TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Zachód

Surowce

Zainspirował mnie amerykański film „Gunman  Odkupienie” do zainteresowania się tematem stanu bogactw naturalnych na naszym globie. Znalazłam świetny i bardzo ważny artykuł „O surowcach”, na portalu igo.org.pl. Cały artykuł jest nadzwyczaj wartościowy, a tutaj przytoczę jego króciutki fragment – pogląd ugandyjskiego aktywisty i polityka, Yash Tandon.

Yash Tandon, ugandyjski aktywista i polityk podkreślał z kolei, że rozwój nie może być ani zdefiniowany ani narzucony z zewnątrz przez obce podmioty, jak rządy innych krajów czy korporacje. Jego zdaniem, jeśli jakiś kraj się rozwija, to znaczy że jego obywatelki i obywatele zwiększają swoje możliwości podejmowania samodzielnych decyzji oraz działania, poszerzają swoją niezależność. Tym samym zwiększa się ich własna odpowiedzialność za siebie samych. Ta definicja jest szczególnie istotna w kontekście naszego głównego tematu czyli surowców. Tandon zwracał bowiem uwagę, że kraj, który się rozwija musi mieć możliwość samodzielnego podejmowania decyzji dotyczących tego, w jaki sposób chce dysponować swoimi zasobami i jak kształtować swoją gospodarkę, a decyzje te muszą zapadać w sposób demokratyczny. Tymczasem, jak pokazują liczne przykłady dotyczące wydobycia surowców, bardzo często kraje rozwinięte siłą narzucają innym krajom model gospodarczy, w którym są one zmuszane do udostępniania swoich zasobów zagranicznym korporacjom z pominięciem głosu lokalnych społeczności oraz rzetelnego rachunku zysków i strat. Dotyczy to przede wszystkim krajów globalnego Południa, ale nie tylko, co udowadnia przykład Rumunii zamieszczony na naszej mapie. Krajom tym wmawia się przy tym, że taka polityka zorientowana na przyciągnięcie jak największej ilości inwestycji zagranicznych, prowadzi do ich rozwoju i dobrobytu. Tymczasem powoduje ona uzależnienie tych państw i społeczeństw od silniejszych graczy, zatem zamiast poszerzać, zmniejsza ich samodzielność i niezależność.

NIESTETY LINKI W TYM WPISIE JUŻ PRZESTAŁY BYĆ AKTUALNE 🙁

Regiony:

Dywersja czy wojna?

LITERATURA:

Losy polskiego przemysłu.

Fakty przeciwko kłamstwom. Kto zbudował, a kto zburzył.

Polska po 1989 r. doświadczyła katastrofy przemysłowej.

Gdyby nie masowa likwidacja przemysłu po 1989 roku, dziś zarabialibyśmy o 1/3 więcej.

Co się stało z polskim przemysłem?

Polskie firmy sprzedane inwestorom zagranicznym. Lista z podziałem na branże

100 polskich firm na 100 lat niepodległości

„Zakłady przemysłowe zlikwidowane po 1989” – wyszukiwarka Google

Regiony:    

Fale

Tajemnicą poliszynela jest istnienie broni polegającej na emitowaniu fal na organizm człowieka, w celu zadawania wymyślnych tortur oraz sterowania jego zachowaniem. W Internecie istnieje wiele terminów określających przeróżne możliwości najnowocześniejszych technik wojskowych z wykorzystaniem fal, ale opisy tych technik są mocno ocenzurowane i nie wiadomo, czy któryś z opisów odnosi się do wspomnianej tu na wstępie broni. Aby uniknąć niejasności i błędnego zrozumienia moich relacji, będę używać terminologii własnej.

Broń polegająca na emitowaniu fal na organizm człowieka w celu zadawania wymyślnych tortur oraz sterowania jego zachowaniem, znajduje się w dyspozycji polskiego wojska i jakichś nieznanych mi służb. W praktyce działa ta technika w taki sposób, że z urządzenia umiejscowionego w jakiejś jednostce emituje się przekazy na odległość do celu, jakim jest człowiek. Treść przekazu konstruowana jest w komputerach. Przekazem może być na przykład myśl lub sadystyczny cios. Wszystko może być treścią przekazu, co da się zgromadzić w komputerze i za jego pomocą stworzyć.

Nie rozumiem idei, która polega na udawaniu, że nic takiego nie zostało wymyślone. Nie wypada o technice fal rozmawiać, jak w dawnych czasach o majtkach. Przecież, na chłopski rozum, skoro da się odbierać sygnały od kosmicznych sond z krańców naszej galaktyki, to na pewno da się też odbierać sygnały wysyłane przez ludzki mózg. Odbierać i gromadzić w komputerach. Można przykładowo, odczytać jakąś myśl pana „A”, zapisać ją na komputerze, a następnie przesłać do pana „B”. „Co też przyszło ci do głowy!” – zyskało w naszych czasach jeszcze jedno znaczenie.

Wiadomo, że na każdym nowym wynalazku najpierw kładzie łapę wojsko. Z tym wynalazkiem na pewno stało się tak samo, od Waszyngtonu aż po Kraków. A nam, obywatelom niewojskowym, pozostaje tylko snuć domysły, aż z tajnej puszki Pandory ktoś gdzieś jakoś wysypie część tajemnic na jawny świat. Na razie służbom tajnym jest wygodnie jak w starych kapciach. Mogą knuć, kryjąc się wzajemnie i powołując na wyższe i najwyższe cele, zwalniające ich – w ich mniemaniu – z obowiązujących praw.

Trzeba namierzyć sieć jednostek dysponujących wspomnianą techniką i w każdej przeprowadzić kontrolę. Wyłuskać typy zwyrodniałe i ich po prostu zamknąć i osądzić.

Regiony:    

Junta juje

Za komuny wiadomo było, gdzie należy zgłaszać fakt, że jest się nękanym i werbowanym przez obcy wywiad. Należało zgłaszać taki fakt na najbliższym posterunku milicji lub w kontrwywiadzie. A teraz władze kompletnie nie informują obywateli, gdzie należy zgłaszać, jeśli jest się nękanym, a może i przemocą werbowanym przez jakiś bliżej nieokreślony wywiad drogą powietrzną, falami. Nie zadbało o to ani nasze państwo, ani siły bezpieczeństwa naszego zachodniego bloku.

obrazek

Zgłaszałam taki fakt lata temu do stosownych państwowych instytucji, lecz panował w nich kompletny paraliż. Zgłoszenia nie przyjęto nigdzie. Jednocześnie nadal trwały działania bandyckie, tajne wobec mnie.

Pojawiła się w pewnym momencie na świecie nowa filozofia rządzenia – komunizm. Wielu krajom to się nie spodobało. Podobno wadą komunizmu jest monopartyjność, czyli dyktatura jednej partii. Lecz Zachód też wypracował system państwowy polegający na dyktaturze – na skrytej dyktaturze wojskowej!

Skoro już pojawiła się na świecie ta ideologia, komunizm, to należałoby pouczyć się i rozeznać, bo komunizm to nie jest to samo co socjalizm ani to samo co kult jednostki. Szczególnie powinni postarać się zrozumieć te różnice zachodni stratedzy, zamiast realizować niecny plan wymazania z wszelkiej pamięci osiągnięć tej cywilizacji, jaką był Układ Warszawski.  

Regiony:        

W razie ataku

A jeśli bronią, polegającą na emitowaniu na odległość szkodliwych i zabójczych fal na umysł i ciało, zaatakują nas Rosjanie, to co robić? W czasach zimnej wojny władze po obu stronach Muru Berlińskiego szkoliły swoich obywateli, jak się zachować w razie ataku atomowego. Obecnie jesteśmy w bloku NATO-wskim i oczekuję od tego naszego zachodniego systemu obronnego stosownych szkoleń dotyczących nowszej, ale także niebezpiecznej dla cywilnej ludności broni.

Regiony:

Szczyty obłudy

Unia Europejska szykuje sankcje na Rosję za próbę otrucia Nawalnego. Ale działania wyniszczające w Polsce przy użyciu innej broni Unii jakoś nie przeszkadzają, od dekad.

Moim zdaniem, na Polskę, począwszy od chwili Okrągłego Stołu, skierowano takie działania, które miały na celu podniszczenie Polski. A z kolei to podniszczenie miało na celu sprawienie wrażenia, że tyle tylko zostało po komunizmie. Czyli kamień na kamieniu nie miał pozostać po osiągnięciach komunizmu.

Regiony:            

Śnieżna kula, czyli coś z niczego

Unia Europejska

Jak powstają wojny? Wojny powstają z niczego. Wszyscy żyją sobie normalnie, pracują ewentualnie, itd. To jest pierwszy akt, a w ostatnim szaleje kompletna zawierucha wojenna. Można by nawet sporządzić receptę, na podstawie współczesnych czasów, jak doprowadzić do wojny.

Przypominam sobie, jakie było moje nastawienie do państw Europy, jeszcze przed 1989 rokiem – pozytywno-entuzjastyczne. Mijały lata, a moje nastawienie stopniowo zmieniało się. Coraz więcej wydarzeń wzbudzało moją nieufność, aż w końcu mój entuzjazm zgasł definitywnie. Nie umiała Europa stworzyć klimatu rodziny państw. Nie odczuwam komfortu z przynależności Polski do Unii, lecz niepewność, a nawet strach. Wielką obawę budzi nieustająca kampania parcia na Wschód. Niesmakiem napawają wieczne kłótnie i obłudne słowa zarzutów pod adresem Polski. Obłudne dlatego, bo przecież pod wpływem Europy Polska jest taka jaka jest. Politycy europejscy czepiają się nie tych akurat szczegółów, które są istotne. To, co trzeba by naprawdę zmienić w Polsce, przemilczają. Rzecz w tym, że Polska słaba bardzo Europie odpowiada. Problem, z którym ja walczę od dekad i który przyczynił się do zrujnowania życia mnie i mojej rodzinie, jest dla Unii i państw Unii tematem tabu. Problemem tym jest system bezpieczeństwa i skandaliczne praktyki popełniane przez służby. Tak oto z pięknych marzeń o spokojnej Europie nie zostało nic, a powstał zaczyn wojenny.

DOM

Przeciętna osoba cywilna z przeciętnie światłej rodziny reaguje na wrogie względem niej działania zwyczajnie – zgłasza na policję lub do jakichś innych państwowych stosownych władz. I tak być powinno. Gdy dzieje się człowiekowi krzywda, pierwszą myślą jest zgłosić gdzie należy. Nie ma znaczenia, jaki w kraju panuje ustrój, czy kraj jest akurat w okresie stabilnym czy przełomowym, czy panuje wojna czy pokój. Trzeba zgłosić, bo samemu przecież nic się nie zdziała. Nie zdziała się dlatego, że do walki z wrogiem potrzeba sił, środków i czasu. Żeby była jasność: zgłoszenie wrogich działań stosownym władzom, to nie jest wina.

Już dawno temu usilnie starano się wpędzić mnie w poczucie winy za to, że podjęłam działania w samoobronie znanym mi w/w sposobem, czyli zwracając się do stosownych władz. Zaczęłam więc praworządnie dywagować: może jakieś służby dają mi tą metodą znać, że czegoś ode mnie chcą? Aby jednak wymyślić, czego służby chcą, trzeba mieć warunki do myślenia. Czterdzieści lat daję do zrozumienia, że nie mam warunków myśleć o niczym poza swoimi obowiązkami. Nikt nigdy i w żaden sposób o warunki do myślenia dla mnie się nie postarał! Bicie mnie i prześladowanie niczego nie zmieniały i nie zmienią, ponieważ problemem nie jest brak woli z mojej strony, lecz warunki!

WARUNKI

Przeciętna cywilna osoba pochłonięta jest w całości sprawami osobistymi typu praca, utrzymanie rodziny itp. I choćby się służby specjalne zesrały nawet, to przeciętna cywilna osoba nie może zrezygnować ze swoich osobistych obowiązków i nie może przestać zarabiać, bo przecież ma na utrzymaniu rodzinę, w tym dzieci. Jeśli osoba taka jest w rodzinie jedynym żywicielem – jakim ja byłam wówczas – tym bardziej zaniedbać swoich osobistych obowiązków nie może.

Ciemnota uważa, że praca kobiety żony i matki, to nie praca. Mężczyzna pracuje, najczęściej ciężko, wraca z pracy wykończony, natomiast kobieta w domu – jak uważa ciemnota – zbija bąki. I podobnie służby państwowe stawiające wobec obywatela wymagania ponad siły uważają, że osobiste obowiązki takiego obywatela to jakieś lekkie średniego znaczenia zajęcie. Uchylanie się od wymagań współpracy ze służbami traktowane jest w naszym kraju jak rodzaj zbrodni.

WARUNKI

Gdyby zaistniały odpowiednie warunki zamiast codziennego kieratu, wówczas mogłabym porządnie, a nie wyrywkowo i powierzchownie zastanowić się nad tym, co się wokół mnie dzieje i czego się ode mnie oczekuje. Tkwiłam niestety w zamkniętym kole i to służby były w stanie koło to przerwać, nie ja. Więcej powiem, całe życie starannie służby dbają o to, bym warunków bytowych umożliwiających współpracę z nimi nie miała. I to jest paranoiczna sytuacja. Trwa czterdzieści lat. Nie komunizm czy antykomunizm, terroryzm czy antyterroryzm motywują moją niechęć do służb, przeszkodą są warunki. A to z kolei stwarza dogodne możliwości dla wszelkiego rodzaju manipulantów, którzy usilnie robią coś z niczego, przypisując mi coraz to inne motywy i przynależność polityczno-strategiczną.

Rozumuję tak: żeby rozszyfrować całą skomplikowaną rzeczywistość, skomplikowaną w kraju i na świecie, muszę mieć stały dostęp do informacji oraz spokojny umysł. W tym celu muszę mieć pieniądze i mieszkanie. Dążyłam do tego we własnym zakresie, lecz moje dążenia systematycznie torpedowano. Nasuwa się wniosek, że moja niestabilność materialno-mieszkaniowa jest więc zamierzonym celem. Daje komuś dogodność do wszelkich manipulacji, mających za zadanie przypisać moim działaniom zmyślone cele. Coraz to inne cele.

Całe życie walczę o swój dom, w znaczeniu dosłownym oraz ogniska domowego. Nie zwyczajnie zabiegam i staram się, lecz walczę. Ten osobisty mój cel jest systematycznie unicestwiany, co kiedyś nazywano prześladowaniem, a należałoby nazwać w odniesieniu do mnie i mojej rodziny wyniszczaniem. Mam przesłanie dla sprawców: puknijcie się w czoło!! Bo walcząc o swój osobisty cel walczę jednocześnie o dostęp do wiedzy na temat bieżących wydarzeń krajowych i światowych. Chcąc podjąć decyzję, jaką postawę wobec tych wydarzeń przybrać, trzeba mieć wiedzę!

TRZEBA MIEĆ WIEDZĘ!!

Przez całe życie staram się o tą wiedzę na własny koszt, uszczuplając swoje dziadowskie środki utrzymania! Dziadowskie, bo celowym działaniem spychana jestem non-stop w nędzę!

NIE INWESTUJESZ, NIE WYMAGAJ!!

Kto nie chce pracować, niech też nie je! /2 Tes 3, 10/

Regiony:        

Ewolucja… wsteczna

Zaangażowałam się w ruch solidarnościowo-niepodległościowy dwa lata przed stanem wojennym. Potem wszystko się pogmatwało – zaczęły się jakieś dziwne działania wobec mnie i mojej rodziny. Dziwne dlatego, bo szczególnie okrutne, o wiele bardziej niż wobec innych działaczy, a poza tym – jak udało mi się ustalić – nie pochodziły z ręki aparatu PRL-u. Mój los od tego momentu kształtowany był nie przeze mnie, ale jakieś tajne struktury. Moje ustalenie, że to nie aparat PRL-u mnie atakował, można by potraktować jako błąd w ocenie, ale po Okrągłym Stole, z biegiem lat i utrzymujących się akcji agresywnych wobec mnie, coraz bardziej stawało się jasne, że sprawcami faktycznie nie są tajne struktury komunistyczne.

Jak człowiek ma się wobec takiej sytuacji zachować? Jest atakowany, materialnie utrzymywany na poziomie ubóstwa, izolowany od społeczeństwa, a potem nawet od członków rodziny rozmaitymi oszczerstwami, zaznaje strasznych aktów terroru. Co może zwykły przeciętny człowiek uczynić, by siebie wyratować?

To rujnowanie mnie materialnie i nieludzkie traktowanie spowodowały, że wiodącym motywem moich działań stała się chęć wydostania się z tego piekła. W jakikolwiek sposób. Doszłam do wniosku, że niezależnie od moich poglądów i światopoglądu takie traktowanie mnie jest po prostu przestępstwem – wyjątkowo brutalnym. I szokuje mnie fakt, że popełniane jest wbrew międzynarodowym prawom, wyrażonym między innymi w „Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania)”. 

Jak brzmi mój system wartości? Co sądzę o wydarzeniach w świecie? Jak oceniam politykę Polski? Mam wrażenie, że świat zwariował. Że stoi na głowie. Jakże inaczej można ocenić świat, w którym możliwe jest zrealizowanie tego, co zrealizowano wobec mnie? To jest generalny kryzys wartości i w ogóle cywilizacji. Uważam, że trzeba przewartościować wszystko, począwszy od metod przeprowadzania przewrotów w państwach. Przecież te wszystkie zrywy społeczne są sterowane. Przecież to nie sprzeciw społeczny, lecz teatr kukiełkowy! Państwom nie rewolucje są potrzebne, ale ewolucje. Ewolucje intelektualne. Ale „spryciarze” światowi już się zabezpieczyli przed ewolucją intelektualną – przed myśleniem. Zaatakowali po prostu mózgi!

Regiony:        

Porządki

Moja mama ma dziwny sposób robienia porządków. Najpierw wprowadza totalny bałagan: przesuwa meble, żeby odsłonić zakurzone miejsca na podłodze, przesuwa każdy z mebli, tak że nie ma jak chodzić po pokoju. Rozstawia byle gdzie pastę do podłogi, różne szmatki, mop, odkurzacz – już całkiem można się na tych betach zabić. Potem klnie co chwilę, bo na coś wpada albo się potyka. To mi przypomina współczesną strategię. Sprząta ambitnie od początku do końca, sapie, stęka, ledwo zipie, ale jak sobie zaplanowała, tak musi być! Nawet jeśli trzeba by potem dzwonić po pogotowie.

Regiony:

Różnorodność

Przyroda to różnorodność. Niewyobrażalna ilość rozmaitych form i gatunków. Natura kocha różnorodność. Również ludzie to ogromna rozmaitość.

Rasa człowieka – system klasyfikacji ludzi na duże i odrębne populacje lub grupy ze względu na dziedziczne cechy zewnętrzne (fenotyp), pochodzenie geograficzne, kulturę, historię, język, wygląd zewnętrzny, etniczność i status społeczny.

WIKIPEDIA

Lata młodości mojego pokolenia (rocznik 1953) przypadają na okres dominacji sowieckiej, ale na ten etap, który można nazwać stabilizacją. Żyliśmy w PRL-u w warunkach bezpieczeństwa – nie odczuwaliśmy ani agresji z zewnątrz, ani ze strony środowisk patologicznych. Rozmaite gangi wyrosły nagle, jak grzyby po deszczu dopiero po Okrągłym Stole. Przedtem bali się chuligani i pijacy, a teraz jest odwrotnie: chuliganów i pijaków boimy się my, porządni obywatele. Nasze bezpieczeństwo wynikało też z dobrej i szeroko dostępnej dla każdego opieki medycznej. Szkolnictwo było idealnie zorganizowane, dostęp do kultury nieograniczony. Życie miało sens, czuliśmy się obywatelami naszej ojczyzny. System zbudowany przez Sowietów taki oto miał na nas wpływ. Tak oto nas ukształtował. Ale nigdy nie miałam poczucia odizolowania od Zachodu. Nikt nie tępił mnie za zainteresowanie Zachodem, za moje zamiłowanie do amerykańskiej kinematografii. Wielu ludzi wyjeżdżało na Zachód, wielu tam pracowało. Potem przyjeżdżali i opowiadali, jak tam jest. Ludzie jeździli też do innych krajów Układu Warszawskiego. Na polskich uczelniach studiowali młodzi obcokrajowcy, nie było w modzie szykanowanie ich.

Nie izolowano nas od różnorodności świata. Byliśmy jej świadomi. Ja osobiście bardzo lubiłam tą zachodnią różnorodność: inna była Francja, inne Niemcy, inna Hiszpania, Austria, Włochy, USA itd. Tak bardzo podobała mi się ta różnorodność, że teraz nie wyobrażam sobie Europy bez tej różnorodności. Boli mnie myśl, że miałoby się to wszystko zlać w jedną bezpostaciową masę. Przeżywam to osobiście.

Regiony:        

Dla nich jestem nikim

Obcej armii jest obojętne, czy jestem dobra czy zła, wykształcona czy nie, uczciwa czy nie, sprawiedliwa czy nie. Im jest obojętne nawet to, czy im sprzyjam czy nie. Oni po prostu realizują swój plan. Jestem dla nich tylko cząstką masy, wobec której realizują plan. I w ten sposób szlag trafia całe moje osobiste i zawodowe życie, ambicje i zainteresowania. Obcej armii nie obchodzą nasze rodzinne tradycje ani wartości i osiągnięcia moich przodków. Nie obchodzą ich moje plany i zamierzenia wobec moich potomków. Na nic marzenia o sprawiedliwości i o tym, że sprawców, którzy mnie skrzywdzili, spotka kiedyś zasłużona kara.

Regiony:
Page 21 of 22
1 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds