Tematem dyżurnym obecnie jest straszliwe nieszczęście ludności w Strefie Gazy. Nikt w świecie tej ludności nie ratuje. Ale oprócz wydarzeń takich jak to, istnieje jeszcze sfera tajna, o której nie piszą w gazetach – nie mówi się o niej publicznie. I w tej sferze Zachód nie trzyma się żadnych zasad. Panuje pełny rozpasany bandytyzm. Jeżeli ja od kilkudziesięciu lat mówię zachodnim służbom NIE, a mimo to pewne tajne zachodnie służby wykorzystują moją osobę do swoich celów, to jest to absolutny bandytyzm. I nie liczą się te służby z moją osobistą, rodzinną sytuacją. Lata temu nie zważały na to, że jestem samotną matką, nie zważały na to, że moja mama jest przewlekle chora, nie zważały na to, że całe dorosłe życie pracuję ciężko na przysłowiowy chleb nie tylko dla siebie, ale też dla rodziny. Czy osoby w takiej sytuacji osobistej zaciąga się do wojska? Oczywiście nie. Ale pewne tajne służby zachodnie mimo mojej sytuacji osobistej wkroczyły w moje życie i stale coś inicjują. Dzień w dzień, a nawet nocami. W dalszym ciągu mówię tym służbom NIE. Mogę jedynie wspomagać w miarę sił polską obronność, ponieważ to leży w moim interesie.
Sex dywersja
Stanął mu? Nie chcą powiedzieć.
Jeśli tego nie znacie, to nic nie wiecie o polskich służbach. Maszyny do emitowania fal na ciało człowieka. Ten temat dziś, ale w ujęciu innym niż dotychczas. Wyobraźcie sobie członka idealnego. Nie takiego z krwi i kości, ale technicznego. Wiecie, co potrafią fale emitowane na delikatne narządy przeznaczone do odczuwania niebiańskich przyjemności erotyczno-seksualnych? Oj, niejedna chciałaby to wiedzieć! Tego doświadczyć!
On zaczął. Nie ja! Żeby nie było na mnie! Wasz tajny pracownik zaczął. Ten zatrudniony przy maszynie emitującej w/w fale. Mam w łazience prysznic, da się go ustawić na mocny (wystarczająco mocny) strumień. Wyobrażacie sobie. co dalej?! Takie fale przesłane na moje intymne miejsca (miejscunia) i prysznic. Mniammmm. Stanął mu? A Wam?
Strategicznie patrząc to jest metoda do dupy. Bo co można osiągnąć grupą tajniaków na jednej tylko osobie? Na jednej – w tym przypadku – kobiecie? Maszyny, prąd, koszty obserwacji przez różne zaangażowane w sytuację instytucje tajne – służby wojskowe, wywiady, grupy dywersji z kraju i zagranicy. Przypominam, że to ON zaczął, nie ja!! Gził mnie falami w intymne miejsce wieczorem, gdy zamierzałam spać. To nie moja wina! To jego wina! Nie moja wina, że w łazience mam na takie sytuacje odpowiedni prysznic. Mógł nie zaczynać!
Atak na polską ludność cywilną!
Jest gdzieś jakaś jednostka posiadająca urządzenia emitujące fale, zdolne zaburzać pracę organów wewnętrznych człowieka. Skąd to wiem? Z własnego doświadczenia. Nie umiem wydedukować, jaki zasięg mają owe urządzenia i gdzie jednostka ta jest umiejscowiona. Może gdzieś w Krakowie, może w pobliżu Krakowa, a może gdzieś dalej. Po prostu nie wiem. Nie mam też pojęcia, jaki jest to rodzaj fal – nie jestem fizykiem. Fale uderzają w człowieka, a więc jest to – moim laickim zdaniem – broń ofensywna.
Co to za jednostka? Czy to jest polska jednostka? Czy może jednostka ta, mimo że jest polska, dysponuje urządzeniami obsługiwanymi przez jakieś siły zagraniczne? Może przez NATO, może przez USA, może przez Wielką Brytanię? Itd. A może jest tak, że USA podarowały lub sprzedały urządzenia te Polsce, z wyłącznym prawem używania ich przez USA?
ps. Podobne czyny i metody zostały już osądzone, w Norymberdze.
Słodka trucizna
Słodka trucizna jest wtedy, gdy służby dysponujące niszczycielską techniką stosują ją, a jednocześnie wmawiają Ci, że to dla Twojego i ojczyzny dobra. A jeszcze ciekawiej jest wtedy, gdy pewne służby stosują wspomnianą niszczycielską technikę, a przesłanie, że to dla Twojego i ojczyzny dobra płynie z aparatu państwowego ogólnego. A najciekawiej jest wtedy, gdy ten aparat państwowy ogólny jest wspierany przez USA, może też przez UK i diabli wiedzą, jaki kraj jeszcze!
Ukryta agresja Zachodu
Strasznie mnie wkurza, że publicznie mówi się jedno, a naprawdę dzieje się coś zupełnie innego, i to nie tylko w Polsce, ale też na całym świecie. Zaczęło się – oczywiście – od antykomunizmu. Jako młoda osoba zaangażowałam się w ruch narodowo wyzwoleńczy i „Solidarność”. W pewnym momencie cały nasz naród gotów był wziąć udział w strajku generalnym, w ramach poparcia dla tych przemian w Polsce, powrotu Polski do bloku zachodniego i dla nowego układu w świecie. Cały nasz naród gotów był wziąć udział w tym pięknym dziele. Ale niewyobrażalnie niecne ze strony Zachodu jest to, że równolegle prowadził swoją kampanię agresji i terroru, o czym się nie mówiło głośno – dopiero z biegiem czasu dało się to poznać po różnych mnożących się wciąż tragicznych faktach – zamachach, dziwnych katastrofach itp. Dziś już mało kto daje się nabrać, że pożary, zamachy na ludzi, dziwne wypadki itp. są wynikiem przypadku. Ktoś powiedział wtedy „nie wyważa się drzwi otwartych” – wtedy nie rozumiałam, ale dziś już rozumiem, że odniósł się w ten zawoalowany sposób do ówczesnej rzeczywistości. Skoro Polacy sami chcieli powrotu do Zachodu, to po jasną cholerę stosowano wobec nas siłę?! I stosuje się nadal. I skoro Sowieci wyszli z Polski spokojnie, bez jednego strzału, to po co użyto siły?!
Istotna, o ile nie decydująca w działaniach agresywno-terrorystycznych Zachodu była nowa technika, stosowana od początku antykomunizmu, polegająca na emitowaniu fal na odległość bezpośrednio do człowieka lub urządzeń technicznych. Tak przesyłanymi falami można człowieka oszołomić, a nawet zabić, skłonić by wyskoczył oknem, wpadł w szał i zabił, skatował własne dziecko itp. Tak przesyłanymi falami można upośledzić funkcjonowanie urządzeń w samolotach, samochodach itp. Możliwości techniki fal to temat tabu. Do dziś o tej technice nie informuje się nas rzetelnie, a ktoś, kto o niej wspomina, otrzymuje piętno chorego umysłowo. Wiadomo, że istnieje metoda oczerniania ludzi chcących ujawnić jakiś przestępczy proceder, aby ludzie tacy postrzegani byli jako niewiarygodni – tworzy się na przykład pozory, że są uwikłani w jakieś przestępstwo.
Nigdy nie byłam i nie jestem działaczką, która podjęła się działalności przeciw tej technice czy w ogóle w sprawie tej techniki. Jeżeli podejmuję ten temat, to tylko dlatego, że zostałam zaatakowana nią ja i moja najbliższa rodzina. Przy jej użyciu prowadzono rozmaite działania, które paraliżowały może życie, niszczyły moje osobiste plany i cele. Moje zainteresowanie tą techniką to moja SAMOOBRONA. (Szczegółów o mojej rodzinie tu nie napiszę.)
Kieruję tu oskarżenie przeciwko całemu Zachodowi, ale każdy proceder ma – jak wiadomo – swoich prowodyrów. Najbardziej o rolę prowodyra podejrzewam USA i Wielką Brytanię.
AI – Broń chemiczna i biologiczna konwencje
Broń chemiczna i biologiczna konwencje
Konwencje o zakazie prowadzenia badań, produkcji, składowania i użycia broni chemicznej oraz o zniszczeniu jej zapasów oraz Konwencja o zakazie prowadzenia badań, produkcji, gromadzenia zapasów broni bakteriologicznej i toksycznej oraz o ich zniszczeniu, są kluczowymi dokumentami międzynarodowych inicjatyw mających na celu zapobieganie użyciu tych broni.Konwencja o broni biologicznej, podpisana 10 kwietnia 1972 r., zakazuje sygnatariuszom rozwijania, przekazywania oraz nabywania broni biologicznej. Konwencja weszła w życie 26 marca 1975 r. po ratyfikacji przez 22 państwa, w tym przez trzy państwa założycielskie.
encyklopedia.revite.plKonwencja o zakazie prowadzenia badań, produkcji, składowania i użycia broni chemicznej oraz o zniszczeniu jej zapasów, sporządzona w Paryżu 13 stycznia 1993 r., ma na celu osiągnięcie rzeczywistego postępu w kierunku powszechnego i całkowitego rozbrojenia pod ścisłą i skuteczną kontrolą międzynarodową.
Obie konwencje są istotnymi instrumentami w walce z bronią masowym zniszczeniem, mającymi na celu zapewnienie bezpieczeństwa narodowego i międzynarodowego.
Broń chemiczna i biologiczna konwencje
Wyżej wymienione konwencje powinno się poszerzyć, uzupełnić o inne rodzaje broni, te, które działają, są podobne, imitują działanie broni chemicznej i biologicznej. Te inne rodzaje broni to też zło.
AI – Broń chemiczna i biologiczna
Broń chemiczna i biologiczna we współczesnym świecie
Broń chemiczna i biologiczna
Współczesne zagrożenia przybierają różne formy, w tym broń chemiczna i biologiczna. Broń chemiczna to substancje toksyczne, które działają poprzez działanie chemiczne na procesy życiowe, prowadząc do śmierci, czasowego obezwładnienia lub trwałych uszkodzeń organizmu. Główne rodzaje bojowych środków chemicznych to iperyt siarkowy, znany jako „gaz musztardowy”, który może pozostawać aktywny w glebie przez wiele lat. Broń biologiczna wykorzystuje patogeny (bakterie, wirusy, grzyby) lub ich toksyny, co może prowadzić do epidemii i trudności w szybkiej identyfikacji czynnika. Technologie genetyczne mogą również umożliwić tworzenie zmodyfikowanych patogenów o zwiększonej zjadliwości, odporności na leki czy zdolności do unikania standardowej diagnostyki. Mimo zakazów międzynarodowych, ryzyko użycia tych broni wciąż istnieje, zarówno przez państwa, jak i organizacje terrorystyczne.
Jesteśmy kolonią…
Jesteśmy kolonią dla zachodnich sił. Nie dla naszej niepodległości i szczęśliwości, lecz ICH własnych celów. Przede wszystkim dla USA, choć na pewno nie tylko. Po to nasz kraj jest w miarę stabilny, po to wielu ludzi na to pracowało i pracuje, w tym i poprzednich pokoleniach, aby jacyś obcy realizowali z naszego terytorium i na naszym terytorium swoje cele? Po to liczni podkasterzy na YouTube poświęcają swój czas, energię i pieniądze, kosztem swoich osobistych spraw i rodzin, by jacyś obcy z Zachodu realizowali swoje cele? Po to pilnie śledzą wydarzenia, analizują je, dostarczając wiedzy nam, osobom cywilnym, i służbom RP, dokładając się w ten sposób do dzieła ustabilizowania naszego kraju? A pewnie nie tylko na YouTube znajdują się Polacy, którzy dążą do ustabilizowania naszego kraju. Obcy przychodzą na GOTOWE, posługują się głupcami, naiwniakami, zdrajcami i sprzedawczykami, ale też ludźmi zwyczajnie nie zorientowanymi i którzy po prostu nie znają się na sprawach wywiadów, strategii, terroru, polityki itp. Obcy wmawiają i łudzą, że ich to czy tamto działanie, ta czy inna akcja ma cel służący naszym Polskim interesom. Minęło już tyle lat, tyle dekad, zginęło i zostało zrujnowanych tak wielu Polaków…
Jedyną moją obroną…
Jedyną moją obroną jest gra w otwarte karty. Nie przypadkiem zaraz po wejściu na moją stronę pojawia się na moment hasło z okresu II Wojny Światowej: „Tylko świnie siedzą w kinie”. Nawiązuję tym hasłem do tamtej Wojny, ponieważ obecne czasy wydają mi się równie niebezpieczne jak za czasów okupacji hitlerowskiej. Nikt nie jest bezpieczny, bo podobnie jak wtedy podczas na przykład łapanek na ulicach, również dziś ofiary wybierane są losowo, mimo że ich wybór często łączy się z jakimś przesłaniem. Czasem przesłanie wynika, przykładowo, z nazwiska ofiary. Poprzez te przesłania stosowany jest po prostu „język” terrorystów – tak bym to określiła. Ponadto stosowana jest metoda siania strachu, jako metoda manipulacji całym społeczeństwem – z tego powodu również popełniane są zbrodnie. Sianie strachu to metoda – jak wiadomo – używana podczas wojny psychologicznej. A z kolei wojna psychologiczna bywa najczęściej – jak wiadomo – wstępem do wojny konwencjonalnej. Wątków do omówienia w tym temacie jest ogromnie dużo, tym bardziej, że nie tylko w Polsce rozgrywają się działania, nie tylko poprzez Polskę realizowane są różne cele sił zagranicznych, ale także w skali kontynentu, a nawet globu. Czy ktoś mnie broni? Czy jakieś służby polskie mnie bronią? Broni mnie aparat państwa polskiego, a skutek jest taki, że mam wrażenie, iż gra w otwarte karty jest moją jedyną bronią.
Organizacja terrorystyczna o zasięgu międzynarodowym
Terroryzm działa w taki sposób, że popełnia przerażającą zbrodnię, a podpis pod nią składa tak, aby organy ścigania nie mogły formalnie udowodnić autorstwa tej zbrodni. Chodzi o to, aby wszyscy, mimo że nie da się formalnie udowodnić autorstwa, zorientowali się jednak, czyj jest dany atak terrorystyczny. Co chcą wymusić zamachowcy, trzeba wywnioskować, bo wiadomość ta podana jest również tak, aby formalnie nie dało się udowodnić autorstwa zamachu. Trzeba więc obserwować cały świat, myśleć, domyślać się, fantazjować, analizować całymi dniami i nocami, aż do upadu. A czasem może się okazać, że to niekończące się obserwowanie, rozmyślanie i zgadywanie jest torturą i zamachem samym w sobie. Jakaś organizacja terrorystyczna zrobiła sobie ze mnie dziuplę, rodzaj wskazówki, pomimo moich jednoznacznych i jawnych protestów. Szczyt arogancji! Proceder trwa od kilkudziesięciu lat. Temat nadaje się do profesjonalnego rozpracowania przez stosowne służby państwa polskiego. Organizacja ta ma zasięg międzynarodowy (nie jest to Rosja), dlatego podkreślam, aby wspomniane stosowne służby były polskie i polegały przede wszystkim na sobie.
Niewidzialna agresja
Mało kto wie, że w Polsce stosuje się skrajnie nieludzkie metody. Na ogół wiadomo już, że władza i politycy są do d…, ale na ogół nie wiadomo jeszcze o istnieniu siatek, zespołów i ludzi wyspecjalizowanych w stosowaniu – w tym kraju „dobra i piękna” – nieludzkich metod. Wśród tych siatek, zespołów i ludzi są też ci, którzy posługują się techniką polegającą na emitowaniu fal bezpośrednio do człowieka. Mają dostęp – co oczywiste – do specjalnych urządzeń zdolnych emitować tego typu fale, a urządzenia takie znajdują się w dyspozycji – co oczywiste – państwowych służb. Na ogół wiadomo już, że w Polsce operują siatki wywiadów USA, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji i diabli wiedzą których krajów jeszcze. Podobno też Izraela. Nie sądzę, aby działała siatka rosyjska umiejscowiona w szeregach państwowych służb. Tych usłużnych dla obcych wywiadów zwyrodnialców, posługujących się wobec obywateli polskich falami, powinno się zamknąć i osądzić.
