Jakość systemu prawnego jest ważna. Ale teraz w Polsce jest tak, że gdy człowiek potrzebuje jakiegoś prawa szczególnego, to ciężko je znaleźć. Mnie na przykład nie jest potrzebny zestaw praw dla ABW, AW itp. lecz dla mnie konkretnie, osoby cywilnej, w sytuacji gdy służby tajne prowadzą wobec mnie jakieś działania. Chciałabym na przykład, aby było takie prawo, które odnosiłoby się do sytuacji, gdy służby węszą po moim środowisku. To przecież ma wpływ na moje relacje z osobami z mojego środowiska. Takie węszenie rodzi podejrzenie, że mam jakieś problemy z prawem. Gdyby było odpowiednie prawo, mogłabym iść na policję, zgłosić, że służby węszą na mój temat. Powinny węszyć dyskretnie, nie narażając mnie i mojej opinii. Prawo powinno dobitnie stawiać sprawę: nie wolno służbom naruszać dobra własnego, jakim jest opinia i kropka! A ponieważ takiego prawa (jednak chyba) nie ma, to robią, co chcą, nie licząc się zupełnie ze skutkami, jakie ponosi osoba cywilna, w wyniku ich działań. Mają to w nosie.
Służby specjalne i ludność cywilna to dwa różne środowiska, pomiędzy którymi przebiega coś w rodzaju linii frontowej. Nie powinno być wolno służbom przekraczać tej linii bez powodu, a powodem tym może być wyłącznie dobro wspólne, czyli społeczne, państwowe. Osoby cywilne to nie są worki z ziemniakami, lecz ludzie, na których spoczywają różne obowiązki i z tych obowiązków muszą się wywiązywać. Każda ingerencja służb w życie jednej osoby, jest jednocześnie ingerencją w życie jej rodziny. Każda ingerencja służb w życie jednej osoby, jest jednocześnie ingerencją w inne jej obowiązki, na przykład w pracę, sport, działalność charytatywną itp. Osoba cywilna jest więc rodzajem żołnierza innych służb.
