Przez wieki kapitalizm wychowywał swoje narody dla kapitalistów. To jest całkiem co innego niż wychowywanie ludzi dla społeczności. Wychowywanie ludzi na roboli nie służy dobru społecznemu lecz kapitalistom. Wieki wychowywania ludzi dla kapitalistów spowodowało więc ukształtowanie specyficznej mentalności. Cały Zachód cechuje ta właśnie specyficzna mentalność. A szczególnymi cechami charakteryzują się narody krajów, nie dość, że kapitalistycznych, to ponadto imperialistycznych. W krajach imperialistycznych wystarczy, że ludność posiada świadomość i zachowuje się jak przysłowiowe bydło. My jesteśmy inni. Nigdy Polska nie była państwem imperialistycznym. Beznadziejnie bezsensowne jest przeszczepianie nam cech narodów państw imperialistycznych, nad czym z mozołem, brutalnie, a nawet zbrodniczo pracuje w naszych czasach Zachód.
A ja nie lubię Zachodu
Nie lubię tych imperialistów, morderców i złodziei. Brzydzę się ich wojnami, ludobójstwami, zamachami i dekapitacjami. Nienawidzę ich podłych intryg, cynizmu i fałszywych oskarżeń. Ich pogardy dla ludności cywilnej i wykorzystywania nas jak rzeczy do ich podłych celów. Są prymitywni, płytcy, głupi i do urzygania nudni.
Coś pikantnego
Moje życie począwszy od 1981 r., gdy miałam 28 lat, to wypadkowa moich własnych starań i działań względem mnie służb tajnych. Nie wiem, jakimi drogami knuto przeciw mnie w różnych środowiskach i instytucjach tzw. „wilczy bilet”, ale bezpośrednie działania to udział służb tajnych posługujących się falami elektromagnetycznymi. Prawdziwe piekło rozpoczęło się zaraz po Okrągłym Stole i mnóstwo razy usiłowałam, głównie pisemnie, zainteresować najwyższe władze państwowe działaniami względem mnie służb posługujących się falami, nazywając te działania procederem i agresją. Do pewnego momentu usiłowania moje był to jeden wielki krzyk o pomoc. Pomocy żadnej ani zrozumienia od władz nie uzyskałam. W 2008 roku postanowiłam zaprzestać wszelkich błagań o ratunek, widząc, że życie jawne państwa polskiego toczy się w zupełnie innej rzeczywistości niż moje.
Snułam domysły na temat powodów tak szczególnego zainteresowania moją osobą. Nie umiałam znaleźć odpowiedzi. Dopiero teraz powody te stają się dla mnie coraz bardziej jasne. Okrucieństwo, zupełnie nieprawdopodobne okrucieństwo – ze zrozumieniem takiego traktowania miałam największy problem. Około dziesięć lat pozbawiano mnie snu, regularnie co drugą, trzecią noc, czasem dwie pod rząd. Działo się to na przełomie wieków, dokładnie nie pamiętam od którego roku. Oddziaływano falami na mój umysł w różny sposób, uniemożliwiając zaśnięcie. Bardzo silny gwałtowny impuls. Ciągły, męczący i bardzo specyficzny ból, jakby drażnienie jakiegoś nerwu w tyle za oczami. Wielogodzinne wrażenie blasku jasnego światła w ośrodkach wzroku. Potęgowanie napięcia nerwowego. Przepajanie umysłu jakimiś wrażeniami, myślami i słowami. To kilka przykładów metod uniemożliwiania snu. Na pewno są one przerażające, ale przerażająca i porażająca jest także wytrwałość sprawców. Wytrwałość, bo to nieludzkie traktowanie trwało ok. dziesięć lat, i wytrwałość, bo każdej z takich nocy sprawcy trwali przy swym „zadaniu” wiele godzin. Przeżywałam to strasznie. Pomstowałam, obrażałam bandytów, rozpaczałam. Bezduszni, zimni i nieugięci. Widzieli, wiedzieli i czuli, jaką przeżywam gehenn. Sekcja potworów. Kompletnie zdezorganizowali mi życie, nie byłam w stanie pracować. Wciąż, a zwłaszcza po nieprzespanych nocach byłam zmęczona, wręcz umordowana. Bywały dnie, kiedy nie miałam siły wyjść z domu. Przepadały mi terminy, na przykład wizyt u lekarzy. Pogłębiła się moja choroba nadciśnieniowa.
Ponad czterdzieści lat życia to jest bardzo długa historia, ogrom do opowiedzenia intryg i metod. Podałam tu przykład około dziesięcioletniego traktowania, którego do dziś nie umiem usprawiedliwić i sądzę, że usprawiedliwień szukać nie należy. Usprawiedliwień ani uzasadnień. Działania służb bywają kontrowersyjne, bywają brutalne, gdy służby o coś walczą. Da się – prędzej czy później, trudniej lub łatwiej – zrozumieć, a nawet zaakceptować motywy. Jednak sprawa opisanych tu nocy ukazuje czysty, wyniszczający sadyzm. Nie jestem absolutnie formalistką, ale jednak przytoczę tu „Konwencję w sprawie zakazu stosowania tortur”. I jeszcze istotne jest to, że pierwsze kilka z tych dziesięciu lat tortur nocami był to okres, kiedy miałam na wychowaniu syna, byłam jego jedyną żywicielką, mieszkaliśmy oczywiście razem. Nie wszystko udało mi się przed nim ukryć – był świadkiem niewytłumaczalnych dla niego moich stanów umęczenia, nie do opanowania ataków płaczu z przemęczenia. Nie rozumiał, dlaczego mama nie śpi po nocach, dlaczego nie pracuje. Cierpiał. Czułam, że o coś mnie wini. Gdy ukończył szkołę i znalazł pracę, wyprowadził się z domu. Kiedyś silna między nami więź uczuciowa została mocno zachwiana. Traktowanie syna przez służby to osobny i ważny rozdział całej sprawy.
Należy postawić pytanie: kto był adresatem mojej gehenny i wyniszczania? Bo przecież nie byłam jakąś znaczącą postacią ani nie stanowiłam dla żadnych sił aż tak wielkiego zagrożenia, by poświęcać mi aż tyle uwagi i wysiłku. Adresatem były – moim zdaniem – służby prowadzące inwigilacje również techniką fal, a ponadto środowisko polityków najwyższych władz, do których kierowałam swoje pisma o pomoc. Zamiarem sprawców był – jak uważam – szantaż, przerażenie, zastraszenie, a tym sposobem wymuszenie swobody dla ich działań i strategii. Najbardziej nieludzkie atakowanie mnie trwało około 25 lat. To ciąg nieprawdopodobnie drobiazgowo realizowanych potwornych akcji, obliczonych na wywołanie efektu paraliżującego przerażenia.
Mój los staje się bardziej jasny w kontekście światowych przemian – usuwał się blok komunistyczny, a jego miejsce starał się agresywnie zająć front zachodni. Byłam osobą cywilną, kompletnie zdezorientowaną i oszołomioną zdarzeniami wokół mnie, w związku ze mną i w stosunku do mnie. Osoba cywilna powinna mieć swoje prawa przysługujące cywilom. Jest bezbronna wobec machiny wywiadowczo-wojskowej. Oczywiście jest czymś normalnym podejmowanie przez wywiad działań wobec osoby, którą wywiad usiłuje pozyskać. Wówczas osoba traci swoją cywilną wolność, zostaje co prawda osaczona, ale jednocześnie dostaje światełko w tunelu prowadzące do tego jedynego celu, jakim jest współpraca z danym wywiadem. To, że traci swoją cywilną wolność nie oznacza wcale, że znajduje się poza prawem. Zaczyna podlegać prawom innym. A są to prawa pisane i niepisane. Wywiad, który nie przestrzega praw pisanych i niepisanych to po prostu banda.
Migranci
Potop migrantów z Afryki to nie nasza wojna! To wojna Zachodu. Skutek zachodniej polityki wobec krajów, z których migranci pochodzą. Niech więc Zachód ponosi konsekwencje swojej polityki, ale bez Polski.
Modelowanie narodu polskiego
Opcja zachodnia wypracowuje w naszym narodzie model zachowań prymitywnych, np. prymitywna złość, skłonność do prostackich i chamskich reakcji, bezmyślna porywczość, mściwość itp. Każdy ma stracić wiarę w siebie, ambicje i skłonność do uczuć, zwłaszcza wyższych. Opcja zachodnia przerabia nas na na bydło (przepraszam zwierzaczki). Służą temu niecnemu celowi także wszystkie trudy związane z przewidywaną przez tą opcję wojną. I celowo opcja ta preparuję wadliwe prawa i ustawy – chodzi o to, abyśmy się wściekali i zapierdalali jak małe samochodziki.
Oręż
Mojej stronie nadałam podtytuł „Zapiski z frontu na żywo”. Wpisy są w formie notatek, przeważnie krótkich, i zawierają przemyślenia jak w kronice prowadzonej na jakimś froncie, przez jakiegoś bojownika. Stronę założyłam około pięć lat temu. Założyłam ją, ponieważ prowadzę swoją walkę w tym nienormalnym kraju. Widzę na YouTube, że coraz więcej ludzi też prowadzi walkę i coraz śmielej, coraz bardziej jednoznacznie postrzega nasz kraj jako nienormalny. Sporadycznie zaglądam też do innych portali, jednak najchętniej i regularnie korzystam z YouTube. Stronę założyłam około pięć lat temu, ale wojuję znacznie, znacznie dłużej, wcześniej innymi sposobami, ale niestety bezskutecznie. Cały czas jednocześnie wyczekuję momentu, kiedy wreszcie będzie można o sprawach mówić tak, jakie one są. Bez zawoalowań i wprost. To jeszcze nie jest ta chwila, ale świadomość ludzi się zmienia, postęp jest widoczny i niemały, czyli zmierzamy we właściwym kierunku. Bledną już oszczercze oskarżenia typu „ruska onuca” i posądzenia o choroby psychiczne, snucie teorii spiskowych itp. Głupoty nie-naszych polityków stały się już tak klarownie wyraźne, że wreszcie można jednoznacznie nazywać je zdradą i wręcz zdradą stanu. Do tych głupot zalicza się na przykład rozdawnictwo polskiego uzbrojenia i pieniędzy na rzecz Ukrainy. Na przykładach takich jak ten wreszcie widać skalę skretynienia i zdrady sfer rządzących, ale jeszcze nie bardzo wiadomo, jak działa cały system. System, którego politycy są jedynie fragmentem, jedną tylko nitką frontu skierowanego przeciwko Polsce, a napierającego na nas od Zachodu. Najaktywniejsze w tym dziele są – jak zauważyłam – Stany Zjednoczone, ale też wiele wskazuje, że Wielka Brytania. Skala okrucieństwa może wskazywać też na Francję, mającą w tej dziedzinie spory historyczny dorobek. Mówi się o aferze podkarpackiej, o kompromatach, szantażach – pewnie to prawda, ale to o wiele za mało. To nie ukazuje mechanizmów systemu, który działa i którym Polska została zaatakowana i jest atakowana. Istnieje przecież sposób zorganizowania tego zachodniego frontu i istnieją też pewne rodzaje techniki, użyte jako oręż. Który kraj jest najmocniejszy w dziedzinie wojennej techniki, ten pewnie frontowi temu przewodzi. A który kraj jest najmocniejszy w dziedzinie wojennej techniki, to wiedzą nawet dzieci w przedszkolu.
Pytanie do Zachodu
Czy Zachód nie przewiduje istnienia porządnych ludzi? Wszyscy są gangsterami, aferzystami, złodziejami i dziwkami?
Polska jest poligonem doświadczalnym Stanów Zjednoczonych, moim zdaniem, ale wydaje mi się prawdopodobnym, że także Wielkiej Brytanii. Poligonem doświadczalnym dla pewnych metod i pewnej techniki, która stanowi tabu. Innymi słowy, Polska jest laboratorium wyżej wymienionych państw. Naród polski od dekad jest modelowany, a jednocześnie poddany eksperymentowi, dzięki któremu, zwłaszcza USA nabyły wiedzę o zachowaniach ludzi poddanych działaniom wspomnianych metod i techniki. Wiedza ta na pewno jest przydatna Stanom Zjednoczonym do dalszych podbojów w świecie. Cała ta długotrwała operacja w Polsce jest w najwyższym stopniu ściśle tajna.
Manipulacja
Myślę, że nie ma czegoś takiego jak wady polskiej mentalności. Myślę, że mentalność ludzi w całym świecie cechują wady. Istnieje natomiast fakt, że wprawni manipulanci umieją wady te wykorzystywać do własnych manipulacji. Każdym narodem sterują zapewne inaczej, uwzględniając cechy szczególne danego narodu. Dlaczego Polska stoczyła się prawie aż na somo dno? Stacza się tak od chwili Okrągłego Stołu. Zwykli ludzie przez kilka dekad nie zorientowali się, że kraj się stacza. Dopiero teraz coraz wiecej ludzi rozumie tą tragedię i zagrożenie. Nie sądzę, aby opcja zerowa w służbach coś zmieniła. Pojawią się nowi pracownicy, a metody manipulantów znów skierują ich na drogę poprzedników. To samo dotyczy wyborów w przyszłym roku – nowi politycy poddani zostaną tym samym manipulacjom. Manipulanci posiadają wiedzę w swej profesji, doświadczenie, wsparcie i uzbrojeni są po zęby. Jak z tym walczyć?
Globalizacja
Rozwiązaniem jest WALKA O WŁASNĄ OSOBOWOŚĆ. Każdy kraj, każdy naród ma własną, niepowtarzalną historię, wypracowaną własną mentalność, charakter, tradycje, obyczaje, sposoby rozwiązywania problemów tych codziennych i tych wielkich. Także własne strategie, własne podejście do prawa, tego dla ludności cywilnej i tego, które dotyczy relacji międzynarodowych. Globaliści chcą wszystkie narody upodobnić do siebie, aby łatwiej im było manipulować całym światem.
Na własny koszt
Obalić komunę, dofinansować Ukrainę, doprowadzić do wojny z Rosją – zadania USA/Zachodu dla nas, Polaków. Ufff….A wszystko na własny koszt.
Sprzeczność
Zauważyłam dwa sprzeczne zamiary Zachodu względem Polski. Po pierwsze mamy walczyć o sprawy Zachodu, a po drugie mamy być nędzarzami i państwem dysfunkcyjnym. Czymże nędzarz ma walczyć?? Jakże państwo dysfunkcyjne ma walczyć??
