TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Zachód

Noc 10/11 grudnia

Jest trzecia rano, nie zmrużyłam oka. Da się tak żyć? No nie da się. Można uwierzyć w opowieść o ciągłym pozbawianiu człowieka snu przez polskie służby posługujące się falami? Pewnie ciężko w to uwierzyć. Uwierzy ktoś, czy nie, trudno. Tak czy siak, nie mam zamiaru milczeć. Relacjonowanie traktowania na bieżąco, to moja jedyna droga obrony. Około dwutysięcznego roku znalazłam się w obliczu takiego samego dylematu: cierpieć w milczeniu, czy podjąć jakieś działania. Podjąć działania, oznaczało narazić się na niedowierzanie ludzi w moją tragiczną opowieść. Ale nie podjąć, oznaczało wyrzec się szansy na uzyskanie jakieś pomocy, ratunku.

Mam 70 lat, cierpię na chorobę nadciśnieniową, dlatego wiadomo, czym może się dla mnie skończyć regularnie niesypianie po nocach. Z tego powodu nie zamierzam ograniczać się w ujawnianiu faktów ani swoich wniosków o całej tej sytuacji. Wspomnę tu swoją działalność w „Solidarności” i KPN, do chwili wprowadzenia stanu wojennego. I po co walczyłam i narażałam się? Dla kogo? Dla tych, którzy teraz w ramach służby Ojczyźnie, za bardzo wysokie pensje, wykańczają mnie i to w tak bestialski sposób?! W tym blogu można znaleźć moje opisy bestialskiego traktowania mnie, bo nie tylko na pozbawianiu snu ono polega.

Około dwutysięcznego roku zaczęłam szukać pomocy, pisząc pisma do kolejnych szczebli państwowych władz, a także zgłaszając proceder na policję, do sądu, do prokuratury. Zmarnowałam mnóstwo czasu i sporo pieniędzy, na darmo. Nie osiągnęłam nic. Napisałam do ONZ. Też nic. Złożyłam skargę na Polskę do Trybunału w Strasburgu, za nieludzkie traktowanie. Też nic. Wysłałam list do USA. Nie otrzymałam odpowiedzi. Wysłałam jeszcze kilka listów — część do konsulatu, część bezpośrednio do USA. Też nadaremno. Gdy Cię polska władza wykańcza, to po prostu nie ma ratunku. Takie są fakty. A że niejedną osobę w tym kraju wykończono na amen, to wiadomo. Gdy zaczęłam w samoobronie walczyć pisemnie, byłam wtedy samotną matką. Potrzebowałam sił do pracy, prowadzenia domu, wychowywania syna. Nie było litości!!

Pisałam do USA: Polska też ma swoich Karadżić’ów. Sądziłam wówczas, sugerując się ogólną propagandą, że atakowana jestem przez tajną siatkę poradziecką, pozostałą po komunizmie, osnutą na legalnych służbach specjalnych Polski. Opisywałam Stanom Zjednoczonym metody prześladowania mnie i torturowania falami. Nie otrzymałam żadnej odpowiedzi. Nie przeszkadzało amerykańskim władzom moje błędne przypisywanie procederu stronie rosyjskiej. Nie przeszkadzało i do dziś nie przeszkadza, że służby polskie, przy aprobacie polskich władz popełniały i popełniają bestialstwo na obywatelce tego kraju.

Gdy po wysłaniu serii listów do USA nie uzyskałam odpowiedzi, zaniechałam pisania. Znosząc nakładane na mnie w dalszym ciągu trudy, rozglądałam się za sposobem wykonywania pracy w domu. Nie mogąc liczyć na spokój od moich oprawców, nie dałabym rady podjąć normalnej pracy. Wyuczyłam się kodowania, grafiki komputerowej — zaczęłam robić internetowe strony. Wyzbierałam się finansowo. Wszystko miałam na bieżąco opłacane, BIK czysty jak łza. Tak minęło 8-10 lat, aż nastąpiła jesień 2016 roku, kiedy zaczęła się operacja tajna, przy udziale Stanów Zjednoczonych. Operacja odbywała się (i odbywa) przy użyciu techniki psychotronicznej, dzień w dzień i prawie co noc. Była tak agresywna, że Abu Ghraib wygląda przy tym, jak wesołe miasteczko.

Co jeszcze można wymyślić przeciw człowiekowi?! Pytam tutaj służby Stanów Zjednoczonych!! Już nie wystarczają napalmy, tortury, bombardowania — teraz mamy epokę grzebania człowiekowi falami w umyśle, systemie trawiennym, nerwowym, w strefach erogennych — dosłownie w każdym miejscu ludzkiego ciała i o dowolnym nasileniu. Przed wielu laty pisałam do Was, służb USA, listy, spodziewając się wsparcia w walce przeciw bestialstwu. I po co? Po co zmarnowałam tyle czasu, wysiłku i pieniędzy, skoro inicjatorem ataków są strona polska i służby USA? Gdybym wiedziała to wtedy, nie zwracałbym się do Was! Zwiedliście mnie! Deklarujecie obronę demokracji, walkę z komunizmem, z terroryzmem, a w praktyce okazało się coś zupełnie odwrotnego! ZWRACAŁAM SIĘ O POMOC DO STRONY… ATAKUJĄCEJ MNIE!.

Niniejszym składam powyższe zeznanie.

Regiony:        

Noc 8/9 grudnia

Jest czwarta rano, nie zmrużyłam oka. Poznajecie ten upór? Z czyim rysem psychologicznym Wam się kojarzy? 🙂

Zamiast przyznać się do afery w środowisku siatki szpiegowskiej międzynarodowej, do afery polegającej na atakowaniu bez powodu osoby cywilnej w jej prywatnym mieszkaniu, biją mnie nieustępliwie nocami (i nie tylko nocami), aby pokazać — co pokazać właściwie? Lojalność centrali wobec bandytów na polskim odcinku siatki szpiegowskiej?

Sypiam (gdy sypiam) na materacyku w kącie małej kuchni, bida niedofinansowana, bo nie dawali pracować w ramach szykanowania i działań wyniszczających polską rodzinę. Gdy nie śpię, siedzę przed komputerem w tej samej małej kuchni, obok materacyka, zachowuję się cichutko, żeby nie budzić osoby, z którą mieszkam i która jest chora na niepełnosprawność umysłową (oględnie mówiąc). O, Wielcy Wojownicy Wolnego Świata! Jakże jesteście wielcy!! Ponadczasowi Bohaterowie przy swoich (a raczej służbowych) maszynach made in USA! Pół armii jednej i drugiej przeciw mnie, nieuzbrojonej kobiecie w sędziwym wieku, zabiedzonej i zadręczonej przez Was w latach ubiegłych, tych odleglejszych i tych bliższych. Tak oto i ja mam swoje „Więzień na zawsze” (tytuł filmu USA).

obrazek
MOJA PRZESTRZEŃ ŻYCIOWA (okno po prawej)

Ciekawa jestem, na który dzień mają zaplanowane użycie bomby atomowej… Bo przecież wszystko robią zgodnie z planem i tak, żeby nie było niespodzianek. A zrobią to w taki sposób, żeby wyglądało na Ruskich. 🙂 Może jak mnie tutejsi bardziej zbiją, to powstrzymają ten kataklizm ludzkości? Moje gratulacje dla trafnej strategii Rzeczypospolitej Polskiej. Bijcie stare babki, a Polska będzie wielka i stanie się mocarstwem! Nie da się zachować spokoju, mówiąc o tym ohydnym, wzbudzającym najwyższą odrazę procederze nieludzkiego traktowania mnie. Stosowane metody spełniają znamiona zbrodni. Są natury kryminalnej. Nie zgadzam się, aby uznawano je za część jakiejś gry, politycznej czy jakiejś tajnej. Sprawcy tego procederu popełniają czyny o charakterze kryminalnym.

O co jest ta wojna, która zamroziła normalne prawa? Prawa są zamrożone w taki sposób, jakby toczyła się wojna militarna, nie skryta jak teraz, lecz jawna, przy użyciu widzialnych metod i widzialnego uzbrojenia. Wiadomo, że podczas widzialnej wojny życie ludności cywilnej podporządkowane zostaje prawom wojskowym. A więc, o co jest ta wojna, której zwykły obywatel nie ma możliwości dostrzec? Wiadomo, że na zamęcie wojennym korzystają różne męty — kradną, dają upust swym frustracjom itp. Ale ta utajniona wojna jest o tyle gorsza, że mętami wręcz się posługuje. Męty stanowią dla strategów tej wojny wartość bojową. Tym sposobem nie widzę szans, aby bandycki proceder przeciw mnie znalazł rozwiązanie. Wolno kraść, napadać ludzi w domach, torturować. Nie potrzeba bomby HEMP, aby cofnąć postęp do epoki kamienia łupanego. Wystarczy ta utajniona wojna. Ilu wartościowych ludzi skrzywdziła, ilu unicestwiła?! Autor filmiku z poprzedniego wpisu wykonał podobnie interesujących filmików na różne tematy ogromnie dużo. Jeden człowiek, a stanowi konkurencję dla Discovery, Planete itp. Ukrainiec, niesamowicie inteligentny człowiek. Ilu takich ludzi zostało pozbawionych możliwości rozwoju? I wcale nie przez wojnę na Ukrainie, bo także w Polsce i w każdym kraju, gdzie zamrożono normalne prawa, a prowadzona jest utajniona wojna, nie wiadomo o co.

Czy tam na Zachodzie umieją w ogóle żyć bez manipulacji? Dochodzę bowiem do wniosku, że nastroje faszystowskie na Ukrainie rozpętano specjalnie po to, aby wywołać wrogość do Ukrainy, aby wywołać wrogość między Polską a Ukrainą. Czyli dobrze znane „dziel i rządź”.

Kalkulacja jest taka: bandytów pastwiących się falami trzeba wymordować we własnym zakresie — wewnętrznymi polskimi siłami. Będą tak znęcać się nad jednymi, aby wzbudzać uczucia współczucia u innych. Będą się tak pastwić, ponieważ Zachód, a możliwe, że głównie USA chcą sprowokować jakieś działania ze strony Rosji. Moim zdaniem, Rosja nie zareaguje i nie ma co na to liczyć. Rodzimi bandyci będą się pastwić nad najbardziej wartościowymi ludźmi, aby tym więcej było to bolesne dla obserwatorów, też ludzi wartościowych, nastawionych patriotycznie i po ludzku.

No co, nie ma okrucieństwa w Polsce? Rząd zbudował na Ukrainie prowizoryczne osiedle… dla kilkunastu osób. Nawet nie dlatego, żeby się pokazać, lecz aby wkurzyć Polaków, którzy męczą się w ciężkich warunkach. Aby ich (nas) wkurzyć, aby było im (nam) przykro — aby wzbudzić burzę emocji typu rozpacz itp.

Żagiew (1993 r.) —

  • coś, co daje początek gwałtownym i dramatycznym wydarzeniom
  • gruby kawałek drewna, który przeznaczony jest do zapalenia albo pali się lub dymi po podłożeniu ognia
Regiony:    

Psychopaci rządzą światem

Wypracowane cechy psychopatów – tym charakteryzują się obecnie przywódcy zachodnich państw kapitalistycznych. Po prostu kapitalizm wychował psychopatów, dla których – jak wiadomo z definicji – najważniejsze jest, aby było im dobrze.

Cechy osobowości charakterystyczne dla psychopaty to:

  1. niebranie pod uwagę uczuć innych ludzi, czyli brak empatii,
  2. lekceważenie autorytetów i norm oraz zasad społecznych, w tym norm prawnych,
  3. zwiększona skłonność do kłamania i celowego wprowadzania innych w błąd,
  4. wysoko rozwinięta umiejętność manipulowania ludźmi dla osiągnięcia własnej korzyści,
  5. wysoki próg odczuwania lęku i strachu – psychopaci sprawiają wrażenie nieustraszonych, ale nie dlatego, że panują nad lękiem, lecz z tego powodu, że nie wiedzą, co to strach, nie odczuwają go,
  6. brak poczucia odpowiedzialności za własne (niemoralne) postępowanie,
  7. tendencja do obwiniana innych ludzi za wszelkie niepowodzenia (sami nigdy nie poczuwają się do winy),
  8. silne przekonanie o własnej wyjątkowości, poparte lub nie realnymi osiągnięciami,
  9. niski próg dla odczuwania frustracji; psychopata szybko wpada w gniew i zachowuje się agresywnie, jeśli uważa, że ktoś lub coś stoi na drodze do osiągnięcia celu, jaki sobie wyznaczył,
  10. ogromna łatwość i umiejętność usprawiedliwiania własnych zachowań, szczególnie tych moralnie podejrzanych; psychopata jest mistrzem podawania racjonalnych wyjaśnień, dlaczego zachował się wyjątkowo wrednie (oczywiście wrednie zdaniem innych, gdyż on nigdy tak nie postrzega swojego zachowania).
medonet.pl

System kapitalistyczny amerykański wychował psychopatów. Pokazuje to dobrze dziennikarka Alexandra Pelosi. Psychopatami są zwykli pobożni ludzie, dostrzegający boskie dobro w zamachu terrorystycznym, w którym giną ich dzieci i wnuki. Również psychopatami są biznesmeni, którzy politykom wręczają łapówki, twierdząc jednocześnie, że to nie łapówki, lecz coś w rodzaju inwestycji, umowy. Psychopatami są też politycy.

W USA wielcy artyści żyją krótko. Wygląda to tak, jakby tam wydobywano w nich moce twórcze metodą dręczenia ich w stopniu nieludzkim. Pod wpływem skrajnych przeżyć tworzą wspaniałe dzieła: muzykę, piosenki itp. Ale to jest chora metoda. Zdrowy emocjonalnie artysta też jest w stanie tworzyć wspaniałe dzieła, w warunkach komfortu do pracy, w warunkach zdrowotnych i psychicznych komfortowych. To nieprawda, że trzeba ludzi dręczyć, żeby wydali owoc! Nie trzeba się „zajeżdżać”, żeby tworzyć. Prawdziwa sztuka potrzebuje pełnej duszy, w pełnej skali, począwszy od najsubtelniejszych przeżyć, poprzez odmiany czułości, po przeżycia ciężkie, ciemne i mroczne.

obrazek
Regiony:    

„Sprawa Juliana Assange’a” – Jan Opielka [2022] [dziennikarzerp.org.pl]

„Jestem szczególnie zaangażowany w tę sprawę, ponieważ jej znaczenie wykracza daleko poza Juliana Assange’a jako osoby, a także poza bezpośrednio związane z jego sprawą państwa. (…) Sprawa Assange’a to opowieść o człowieku, który jest prześladowany i maltretowany za ujawnianie brudnych sekretów władzy, zbrodni wojennych, tortur i korupcji. Jest to historia najpoważniejszej arbitralności sądowniczej w zachodnich demokracjach, które w innych przypadkach lubią być pionierem w dziedzinie ochrony praw człowieka. To historia celowej zmowy wywiadowczej i rządowej za plecami opinii publicznej i parlamentów narodowych. (…) To opowieść o człowieku, którego wszyscy uczyniliśmy kozłem ofiarnym za porażkę naszego społeczeństwa w walce z korupcją administracji i sankcjonowanymi przez państwo przestępstwami. Jest to więc opowieść o każdym z nas, o naszej własnej wygodzie, samooszukiwaniu i współodpowiedzialności za polityczne, gospodarcze i ludzkie tragedie naszych czasów. Sprawa Juliana Assange’a stanowi mrożący krew w żyłach precedens, kiedy bowiem mówienie prawdy stanie się przestępstwem, wszyscy będziemy żyć w tyranii”. [Nils Melzer — przyp. red.]

dziennikarzerp.org.pl

No comment…

Regiony:

Sny przesyłane falami

Niestety to nie poezja.

Obudziłam się o 1.55. z krzykiem. Tak kończyła się fabuła przesłanego mi filmu-snu. Nie chce mi się opisywać treści snu, istotny jest sam fakt jego przesłania i technika, jaką to wykonano. Jest to technika bardzo agresywna dla umysłu człowieka zaatakowanego w ten sposób. Powinien zainteresować się nią ONZ, Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, może nawet Trybunał w Hadze oraz Interpol. Polskie władze powinny zainteresować się nią z urzędu, ale nie chcą, widać wolą szpanować w świecie posiadaniem tej techniki i zatrudnianiem okrutnych specjalistów od dręczenia i ich imponującymi umiejętnościami. Silna konkurencja dla USA.

Regiony:    

Po nocy

Wy dążycie do brzydoty, ja dążę do piękna, I tak się mocujemy. Jesteśmy PRZECIWIEŃSTWEM. Globalny klub miłujących brzydotę. To jest drugie, może nawet istotniejsze zagrożenie dla Ziemi, oprócz gazów cieplarnianych.

O śmierci pięknie: „Drzewa umierają dwa razy” Przekrój

obrazek

Progeria (inaczej „przedwczesna starość”) to bardzo rzadko występujące schorzenie genetyczne, które powoduje przedwczesne starzenie się organizmu. Osoby, które na nie cierpią, zwykle dożywają trzynastego roku życia, chociaż zdarzają się wyjątki.

Przedwczesne, powolne umieranie — to mi zaaplikowaliście Wy, moi kaci. Ta choroba, progeria, została Wam podana jako instrukcja traktowania mnie. (Pewnie nie tylko mnie.) Stąd bezsenne noce, nędza, atakowanie mojego organizmu podczas pływania — przyduszanie oddechu, nienaturalny ból mięśni, objawy, które znikały zaraz po wyjściu z basenu. Pływałam, jakby ciągnąc za sobą wielkie obciążenie. Stąd też systematyczne stwarzanie dla mnie sytuacji stresowych i tragicznych. Cierpienia fizyczne i psychiczne. Ingerencja w moje relacje rodzinne — katowanie uczuciami. Ciągłe obciążanie organizmu falami różnego typu. To Wasz prototyp, instruktaż dla innych służb i osób chcących służyć Waszej tajnej armii?

Jesteście nienormalni! Zamachowcy samobójcy! W taki sposób Zachód unicestwia życie na części przeludnionej Ziemi, żeby dla siebie zyskać więcej miejsca i pożywienia?

Regiony:    

Noc 18/19 listopada

Trzecia rano. Nie dali mi usnąć. Co przysypiam — to pobudka. I tak w kółko. Czyli powtórka z kilkunastu lat, kiedy budzono mnie tak co drugą-trzecią noc. Moje gratulacje potędze! Starsza babka, 70 lat, i dzielni wojownicy przy maszynach! Uczcie się na żołnierzy, będziecie bić stare kobiety. „Żywią i bronią”. Gratulacje dla Pana prezydenta RP i jego wielkich sojuszy. Ilu facetów siedzi przy tych maszynach? Chyba nie jeden — jeden zanadto by się zmęczył, biedactwo. Wysłuchuję dźwięki i słowa, odczuwam dotkliwe mniej lub bardziej impulsy i zastanawiam się, jak przetrwam nadchodzący dzień, co mam do zrobienia i jak temu podołam. Wszak to już któraś noc z rzędu. Zakupy, muszę pożyczyć kasę, bo już nic z mojej emerytury nie zostało, pomóc mamie w gotowaniu obiadu, 90 lat, zajmować się kotem itd. itd. itd. W Guantanamo przynajmniej dają więźniom jeść, bezpłatne lokum i porządne łóżka do spania. A ci tu polscy dzielni wojownicy nie ponoszą ani złotówki kosztów. Nic do nich nie należy: ani łóżko, na którym mnie katują, ani żywność i środki czystości, ani prąd używany w nocy, ani komputer itd. itd. itd. Więzienie mają za darmo. Opieki medycznej nie zapewniają żadnej — za spustoszenia na moim organizmie spowodowane biciem po nocach, koszty ponoszę ja. Obrońcy kapitalizmu!

Myślę o tym, co bym robiła, gdyby nie te lata ataków w wykonaniu tajnych służb od fal. Chodziłabym na basen — uwielbiam pływać i jestem w tym świetna. Może jest tu w Krakowie jakaś sekcja pływacka dla seniorów, a jeśli nie, to pływałabym sama. Jeździłabym na rowerze, uwielbiam rowery, jak większość mężczyzn samochody. Prowadziłabym bloga na jakiś ciekawy temat, bo uwielbiam też komputer i wszystko, co związane jest z prowadzeniem stron, w tym też dłubanie w kodzie. Prowadziłabym też swoją działalność zarobkową, wykonywanie stron. Fajnie by było, nie? Taki jest mój sposób na życie w starszym wieku, a Wasz jaki jest? Wasz świat jest szaro-czarny z odcieniami kupy, a mój kolorowy i pogodny. Żyłabym sobie pogodnie, może kiedyś przeczytałabym w internetowej gazecie, że na Waszyngton spadła bomba atomowa i miałbym to w nosie. A może spadłaby na Warszawę, też miałbym w nosie. Byle nie na Kraków! „Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna” (Wyspiański).

Noce. Potęga to militarna czy nieuleczalny obłęd? Może zamiast bomby atomowej należałby zrzucić jakiś proszek „psychiatryczny” na Infrastrukturę krytyczną obszarów szczególnie wrażliwych?

obrazek
Regiony:    

Diabeł tkwi w szczegółach

Celowe doprowadzenie mnie do sytuacji nędzy uważam za nie do zaakceptowania. A doprowadziły mnie do niej tajne akcje różnych służb, krajowych i zagranicznych.

Proces sterowania moim losem zaczął się już bardzo dawno temu. Niekiedy dawano mi poznać, że jakieś negatywne dla mnie wydarzenia spowodowane są przez służby, niekiedy sama dochodziłam do takiego wniosku, gdyż działy się rzeczy ewidentnie nietypowe. Dedukując, doszłam do ostatecznego wniosku, że służby sterują moim losem, począwszy od lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Losem moim i mojej rodziny. Sterowano moim losem w taki sposób, że inwestycja moich rodziców we mnie, materialna i niematerialna, została niemal całkowicie zaprzepaszczona. Moje dzieciństwo i lata młodzieńcze przypadały na okres, kiedy Polska była PRL-em. Rodzice, wychowując mnie, korzystali z rozmaitych dobrodziejstw, jakie zapewniała nam PRL. Nie trzeba było należeć do Partii, aby mieć do tych dobrodziejstw dostęp (rodzice nie należeli do PZPR, ja też nie).

obrazek
Regiony:        

Z frontu na żywo, bez mydlenia oczu

Trudnością dla mnie w prowadzeniu relacji na żywo jest fakt, że atak służb odbywa się w mieszkaniu prywatnym, gdzie nie mieszkam sama. Atak dotyczy nie tylko mnie, lecz wszystkich domowników, o czym nie wypada pisać publicznie, a koniecznie należałoby. Zwracam na to uwagę.

Nie będzie ze mną żadnych tajnych gier! Nie pisałam się na nie NIGDY!

„Wiem” – jest to metoda, polegająca na przepływie myśli od maszyny tajnej do człowieka i odwrotnie. Tą metodę możecie wsadzić sobie w dupę. Nie jestem zainteresowana tą metodą kontaktu. Dlaczego? Ponieważ nie wszystkie służby w Polsce, posługujące się bronią psychotroniczną mają możliwość techniczną nasłuchu takiego przekazu myśli. Gram w otwarte karty i skoro już przymuszono mnie do tego rodzaju kontaktu, to ewentualnie proszę używać wyłącznie słów, aby wszelkie nasłuchy w Polsce były w stanie je nasłuchać. Zapowiadałam ten swój warunek już w pierwszych w miesiącach Waszego ataku na mnie, jesienią 2016 roku. To moje żądanie zostało OCZYWIŚCIE zignorowane. Nie dam się wrobić w żadne tajne knowania, ze szczególnym uwzględnieniem knowań przeciwko Polsce!

Radzę głównodowodzącym i poniższym dowódcom powściągnąć swoich podkomendnych, bo nie zamierzam niczego tu ukrywać. Nie ja jestem stroną winną tej sytuacji i nie dam się dłużej szantażować. Jakikolwiek błąd popełnią, przeciek, jaki tu nastąpi, pójdzie na ich konto. Tej samej rady udzielam niniejszym wszelkim służbom zagranicznym, nie bez USA.

Jak można zachować obojętność, gdy się wie, co się przez mój dom i rodzinę przez minione czterdzieści lat przewinęło?! To jest kluczowe na teraz pytanie i kluczowa odpowiedź. Widać można, bo oto, mimo nie do pojęcia przez zwykłego człowieka strasznej mojej przeszłości, teraz na mojej osobie służby wykazują swoją lojalność wobec USA. Że prawdziwym moim rywalem są Stany Zjednoczone, w to niedowiarki uwierzą, jeśli uzmysłowią sobie sposób traktowania mnóstwa różnych narodów przez służby amerykańskie. Patrzę na mój zabiedzony dom, patrzę na moją straszną przeszłość i myślę, że USA i słowo „niszczenie” to synonimy. Ale wykonawcą niszczenia mojego życia i dobytku były i są polskie służby! Gratulować służbom polskim dorównania poziomem do służb USA, czy napluć w pysk?

Ostatnia tajna operacja wobec mnie odbyła się pod pozorem oczywiście pozytywnym: pomoc mnie i wyjaśnianie przeszłości. Rozmowy, informacje, atmosfera jak u cioci na imieninach, przeplatane sadyzmem fizycznym i psychicznym. Moje nastawienie w związku z tym zmieniało się jak sinusoida: to łudziłam się, że zamiar działań jest pozytywny, to szalałam z gniewu i rozpaczy. I tak minęło sześć lat. Nie do wiary! A byłam czysta jak łza. Jak święta Madonna. Jakim mianem określa się typa, który włamał się do czyjegoś domu i zrujnował wszystko? Bandyta. I analogicznie należy nazwać pracowników służb, którzy wtargnęli do mojego domu i zrujnowali mi wszystko. Bandyci, po prostu bandyci. Nie zapraszałam ich, nie prowokowałam, jedyna działalność, jaką prowadziłam, to zarabianie na wykonywaniu internetowych stron. Mimo to wpadli do mnie, do mojego domu jak do swojej stodoły!

Nurtuje mnie wciąż pewne pytanie: dlaczego nikt z polskich służb spoza tych posługujących się bronią psychotroniczną nie zaciekawił się całą tą sytuacją i otoczką tworzoną wokół mnie? Odkąd wtargnięto w moje życie, a ja natychmiastowo zaczęłam swoją kampanię obronną, w ramach której napisałam ogrom listów do stosownych władz i telefonowałam, nie otrzymałam żadnej odpowiedzi i nie padło ani jedno zapytanie, zmierzającego do przybliżenia sprawy. Ani jedno pytanie! Aż mam ochotę wykrzyczeć: Tchórze! Łajzy! Pajace! Pośmiewisko! Oto koniec Waszej drogi — Liban dziś

Regiony:    

Wszystko już zesrali

Wszystko już zesrali wrogowie komuny, nawet elementarz dla szkół w PRL-u:

W roku 1949 pojawił się pierwszy powojenny elementarz dla dzieci, zawierający elementy ideologii komunistycznej

nostalgia.pl
obrazek

Ciekawe, w jaki sposób i jakim kosztem oni tego dokonali, że w krótkim czasie po II Wojnie Światowej napisano i wydrukowano podręczniki dla wszystkich szkół, podstawowych i ponadpodstawowych, w całej Polsce, tak że każdy, dosłownie każdy uczeń miał swój własny komplet podręczników. I skąd wzięły się tak szybko piękne nowe ławki we wszystkich szkołach po całej Polsce? Spadły z nieba? Ławki były dwuosobowe, na środku otwór na atrament. Początkowo pisało się piórami moczonymi w atramencie, długo nauczycielki nie pozwalały nam, dzieciom, pisać wiecznymi piórami, a już broń boże długopisami, bo chciały, żebyśmy wyrabiały sobie ładne pismo. W pierwszych latach podstawówki podczas lekcji, gdy nie pisałyśmy nic w zeszytach, a pani coś mówiła, prowadziła wykład, musiałyśmy siedzieć z rączkami do tyłu, aby prostawały się nasze plecy. I też z powodu pleców, a także kręgosłupa nie wolno było tornistrów z książkami, zeszytami i przyborami dźwigać w rękach, lecz na plecach jak plecaki. Takie „męki i tortury” znosiłyśmy w początkowych klasach my, dzieci, z nakazu „brzydkiej i złej” komuny. Szkół w całej Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej pojawiło się błyskawicznie tyle, że starczyło dla wszystkich dzieci i młodzieży w kraju. Szkoły odnowione, klasy pomalowane i kompletnie wyposażone. Generalnie, wypracowano w nas takie nawyki, że teraz nie haszysz, lecz komputer jest dla takich ja my przedmiotem pierwszej potrzeby! A ta obecna władza, III Rzeczpospolita Polska, wyrzuca mnie z mieszkania pod most! Tak namotali, nacudowali, żeby im wyszło, że mają do tego prawo. A na bieżąco trzymają mnie w nędzy!

Stany Zjednoczone posunęły się bardzo daleko, żeby zdegradować PRL. Kłamstwa na temat PRL obecne są już nawet w Internecie. Wszystko w sieci zostało dokładnie wysprzątane, aby ukryć wartości PRL-u. W imię amerykańskiego antykomunizmu, antysowieckiej kampanii militarnej ucierpiała niewyobrażalna ilość ludzi, oprócz samego wizerunku Bloku Wschodniego. Jakże można tak bawić się światem??!! Szkolnictwo w PRL-u było na bardzo wysokim poziomie i na pewno było obiektem zazdrości i zawiści ze strony jakichś państw zachodnich, a na pewno Stanów Zjednoczonych. Widziałam filmy amerykańskie ukazujące warunki i poziom w szkołach publicznych USA. W stosunku do PRL to KOMPLETNE DNO. Troska PRL-u o zdrowie narodu była wszechobecna, obejmowała CAŁY NARÓD, a nie tak jak w Ameryce, tylko bogatszych. Niskie zarobki w stosunku do Zachodu? Ale wiele mieliśmy za darmo albo za śmiesznie niską cenę — nauka, medycyna, sport, kino, teatr, wakacje, sanatoria itd. itd. A nawet prąd, gaz i mieszkania.

Regiony:            

Odtajnianie – SB

Czterdzieści lat minęło, a więc chyba można już odtajnić pewne fakty? Sądzę, że tak. Muszę tu nawiązać do mojego wcześniejszego wpisu pt. „Kluczowe pół roku„. Wyjaśniło się, dlaczego po pół roku, mimo iż zaniechałam działalności w „Solidarności” i KPN, zjawiło się u mnie w domu SB, na przeszukanie. Pracownicy SB zjawili się, ponieważ otrzymali odgórne i bardzo tajne polecenie od sił, które chciały mnie „upaprać błotem”. Bardzo tajna góra, to zapewne PRL-owskie służby wyższe, które już wówczas znajdowały się pod wpływem i szantażem typu terrorystycznego ze strony sił zachodnich. Czyli wiedzę teraz posiadam taką, że nasłały na mnie Służbę Bezpieczeństwa siły zachodnie, wspierające wówczas ruch solidarnościowo-niepodległościowy. A dlaczego siły zachodnie postanowiły „upaprać mnie błotem”? Przypominam — w którymś wpisie już o tym wspomniałam — że moi rodzice i ja byliśmy kompletnie apolityczni, nie należeliśmy do PZPR ani nie prowadziliśmy żadnej działalności za czy przeciw komunie. Siły zachodnie dlatego postanowiły „upaprać mnie błotem”, aby mieć możliwość szantażu albo przynajmniej insynuacji przeciwko mnie. Gdy byłam czysta, takiej możliwości by nie miały. Tym sposobem mogły trzymać mnie za pysk, abym nie śmiała interesować się głębiej, kto i dlaczego pastwił się nade mną PRZED POWSTANIEM SOLIDARNOŚCI. To dziwne, nieprawdaż? Powinni raczej chcieć nagłośnić fakt, że brzydka komuna pastwiła się nade mną. Dla mnie jest jednak jasne, że nie komuna pastwiła się nade mną, gdyż przed „Solidarnością” nie miała powodu.

Czego jeszcze nie wiem? Nie wiem, dlaczego tak usilnie i szaleńczo pracowicie utrzymywano mnie w tym kraju na poziomie skrajnej nędzy, od początku stanu wojennego po dziś. Zbieram teraz owoc tej kilkudziesięcioletniej nędzy: głodowa emerytura i licytacja mieszkania (5-go grudnia), czyli ławka na dworcu kolejowym albo w parku.

Regiony:        
Page 14 of 22
1 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds