TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Polska

Wierszyk eko na dziś

Jan Brzechwa – Na straganie

Na straganie w dzień targowy
Takie słyszy się rozmowy:

„Może pan się o mnie oprze,
Pan tak więdnie, panie koprze.”

„Cóż się dziwić, mój szczypiorku,
Leżę tutaj już od wtorku!”

Rzecze na to kalarepka:
„Spójrz na rzepę – ta jest krzepka!”

Groch po brzuszku rzepę klepie:
„Jak tam, rzepo? Coraz lepiej?”

„Dzięki, dzięki, panie grochu,
Jakoś żyje się po trochu.

Lecz pietruszka – z tą jest gorzej:
Blada, chuda, spać nie może.”

„A to feler” –
Westchnął seler.

Burak stroni od cebuli,
A cebula doń się czuli:

„Mój Buraku, mój czerwony,
Czybyś nie chciał takiej żony?”

Burak tylko nos zatyka:
„Niech no pani prędzej zmyka,

Ja chcę żonę mieć buraczą,
Bo przy pani wszyscy płaczą.”

„A to feler” –
Westchnął seler.

Naraz słychać głos fasoli:
„Gdzie się pani tu gramoli?!”

„Nie bądź dla mnie taka wielka” –
Odpowiada jej brukselka.

„Widzieliście, jaka krewka!” –
Zaperzyła się marchewka.

„Niech rozsądzi nas kapusta!”
„Co, kapusta?! Głowa pusta?!”

A kapusta rzecze smutnie:
„Moi drodzy, po co kłótnie,

Po co wasze swary głupie,
Wnet i tak zginiemy w zupie!”

„A to feler” –
Westchnął seler.

Regiony:        

„Psychologia polityczna linczu” [Piotr Żuk – 2015]

W jednym z ostatnich numerów „Polityki” Artur Domosławski – jak zwykle w dobrej formie – opisał społeczne mechanizmy linczu. Skupił się na Ameryce Południowej, ale wspomniał też o rasistowskich linczach na czarnoskórej ludności w Stanach Zjednoczonych. Trudno nie zgodzić się z tezą autora, że lincze wcale nie stanowią broni biednych i niewykształconych, lecz są symbolem i pomocnym środkiem panowania uprzywilejowanych.

Choć zazwyczaj są to pozornie spontaniczne akty bezkarnej przemocy (których sprawcy rzadko kiedy zostają pociągnięci do odpowiedzialności), najczęściej kierunek agresji i dzikiej nienawiści jest sprawnie nakierowany oraz zarządzany przez przedstawicieli oficjalnego porządku społeczno-politycznego. Nie zawsze oficjalny aparat państwa chce sobie brudzić ręce hańbiącymi aktami przemocy. Może do tego celu posłużyć się wykolejonymi i zdemoralizowanymi kręgami podklasy czy – jak by powiedział Marks – lumpenproletariatu. A ten ostatni zazwyczaj nie jest rewolucyjny, lecz autorytarny, ksenofobiczny i podatny na hasła nacjonalistyczne.

Zanim Hitler zdobył pełnię władzy, posługiwał się bojówkami SA, złożonymi ze sfrustrowanych i często przestępczych kręgów, które były pomocnym środkiem do napadów na konkurencję polityczną. Kiedy umocnił swoje panowanie, w 1934 r., w czasie nocy długich noży pozbył się niepotrzebnego już balastu i polecił mord na kierownictwie SA. Zanim to nastąpiło, brunatne koszule specjalizowały się w napadach na przeciwników i „spontanicznych” linczach.

O ile wyznaczaniem celów ataku zazwyczaj zajmują się przedstawiciele, pomocnicy czy doradcy panującego porządku, o tyle ofiarami prawie zawsze są ludzie pozbawieni obrony i naznaczeni przez panującą ideologię jako źródło zła. Tego typu akty bezkarnej przemocy pozwalają rozładować frustracje społeczne, ale także skutecznie odwracają uwagę od realnych problemów społeczno-ekonomicznych oraz rzeczywistych źródeł ucisku i wyzysku. Wykonawcy i uczestnicy linczów, pochodzący czy to z kręgów wyrzuconych na margines rynku pracy, czy z zagrożonej obniżeniem swojego statusu drobnej klasy średniej, na tle ofiar zawsze mogą się dowartościować i poczuć się wyżej, niż w istocie są w hierarchii społecznej (kryminaliści z SA mogli się poczuć wyżej niż Żydzi w hierarchii społeczeństwa opanowanego przez faszystów). A ci, którzy zarządzali tym przedstawieniem, byli niewidoczni, zupełnie bezkarni i mogli w spokoju kontynuować umacnianie swojej władzy.

Czytaj dalej na tygodnikprzeglad.pl – Piotr Żuk
Regiony:

„Szef MON: pierwsze transporty amunicji na Ukrainę skierowaliśmy jeszcze przed wybuchem wojny” [PAP]

To pewnie Wy rozpętaliście tą wojnę na Ukrainie.

Polska jest liderem wsparcia dla Ukrainy; pierwsze transporty amunicji na Ukrainę skierowaliśmy jeszcze przed wybuchem wojny – powiedział w wywiadzie dla „Polski. Metropolii warszawskiej” minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

PAP
Regiony:    

Coś Wam to przypomina?

„Moralność Pani Dulskiej” – Gabriela Zapolska

Historia rodziny Dulskich, gdzie „moralności” strzeże Pani Dulska. Moralność, w jej rozumieniu, to pranie brudów w swoim domu i stwarzanie pozorów na zewnątrz. W takim duchu wychowuje Melę, Hesię i Zbyszka. Syn jednak nocami chodzi po kawiarniach. Dulska sądzi, że romans ze służącą – Hanką zatrzyma Zbyszka w domu i pozwoli mu się wyszumieć w zaciszu czterech ścian. Dulska krytykuje niemoralne w jej odczuciu zachowanie innych, wyrzuca lokatorkę, która przyniosła jej wstyd próbując popełnić samobójstwo, a z drugiej strony pozwala mieszkać w kamienicy kokocie, która dobrze płaci za najem. Dulska źle ocenia także sposób na życie Juliasiewiczowej, dla której jest ciotką. Wreszcie okazuje się, że Hanka jest w ciąży ze Zbyszkiem.

Dulska próbuje ją wyrzucić z domu, ale Zbyszek w złości oznajmia, że zamierza ożenić się z Hanką. W końcu zjawia się matka chrzestna Hanki, która negocjuje jak najlepsze warunki dla dziewczyny. Gdy Zbyszek rezygnuje ze ślubu za namową Juliasiewiczowej, pada propozycja zapłacenia Hance za szkody. Początkowo nie chce pieniędzy, aż w złości żąda 1000 koron i grozi alimentami. Dulska zgadza się ze strachu o skandal. Hanka wyprowadza się i wszystko wraca do normy, zaś pani Dulska jest niezmiennie przekonana, że w jej domu wszystko odbywa się z największą moralnością.

bryk.pl
Regiony:    

Grypa

To, co moja matka teraz robi, to jest strajk głodowy. Tak trzeba to nazwać po imieniu. Nie uświadamia sobie, że doprowadzona została do psychologicznej ściany. Po prostu jej psychika powiedziała NIE. Powiedziała NIE ubezwłasnowolnieniu przez służby, sterowaniu krok po kroku, nakazywaniu w jej prywatnym życiu, co ma zrobić. Wszystko, co robi, robi nie dla siebie, lecz na polecenie, jak kukiełka.

Regiony:

Straszenie Ruskimi

Stanisław Kania pełnił funkcję I sekretarza KC PZPR w latach od 6 września 1980 do 18 października 1981. Straszono nas wtedy Ruskimi między innymi takim hasłem:

Pójdzie Kania przyjdzie Wania
będzie koniec wałęsania.

Straszy się nas Ruskimi od czterdziestu lat po dziś dzień, a Ruskich wciąż na polskich ziemiach nie widać.

Regiony:        

Sprzeczne cele

Ja całe życie dążę do tego, żeby mieć co jeść, mieć co na siebie włożyć i mieć dach nad głową. Stany Zjednoczone naprodukowały tyle uzbrojenia, że teraz dążą do tego, by udowodnić swoim podatnikom (i całemu światu), że naprodukowały to uzbrojenie z uzasadnionego powodu. Tak więc moje dążenia i dążenia USA stoją w sprzeczności. Dążymy do przeciwnych celów.

Ja to tylko taka przenośnia, bo do tego samego celu co ja dąży każdy jeden Polak. Czyli nazwijmy to, że ma cele pokojowe, że jest pacyfistą. Ale sprawa się komplikuje, gdy ten Polak pracuje w wojsku lub innych jakichś służbach. Komplikuje się dlatego, że usiłuje on zrealizować te dwa sprzeczne cele jednocześnie: pacyfistyczny i ten amerykański.

obrazek
Regiony:    
Page 29 of 48
1 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 48

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds