobkowe. Nie wady komuny spowodowały, że nie udało mi się zorganizować życia dla siebie i syna, lecz tajna ingerencja jakichś sił. Ingerencja, która starannie dbała o to, żebym nie uzyskała mieszkania i nie zarabiała jak wszyscy inni wokoło, przynajmniej na poziomie przeciętnym. Za komuny samotna matka, która chciała wychować dziecko, była dla kraju wartością. Była szanowana za ten trud i ambicję. Nie przypuszczałam, że może być inaczej. Nie spodziewałam się ataku. Dla mnie prawa zmieniły się, jeszcze zanim upadł komunizm. Stały się inne niż dla wszystkich wokół mnie. Gorączkowo i rozpaczliwie zastanawiałam się dlaczego. Do ogłoszenia stanu wojennego działałam w „Solidarności” i KPN. W pierwszych dniach stanu wojennego odwiedził mnie kolega i poradził, abym zaniechała działalności, bo mam dziecko. Zaniechałam. A mimo to po pół roku przybyli do mnie oficerowie SB na przeszukanie. Dlaczego? Do dziś AKTYWNIE szukam odpowiedzi na to pytanie.

Do niedawna jeszcze łudziłam się, że starsza pani, tak samodzielna i ambitna, ucząca się i zarabiająca samodzielnie pomimo trudności, znajdzie szacunek w tym kraju. Przecież byłam w kraju chyba jedyną starszą panią, która nauczyła się wykonywać internetowe strony i na tej umiejętności zarabiała. Zamiast tego wmanewrowano mnie w zabójczy potrzask. Jak działa machina, która tego dokonała? Nalot, który zaczął się za sprawą tej machiny jesienią 2016 r., nie mógł dla mnie skończyć się inaczej: długi i licytacja mieszkania. Nie da się przecież pracować, będąc regularnie torturowanym i w różny sposób nękanym. Równie dobrze ktoś mógłby napaść na mnie z bronią w ręku, porwać i uwięzić na kilka lat.

Regiony:    

Narodził nam się Juliusz Cezar

Kanclerz Scholz za rozszerzeniem UE nawet do 36 krajów:

Kanclerz Olaf Scholz (SPD) opowiedział się za znacznym rozszerzeniem Unii Europejskiej z myślą o jej geopolitycznej roli. „To, że UE nadal rozrasta się na wschód, jest wygraną dla nas wszystkich” – stwierdził Scholz w sobotę w Berlinie podczas europejskiego zjazdu partii socjaldemokratycznych z udziałem blisko 300 delegatów.

PAP – Ukraina, Mołdawia i Gruzja w UE? Kanclerz Scholz: to jest wygrana dla nas wszystkich

I już wkrótce Cezar Olaf Scholz ogłosi się bogiem.

Jak pokonać w sobie gniew i niechęć w obliczu faktów?

Źle się stało, że unicestwiono kulturę polską wypracowaną przez PRL. Stało się to jako skutek propagandy zachodniej, która szalenie agresywnie dążyła do zatarcia w pamięci świata faktu, że PRL była cywilizacją. Mimo jakichś wad była cywilizacją. Ale któryż kraj jest bez wad?

Zresztą cały obraz PRL zafałszowano, nie tylko kulturę. Stworzono jakąś dziwaczną kulturę nową. Prymitywną w porównaniu do tej naszej polskiej z okresu PRL. Zachód chciał Polskę upodobnić do krajów starej Europy? Być może, ale wyszedł z tego upodabniania potworek, szkaradziejstwo.

Cały antykomunizm, od początku oparto na środowisku ludzi marnej jakości. No, niestety. Bardzo, zwłaszcza Stanom Zjednoczonym pasowała taka marna jakość przywództwa Polski.

Dziwię się krajom Europy, dziwię się Niemcom, bo przecież Niemcy dobrze wiedzą, na czym polega integralność landów i oryginalność stylu każdego z nich. Niemcy zwłaszcza powinni więc rozumieć korzyści z zachowania specyficznego charakteru każdego z państw Unii Europejskiej. Zamiast tego państwo niemieckie wzięło udział w polityce wyniszczania polskiego stylu.

Regiony:        

Nowoczesny przepis na wypieprzenie człowieka z jego własnego mieszkania

Przepis na wypieprzenie człowieka z jego własnego mieszkania opracowały służby aparatu polskiego tajnego. Podejrzewam, że z inspiracji USA, ale — uczciwe mówiąc — nie wiem na pewno.

Najpierw organizuje się zbiorowy nalot na osobę, przy użyciu techniki skierowanej. Paraliżuje się tym sposobem zdolność do swobodnego funkcjonowania osoby-celu. Atakuje się umysł, a także ciało, w taki sposób, że osoba staje się częściowo niesprawna. Efekt jest taki, że osoba nie jest w stanie pracować, a więc zarabiać. Następnie sugeruje się, że ten atak to nie atak, lecz operacja specjalnego znaczenia, mająca za zadanie rozprawić się z pewnym szalenie groźnym procederem przestępczym i wrogim względem całego kraju. Nawet kontaktuje się z ofiarą pracownik kontrwywiadu wojskowego, dzwoni z informacją, że operacja prowadzona jest przez służby aparatu państwowego. Osoba, uspokojona, że nie dzieje się nic złego, pomimo niewyobrażalnych uciążliwości nabiera zaufania do kontaktujących się z nią za pomocą kontaktu bezpośredniego służb. No cóż, ojczyzna w potrzebie, trzeba się poświęcić. Ale skąd wziąć kasę na życie, skoro nie da się pracować, a więc zarabiać? Ponieważ to operacja legalna państwowa, to pewnie nie na koszt nawiedzonego przez tajnych obywatela. Obywatel zaciąga więc pożyczki. Mijają tygodnie, miesiące — tu pożycza, tam oddaje. Mija rok, dwa. Osoba zaczyna się denerwować, bo czas ucieka, a dług rośnie. Pisze więc pisma do stosownych urzędów jawnego aparatu państwa. Odpowiedzi nie otrzymuje. Jeszcze jakiś czas osoba daje się zwodzić, aż w końcu trrrach! Mówi dość! Niestety już jest za późno. Nalot wciąż trwa, jest tak przykry, że nie ma wątpliwości, iż jest to atak wrogi. Kolejne pisma do jawnych władz nie odnoszą skutku. Pracować w dalszym ciągu się nie da. I zaczyna się to, czego łatwo można się domyślić. Upomnienia wierzycieli o zwrot pożyczek, a następnie komornik. Koszty rosną w makabrycznym tempie. Komornik zabiera mieszkanie.

Proszę mi zwrócić koszty tej operacji, którą zaczęto jesienią 2016 r.

Regiony:

„IPN poszukuje tajnych miejsc pochówków przy willi Jasny Dom” [PAP]

Zespół Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN zakończył pierwszy etap prac poszukiwawczych przy willi Jasny Dom w warszawskich Włochach. W 1945 r. miał tam siedzibę Główny Zarząd Informacji Wojska Polskiego, więziono i represjonowano ponad tysiąc osób. Dotychczas nie odnaleziono tam miejsc pochówku.

PAP

Gdy czytam takie informacje, mam wrażenie, że historia Polski kończy się na etapie stalinowskim, potem przez kilkadziesiąt lat jest wielka dziura, aż do powstania III RP w 1989 r. Mam wrażenie, że moje pokolenie nie znaczy dla polskich władz nic. Zupełnie jakby nas nie było. Jak żyliśmy w PRL-u, jakie mieliśmy problemy, a co ważniejsze, jakich problemów nie mieliśmy. Co dało się osiągnąć w życiu osobistym, a czego przed II Wojną Światową ani w III RP osiągnąć się nie da. Zawiść zachodnia, zawiść amerykańska sprawiła, że nasze pokolenie jest białą plamą, narodem odrzuconym i każe nam się żyć wyłącznie sprawami z czasów, kiedy jeszcze nie było nas na świecie. Przyznanie się do szczęśliwego życia w czasach PRL-u, to jak przyznanie się do winy. Zachód, szczególnie Amerykanie zatrzymali się w czasie na etapie Wojny w Wietnamie i traktują nas, pokolenie PRL-u, jak siatkę Wietkongu. Tylko że zamiast napalmu mają teraz inne narzędzia.

Ewidentnie widać dążenie pod hasłem „dziel i rządź”. Ale ja nie chcę wojny domowej w Polsce. Taka wojna kojarzy mi się z rozbiorami, o jakich uczyłam się w szkole. Rozbiory zawsze polegały na tym, że Polak strzelał do Polaka, w razie konfliktu między poszczególnymi zaborami. Taka wojna domowa to tragedia narodowa, jakich doświadczyliśmy w historii nie raz.

Regiony:        
Page 22 of 35
1 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 35

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds