TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Zachód

What is going on?

Coś zostało zbudowane za komuny. Ludzie mają swoje zasługi i za to należy im się szacunek i pamięć. A wcześniej była II Wojna Światowa. Wyzwolicielom też się należy szacunek i pamięć. Państwom i ludziom. To takie skomplikowane??! A świat zmieszał należny szacunek i pamięć, już nie z błotem, ale z gównem! Wygląda ten szacunek i pamięć jak teraz Ukraina mniej więcej.

https://youtu.be/34-yDL_YUHc
Regiony:    

Ciemnota

Kto nie przeżył PRL-u, ten nie rozumie komunizmu. Młode pokolenie zawdzięcza to kłamliwej propagandzie. Całe zło i tragedia ludzkości zaczęły się wtedy, gdy prez. Reagan nazwał Związek Radziecki imperium zła, co było czystym gangsterstwem i kryminogenne. W tamtym momencie świat stanął na głowie: dobro nazwano złem, a zło dobrem. Odwrócono wartości. Przecież ideę komunizmu opracowano przeciw biedzie, uciskowi, wyzyskowi i niesprawiedliwości. Związek Radziecki, zgodnie z ideą komunizmu, podniósł rangę zwykłych ludzi, robotników i pracowników. Czy tego nieuki ze Stanów Zjednoczonych nie wiedzą?!

Lubiłam swój dom gdy byłam dzieckiem, potem panną i gdy jeszcze żył tato. Tato był nauczycielem. Był też oczywiście pedagogiem i w całej pełni sprawdzał się w tej roli, ale cechowała go osobowość nie taka jakiej ludzie zazwyczaj spodziewają się po określeniu „pedagog”. Był postacią barwną bardzo, z wielkim poczuciem humoru i skłonnością do psot. Młodzież lubi takich ludzi i na pewno był przez uczniów lubiany. Nadali mu przydomek „ciuchcia”, bo gdy wystawiał uczniowi ocenę tróję z dwoma minusami, to mawiał: „ciuchcia!”. Uczył rysunku technicznego, a przedmiot ten był w sam raz dla niego. Odziedziczył po dziadku artyście malarzu talent, miał pewną rękę, potrafił bez cyrkla narysować na tablicy idealne koło i bez linijki linię prostą. Czy te małpy zachodnie wiedzą, że oprócz wyłącznie – jak twierdzą – octu w sklepach mieliśmy tu taką naukę jak pedagogika?!

W Polsce funkcjonuje system dezinformacji. Używam słowa „system” celowo, bo technicznie służby polskie są na tyle dobrze wyposażone, że mogą posiadać wiedzę na bieżąco za sprawą kontaktu bezpośredniego i inwigilacji też tą samą techniką. A mimo to panuje wśród służb niedoinformowanie i błędna wiedza na temat osób i spraw, skutkiem szalenie sprawnego funkcjonowania owego systemu dezinformacji. Jest to nadzywczaj ciekawe zjawisko. Można powiedzieć, cud. Nie da się już opracować bardziej idealnej techniki inwigilacji. Podczas gdy dawniej zbierano informacje sposobami począwszy od przykładania szklanki do ściany po podkładanie „pluskiew” do lamp czy telefonów, to teraz wywiady dysponują możliwoścą czytania myśli wprost z głów. Nie da się wymyślić bardziej dokładnej maszyny prawdy. A mimo to służby są niedoinformowane i błędnie poinformowane. „Jakieś” siły destrukcji strasznie dużo musiały poświęcić pracy i kasy, by uczynić tą technikę bezużyteczną dla służb wywiadowczych. To tak, jakby dysponować czołgiem, ale z zatkaną lufą.

Regiony:        

„III wojna światowa. Kto na niej zarobi? Konflikt na Bliskim Wschodzie” [2020 r.] [superbiz.se.pl]

Nawet jeżeli nie dojdzie jednak do wojny, to pamiętajmy, że konflikty zbrojne trwają na świecie cały czas. Irak, Afganistan, Syria to tylko część z tych najbardziej znanych działań wojennych, w które od lata angażuje się USA. Takie interwencje zbrojne okupione są krwią zarówno walczących stron, jak i cywili. Mówi się, że na wojnie nie ma zwycięzców, jednak okazuje się, że są tacy, którzy zarabiają na niej krocie.

/…/

Koncerny zbrojeniowe na wojnach zarabiają gigantyczne, niewyobrażalne pieniądze, a przecież działania zbrojne czy wojenne prowadzone są nieustannie na całym świecie. Przykładem może być Bliski Wschód, gdzie przecież stacjonują siły NATO, w tym polscy żołnierze, mimo że oficjalnie wojna w tamtym rejonie się skończyła. Prawda jest jednak taka, że na Bliskim Wschodzie siły NATO ugrzęzły 19 lat temu i nie mogą się stamtąd wygrzebać. Dla niektórych to bardzo na rękę.

/…/

Początek trwającego na tamtych ziemiach konfliktu to październik 2001 i atak sił NATO na Afganistan. W trakcie jego trwania wybuchła też II wojna w Zatoce Perskiej (2003 rok), Wojna Domowa w Syrii oraz kolejna wojna w Iraku. We wszystkich tych operacjach wojennych udział brały lub biorą wojska USA.

superbiz.se.pl

Film pochodzi z artykułu pt. „Wojna na Bliskim Wschodzie oczami dokumentalistów”.

Regiony:        

Polityka czy obłęd?

Zwykły człowiek ma swoje tak zwane małe sprawy i problemy. Właściwie wcale nie musi interesować się polityką. Może kolekcjonować znaczki albo hodować rybki i pilnować, aby rodzina sprawnie i zgodnie funkcjonowała. Ale polityka światowa i nasza państwowa jest tak agresywna, że nie da się prowadzić zwykłego życia bez poświęcania uwagi, a nawet angażowania się emocjonalnego w sprawy polityki. Nie każdy urodził się z talentem i zamiłowaniem do polityki, a zmuszany jest do interesowania się nią. Dla wielu zwykłych ludzi politykowanie stało się rodzajem rozrywki, zastępuje rozrywkę. Często ludzie nie rozumieją, co się rozgrywa, i złoszczą się.  Budzą się w ludziach złe cechy i prymitywne odruchy. Zamieniają się we wściekłe zwierzaki. Mnie polityka nigdy nie interesowała, wolę dziedziny logiczne i „matematyczne”. Mimo to nie mogłam nie zauważyć w ciągu całego mojego dorosłego życia wiecznej nagonki na Rosję. Zaczęło się od straszenia polskiego społeczeństwa, że pomimo rozpadu Układu Warszawskiego Rosjanie wciąż stoją za Wisłą, gotowi w każdej chwili wkroczyć do Polski z powrotem. Okazało się po latach, że była to nieprawda. Rosją straszy się nas, Polaków non stop. Każdego dnia słyszmy z ust jakiegoś polityka albo dziennikarza, że Rosja jest zła i dla nas groźna. Zachód, zwłaszcza Stany Zjednoczone stale nakładają na ten kraj jakieś sankcje, stale Rosję o coś karzą, a swoich zbrodni zachodnie kraje solidarnie nie widzą. I tak minęło około 40 lat. Czy ludzie na Zachodzie nie umieją żyć i myśleć po ludzku? Pewnie już nie umieją. Są jak zaprogramowane maszyny pozbawione duszy. Nawet głosy polityków brzmią jakby wydobywały się z metalowej puszki, a twarze ich są jak martwe maski. Wrogość do Rosji stała się dla Zachodu nową religią. Czy oni tam nie rozumieją, że to jest chore?

Regiony:        

„Zachód oszukał w sprawie NATO” [„Myśl polska”]

Jak informuje portal Deutsche Welle, według tygodnika „Der Spiegel”, państwa zachodnie, głównie USA, oszukały ZSRR, który godził się na zjednoczenie Niemiec i wycofanie wojsk z Europy Wschodniej – w zamian za obietnicę nie poszczania NATO:

„Dokument z brytyjskiego archiwum dowodzi zdaniem niemieckiego tygodnika „Der Spiegel”, że rozszerzając NATO na Wschód, Zachód złamał obietnicę daną Moskwie po upadku muru berlińskiego w 1989 roku.

„Myśl Polska”
Regiony:            

Polska jak sekta

Polska działa jak sekta. Naród, w tym też służby wszelkie funkcjonują według psychologii sekty. Psychologia sekty została podana jako wzór dla dywersantów Zachodu, w celu wdrożenia jej w Polsce. Pamiętam etap dość szybko po Okrągłym Stole, kiedy temat sekt zaistniał i stał się bardzo popularny. Potem nagle temat ten zniknął. Dla mnie jest jasne, że pojawił się nie w sposób naturalny, lecz skutkiem zaplanowanej kampanii, mającej na celu zasugerować dywersantom technikę zniewalania narodu polskiego i służb. Proszę spojrzeć na poniższe dwanaście punktów i przymierzyć je do naszych, polskich realiów. Szczególnie służby specjalne wszelkiego typu zrozumieją od razu w czym rzecz:

  1. Wiara członków w jeden cel sekty. Zmuszanie do wiary.
  2. Charyzmatyczny przywódca i lider, którego należy się słuchać. Nazywa się go mistrzem, prorokiem, guru. Przywódca sekty jest ponad jej zasadami.
  3. Dobrze uregulowany spis pryncypiów i zasad, których wszyscy członkowie muszą przestrzegać.
  4. System nagabywania i zachęcania ludzi do wstąpienia do sekty. Członkowie, którzy znajdą nowe osoby do wstąpienia do sekty nagradzani są w podany sposób.
  5. System i hierarchia władzy. Mocno scentralizowany. Najważniejszy jest mistrz-guru, a pod nim jego najbliżsi ludzie.
  6. Tajny, elitarny charakter całej wspólnoty. Brak możliwości obserwowania życia grupy, kiedy nie jest się jej członkiem.
  7. Trudności z przystąpieniem do wspólnoty.
    Na nowego członka czeka wiele zadań, które musi wypełnić, aby móc stać się pełnoprawnym aktywistą.
  8. Szeroka siatka wrogów zewnętrznych, którzy mają w sposób prawdziwy czy wyimaginowany zagrażać sekcie i jej ideom.
  9. Oddział od społeczeństwa. Tworzenie swoich własnych praw oraz obowiązków i zasad. Odizolowanie członków od normalnego, zdrowego życia.
  10. Wykorzystywanie w obrębie sekty technik manipulacyjnych w odniesieniu do jej słabszych członków. Kłamstwa, sugestie, hipnoza, tzw. „pranie mózgu” są tutaj bardzo popularne.
  11. Zniewolenie członków. Brak możliwości dobrowolnego odejścia z sekty, pod karą utraty czegoś ważnego, zdrowia lub nawet życia.
  12. Fanatyczne oraz frenetyczne próby utrzymania sekty i swoich idei. Członkowie sekty są całkowicie przekonani o prawdziwości swojego postępowania. Inni są w błędzie, świat zewnętrzny zostaje całkowicie potępiony. Tylko członkowie sekty mają „tajemną” wiedzę i moc poznania i mogą zostać „zbawieni” lub „uratowani”.

Powyższe dwanaście punktów pochodzi ze strony zaradnakobieta.pl

Warto też przeczytać artykuł ze strony poradnikzdrowie.pl, pt. „Metody manipulacji stosowane przez SEKTY”

A jeszcze należałoby, raczej koniecznie, przeczytać artykuł na portalu „Myśl polska”, pt. „Czy Polacy w ogóle potrzebują Polski?”

Regiony:    

Mam tego dość!

Nie do wytrzymania jest taki świat! Od lat siedemdziesiątych dzieją się dziwne i makabryczne rzeczy! W latach siedemdziesiątych w Polsce rządzi Edward Gierek, który był szkolony we Francji i Belgii. W Kambodży rządzi Pol Pot, który był szkolony we Francji. W Rumuni rządzi Nicolae Ceaușescu, który utrzymuje dobre stosunki z Zachodem, w tym z USA, Francją, Wielką Brytanią i Hiszpanią. Tak się zaczyna. Potem w mnóstwie krajów mających związki z Zachodem powielany jest ten sam schemat: ręce Zachodu i każde z tych państw systematycznie chyli się – bardziej lub mniej dramatycznie – ku upadkowi. Nie wyłączając Polski. Ani Ukrainy. To jest ta cudowna cywilizacja?!

Regiony:        

„Zamierzone okrucieństwo” – WYŻSZA SZKOŁA OFICERSKA WOJSK LĄDOWYCH im. gen. Tadeusza Kościuszki

W Google pod hasłem „zamierzone okrucieństwo w polityce” szukałam jakichś mądrych artykułów. Znalazłam m.in. książkę w formacie pdf, pod tytułem „Społeczeństwo a wojna. Paradoks wojny we współczesnym ładzie międzynarodowym”, autorstwa Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych imienia generała Tadeusza Kościuszki.

Nie przeczytałam jeszcze całej tej książki, liczącej 356 stron, a przglądając ją pobieżnie zwrócił moją uwagę następujący fragment:

W tym miejscu chwila refleksji nad okrucieństwem tej wojny. 1975 rok – Rok Zerowy – symbol przemian w Kambodży – zapoczątkował ogólnonarodową tragedię, w wyniku której śmierć na skutek zagłodzenia, pracy na tzw. polach śmierci i egzekucji poniosła 1/3 populacji ludności. W ciągu 5 lat rządów Khmerów, niespełna 8 milionowe państwo straciło 2,5 miliona obywateli. Skalę destrukcji społecznej potęguje również to, że około 64% młodzieży w latach 90. było sierotami pozbawionymi uczuć, więzi społecznych i własnego systemu wartości. Wszystko w imię ideologii Pol Pota, zrodzonej w jego umyśle już w dzieciństwie i ukształtowanej w ramach nieudanych studiów we Francji, na niwie ideologii Bertolta Brechta, opartej na słowach: jeśli jakiś naród nie odpowiada swemu przywódcy, powinien on zmienić naród. Fenomen tej jakże okrutnej wojny jawi się tym, że na oczach świata zrodził się reżim jakiego do tej pory nie znano, bowim żadn z tyranów nie zdołał zniszczyć wszelkich wartości i dóbr materialnych, jakie zbudował naród przez wieki historii. Pol Potowi to się udało – stał się aniołem śmierci, katem własnego narodu i co ciekawe, nawet na łożu śmierci nie żałował tego.

Wcześniej wspomniano o konfliktach w Afryce z lat 90. Były i są nadal specyficzne ze względu na ich etniczny kontekst. Według Teda Gurra, tylko w latach 1993 – 1994 na świecie miało miejsce 50 konfliktów etnicznych, których skutkiem było 4 mln zabitych i 26 mln poszkodowanych głównie przez okaleczenie. Faktycznie można im poświęcić nie jeden tom, jednak zawsze kiedy mowa o konflikcie etnicznym, którego skutkiem wielokrotnie jest ludobójstwo, na myśl przychodzi medialny, jakże obrazowy cytat bezimiennego autora: Milion ludzi w sto dni. Daje to 10 tysięcy dziennie, 417 na godzinę, 7 osób zabitych każdej minuty. Morderstwo co osiem i pół sekundy. Takie było tempo ludobójstwa w Rwandzie… Te dane nie pozostawiają cienia wątpliwości, co do skali i tempa ludobójstwa, do jakiego doszło 1994 roku w tym zakątku świata. Ta apokalipsa, to postkolonialny syndrom – efekt ignorancji społeczności międzynarodowej i mroczny sen, które nie powinien się nigdy spełnić.

Warto zauważyć, że wojna domowa w Rwandzie, to tylko wycinek rzeczywistości afrykańskiej z okresu tzw. pokoju. Z uwagi na medialny odźwięk skali i tempa ludobójstwa, najczęściej przywoływana jest w publikacjach i najchętniej poddawana wielopłaszczyznowej analizie, w ramach której zawsze pozostają pytania bez odpowiedzi o sens tej bezlitosnej rzezi. Należy mieć na uwadze, że rok 1994 to apogeum zbrodni, jakie miały miejsce w tym rejonie Afryki od wielu lat. Istotne jest również to, że ta zbrodnia wcale nie zahamowała kolejnych fal ludobójstwa, szczególnie w Republice Demokratycznej Konga, czy w innych, odległych rejonach, jak np. w Algierii. Społeczność międzynarodowa nie wyciągnęła żadnych wniosków ani z okrucieństwa dokonanych wcześniej przez Pol Pota, ani też tych, które miały miejsce w Afryce. Można więc założyć, że w najbliższej przyszłości nastąpi kolejna bestialska wojna, na którą dostaną ciche przyzwolenie ludobójcy.

„Pokój” lat 90. XX wieku, to okres, w którym odżyły wszelkie antagonizmy pomiędzy narodami. Niemal natychmiast po rozpadzie dwubiegunowego układu sił na świecie, doszło do wojny na Bałkanach, której skutki odczuwało społeczeństwo byłoj Jugosławii niemal przez całą dekadę. Tylko w ciągu pięciu lat konfliktu na Bałkanach dopuszczono się tak wielu okrucieństw i zbrodni wojennych na ludności cywilnej, że na długo ten region Europy postrzegany będzie jako enklawa, w której granice człowieczeństwa i zezwierzęcenia zostały całkowicie zatarte. Bilans wojny wśród ludności cywilnej i żołnierzy zawiera się w przedziale 60 – 120 tys. zabitych, zaginionych i zmarłych w różnych okolicznościach.

/…/

Sieć internetowa stworzyła „efekt kabiny pilota, chodzi tutaj o porównanie sprawców agresji elektronicznej do pilotów obsługujących myśliwce, którzy bombardując zabijali ludzi. Jak wykazały badania żołnierze walczący twarzą w twarz, odczuwali skrajnie negatywne emocje oraz stres posttraumatyczny, natomiast piloci myśliwca zrzucając bomby i zabijali za jednym razem tysiące osób, nie odczuwały konsekwencji swego działania. Osoba, która siedzi przed monitorem komputera podobnie jak pilot, nie dostrzega bólu ofiary, co w konsekwencji powoduje brak empatii dla ofiary

„Społeczeństwo a wojna. Paradoks wojny we współczesnym ładzie międzynarodowym”
Regiony:    

To nie nasza wojna!

Wielu napaleńców w naszym kraju żądnych wrażeń czeka na wojnę, a tymczasem niejeden Polak ma już wojnę za sobą. Minione trzydzieści lat, nazywane przez  naszą władzę i dziennikarzy niepodległością, dla części społeczeństwa stanowiło tragedię. Sprowadzono nas do poziomu ludu pokonanego i pogardzanego, przez tych, którzy kazali siebie nazywać zwycięzcami. Dla nich byliśmy tylko źródłem zysku. A teraz, też dla zysku, wciąga się nasz kraj w wojnę. Sojusz z Zachodem pozbawił nas prawie całego dorobku wypracowanego przez PRL, a obecnie wystawia się nas na ryzyko strat, jakie zdolna jest uczynić wojna. Już się nachapali, co się dało wyssali z Polski jak wampir, a teraz, my, Polacy przydamy im się do innej roli. Mamy podjąć wojnę o ich kolejny rynek zbytu, taniej siły roboczej i źródło tanich surowców.

Regiony:    
Page 18 of 21
1 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds