TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Polska

Noc 18/19 listopada

Trzecia rano. Nie dali mi usnąć. Co przysypiam — to pobudka. I tak w kółko. Czyli powtórka z kilkunastu lat, kiedy budzono mnie tak co drugą-trzecią noc. Moje gratulacje potędze! Starsza babka, 70 lat, i dzielni wojownicy przy maszynach! Uczcie się na żołnierzy, będziecie bić stare kobiety. „Żywią i bronią”. Gratulacje dla Pana prezydenta RP i jego wielkich sojuszy. Ilu facetów siedzi przy tych maszynach? Chyba nie jeden — jeden zanadto by się zmęczył, biedactwo. Wysłuchuję dźwięki i słowa, odczuwam dotkliwe mniej lub bardziej impulsy i zastanawiam się, jak przetrwam nadchodzący dzień, co mam do zrobienia i jak temu podołam. Wszak to już któraś noc z rzędu. Zakupy, muszę pożyczyć kasę, bo już nic z mojej emerytury nie zostało, pomóc mamie w gotowaniu obiadu, 90 lat, zajmować się kotem itd. itd. itd. W Guantanamo przynajmniej dają więźniom jeść, bezpłatne lokum i porządne łóżka do spania. A ci tu polscy dzielni wojownicy nie ponoszą ani złotówki kosztów. Nic do nich nie należy: ani łóżko, na którym mnie katują, ani żywność i środki czystości, ani prąd używany w nocy, ani komputer itd. itd. itd. Więzienie mają za darmo. Opieki medycznej nie zapewniają żadnej — za spustoszenia na moim organizmie spowodowane biciem po nocach, koszty ponoszę ja. Obrońcy kapitalizmu!

Myślę o tym, co bym robiła, gdyby nie te lata ataków w wykonaniu tajnych służb od fal. Chodziłabym na basen — uwielbiam pływać i jestem w tym świetna. Może jest tu w Krakowie jakaś sekcja pływacka dla seniorów, a jeśli nie, to pływałabym sama. Jeździłabym na rowerze, uwielbiam rowery, jak większość mężczyzn samochody. Prowadziłabym bloga na jakiś ciekawy temat, bo uwielbiam też komputer i wszystko, co związane jest z prowadzeniem stron, w tym też dłubanie w kodzie. Prowadziłabym też swoją działalność zarobkową, wykonywanie stron. Fajnie by było, nie? Taki jest mój sposób na życie w starszym wieku, a Wasz jaki jest? Wasz świat jest szaro-czarny z odcieniami kupy, a mój kolorowy i pogodny. Żyłabym sobie pogodnie, może kiedyś przeczytałabym w internetowej gazecie, że na Waszyngton spadła bomba atomowa i miałbym to w nosie. A może spadłaby na Warszawę, też miałbym w nosie. Byle nie na Kraków! „Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna” (Wyspiański).

Noce. Potęga to militarna czy nieuleczalny obłęd? Może zamiast bomby atomowej należałby zrzucić jakiś proszek „psychiatryczny” na Infrastrukturę krytyczną obszarów szczególnie wrażliwych?

obrazek
Regiony:    

Diabeł tkwi w szczegółach

Celowe doprowadzenie mnie do sytuacji nędzy uważam za nie do zaakceptowania. A doprowadziły mnie do niej tajne akcje różnych służb, krajowych i zagranicznych.

Proces sterowania moim losem zaczął się już bardzo dawno temu. Niekiedy dawano mi poznać, że jakieś negatywne dla mnie wydarzenia spowodowane są przez służby, niekiedy sama dochodziłam do takiego wniosku, gdyż działy się rzeczy ewidentnie nietypowe. Dedukując, doszłam do ostatecznego wniosku, że służby sterują moim losem, począwszy od lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Losem moim i mojej rodziny. Sterowano moim losem w taki sposób, że inwestycja moich rodziców we mnie, materialna i niematerialna, została niemal całkowicie zaprzepaszczona. Moje dzieciństwo i lata młodzieńcze przypadały na okres, kiedy Polska była PRL-em. Rodzice, wychowując mnie, korzystali z rozmaitych dobrodziejstw, jakie zapewniała nam PRL. Nie trzeba było należeć do Partii, aby mieć do tych dobrodziejstw dostęp (rodzice nie należeli do PZPR, ja też nie).

obrazek
Regiony:        

Z frontu na żywo, bez mydlenia oczu

Trudnością dla mnie w prowadzeniu relacji na żywo jest fakt, że atak służb odbywa się w mieszkaniu prywatnym, gdzie nie mieszkam sama. Atak dotyczy nie tylko mnie, lecz wszystkich domowników, o czym nie wypada pisać publicznie, a koniecznie należałoby. Zwracam na to uwagę.

Nie będzie ze mną żadnych tajnych gier! Nie pisałam się na nie NIGDY!

„Wiem” – jest to metoda, polegająca na przepływie myśli od maszyny tajnej do człowieka i odwrotnie. Tą metodę możecie wsadzić sobie w dupę. Nie jestem zainteresowana tą metodą kontaktu. Dlaczego? Ponieważ nie wszystkie służby w Polsce, posługujące się bronią psychotroniczną mają możliwość techniczną nasłuchu takiego przekazu myśli. Gram w otwarte karty i skoro już przymuszono mnie do tego rodzaju kontaktu, to ewentualnie proszę używać wyłącznie słów, aby wszelkie nasłuchy w Polsce były w stanie je nasłuchać. Zapowiadałam ten swój warunek już w pierwszych w miesiącach Waszego ataku na mnie, jesienią 2016 roku. To moje żądanie zostało OCZYWIŚCIE zignorowane. Nie dam się wrobić w żadne tajne knowania, ze szczególnym uwzględnieniem knowań przeciwko Polsce!

Radzę głównodowodzącym i poniższym dowódcom powściągnąć swoich podkomendnych, bo nie zamierzam niczego tu ukrywać. Nie ja jestem stroną winną tej sytuacji i nie dam się dłużej szantażować. Jakikolwiek błąd popełnią, przeciek, jaki tu nastąpi, pójdzie na ich konto. Tej samej rady udzielam niniejszym wszelkim służbom zagranicznym, nie bez USA.

Jak można zachować obojętność, gdy się wie, co się przez mój dom i rodzinę przez minione czterdzieści lat przewinęło?! To jest kluczowe na teraz pytanie i kluczowa odpowiedź. Widać można, bo oto, mimo nie do pojęcia przez zwykłego człowieka strasznej mojej przeszłości, teraz na mojej osobie służby wykazują swoją lojalność wobec USA. Że prawdziwym moim rywalem są Stany Zjednoczone, w to niedowiarki uwierzą, jeśli uzmysłowią sobie sposób traktowania mnóstwa różnych narodów przez służby amerykańskie. Patrzę na mój zabiedzony dom, patrzę na moją straszną przeszłość i myślę, że USA i słowo „niszczenie” to synonimy. Ale wykonawcą niszczenia mojego życia i dobytku były i są polskie służby! Gratulować służbom polskim dorównania poziomem do służb USA, czy napluć w pysk?

Ostatnia tajna operacja wobec mnie odbyła się pod pozorem oczywiście pozytywnym: pomoc mnie i wyjaśnianie przeszłości. Rozmowy, informacje, atmosfera jak u cioci na imieninach, przeplatane sadyzmem fizycznym i psychicznym. Moje nastawienie w związku z tym zmieniało się jak sinusoida: to łudziłam się, że zamiar działań jest pozytywny, to szalałam z gniewu i rozpaczy. I tak minęło sześć lat. Nie do wiary! A byłam czysta jak łza. Jak święta Madonna. Jakim mianem określa się typa, który włamał się do czyjegoś domu i zrujnował wszystko? Bandyta. I analogicznie należy nazwać pracowników służb, którzy wtargnęli do mojego domu i zrujnowali mi wszystko. Bandyci, po prostu bandyci. Nie zapraszałam ich, nie prowokowałam, jedyna działalność, jaką prowadziłam, to zarabianie na wykonywaniu internetowych stron. Mimo to wpadli do mnie, do mojego domu jak do swojej stodoły!

Nurtuje mnie wciąż pewne pytanie: dlaczego nikt z polskich służb spoza tych posługujących się bronią psychotroniczną nie zaciekawił się całą tą sytuacją i otoczką tworzoną wokół mnie? Odkąd wtargnięto w moje życie, a ja natychmiastowo zaczęłam swoją kampanię obronną, w ramach której napisałam ogrom listów do stosownych władz i telefonowałam, nie otrzymałam żadnej odpowiedzi i nie padło ani jedno zapytanie, zmierzającego do przybliżenia sprawy. Ani jedno pytanie! Aż mam ochotę wykrzyczeć: Tchórze! Łajzy! Pajace! Pośmiewisko! Oto koniec Waszej drogi — Liban dziś

Regiony:    

Wszystko już zesrali

Wszystko już zesrali wrogowie komuny, nawet elementarz dla szkół w PRL-u:

W roku 1949 pojawił się pierwszy powojenny elementarz dla dzieci, zawierający elementy ideologii komunistycznej

nostalgia.pl
obrazek

Ciekawe, w jaki sposób i jakim kosztem oni tego dokonali, że w krótkim czasie po II Wojnie Światowej napisano i wydrukowano podręczniki dla wszystkich szkół, podstawowych i ponadpodstawowych, w całej Polsce, tak że każdy, dosłownie każdy uczeń miał swój własny komplet podręczników. I skąd wzięły się tak szybko piękne nowe ławki we wszystkich szkołach po całej Polsce? Spadły z nieba? Ławki były dwuosobowe, na środku otwór na atrament. Początkowo pisało się piórami moczonymi w atramencie, długo nauczycielki nie pozwalały nam, dzieciom, pisać wiecznymi piórami, a już broń boże długopisami, bo chciały, żebyśmy wyrabiały sobie ładne pismo. W pierwszych latach podstawówki podczas lekcji, gdy nie pisałyśmy nic w zeszytach, a pani coś mówiła, prowadziła wykład, musiałyśmy siedzieć z rączkami do tyłu, aby prostawały się nasze plecy. I też z powodu pleców, a także kręgosłupa nie wolno było tornistrów z książkami, zeszytami i przyborami dźwigać w rękach, lecz na plecach jak plecaki. Takie „męki i tortury” znosiłyśmy w początkowych klasach my, dzieci, z nakazu „brzydkiej i złej” komuny. Szkół w całej Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej pojawiło się błyskawicznie tyle, że starczyło dla wszystkich dzieci i młodzieży w kraju. Szkoły odnowione, klasy pomalowane i kompletnie wyposażone. Generalnie, wypracowano w nas takie nawyki, że teraz nie haszysz, lecz komputer jest dla takich ja my przedmiotem pierwszej potrzeby! A ta obecna władza, III Rzeczpospolita Polska, wyrzuca mnie z mieszkania pod most! Tak namotali, nacudowali, żeby im wyszło, że mają do tego prawo. A na bieżąco trzymają mnie w nędzy!

Stany Zjednoczone posunęły się bardzo daleko, żeby zdegradować PRL. Kłamstwa na temat PRL obecne są już nawet w Internecie. Wszystko w sieci zostało dokładnie wysprzątane, aby ukryć wartości PRL-u. W imię amerykańskiego antykomunizmu, antysowieckiej kampanii militarnej ucierpiała niewyobrażalna ilość ludzi, oprócz samego wizerunku Bloku Wschodniego. Jakże można tak bawić się światem??!! Szkolnictwo w PRL-u było na bardzo wysokim poziomie i na pewno było obiektem zazdrości i zawiści ze strony jakichś państw zachodnich, a na pewno Stanów Zjednoczonych. Widziałam filmy amerykańskie ukazujące warunki i poziom w szkołach publicznych USA. W stosunku do PRL to KOMPLETNE DNO. Troska PRL-u o zdrowie narodu była wszechobecna, obejmowała CAŁY NARÓD, a nie tak jak w Ameryce, tylko bogatszych. Niskie zarobki w stosunku do Zachodu? Ale wiele mieliśmy za darmo albo za śmiesznie niską cenę — nauka, medycyna, sport, kino, teatr, wakacje, sanatoria itd. itd. A nawet prąd, gaz i mieszkania.

Regiony:            

Nie obronili flanki!

W środę w godzinach porannych agencja AP poinformowała za źródłami w administracji Stanów Zjednoczonych, że według wstępnych ustaleń w Przewodowie eksplodował pocisk ukraińskiej obrony przeciwrakietowej, który został wystrzelony w kierunku rakiety nadlatującej z Rosji i omyłkowo trafił w terytorium Polski.
Eksplozja w Przewodowie
We wtorek o godzinie 15.40 na terenie wsi Przewodów w powiecie hrubieszowskim w województwie lubelskim doszło do wybuchu pocisku produkcji rosyjskiej, w wyniku czego śmierć poniosło dwóch obywateli Rzeczypospolitej Polskiej – przekazało polskie MSZ w komunikacie w nocy z wtorku na środę.

PAP – „CNN: samolot zwiadowczy NATO zarejestrował tor lotu rakiety, która eksplodowała w Przewodowie”

Zełenski: stało się to, przed czym od dawna przestrzegaliśmy

PAP

Taaaak, stało, się, Wasza rakieta spadła na polską ziemię!

Regiony:        

Odtajnianie – SB

Czterdzieści lat minęło, a więc chyba można już odtajnić pewne fakty? Sądzę, że tak. Muszę tu nawiązać do mojego wcześniejszego wpisu pt. „Kluczowe pół roku„. Wyjaśniło się, dlaczego po pół roku, mimo iż zaniechałam działalności w „Solidarności” i KPN, zjawiło się u mnie w domu SB, na przeszukanie. Pracownicy SB zjawili się, ponieważ otrzymali odgórne i bardzo tajne polecenie od sił, które chciały mnie „upaprać błotem”. Bardzo tajna góra, to zapewne PRL-owskie służby wyższe, które już wówczas znajdowały się pod wpływem i szantażem typu terrorystycznego ze strony sił zachodnich. Czyli wiedzę teraz posiadam taką, że nasłały na mnie Służbę Bezpieczeństwa siły zachodnie, wspierające wówczas ruch solidarnościowo-niepodległościowy. A dlaczego siły zachodnie postanowiły „upaprać mnie błotem”? Przypominam — w którymś wpisie już o tym wspomniałam — że moi rodzice i ja byliśmy kompletnie apolityczni, nie należeliśmy do PZPR ani nie prowadziliśmy żadnej działalności za czy przeciw komunie. Siły zachodnie dlatego postanowiły „upaprać mnie błotem”, aby mieć możliwość szantażu albo przynajmniej insynuacji przeciwko mnie. Gdy byłam czysta, takiej możliwości by nie miały. Tym sposobem mogły trzymać mnie za pysk, abym nie śmiała interesować się głębiej, kto i dlaczego pastwił się nade mną PRZED POWSTANIEM SOLIDARNOŚCI. To dziwne, nieprawdaż? Powinni raczej chcieć nagłośnić fakt, że brzydka komuna pastwiła się nade mną. Dla mnie jest jednak jasne, że nie komuna pastwiła się nade mną, gdyż przed „Solidarnością” nie miała powodu.

Czego jeszcze nie wiem? Nie wiem, dlaczego tak usilnie i szaleńczo pracowicie utrzymywano mnie w tym kraju na poziomie skrajnej nędzy, od początku stanu wojennego po dziś. Zbieram teraz owoc tej kilkudziesięcioletniej nędzy: głodowa emerytura i licytacja mieszkania (5-go grudnia), czyli ławka na dworcu kolejowym albo w parku.

Regiony:        

Antykomunizm to choroba

Jaki procent narodu stracił po wprowadzeniu rządu komuny, a jaki zyskał? Nie można zamykać oczu na fakt, że:

Gdyby po wojnie do władzy doszła prawica londyńska, to nie było walki z analfabetyzmem czy masowej elektryfikacji i jeszcze innych rzeczy – powiedział w programie „Tak jest” dziennikarz TVN24 Andrzej Morozowski.

Morozowski w TVN: Gdyby nie komuna, nie byłoby walki z analfabetyzmem i elektryfikacji

Ja wiem, że byłych właścicieli kamienic i fabryk oraz ich potomków gówno obchodzi fakt, że komuna stanowiła dla narodu polskiego wielki skok cywilizacyjny w stosunku do poziomu z czasów II Rzeczypospolitej, ale ten skok był faktem.

Teraz gdy od 30 lat bloku komunistycznego już nie ma, widać, jakie podejście do zwykłych ludzi w kapitalizmie wypracowano. Zwykły człowiek nie znaczy nic. Absolutnie nic. Strasznie ciężko jest władcom państw uwzględniać prawa człowieka. Ciążą im te prawa okrutnie. Tak samo jak niewyobrażalnym ciężarem dla nich jest troska o naszą planetę. Traktują nas, zwykłych ludzi, tak samo jak lasy, powietrze, oceany i zwierzęta. Nie szanują ani nas, ani planety. Krótkowzroczni i zdemoralizowani do cna. Im ma być dobrze, reszta jest nieistotna. Atakowani z zewnątrz, atakowani od środka — co jeszcze można wymyślić przeciwko człowiekowi?!

Nie unoś się pychą męski szowinisto, bo prawda jest taka, że przy jednym kochanku kobieta kwitnie, a przy innym więdnie.

Rosja postawiła świat do kąta za złe sprawowanie. Pedagogicznie.

Regiony:        

Wszędzie wokół zombi

Polskie służby postrzegam jako idealne światłowody. Co jakiś strateg za oceanem wymyśli, to płynnie dociera tu, przez Warszawę aż do Krakowa, i jest realizowane wiernie, bez przekształceń i odkształceń. Genialne! Idealne zombi!

Zombi – w filozofii umysłu hipotetyczna istota o zachowaniu nie różniącym się w żaden sposób od zachowania człowieka, ale nieposiadająca żadnego życia wewnętrznego, świadomości ani intencjonalności. Tak więc byłby to organizm identyczny pod względem fizycznym z człowiekiem, ale w odróżnieniu od niego nie dysponujący umysłem.

Wikipedia

A przy okazji chciałam się podzielić moim proroctwem odnośnie przyszłości Ukrainy:

obrazek
Regiony:        

Operacja „jesień 2016”

Charakterystyczne jest to, jak cała operacja się zaczęła. Wyszłam z domu, a po wyjściu z bramy od razu zwrócił moją uwagę pewien śniady mężczyzna (może hindus?). Gdy się wyłoniłam z bramy, od razu ruszył, zupełnie jakby na mnie czekał. Zaczął iść w kierunku bankomatu na pobliskiej ulicy, zupełnie jakby wiedział, że tam właśnie się wybieram. Podszedł do „mojego” bankomatu, coś tam chwilę podłubał, a gdy odszedł, podeszłam ja wypłacić swoje pieniądze. Czując gniew na tą ewidentnie spreparowaną sytuację, ruszyłam za nim w pewnej odległości, ale na tyle blisko, aby wiedział, że upatruję w nim intruza i że nie gramy w tą samą grę. Chwilę szliśmy wzdłuż ulicy, aż gość wszedł do sklepu z dywanami. Wtedy przestałam go śledzić.

Dlaczego na początek operacji wybrano bankomat? Nie bez powodu. Wiem, że cechą charakterystyczną mojego prześladowcy jest złośliwość i podłość. Prześladowcą może być jedna osoba lub zespół ludzi o takiej samej mentalności – może jacyś dywersanci, może jakiś wywiad antypolski, może jakieś wredne typy ze służb Polski. Po wielu latach prześladowań ze szczególnym okrucieństwem, wyrzucania z pracy i innymi sposobami trzymania mnie na poziomie ubóstwa, znalazłam sposób na zarabianie pieniędzy, samodzielnie, w domu, bez niczyjej łaski i szefów nad sobą. Przez około osiem lat wykonywałam internetowe strony, szło mi coraz lepiej, aż osiągnęłam zadowalającą rutynę. Wydobyłam się z długów, wreszcie przestałam panicznie się bać, że braknie mi pieniędzy na bieżące utrzymanie. Za każdym, dosłownie za każdym razem, gdy wypłacałam z bankomatu swoją zapłatę za pracę, odczuwałam przemożną satysfakcję i gniewnie krzyczałam w duchu: „a miałam według mojego prześladowcy żreć trawę!”. Operacja-agresja, „jesień 2016”, znów doprowadziła mnie do katastrofy finansowej…

Regiony:        

Wojna hybrydowa

Zryw solidarnościowo-niepodległościowy na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku można jeszcze uznać za ruch polski. Natomiast od chwili stanu wojennego rozpoczął się zamach stanu, ale nie przeciw władzy komunistycznej, lecz „Solidarności”. Był rozłożonym w czasie procesem, przeprowadzonym metodami tajnymi, przy użyciu – oczywiście – tajnej techniki psychotronicznej. Tak oto powstawał jawny garnitur junty. Naród i solidarnościowe środowiska urabiano, przeprowadzano tajną selekcję (przeprowadzano tajne rozmowy), wybierano osoby spośród środowiska opozycji, a gdy już wszystko było gotowe, zainicjowano Okrągły Stół. Kształt stołu nawiązuje do zamachu terrorystycznego na bank w Warszawie, nazwa banku brzmi „okrąglak”. Zamach na bank przeprowadzono 15 lutego 1979 roku!

obrazek

Wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku było niezgodne z ówczesnym prawem — szczegóły tutaj. Operacja zainicjowana wobec mnie przez służby tajne, jesienią 2016 roku również była niezgodna z prawem. I co ja mam o tym myśleć?

Regiony:    
Page 32 of 48
1 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 48

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds