TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Tortury

Coś pikantnego

Moje życie począwszy od 1981 r., gdy miałam 28 lat, to wypadkowa moich własnych starań i działań względem mnie służb tajnych. Nie wiem, jakimi drogami knuto przeciw mnie w różnych środowiskach i instytucjach tzw. „wilczy bilet”, ale bezpośrednie działania to udział służb tajnych posługujących się falami elektromagnetycznymi. Prawdziwe piekło rozpoczęło się zaraz po Okrągłym Stole i mnóstwo razy usiłowałam, głównie pisemnie, zainteresować najwyższe władze państwowe działaniami względem mnie służb posługujących się falami, nazywając te działania procederem i agresją. Do pewnego momentu usiłowania moje był to jeden wielki krzyk o pomoc. Pomocy żadnej ani zrozumienia od władz nie uzyskałam. W 2008 roku postanowiłam zaprzestać wszelkich błagań o ratunek, widząc, że życie jawne państwa polskiego toczy się w zupełnie innej rzeczywistości niż moje.

Snułam domysły na temat powodów tak szczególnego zainteresowania moją osobą. Nie umiałam znaleźć odpowiedzi. Dopiero teraz powody te stają się dla mnie coraz bardziej jasne. Okrucieństwo, zupełnie nieprawdopodobne okrucieństwo – ze zrozumieniem takiego traktowania miałam największy problem. Około dziesięć lat pozbawiano mnie snu, regularnie co drugą, trzecią noc, czasem dwie pod rząd. Działo się to na przełomie wieków, dokładnie nie pamiętam od którego roku. Oddziaływano falami na mój umysł w różny sposób, uniemożliwiając zaśnięcie. Bardzo silny gwałtowny impuls. Ciągły, męczący i bardzo specyficzny ból, jakby drażnienie jakiegoś nerwu w tyle za oczami. Wielogodzinne wrażenie blasku jasnego światła w ośrodkach wzroku. Potęgowanie napięcia nerwowego. Przepajanie umysłu jakimiś wrażeniami, myślami i słowami. To kilka przykładów metod uniemożliwiania snu. Na pewno są one przerażające, ale przerażająca i porażająca jest także wytrwałość sprawców. Wytrwałość, bo to nieludzkie traktowanie trwało ok. dziesięć lat, i wytrwałość, bo każdej z takich nocy sprawcy trwali przy swym „zadaniu” wiele godzin. Przeżywałam to strasznie. Pomstowałam, obrażałam bandytów, rozpaczałam. Bezduszni, zimni i nieugięci. Widzieli, wiedzieli i czuli, jaką przeżywam gehenn. Sekcja potworów. Kompletnie zdezorganizowali mi życie, nie byłam w stanie pracować. Wciąż, a zwłaszcza po nieprzespanych nocach byłam zmęczona, wręcz umordowana. Bywały dnie, kiedy nie miałam siły wyjść z domu. Przepadały mi terminy, na przykład wizyt u lekarzy. Pogłębiła się moja choroba nadciśnieniowa.

Ponad czterdzieści lat życia to jest bardzo długa historia, ogrom do opowiedzenia intryg i metod. Podałam tu przykład około dziesięcioletniego traktowania, którego do dziś nie umiem usprawiedliwić i sądzę, że usprawiedliwień szukać nie należy. Usprawiedliwień ani uzasadnień. Działania służb bywają kontrowersyjne, bywają brutalne, gdy służby o coś walczą. Da się – prędzej czy później, trudniej lub łatwiej – zrozumieć, a nawet zaakceptować motywy. Jednak sprawa opisanych tu nocy ukazuje czysty, wyniszczający sadyzm. Nie jestem absolutnie formalistką, ale jednak przytoczę tu „Konwencję w sprawie zakazu stosowania tortur”. I jeszcze istotne jest to, że pierwsze kilka z tych dziesięciu lat tortur nocami był to okres, kiedy miałam na wychowaniu syna, byłam jego jedyną żywicielką, mieszkaliśmy oczywiście razem. Nie wszystko udało mi się przed nim ukryć – był świadkiem niewytłumaczalnych dla niego moich stanów umęczenia, nie do opanowania ataków płaczu z przemęczenia. Nie rozumiał, dlaczego mama nie śpi po nocach, dlaczego nie pracuje. Cierpiał. Czułam, że o coś mnie wini. Gdy ukończył szkołę i znalazł pracę, wyprowadził się z domu. Kiedyś silna między nami więź uczuciowa została mocno zachwiana. Traktowanie syna przez służby to osobny i ważny rozdział całej sprawy.

Należy postawić pytanie: kto był adresatem mojej gehenny i wyniszczania? Bo przecież nie byłam jakąś znaczącą postacią ani nie stanowiłam dla żadnych sił aż tak wielkiego zagrożenia, by poświęcać mi aż tyle uwagi i wysiłku. Adresatem były – moim zdaniem – służby prowadzące inwigilacje również techniką fal, a ponadto środowisko polityków najwyższych władz, do których kierowałam swoje pisma o pomoc. Zamiarem sprawców był – jak uważam – szantaż, przerażenie, zastraszenie, a tym sposobem wymuszenie swobody dla ich działań i strategii. Najbardziej nieludzkie atakowanie mnie trwało około 25 lat. To ciąg nieprawdopodobnie drobiazgowo realizowanych potwornych akcji, obliczonych na wywołanie efektu paraliżującego przerażenia.

Mój los staje się bardziej jasny w kontekście światowych przemian – usuwał się blok komunistyczny, a jego miejsce starał się agresywnie zająć front zachodni. Byłam osobą cywilną, kompletnie zdezorientowaną i oszołomioną zdarzeniami wokół mnie, w związku ze mną i w stosunku do mnie. Osoba cywilna powinna mieć swoje prawa przysługujące cywilom. Jest bezbronna wobec machiny wywiadowczo-wojskowej. Oczywiście jest czymś normalnym podejmowanie przez wywiad działań wobec osoby, którą wywiad usiłuje pozyskać. Wówczas osoba traci swoją cywilną wolność, zostaje co prawda osaczona, ale jednocześnie dostaje światełko w tunelu prowadzące do tego jedynego celu, jakim jest współpraca z danym wywiadem. To, że traci swoją cywilną wolność nie oznacza wcale, że znajduje się poza prawem. Zaczyna podlegać prawom innym. A są to prawa pisane i niepisane. Wywiad, który nie przestrzega praw pisanych i niepisanych to po prostu banda.

Regiony:    

Banderowcy na smyczy USA (2)

Aktualnie tematem dyżurnym w Polsce są ukraińscy banderowcy. Wątpię, aby Polska wygrała tą rozgrywkę, bo my też mamy swoich „banderowców”, co cały świat przecież widzi. Najpierw trzeba wyłapać rodzimych „banderowców”, osadzić ich w więzieniach i osądzić, a przede wszystkich zdjąć z zajmowanych przez nich stanowisk w aparacie państwa polskiego. Ponadto należy wszcząć stosowne postępowanie przeciw Stanom Zjednoczonym, na smyczy których rodzimi „banderowcy” są.

Regiony:    

Stany Zjednoczone i broń elektromagnetyczna

Ostatnio głośno jest w sieci na temat umów Polski ze Stanami Zjednoczonymi, dotyczących obronności i spraw militarnych. Internauci, różni działacze i dziennikarze rozważają, czy umowy te są legalne, czy nie, czy zostały ratyfikowane, czy nie. Ja również chciałabym się dowiedzieć, czy Amerykanie mają w Polsce prawo używać broń elektromagnetyczną wobec obywateli Polski. Czy powstała dotycząca tej broni jakaś umowa Polski z USA, czy została ona ratyfikowana? Bo może broń ta stosowana jest wobec nas, Polaków, nielegalnie???!

Regiony:    

Ostracyzm, infamia

Aparat państwowy w Polsce stosuje wobec wybranych ludzi ostracyzm i infamię.

Ostracyzm to zjawisko społeczne polegające na celowym wykluczeniu jednostki z grupy. Mówiąc prościej, jest to sytuacja, w której dana osoba jest ignorowana, pomijana i traktowana tak, jakby nie istniała dla reszty społeczności. Termin wywodzi się ze starożytnej Grecji – w Atenach ostracyzm był formą kary polegającej na czasowym wygnaniu obywatela, którego imię wypisywano na glinianej skorupce (ostrakon). Dziś jednak, mówiąc ostracyzm społeczny, mamy na myśli przede wszystkim wykluczenie społeczne danej osoby, które bywa bardzo dotkliwe, stresujące i bolesne dla osoby wykluczanej. Innymi słowy, co to znaczy ostracyzm we współczesnym znaczeniu? Oznacza to pozbawienie kogoś możliwości uczestnictwa w życiu grupy – poprzez chłodne ignorowanie, unikanie kontaktu, milczenie czy inne formy obojętności otoczenia.

Czytaj więcej na psychocare.pl

Infamia to termin oznaczający hańbę i utratę dobrego imienia, mający głębokie korzenie w polskim prawodawstwie. Osoby skazane na infamię doznają nie tylko ostracyzmu społecznego, ale również ograniczeń prawnych, które wpływają na ich zdolność do pełnienia funkcji publicznych oraz ochrony prawnej. W artykule odkrywamy, jakie konsekwencje niesie za sobą infamia oraz jak kształtuje zarówno życie osobiste, jak i zawodowe jednostek dotkniętych tą karą.

/…/

Infamia wywiera znaczący wpływ na majątek osoby, która jej doświadcza. Niosąc ze sobą poważne konsekwencje finansowe oraz organizacyjne, w kontekście prawa rzymskiego pozbawia jednostkę prawnej ochrony majątku. Oznacza to, że traci ona możliwość obrony przed utratą swoich dóbr, co wiąże się z trudnościami w zarządzaniu oraz zagrożeniem całkowitej utraty mienia.

Osoby objęte infamią napotykają na liczne ograniczenia w dostępie do rynków finansowych i instytucji kredytowych. Skutkiem tego ich majątek staje się podatny na roszczenia osób trzecich, co prowadzi do jego dezintegracji. W wielu przypadkach osoby dotknięte infamią zmuszone są do likwidacji swoich firm lub sprzedaży mienia, co generuje dodatkowe straty.

Infamia nie tylko wpływa na aspekty finansowe, ale również kładzie cień na relacje społeczne. Inwestorzy i partnerzy handlowi zaczynają postrzegać ich majątek jako mniej wartościowy. Zwiększona nieufność wobec takiej osoby utrudnia nawiązywanie trwałych i opłacalnych współprac. W rezultacie utrata reputacji może prowadzić do długotrwałych trudności w odbudowie pozycji finansowej. To właśnie ukazuje, jak poważne mogą być konsekwencje infamii.

Czytaj więcej na leader-zywiec.pl
Tacy sami – Lady Pank
KULT – Arahja [OFFICIAL AUDIO]

Regiony:

Quo Vadis – tekst dla Policji

Quo Vadis – tak zatytułowałam poprzedni wpis. Antykomunizm to był atak. Nie wyzwolicielski ruch społeczny wspierany przez Zachód, lecz atak Zachodu. Prowadzony był w taki sposób, aby zaatakowane były kraje podległe Związkowi Radzieckiemu, lecz również sam Związek Radziecki, potem Rosja. Po upadku komuny atak Zachodu był i nadal jest kontynuowany. Szczegóły znają służby.

W Polsce dla celów ataku Zachodu utworzona została formacja, którą nazywam Koniem Trojańskim. Jestem laikiem, nie współpracuję z żadnymi służbami, dlatego mój opis brzmi nieprofesjonalnie. Formacja jest skrajnie brutalna, udzielono jej w naszym kraju pozwolenia na absolutną swobodę. Ofiarami tej formacji było – między innymi – dziewięciu górników z kopalni Wujek oraz śp. ks. Jerzy Popiełuszko, o których wspomniałam w poprzednim wpisie. Ofiarą tej formacji jestem także ja i moja najbliższa rodzina, począwszy od pierwszych lat osiemdziesiątych. Teraz sytuacja jest na tym etapie, kiedy zagranicznym zleceniodawcom pali się już pod stopami. Zawdzięczają to między innymi działaniom Rosji wobec Ukrainy, co jedna strona konfliktu nazywa wojną, a druga operacją specjalną. I po co Wam to było, stratedzy Zachodu?! Oczywiście Zachód udaje, że nie wie, o co chodzi z tą wojną na Ukrainie.

Natomiast ja jestem na tym etapie, kiedy mam mnóstwo długów parabankowych, a nowy właściciel mojego mieszkania domaga się, żebym przekazała mu klucze od mieszkania. Nie mogę przekazać mu kluczy od mieszkania, ponieważ moja mama (92 lata) uzyskała prawo dożywotniego mieszkania w tym mieszkaniu. Jest niepełnosprawna, kompletnie niesamodzielna i moja obecność jest konieczna. Jak powstały moje (nie moje) długi opisałam już wcześniej na tej mojej stronie internetowej. Opisałam też w pismach do władz państwowych. Po co temu panu potrzebne są klucze? Obawiam się o życie swoje i mamy. Może temu panu ciąży fakt, że mama ma prawo dożywotniego zamieszkiwania? Gdyby ją zabił, miałby problem rozwiązany. A może chce nas okraść? Domagał się kluczy parę razy telefonicznie, a wczoraj odebrałam z poczty pismo polecone, w którym stanowczo domaga się przekazania mu kluczy.

Regiony:    

Atak na polską ludność cywilną!

Jest gdzieś jakaś jednostka posiadająca urządzenia emitujące fale, zdolne zaburzać pracę organów wewnętrznych człowieka. Skąd to wiem? Z własnego doświadczenia. Nie umiem wydedukować, jaki zasięg mają owe urządzenia i gdzie jednostka ta jest umiejscowiona. Może gdzieś w Krakowie, może w pobliżu Krakowa, a może gdzieś dalej. Po prostu nie wiem. Nie mam też pojęcia, jaki jest to rodzaj fal – nie jestem fizykiem. Fale uderzają w człowieka, a więc jest to – moim laickim zdaniem – broń ofensywna.

Co to za jednostka? Czy to jest polska jednostka? Czy może jednostka ta, mimo że jest polska, dysponuje urządzeniami obsługiwanymi przez jakieś siły zagraniczne? Może przez NATO, może przez USA, może przez Wielką Brytanię? Itd. A może jest tak, że USA podarowały lub sprzedały urządzenia te Polsce, z wyłącznym prawem używania ich przez USA?

ps. Podobne czyny i metody zostały już osądzone, w Norymberdze.

Regiony:    

Chodzi mi o POKÓJ na świecie. Przynajmniej względny.

Antykomunizm stworzył możliwość do działań dywersyjnych. Otworzył drogę takim i tym siłom, których celem było atakowanie, wyniszczanie, osłabianie Polski. Wydaje się prawdziwym stwierdzenie, że antykomunizm był wręcz formą ataku Zachodu na Polskę. Na podstawie obserwacji realu, informacji dostarczanych przez media, własnych doświadczeń i przemyśleń wypracowałam sobie własny pogląd, według którego głównym prowodyrem tego ataku są Stany Zjednoczone.

Poszczególne państwa Zachodu znajdują się pod wpływem USA. Nawet Polska znajduje się pod wpływem USA i atakuje samą siebie od wewnątrz. Trochę to śmieszne. Jakimi metodami posługują się Stany Zjednoczone, by mieć na bieżąco, a także przewidująco na przyszłość wpływy w danym państwie? Stosują metody od uwodzenia po najohydniejsze działania o charakterze zbrodniczym, wszelki terror oraz najohydniejsze wojny. Wiadomo, że każde z państw ma swoje własne cele, ale trzeba mieć na uwadze, że każdy taki cel może być przyprawiony, bardziej lub mniej, celami USA. Na pewno o wpływy walczą Amerykanie także w państwach takich jak Rosja czy Chiny. Trochę do tego schematu nie bardzo mi pasuje Wielka Brytania, ale o to niech się już polski kontrwywiad martwi.

Regiony:        

Oskarżam o dehumanizację!

Wspomniałam już na tej stronie nieraz, że w Polsce od dziesiątków lat służby posługują się wobec obywateli tajną bronią. Fakt owych praktyk naszych władz ani organów ścigania aż do teraz nie zainteresował. Początkowo zwykli ludzie mogli tłumaczyć sobie stosowanie tej broni koniecznością panowania nad społeczeństwem z powodu przełomu ustrojowego i demontażu Układu Warszawskiego. Jak przekonywała ówczesna propaganda, stroną agresywną był Związek Radziecki, po zmianie nazwy — Rosja. Ale ta sama broń i w taki sam sposób stosowana jest od tamtego momentu aż do dziś. Kłócą się na pokaz PO z PiSem i PiS z PO, ale problem broni ani jednej z tych partii nie zainteresował, podobnie jak reszty naszej politycznej „elyty”. Kochani sojusznicy zachodni wcisnęli nam swego czasu ową broń, licząc na to, że Polacy przemielą się tą bronią sami. Oszczędny Zachód. Tajne służby polskie używają w/w tajnej broni z WIARĄ w tajną strategię zachodnią, przeprowadzaną pod tajnym dowództwem USA. Sprytne — nie dość, że nic to Zachodu nie kosztuje, to jeszcze atak jest niewidzialny. Z pozoru wydaje się, że Polacy wyniszczają siebie sami. Patrzą na nasze wyczyny narody zachodnie z obrzydzeniem. Patrzą na nas z obrzydzeniem. Tak, te narody pokomunistyczne takie są — kłótliwe i prymitywne jak wściekłe małpy. Dobrze stratedzy zachodni wiedzieli, jak przeprowadzić proces dehumanizacji, w Polsce, między innymi.

Dehumanizacja (od łac. humanus, ludzki), odczłowieczanie, odczłowieczenie – proces zanegowania człowieczeństwa drugiej osoby, czyli zmiany stosunków interpersonalnych, w wyniku którego zaczyna się postrzegać drugiego człowieka jako zwierzę lub przedmiot pozbawiony jakichkolwiek uczuć, afektów i emocji. Praktyczna definicja określa to zjawisko jako postrzeganie i traktowanie innych ludzi tak, jakby nie posiadali oni zdolności umysłowych, którymi dysponujemy jako istoty ludzkie. W takim ujęciu każdy czyn lub myśl, które traktują kogoś jako mniej niż człowieka, jest aktem odczłowieczenia.

Wikipedia

Dehumanizacja to „powodowanie zaniku cech charakteryzujących człowieka kulturalnego; utrata, zanikanie, pozbawienie elementów humanistycznych, ludzkich”. Kulturalny człowiek panuje nas swoimi popędami, trzyma też emocje na wodzy i żyje określonym trybem życia. Tym, co odbiera mu tę kulturę, jest niehumanitarne traktowanie, brutalność i ekstremalne warunki życia. Przykładowo strach przed śmiercią prowadzi do zwierzęcej agresywności, dzikości i gwałtowności. Również oprawcy, którzy zadają ból, często zachowują się niczym zwierzęta, kiedy bezkarność pozwala im na niepohamowaną przemoc.

Dehumanizacja często polega na przedstawianiu innych jako mniej ludzkich, co może prowadzić do usprawiedliwienia traktowania ich w okrutny lub nieludzki sposób. Komu zatem w historii odebrano status człowieka? I jakie są granice człowieczeństwa?

pisarzowiczka.pl

Ja jeszcze dodam, że dehumanizacji poddani zostali Żydzi podczas II Wojny Światowej, przez hitlerowców.

My, ludność cywilna Polski, jesteśmy od dekad atakowani falami. To jest agresja. A jest to agresja z inicjatywy strony zachodniej. Jeśli nawet niektóre z ataków na osoby cywilne zostały wymyślone i wdrożone przez pracowników POLSKIEGO tajnego aparatu władzy, to i tak Zachód nie jest bez winy, ponieważ w inny sposób wspiera rodzimych zdrajców-oprawców. A wspiera, ponieważ dostrzega w tym korzyść dla własnych niecnych celów. Już zmowa milczenia państw zachodnich (nie bez USA) na temat masowego stosowania broni elektronicznej przeciw obywatelom naszego kraju, stanowi tych państw współudział. A zaczęło się w czasach zawieruchy antykomunistycznej. Naród polski walczył, działał i odważnie demonstrował wolę wyprowadzenia Polski z Układu Warszawskiego. Polacy sami chcieli odejść z komunistycznego systemu, nie trzeba było nas do tego zmuszać. To była nasza wola! Niestety Zachód wprowadził rękami „naszych” polityków, pracowników służb i wojska system, który nosi znamiona agresji. Decydującą rolę w tym systemie odgrywa (do dziś) broń elektromagnetyczna, a nieprawda, że jest ona nieśmiercionośna.

Regiony:        

Mam pytanie!

Na Zachodzie to jest tak, że się wchodzi człowiekowi do domu i robi z tym domem, co się komu żywnie podoba?! Bo jakim prawem w moim domu tajne operacje specjalne się odbywają?!

Miałabym radę dla Zachodu, by nie korzystał z tego, co zostało zdobyte po bandycku. To poniżej godności! A w szczególności doradzałabym Unii Europejskiej, by nie dofinansowywała Polski, ponieważ służby Polski marnują wielkie pieniądze na atakowaniu swej ludności specjalistyczną techniką, wymagającą użycia między innymi prądu i komputerów.

Regiony:            
Page 1 of 2
1 2

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds