TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Polska

Zlecenie

Czy mógłby ktoś z sił sprzymierzonych zadźgać bądź w inny sposób unicestwić gościa, który stosuje metodę zadawania wyjątkowo perfidnego bólu przełyku i zwieracza odbytu? Aktualnej nocy właśnie popisuje się swoim upodobaniem do metod stosowanych przez wiadomo jakie formacje wiadomego okresu historycznego. Na służby obronne Polski nie liczę, co chyba nikogo nie dziwi.

W latach pierwszych osiemdziesiątych, czyli wtedy gdy tworzyła się „Solidarność” i gdy coraz bardziej wyraźny stawał się program ruchu niepodległościowego, a także wtedy gdy walka o niepodległość nabrała rozpędu (wiece, strajki, marsze), różne osoby starały się przekonać innych do wspierania tego ruchu i współudziału w jego działaniach. Argumentowały, ukazywały, dlaczego antykomunistyczna Polska, bez dominacji obcego państwa będzie lepsza. A kwestie były dwie: kwestia niepodległości i kwestia zmiany ustroju. Nie stosowano tylko zimnych, pustych haseł oddziałujących na emocje i mających poderwać ludzi do działania, ale też omawiano dokładnie i porównywano cechy systemu, w którym dotąd tkwiliśmy, z tym, który pragną zbudować. Zwracam na to uwagę dzisiejszym macho, bo nadużywają swojej siły w imieniu państwa, a czy w ogóle myślą i czy obchodzi ich, o co tym haniebnym sposobem walczą?! Przekonywano nas wtedy do ustroju kapitalistycznego i wykazywano korzyści dla narodu, gdy kraj stanie się kapitalistyczny. Istotny jest problem prawa własności. Twierdzono, że w ustroju komunistycznym ludzie pracujący są słabo umotywowani do dbałości o firmy, w których pracują, o ich rozwój i powodzenie. Słabo są zainteresowani dbałością o wszystko, co jest własnością wspólną czyli społeczną: o ławki i trawniki w parku, o czystość w miejscach publicznych, o stan taboru kolejowego itp. Uważano, że to co jest własnością wspólną, traktowane jest przez ludzi jak własność niczyja.

Regiony:    

Noc 24/25 grudnia

Jak widać, w tym kraju nie przestrzega się cywilizowanej zasady, że podczas Świąt Bożego Narodzenia stosuje się zawieszenie broni.

Jak nazwać tych niby-ludzi, którzy nie potrafią pojąć walki człowieka o ludzkie warunki?! Humanitarne warunki to nie jest hasło na wiec, w moim przypadku. Po prostu nie mam nawet przyzwoitego łóżka ani w dzień miejsca, żeby odpocząć, zwłaszcza po nieprzespanej nocy, a także w dnie, kiedy czuję się źle, co każdemu, nawet najzdrowszemu się zdarza.

Zanim uruchomicie bomby atomowe, zapewnijcie mi normalne łóżko do spania i miejsce, gdzie to łóżko mogłoby stać!

obrazek
Regiony:

Idą święta

Znów jak co roku święta to dla mnie zmartwienie, a nawet zgroza. Z powodu pieniędzy, oczywiście. Czy Pan i ten drugi Pan ze służb wyobrażacie sobie, że ktoś jest w stanie przeżyć za tysiąc złotych miesięcznie?! Doprowadzenie człowieka do takiego stanu, że dysponuje kwotą tysiąc złotych miesięcznie, to jest morderstwo. Powolne, stopniowe morderstwo. Ten blog wygląda trochę jak blog dywersanta. Pogodnego i psotnego. Ale tak naprawdę ukazuje wielką moją tragedię, bo przecież ja tutaj nie wojuję dla zadymy, ale walczę o życie.

Nasiprzodkowienamchujadali

Na naszym pokoleniu przeprowadzana jest operacja, mająca na celu zdyskredytowanie osiągnięcia komuny. Zachodowi i rodzimym sojusznikom Zachodu szkodziło wszystko to, co dobrze o komunie świadczyło. Operacja ta jest w najwyższym stopniu agresywna. Bardzo długo się zastanawiałam, dlaczego padło na naszą rodzinę. Bo już czepiali się mojego taty na przełomie siedemdziesiątych i osiemdziesiątych lat. Nagle zaczęli się do niego dobierać! Odbiło im?! A wcześniej, przez blisko 30 lat mieliśmy absolutny, niezmącony działaniami komunistycznych władz, kompletny spokój. I to pomimo, że rodzice byli bezpartyjni. Fakt, że bezpartyjna rodzina nie była nękana, bardzo ładnie świadczy o komunie. I w tym sęk!

Tato i ja byliśmy poważni, a jednocześnie nie. Tato poważnie traktował swoją pracę w technikum, ja poważnie swoją szkołę, ale lubiliśmy psoty, cechowało nas poczucie humoru, lubiliśmy się śmiać. Nigdy się nie nudziliśmy, mieliśmy sporo rozmaitych zajęć i rozrywek. Nasza rodzina wraz z mamą stanowiła szczęśliwą, zgraną paczkę. Czy czegoś nam za komuny brakowało? O czymś marzyliśmy? Ja chciałam mieć więcej ciuchów, mama więcej towarów w sklepach, a tato chciał mieć auto. Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej, ale dało się żyć naprawdę własnym życiem. Prywatność, życie osobiste, stabilizacja stanowiły wówczas wartość. Również moralność i sprawiedliwość. Co????! Moralność i sprawiedliwość w komunie????! Prywatność????! Stabilizacja????! Nie pasował ten wizerunek zaciekłym wrogom komuny. Nasza spokojna rodzina została jakoś przez nich wybrana i się zaczęło! Tajne intrygi, manipulacje, oszczerstwa i problemy. Tak w stosunku do naszej rodziny wyglądała, na początku tajna, wojna z komuną! Zabrali się za nas jak za Wietkong!

Regiony:            

„Media: od 1933 r. Niemcy bogacili się wywłaszczając i grabiąc majątki żydowskich przedsiębiorców” [PAP]

Państwo nazistowskie umożliwiło milionom Niemców czerpanie korzyści z wywłaszczania i grabieży majątków żydowskich przedsiębiorców. Przymusowy proces tzw. aryzacji, polegający na przekazywaniu żydowskich majątków w ręce nowych, aryjskich właścicieli, był rabunkiem na gigantyczną skalę – opisuje portal „Spiegel”.

Tekstylny dom towarowy Alsberg był znaną, wiodącą siecią handlową w Republice Weimarskiej. „Od Bochum przez Osnabrueck aż do Drezna żydowska firma sprzedawała odzież i jedwabie w prawie 30 lokalizacjach. Po dojściu do władzy narodowych socjalistów w 1933 roku filie przejęli biznesmeni nie będący Żydami, w większości znacznie poniżej wartości rynkowej” – opisuje „Spiegel”.

Alsbergowie nie byli jedyną żydowską rodziną, która w tamtym czasie z sukcesem prowadziła przedsiębiorstwo handlowe. Jak szacują eksperci, w Niemczech w 1933 roku działało blisko 100 tys. żydowskich biznesów, z czego do 1945 roku nie przetrwało ani jedno – wszystkie one przeszły w ręce „aryjskie” lub uległy likwidacji.

Czytaj więcej PAP

Jak ja mam, w duchu dobrosąsiedzkich stosunków z Niemcami, uniknąć porównania wyniszczania Żydów do KATASTROFY PRZEMYSŁOWEJ W POLSCE PO 1989 ROKU?? Więcej linków na ten temat mam TUTAJ. I czemu ja w tym kraju czuję się jak „brudna Polka”??

Regiony:    

Noc 11/12 grudnia

Nie zmrużyłam oka, jak na razie jest pierwsza trzydzieści. Bez sensu. Nie dają mi zasnąć, takim pewnym rodzajem fal. Nie znam się na tej technice, nie wiem co to za rodzaj fal. Uczyć mi się o tych falach nie specjalnie chce, zresztą i tak w Internecie nie ma rzeczowych informacji na ten temat. Najwięcej jest tylko o tym, że osoby atakowane powinny zwrócić się o pomoc do psychiatry. Dla mnie to ma taki sens, jakby atakowanemu bronią chemiczną czy biologiczną doradzano udać się do psychiatry. A więc biją tymi falami jak zwykle bez słowa wyjaśnienia, jaka siła ani za co. Nie spodobały im się moje ostatnie wpisy? Może nie lubią szczerości, a wolą, gdy im ktoś kadzi? Żadna moja oferta im nie pasuje, tak było zawsze. Jestem dla nich jak kilkadziesiąt kilo mięsa na haku w masarni. Mój intelekt ich nie ciekawi. Ważne, by mieli w co bić. Polpotyzm to?

Regiony:

Noc 10/11 grudnia

Jest trzecia rano, nie zmrużyłam oka. Da się tak żyć? No nie da się. Można uwierzyć w opowieść o ciągłym pozbawianiu człowieka snu przez polskie służby posługujące się falami? Pewnie ciężko w to uwierzyć. Uwierzy ktoś, czy nie, trudno. Tak czy siak, nie mam zamiaru milczeć. Relacjonowanie traktowania na bieżąco, to moja jedyna droga obrony. Około dwutysięcznego roku znalazłam się w obliczu takiego samego dylematu: cierpieć w milczeniu, czy podjąć jakieś działania. Podjąć działania, oznaczało narazić się na niedowierzanie ludzi w moją tragiczną opowieść. Ale nie podjąć, oznaczało wyrzec się szansy na uzyskanie jakieś pomocy, ratunku.

Mam 70 lat, cierpię na chorobę nadciśnieniową, dlatego wiadomo, czym może się dla mnie skończyć regularnie niesypianie po nocach. Z tego powodu nie zamierzam ograniczać się w ujawnianiu faktów ani swoich wniosków o całej tej sytuacji. Wspomnę tu swoją działalność w „Solidarności” i KPN, do chwili wprowadzenia stanu wojennego. I po co walczyłam i narażałam się? Dla kogo? Dla tych, którzy teraz w ramach służby Ojczyźnie, za bardzo wysokie pensje, wykańczają mnie i to w tak bestialski sposób?! W tym blogu można znaleźć moje opisy bestialskiego traktowania mnie, bo nie tylko na pozbawianiu snu ono polega.

Około dwutysięcznego roku zaczęłam szukać pomocy, pisząc pisma do kolejnych szczebli państwowych władz, a także zgłaszając proceder na policję, do sądu, do prokuratury. Zmarnowałam mnóstwo czasu i sporo pieniędzy, na darmo. Nie osiągnęłam nic. Napisałam do ONZ. Też nic. Złożyłam skargę na Polskę do Trybunału w Strasburgu, za nieludzkie traktowanie. Też nic. Wysłałam list do USA. Nie otrzymałam odpowiedzi. Wysłałam jeszcze kilka listów — część do konsulatu, część bezpośrednio do USA. Też nadaremno. Gdy Cię polska władza wykańcza, to po prostu nie ma ratunku. Takie są fakty. A że niejedną osobę w tym kraju wykończono na amen, to wiadomo. Gdy zaczęłam w samoobronie walczyć pisemnie, byłam wtedy samotną matką. Potrzebowałam sił do pracy, prowadzenia domu, wychowywania syna. Nie było litości!!

Pisałam do USA: Polska też ma swoich Karadżić’ów. Sądziłam wówczas, sugerując się ogólną propagandą, że atakowana jestem przez tajną siatkę poradziecką, pozostałą po komunizmie, osnutą na legalnych służbach specjalnych Polski. Opisywałam Stanom Zjednoczonym metody prześladowania mnie i torturowania falami. Nie otrzymałam żadnej odpowiedzi. Nie przeszkadzało amerykańskim władzom moje błędne przypisywanie procederu stronie rosyjskiej. Nie przeszkadzało i do dziś nie przeszkadza, że służby polskie, przy aprobacie polskich władz popełniały i popełniają bestialstwo na obywatelce tego kraju.

Gdy po wysłaniu serii listów do USA nie uzyskałam odpowiedzi, zaniechałam pisania. Znosząc nakładane na mnie w dalszym ciągu trudy, rozglądałam się za sposobem wykonywania pracy w domu. Nie mogąc liczyć na spokój od moich oprawców, nie dałabym rady podjąć normalnej pracy. Wyuczyłam się kodowania, grafiki komputerowej — zaczęłam robić internetowe strony. Wyzbierałam się finansowo. Wszystko miałam na bieżąco opłacane, BIK czysty jak łza. Tak minęło 8-10 lat, aż nastąpiła jesień 2016 roku, kiedy zaczęła się operacja tajna, przy udziale Stanów Zjednoczonych. Operacja odbywała się (i odbywa) przy użyciu techniki psychotronicznej, dzień w dzień i prawie co noc. Była tak agresywna, że Abu Ghraib wygląda przy tym, jak wesołe miasteczko.

Co jeszcze można wymyślić przeciw człowiekowi?! Pytam tutaj służby Stanów Zjednoczonych!! Już nie wystarczają napalmy, tortury, bombardowania — teraz mamy epokę grzebania człowiekowi falami w umyśle, systemie trawiennym, nerwowym, w strefach erogennych — dosłownie w każdym miejscu ludzkiego ciała i o dowolnym nasileniu. Przed wielu laty pisałam do Was, służb USA, listy, spodziewając się wsparcia w walce przeciw bestialstwu. I po co? Po co zmarnowałam tyle czasu, wysiłku i pieniędzy, skoro inicjatorem ataków są strona polska i służby USA? Gdybym wiedziała to wtedy, nie zwracałbym się do Was! Zwiedliście mnie! Deklarujecie obronę demokracji, walkę z komunizmem, z terroryzmem, a w praktyce okazało się coś zupełnie odwrotnego! ZWRACAŁAM SIĘ O POMOC DO STRONY… ATAKUJĄCEJ MNIE!.

Niniejszym składam powyższe zeznanie.

Regiony:        

Noc 8/9 grudnia

Jest czwarta rano, nie zmrużyłam oka. Poznajecie ten upór? Z czyim rysem psychologicznym Wam się kojarzy? 🙂

Zamiast przyznać się do afery w środowisku siatki szpiegowskiej międzynarodowej, do afery polegającej na atakowaniu bez powodu osoby cywilnej w jej prywatnym mieszkaniu, biją mnie nieustępliwie nocami (i nie tylko nocami), aby pokazać — co pokazać właściwie? Lojalność centrali wobec bandytów na polskim odcinku siatki szpiegowskiej?

Sypiam (gdy sypiam) na materacyku w kącie małej kuchni, bida niedofinansowana, bo nie dawali pracować w ramach szykanowania i działań wyniszczających polską rodzinę. Gdy nie śpię, siedzę przed komputerem w tej samej małej kuchni, obok materacyka, zachowuję się cichutko, żeby nie budzić osoby, z którą mieszkam i która jest chora na niepełnosprawność umysłową (oględnie mówiąc). O, Wielcy Wojownicy Wolnego Świata! Jakże jesteście wielcy!! Ponadczasowi Bohaterowie przy swoich (a raczej służbowych) maszynach made in USA! Pół armii jednej i drugiej przeciw mnie, nieuzbrojonej kobiecie w sędziwym wieku, zabiedzonej i zadręczonej przez Was w latach ubiegłych, tych odleglejszych i tych bliższych. Tak oto i ja mam swoje „Więzień na zawsze” (tytuł filmu USA).

obrazek
MOJA PRZESTRZEŃ ŻYCIOWA (okno po prawej)

Ciekawa jestem, na który dzień mają zaplanowane użycie bomby atomowej… Bo przecież wszystko robią zgodnie z planem i tak, żeby nie było niespodzianek. A zrobią to w taki sposób, żeby wyglądało na Ruskich. 🙂 Może jak mnie tutejsi bardziej zbiją, to powstrzymają ten kataklizm ludzkości? Moje gratulacje dla trafnej strategii Rzeczypospolitej Polskiej. Bijcie stare babki, a Polska będzie wielka i stanie się mocarstwem! Nie da się zachować spokoju, mówiąc o tym ohydnym, wzbudzającym najwyższą odrazę procederze nieludzkiego traktowania mnie. Stosowane metody spełniają znamiona zbrodni. Są natury kryminalnej. Nie zgadzam się, aby uznawano je za część jakiejś gry, politycznej czy jakiejś tajnej. Sprawcy tego procederu popełniają czyny o charakterze kryminalnym.

O co jest ta wojna, która zamroziła normalne prawa? Prawa są zamrożone w taki sposób, jakby toczyła się wojna militarna, nie skryta jak teraz, lecz jawna, przy użyciu widzialnych metod i widzialnego uzbrojenia. Wiadomo, że podczas widzialnej wojny życie ludności cywilnej podporządkowane zostaje prawom wojskowym. A więc, o co jest ta wojna, której zwykły obywatel nie ma możliwości dostrzec? Wiadomo, że na zamęcie wojennym korzystają różne męty — kradną, dają upust swym frustracjom itp. Ale ta utajniona wojna jest o tyle gorsza, że mętami wręcz się posługuje. Męty stanowią dla strategów tej wojny wartość bojową. Tym sposobem nie widzę szans, aby bandycki proceder przeciw mnie znalazł rozwiązanie. Wolno kraść, napadać ludzi w domach, torturować. Nie potrzeba bomby HEMP, aby cofnąć postęp do epoki kamienia łupanego. Wystarczy ta utajniona wojna. Ilu wartościowych ludzi skrzywdziła, ilu unicestwiła?! Autor filmiku z poprzedniego wpisu wykonał podobnie interesujących filmików na różne tematy ogromnie dużo. Jeden człowiek, a stanowi konkurencję dla Discovery, Planete itp. Ukrainiec, niesamowicie inteligentny człowiek. Ilu takich ludzi zostało pozbawionych możliwości rozwoju? I wcale nie przez wojnę na Ukrainie, bo także w Polsce i w każdym kraju, gdzie zamrożono normalne prawa, a prowadzona jest utajniona wojna, nie wiadomo o co.

Czy tam na Zachodzie umieją w ogóle żyć bez manipulacji? Dochodzę bowiem do wniosku, że nastroje faszystowskie na Ukrainie rozpętano specjalnie po to, aby wywołać wrogość do Ukrainy, aby wywołać wrogość między Polską a Ukrainą. Czyli dobrze znane „dziel i rządź”.

Kalkulacja jest taka: bandytów pastwiących się falami trzeba wymordować we własnym zakresie — wewnętrznymi polskimi siłami. Będą tak znęcać się nad jednymi, aby wzbudzać uczucia współczucia u innych. Będą się tak pastwić, ponieważ Zachód, a możliwe, że głównie USA chcą sprowokować jakieś działania ze strony Rosji. Moim zdaniem, Rosja nie zareaguje i nie ma co na to liczyć. Rodzimi bandyci będą się pastwić nad najbardziej wartościowymi ludźmi, aby tym więcej było to bolesne dla obserwatorów, też ludzi wartościowych, nastawionych patriotycznie i po ludzku.

No co, nie ma okrucieństwa w Polsce? Rząd zbudował na Ukrainie prowizoryczne osiedle… dla kilkunastu osób. Nawet nie dlatego, żeby się pokazać, lecz aby wkurzyć Polaków, którzy męczą się w ciężkich warunkach. Aby ich (nas) wkurzyć, aby było im (nam) przykro — aby wzbudzić burzę emocji typu rozpacz itp.

Żagiew (1993 r.) —

  • coś, co daje początek gwałtownym i dramatycznym wydarzeniom
  • gruby kawałek drewna, który przeznaczony jest do zapalenia albo pali się lub dymi po podłożeniu ognia
Regiony:    

Rysunek techniczny

obrazek

Widzi ktoś na tym rysunku komunę? Ale ONI najwyraźniej widzieli, bo uczepili się naszej rodziny i zaczęli niszczyć i mieszać z błotem kolejne pokolenia naszej rodziny, co trwa aż do dziś, począwszy od mojego taty, który uczył rysunku technicznego w Technikum Hutniczo-Mechanicznym, przemianowanym na Zespół Szkół Mechanicznych. Tato był bezpartyjnym, apolitycznym nauczycielem rysunku technicznego i pedagogiem, w czasach komunizmu. Był wartościowym człowiekiem.

Regiony:    
Page 28 of 45
1 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 45

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds