SB

SB fajna firma. Co mi tu zachodni i prozachodni będą pieprzyć. Ja wiem swoje. Widziałam na własne oczy, a więc wiem. Klasa, godność, dyscyplina. A oto przykładowe nauki udzielane przez oficerów SB:

  • Naród to nie wróg
  • Szlachectwo zobowiązuje
  • Nie wolno Tajnemu Współpracownikowi wykorzystywać dla własnych celów jego relacji z SB
  • Tajnego Współpracownika może odwołać tylko prezydent

Fatum

Przeobrzydliwe świnie zarządziły moim losem. Upatrzyły mnie sobie z racji mojej atrakcyjnej aparycji, gdy byłam młoda, u progu dorosłego życia, gdy całe życie było przede mną. Upatrzyli sobie po to, żeby realizować bestialski wobec mnie plan. Z góry wiedzieli, że szykują mi piekło. Po to przysłali mi do domu SB, żeby stworzyć sobie możliwość manipulacji i intryg. Przysłali, mimo że od pół roku nie prowadziłam działalności w „S” i KPN. Po co SB miałoby robić przeszukanie u kogoś, kto dostosował się do wymogów stanu wojennego i od pół roku już nie działa?

I jak wygląda dziś moja sytuacja? Tragicznie. To jest dzieło służb, kroczek po kroczku. Bardzo dawno temu ktoś sobie mnie upatrzył, może już ten człowiek bądź ci ludzie nie pracują już, z racji wieku, a może nawet nie żyją. Lecz są kontynuatorzy, wiernie realizujący plan swoich poprzedników. I widzicie, jakie to szczęście znaleźć się w zainteresowaniu służb zachodnich?

Nie dlatego mam kłopoty po dziś dzień, że popełniam coś złego wobec bloku zachodniego, nie wyłączając Polski. Kłopoty mam dlatego, bo taki był plan. A Zachód planom swoim jest wierny. Ostentacyjnie i demonstracyjnie. Wzięli mnie w swoje łapy jak papieża, Jana Pawła II, i nie popuszczą! Nawet gdy potrzebuję usługi dentysty, też mam z tym kłopoty — bo obsługa gabinetu dentystycznego mnie „bije”.

Ciekawa jestem, czy na Zachodzie zawsze panował taki reżim? Dla mnie ten reżim to nowość, jestem do czegoś takiego nie przyzwyczajona, nie jestem w stanie w takim systemie nauczyć się żyć.

Dobry i zły patriotyzm

Wciąż słyszę, że Zachód broni niepodległości Polski, a prawda jest taka, że gdy ktoś tu w Polsce zabiega o niepodległość, staje się dla Zachodu wrogiem… Mamy być wdzięczni Zachodowi za wyzwolenie spod okupacji, która okupacją nie była? To właśnie za rządów Sowietów nauczono mnie patriotyzmu. Zachód mówi, że niepodległości Polski broni, ale nas patriotów tak naprawdę nienawidzi i niszczy. Zachód nakazuje Polakom ślepą dyscyplinę względem zachodnich działań, ale działania patriotyczne i niepodległościowe samodzielne Polaków niszczy. Patriotyzm po polsku NIE, patriotyzm po Zachodniemu TAK.

Poplątaniec

Jałta. Klamka zapadła. Ludzie poukładali sobie życie. Pojawiło się nowe pokolenie. Nie rozpatrywano Jałty – po prostu żyło się. Poziom PRL-u był na tyle wysoki, że wzbudzał zawiść Zachodu, ale chyba najbardziej Stanów Zjednoczonych. Bez szacunku do mojej rodziny zachodnie jakieś służby rozpoczęły wobec nas swoje działania. Podstępne i brutalne. Wredne. Z jakiej racji aż tak brutalne?! – pytam się! My tutaj byliśmy podludźmi dla Zachodu?! Akcja przez lata się rozkręcał i rozkręcała, aż w końcu stwierdziłam, że jestem prześladowana. I tu zaczyna się poplątaniec. Bo kto mnie prześladował? Komuna? Okazało się, że nie. Zachód?? Niedowiary! Zachód udający komunę??! Początkowo sądziłam jednak, że jakaś tajna siatka sowiecka lub wręcz PRL-owska. Napisałam do USA, że podejrzewam, iż padłam ofiarą barbarzyńskich, łamiących wszelkie konwencje międzynarodowe praktyk jakieś tajnej siatki pokomunistycznej. I co? I nic. Stany Zjednoczone się tym faktem nie zainteresowały. Dziwne. Bardzo dziwne. Dziś mam 70 lat i nadal siedzą mi „na głowie” i na głowie jakieś tajne polsko-zachodnie służby. Same USA chciały antykomunizmu. Wiecowałam, strajkowałam i działałam w ruchu solidarnościowo-niepodległościowym. Dlaczego więc od Zachodu płynie do mnie, w postaci nieludzkich akcji, jakaś potworna wrogość?! Dlaczego USA nie reagowały na moje listy, gdy zgłaszałam, że Polska ma podwójne oblicze, bo dzieją się tu rzeczy straszne?! Za to jesienią 2016 roku zwalił się na mnie jakiś skrajnie nieludzki atak!

ZAPRZESTAĆ NIELUDZKICH DZIAŁAŃ WOBEC MNIE!!

Czy to aż takie trudne??!

„Drugie życie Polski Ludowej” [tygodnikprzeglad.pl] [2023]

Nie ma jej 34 lata, a prawica wciąż z nią walczy

Dlaczego o PRL wciąż się mówi, skoro nie ma jej od 34 lat? Bo wciąż się mówi. I to nie tylko dlatego, że wraca moda na wzornictwo z lat 60. albo na piosenki Maryli Rodowicz. Mówi się o Polsce Ludowej w sensie politycznym. Prawo i Sprawiedliwość co chwila do niej nawiązuje, walczy z nią, jakby stała za progiem. Platforma Obywatelska też z Polską Ludową walczy, ale dla niej PRL ma twarz Kaczyńskiego. Stają więc w Sejmie jedni naprzeciw drugich i, wskazując siebie nawzajem palcem, krzyczą: Precz z komuną! Precz z komuną!
/…/
Cóż, chętnych do walki z Polską Ludową, której już nie ma, która nie może się odgryźć, nie brakuje. Wtedy siedzieli cicho jak myszki, dziś głośno ryczą. Przesadzam? Chyba nie…

Walka z Polską Ludową trwa.

Najnowszy przykład to podpisana w czerwcu przez prezydenta Dudę lustracja urzędników. Każdy, kto ma 51 lat lub więcej i pracuje w państwowym urzędzie, musi być jej poddany, lustracja będzie dotyczyć 40 tys. osób. I każdy, kto współpracował z tajnymi służbami, nieważne w jakiej sprawie, ma zostać natychmiast wyrzucony z pracy. Bez sądu. Czyli ma zostać ukarany za to, co robił 34 lata temu lub jeszcze wcześniej. Gdyby zabił – nic by mu nie groziło, w polskim prawie zbrodnia zabójstwa przedawnia się po 30 latach. Wynika z tego, że robił coś gorszego.

tygodnikprzeglad.pl

„Antykomunizm czy antypolonizm?” [tygodnikprzeglad.pl] [2020]

Skupię się na tym, co tak naprawdę napisali polscy radni Szczecina. Cóż bowiem w rzeczywistości oznacza zarzut sformułowany pod adresem wymienionych dowódców radzieckich, że „zajmując Szczecin”, dali początek „sowieckiej dominacji”? Oznacza, że polscy radni mają pretensje, iż ci radzieccy dowódcy położyli kres niemieckiej dominacji na Pomorzu Zachodnim.

Takie przesłanie wynika też z pierwszej części zacytowanego fragmentu uzasadnienia do uchwały Rady Miasta Szczecina, gdzie mowa jest o osobach, które dopuściły się „czynów, jakimi działały na szkodę Narodu Polskiego i Niepodległego bytu Państwa Polskiego”. Jakich to konkretnie czynów – zwłaszcza w odniesieniu do Pomorza Zachodniego – które stanowiły szkodę dla „Narodu Polskiego i Niepodległego bytu Państwa Polskiego”, dopuścili się Bolesław Bierut, Edward Osóbka-Morawski i Władysław Gomułka?

Bierut i Osóbka-Morawski – kierując polską delegacją na konferencji Wielkiej Trójki w Poczdamie (17 lipca-2 sierpnia 1945 r.) – twardo zabiegali o to, żeby Szczecin został przyłączony do Polski. Rządy USA i Wielkiej Brytanii były temu niechętne, obawiając się zbyt dużego okrojenia terytorialnego Niemiec i tym samym wzmocnienia pozycji politycznej ZSRR oraz pozostającej w orbicie jego wpływów Polski. Przyłączenie Szczecina do Polski było wynikiem twardej i nieustępliwej postawy Stalina w tej sprawie, ale także Bieruta i Osóbki-Morawskiego. Z kolei Władysław Gomułka – stojąc od listopada 1945 r. do stycznia 1949 r. na czele Ministerstwa Ziem Odzyskanych – położył ogromne zasługi dla odbudowy i scalenia tych ziem z Polską. Współdziałał w tej dziedzinie m.in. z Eugeniuszem Kwiatkowskim – piłsudczykiem i przedwojennym wicepremierem – który w latach 1945-1947 był członkiem Krajowej Rady Narodowej i pełnomocnikiem rządu ds. odbudowy Gdyni, a w latach 1947-1952 posłem na Sejm Ustawodawczy.

Współdziałał także z osobami o orientacji endeckiej, wywodzącymi się z wielkopolskiej organizacji „Ojczyzna”, które zajęły eksponowane stanowiska w Ministerstwie Ziem Odzyskanych. Oczywiście do Bieruta, Osóbki-Morawskiego i Gomułki można mieć różne pretensje natury politycznej, ale nie można odmawiać im zasług w przywróceniu Polsce dawnych ziem piastowskich nad Odrą i Bałtykiem.

tygodnikprzeglad.pl

Myśli o poranku

Wraz ze mną budzą się moje myśli. Zachodni antykomunizm zabrał się za nas jak za plemię ludożerców! Jakbym dorwała głównego stratega tej operacji, to powyrywałabym mu nogi z… wiadomo skąd! Ty tempa pało, Ty nieuku zachodni! Gdyby stał przede mną, stłukłabym go wałkiem do ciasta! A jakby się nie dało, to napyskowałabym mu cały swój gniew!  To, co się stało i uformowało w imię antykomunizmu w naszym kraju, jest podobne do Kampuczy – ten sam duch, choć inne metody. Wygląda jakby ten sam autor! Polpucza!

Noc 19/20 maja

Jest czwarta dziesięć nad ranem. Nie spałam całą noc. Oczywiście spałabym normalnie gdyby nie fale, w naturze nie miewam problemów z zaśnięciem. Ponad trzydzieści lat w tym tak zwanym niepodległym kraju znajduję się w szczególnym upodobaniu służb. Na naszym globie — co pewnie już wielu zauważyło — dzieje się o wiele więcej nieprawdopodobnych spraw, niż ta związana z zainteresowaniem służb moją osobą. Dzieją się poza naszą, zwykłych szaraczków, wiedzą. Po symptomach domyślamy się, że coś się dzieje, ale szczegółów nie znamy, nie jesteśmy o nich informowani. Zepchnięto mnie w sytuację kompletnie absurdalną. Osoba o pozytywnej, zwłaszcza za młodu aparycji, z genami po dziadku artyście malarzu, z genami po ojcu, również uzdolnionym artystycznie, wszechstronnie, nauczycielu rysunku technicznego w technikum, stała się obiektem działań mających na celu zdegradowanie intelektualne. Jednym ze sposobów jest regularne pozbawianie snu, co trwa już właśnie tyle lat, ile zainteresowanie służb moją osobą, czyli ponad trzydzieści. Ale czy jestem wyjątkiem? Nie. Naród polski został poddany intelektualnej degradacji. Materialnej i INTELEKTUALNEJ. Ale czy naród polski jest wyjątkiem? Myślę, że nie. Myślę, że światowi imperialiści nie umieją rządzić ludźmi, którzy reprezentują poziom wyższy niż — przykładowo — ludność w Rwandzie. Dążą więc do upośledzenia intelektualnego narodów, którymi chcą dysponować.

To bardzo pochlebne, że Amerykanie uważają, iż usiłuję rozbić jedność państw NATO-wskich. Ale muszę to sprostować: nie jestem aż tak operatywna. Jeżeli coś podzieli jedność państw zachodnich to amerykański obłęd na punkcie komunizmu. Czy moja szkoła podstawowa i ogólnokształcące liceum podobne były do Wietkongu? Czy mój klub sportowy, gdzie pływałam, podobny był do Wietkongu? Czy lekcje tańca z profesorem Marianem Wieczystym podobne były do działalności Wietkongu? Czy moje zajęcia baletu i tańca ludowego podobne były do aktywności Wietkongu? Czy mnóstwo uczelni w całym kraju, znakomita medycyna ogólnie dostępna dla każdego Polaka, podobne były do Wietkongu? Do tego dostęp do kultury, powszechny — opera, kino, teatr, koncerty. Do tego wakacje, sanatoria. A wszystko po przystępnych cenach, za półdarmo. Długo by wymieniać zalety komuny. A może nasza komuna podobna była do Waszej komuny Pol Pota??

Lata przed powstaniem „Solidarności” miały miejsce wrogie działania wobec mnie. Zostały przeprowadzone tylko po to, aby można je było przypisać aparatowi komuny. A dlaczego sądzę, że moi prześladowcy spodziewali się, że za wrogie ataki będę obwiniać komunę? Dlatego, że moja rodzina była neutralna, rodzice ani ja z racji młodego wieku nie należeliśmy do PZPR. Można więc było snuć podejrzenia, że za naszą neutralność komuna się mści.

A dlaczego wiem, że ataki nie były autorstwa komuny? Dlatego, że pół roku po wprowadzeniu stanu wojennego, mając mocny pretekst na obronę swojej decyzji, przeszłam na stronę komuny. Mimo to działania wrogie nie ustały, czyli z całą pewnością nie były autorstwa ówczesnego aparatu. Prosty wniosek nasuwa się taki, że inicjował je antykomunistyczny front, czyli Zachód. Aby moja opowieść wydała się niewiarygodna, trzeba było zesrać mi opinię. No i zesrano.

Do cholery!

Za pośrednictwem taty tajni nakłonili mnie do udzielania się w „Solidarności”. Po pół roku od wprowadzenia stanu wojennego, mimo że zaniechałam działalności w „S”, ci sami tajni wysłali do mnie SB na przeszukanie. Wysłali ich po to, aby stworzyć sobie możliwość manipulacji. Przed „Solidarnością” byłam kompletnie niezaangażowana w żadne sprawy polityczne — wiodłam życie absolutnie i wyłącznie prywatne, szczęśliwe zresztą, w związku z czym byłam zupełnie zielona w tematach politycznych. Nawet nie wiedziałam o istnieniu SB. Wspomniani tajni potrzebowali mnie uwikłać, aby — jak się potem okazało — grać swoje wredne gry i podstępne ataki. Gry i ataki — o dziwo — wcale nie ustały po Okrągłym Stole. Zaczęło się motanie w wielkiej polityce światowej i w strategii. Zaczęło się motanie po Polsce. Wzmogły się ataki na moją osobę, do tego stopnia, że trzeba je nazwać zbrodnią. Które to służby tajne? No, nie polskie, bo zasięg był i jest światowy. Pierwszym podejrzanym jest Francja. Następnie — wiadomo — kolejne wielkie państwa zachodnie: Niemcy, USA, kraje Beneluksu, skandynawskie, Wielka Brytania itd.

Sytuację rodzinną mam szalenie trudną, o co postarały się między innym w/w służby tajne. Tato mój był OK, lecz matka jest paskudną osobą. Bezkrytycznie poddała się wspomnianej tajnej organizacji, licząc na korzyści i przywileje. Została omotana fachowo, do reszty ogłupiona i zdemoralizowana. Przerobili ją na potwora. Nienawidzi mnie, wini o wszystko, nie szczędzi inwektyw, pastwi się psychicznie nade mną w sposób niewybaczalny. Jednocześnie organizacja poprowadziła sprawy tak, żebym nie miała gdzie mieszkać i zmuszona była zamieszkać z matką. Mieszkam więc z tym potworem, począwszy od czasów, gdy syn jeszcze mieszkał z nami i chodził do szkoły.

Teraz pytanie: o co ja walczę? W obronie komuny? O Polskę? O ideały antykomunizmu? Nie! Walczę o przywrócenie człowieczeństwa, gdzie tylko przywrócenie człowieczeństwa jest możliwe. To mój ideał. Ponadto walczę o siebie, bo tajna organizacja zachodnia urządziła mi z życia piekło. Dwie motywacje. A sojuszników, których wspieram, WYBIERAM SOBIE SAMA.

Gra pozorów – serce

Mam serce jak dzwon. Liczę sobie siedemdziesiąt lat i nigdy moje serce nie sprawiło mi najmniejszego kłopotu. Poza jednym wyjątkiem. Jakiś czas po wprowadzeniu stanu wojennego zdarzyło się kilkakrotnie, że serce zaczęło „wariować”. Nie była to na pewno dolegliwość naturalna, lecz atak falami. Ponieważ panował jeszcze etap komuny, to komu powinnam była przypisać autorstwo tego ataku? Oczywiście aparatowi PRL albo nawet samej Moskwie. Tylko dlaczego po Okrągłym Stole tajne siły wyzwolonej (rzekomo) Polski we współpracy ze służbami Zachodu przypuściły na mnie mordercze ataki falami?  W ramach ratowania mnie z łap aparatu „złej” komuny? Ataki powtarzały się regularnie przez dekady i cechowały się okrucieństwem, niekiedy okrucieństwem rekordowym.

Page 1 of 8
1 2 3 4 5 6 7 8