Wkurzyła mnie komisja składająca się z idiotów, na amerykańskim filmie „Czarna lista Hollywood”!! Jak widać, wszędzie można spotkać idiotów (to skrzętnie ukryta aluzja do naszego kraju, oczywiście) i w każdym czasie. Na przykład WTC. Jak można było wmawiać nam, że służby USA nie były w stanie obronić wież przed lotniczym atakiem?! Przy tak znakomitej technice służby nie wiedziały o planach zamachowców?! Przepuszczenie tego ataku to przecież też atak, i to na obywateli własnego kraju. Równie dobrze Pentagon mógł sam dokonać tego zamachu!!
Nie udawajcie głupa
Jest taka kwestia: gdy się kraj zbombarduje i rozwiąże jego armię, to potem dochodzą do głosu i stają się aktywne wszelkiego rodzaju męty. To jest prawda stara jak świat. Gdy się kraj w jakiś inny sposób zdezorganizuje, to również. Tą kwestię adresuję do Zachodu, nie bez USA. Pamiętam, jak nauczycielka w szkole mówiła nam o tym, że w czasie wojny aktywizują się wszelkie typy chuligańskie, bandyckie, złodziejskie. Korzystają z okazji, aby nakraść, wyżyć się, czynić zło. Niech więc Zachód się nie wysila udając, że nie wie, o co chodzi, gdy rozpętuję wojny. Chodzi o prymityzowanie narodów i otwarcie drogi elementom kryminalnym.
Coś Wam to przypomina?
„Moralność Pani Dulskiej” – Gabriela Zapolska
Historia rodziny Dulskich, gdzie „moralności” strzeże Pani Dulska. Moralność, w jej rozumieniu, to pranie brudów w swoim domu i stwarzanie pozorów na zewnątrz. W takim duchu wychowuje Melę, Hesię i Zbyszka. Syn jednak nocami chodzi po kawiarniach. Dulska sądzi, że romans ze służącą – Hanką zatrzyma Zbyszka w domu i pozwoli mu się wyszumieć w zaciszu czterech ścian. Dulska krytykuje niemoralne w jej odczuciu zachowanie innych, wyrzuca lokatorkę, która przyniosła jej wstyd próbując popełnić samobójstwo, a z drugiej strony pozwala mieszkać w kamienicy kokocie, która dobrze płaci za najem. Dulska źle ocenia także sposób na życie Juliasiewiczowej, dla której jest ciotką. Wreszcie okazuje się, że Hanka jest w ciąży ze Zbyszkiem.
Dulska próbuje ją wyrzucić z domu, ale Zbyszek w złości oznajmia, że zamierza ożenić się z Hanką. W końcu zjawia się matka chrzestna Hanki, która negocjuje jak najlepsze warunki dla dziewczyny. Gdy Zbyszek rezygnuje ze ślubu za namową Juliasiewiczowej, pada propozycja zapłacenia Hance za szkody. Początkowo nie chce pieniędzy, aż w złości żąda 1000 koron i grozi alimentami. Dulska zgadza się ze strachu o skandal. Hanka wyprowadza się i wszystko wraca do normy, zaś pani Dulska jest niezmiennie przekonana, że w jej domu wszystko odbywa się z największą moralnością.
bryk.pl
Mam swój wkład w…
Nie pisałam przez kilka dni, ponieważ tkwiłam w głębokim zamyśleniu nad sprawą Niemiec i moją. Bo skoro ja brałam udział w działalności na rzecz obalenia dominacji sowieckiej, to z tego wynika, że Niemcy są mi winne podziękowanie (najlepiej w określonej formie) za połączenie dwóch części Niemiec i obalenie Berlińskiego Muru.

Grypa
To, co moja matka teraz robi, to jest strajk głodowy. Tak trzeba to nazwać po imieniu. Nie uświadamia sobie, że doprowadzona została do psychologicznej ściany. Po prostu jej psychika powiedziała NIE. Powiedziała NIE ubezwłasnowolnieniu przez służby, sterowaniu krok po kroku, nakazywaniu w jej prywatnym życiu, co ma zrobić. Wszystko, co robi, robi nie dla siebie, lecz na polecenie, jak kukiełka.
Straszenie Ruskimi
Stanisław Kania pełnił funkcję I sekretarza KC PZPR w latach od 6 września 1980 do 18 października 1981. Straszono nas wtedy Ruskimi między innymi takim hasłem:
Pójdzie Kania przyjdzie Wania
będzie koniec wałęsania.
Straszy się nas Ruskimi od czterdziestu lat po dziś dzień, a Ruskich wciąż na polskich ziemiach nie widać.
Działania o charakterze dywersyjnym
365 razy w roku moja matka się pyta, ile mi dać ziemniaków na talerz (chyba że akurat jest makaron albo ryż)…
Noc 7/8 stycznia
Jest trzecia nad ranem.
Im więcej środków komunikacji, tym mniej porozumienia między ludźmi i państwami. Komórki, Internet, kontakt bezpośredni falami, którym dysponują i posługują się służby większości krajów świata. A jednocześnie działają w świecie siły, które szalenie intensywnie i agresywnie pracują nad tym, żebyśmy się nie porozumiewali i nie porozumieli. Jedną z metod jest sianie strachu. Czy strach pomaga w rozumieniu siebie nawzajem? Nie, ponieważ strach człowieka otumania, a więc przeszkadza, a nie pomaga. Zabija inteligentne myślenie, a budzi prymitywne emocje. Strach jest orężem w walce przeciw porozumiewaniu się ludzi. A więc, jeśli siejesz strach, to walczysz po stronie tych, którzy nie chcą, aby ludzie i państwa się porozumiewały.

Sprzeczne cele
Ja całe życie dążę do tego, żeby mieć co jeść, mieć co na siebie włożyć i mieć dach nad głową. Stany Zjednoczone naprodukowały tyle uzbrojenia, że teraz dążą do tego, by udowodnić swoim podatnikom (i całemu światu), że naprodukowały to uzbrojenie z uzasadnionego powodu. Tak więc moje dążenia i dążenia USA stoją w sprzeczności. Dążymy do przeciwnych celów.
Ja to tylko taka przenośnia, bo do tego samego celu co ja dąży każdy jeden Polak. Czyli nazwijmy to, że ma cele pokojowe, że jest pacyfistą. Ale sprawa się komplikuje, gdy ten Polak pracuje w wojsku lub innych jakichś służbach. Komplikuje się dlatego, że usiłuje on zrealizować te dwa sprzeczne cele jednocześnie: pacyfistyczny i ten amerykański.

Zlecenie
Czy mógłby ktoś z sił sprzymierzonych zadźgać bądź w inny sposób unicestwić gościa, który stosuje metodę zadawania wyjątkowo perfidnego bólu przełyku i zwieracza odbytu? Aktualnej nocy właśnie popisuje się swoim upodobaniem do metod stosowanych przez wiadomo jakie formacje wiadomego okresu historycznego. Na służby obronne Polski nie liczę, co chyba nikogo nie dziwi.
W latach pierwszych osiemdziesiątych, czyli wtedy gdy tworzyła się „Solidarność” i gdy coraz bardziej wyraźny stawał się program ruchu niepodległościowego, a także wtedy gdy walka o niepodległość nabrała rozpędu (wiece, strajki, marsze), różne osoby starały się przekonać innych do wspierania tego ruchu i współudziału w jego działaniach. Argumentowały, ukazywały, dlaczego antykomunistyczna Polska, bez dominacji obcego państwa będzie lepsza. A kwestie były dwie: kwestia niepodległości i kwestia zmiany ustroju. Nie stosowano tylko zimnych, pustych haseł oddziałujących na emocje i mających poderwać ludzi do działania, ale też omawiano dokładnie i porównywano cechy systemu, w którym dotąd tkwiliśmy, z tym, który pragną zbudować. Zwracam na to uwagę dzisiejszym macho, bo nadużywają swojej siły w imieniu państwa, a czy w ogóle myślą i czy obchodzi ich, o co tym haniebnym sposobem walczą?! Przekonywano nas wtedy do ustroju kapitalistycznego i wykazywano korzyści dla narodu, gdy kraj stanie się kapitalistyczny. Istotny jest problem prawa własności. Twierdzono, że w ustroju komunistycznym ludzie pracujący są słabo umotywowani do dbałości o firmy, w których pracują, o ich rozwój i powodzenie. Słabo są zainteresowani dbałością o wszystko, co jest własnością wspólną czyli społeczną: o ławki i trawniki w parku, o czystość w miejscach publicznych, o stan taboru kolejowego itp. Uważano, że to co jest własnością wspólną, traktowane jest przez ludzi jak własność niczyja.
Tajny Współpracownik (TW)
Degradacja życia politycznego na świecie zaczęła się w chwili nazwania komuny zbrodnią. Tym sposobem tą kwalifikacją skażony jest każdy człowiek zasłużony dla swojego komunistycznego kraju. Każdy jest zdegradowany i pozbawiony praw „wolnego świata”. Szczytem arogancji jest dopominanie się o cywilizowane traktowanie i uznawanie zasług dokonanych za komuny. Każdy TW powinien — zgodnie z tą kwalifikacją — chodząc ulicami, ze wstydu wbijać wzrok w ziemię. Czuć się jak zbrodniarz, wyrzutek. Jak szmata do podłogi, po którą sięgnąć może każdy i zrobić z nią, co mu się podoba.
Dla porównania:
KONWENCJA GENEWSKA O TRAKTOWANIU JEŃCÓW WOJENNYCH
z dnia 12 sierpnia 1949 r.
