Najpierw była agresja Zachodu na Układ Warszawski w całości i poszczególne państwa UW osobno. Zachód oszalał na tle komunizmu. Strach przed wpływem idei komunizmu w ich krajach, połączony z wściekłą zawiścią wywołaną osiągnięciami UW w całości i poszczególnych państw UW osobno, stał się przyczyną opracowania i wdrożenia makabrycznej strategii. Dla uzasadnienia wszelkich okropności tej strategii Zachód stworzył fikcyjny obraz Bloku Wschodniego, aby w szaleńczym stopniu obrzydzić ludzkości komunizm po wsze czasy. Przykładem jest Kampucza, która była tworem Zachodu. Pol Pot studiował w Paryżu, jeździł po Europie. Nie jest więc niewiarygodnym podejrzenie, że stał się marionetką jakiegoś kraju (lub krajów) Europy. Faktem jest, że „komunizm” w wersji Pol Pota, to istne wariactwo!
„Macron: Rosja nie ma nic do powiedzenia w kwestii obecności wojsk pokojowych na terytorium Ukrainy” [kresy24.pl]
Rosja nie ma nic do powiedzenia w kwestii obecności wojsk pokojowych na terytorium Ukrainy. Poinformował o tym prezydent Francji Emmanuel Macron w wywiadzie dla gazety „Le Parisien” przed szczytem zorganizowanej wczoraj przez Wielką Brytanię „koalicji chętnych”.
kresy24.pl
Dobrze by było, gdyby cały obszar Związku Radzieckiego istniał do dziś jako Rosja. Byłby święty spokój, nie byłoby się, o co bić. Niewdzięczny Zachód nie umie nawet podziękować za 80% dawnej republiki sowieckiej.
Mamy to!!!
Kilkudziesięcioletnie, szaleńcze prowokowanie Rosji przez cały, skonsolidowany perfekcyjnie Zachód wreszcie odniosło skutek, w roku 2022. Rosja zajęła… 20% Ukrainy. Przecież ta prowokacja jest porażką Zachodu, a zwycięstwem Rosji. Na dodatek pojawił nam się na globie BRICS, w miejsce Układu Warszawskiego.
Biało-czerwoni Khmerzy rządzą w Polsce!
Trzy operacje jednocześnie przeprowadzono na Polsce w ciągu ostatnich dekad:
- antykomunizm
- zubożanie materialne ludzi i kraju
- agresywne prymitywizowanie narodu, narzucanie modelu mentalności i stylu życia właściwych narodom prymitywnym
- metoda tabu
Przewrót się nie udał
Teraz dopiero powinno się przeprowadzić antykomunizm, bo to, co było do tej pory, to był najazd na kraje Bloku Wschodniego przez kraje Zachodu owładnięte szaleńczą gorączką złota. Nie nowy porządek świata miały kraje zachodnie na celu, lecz korzyści materialne, niematerialne, geopolityczne — wszelkie możliwe. Najazd cechował się piekielną agresją i maksymalną perfidią.
Według Zachodu kto to są „komuchy”? Bo ja widzę, że partyjni PRL-u dobrze się po upadku Bloku Wschód ustawili, niektórzy bardzo dobrze, SB-ecy otrzymali wysokie emerytury, a naród sprowadzono do poziomu bydła, jakby za karę. Jakby Zachód w narodzie dostrzegał „komuchów”, których tak nienawidził. Znienawidził także tych spośród narodu, którzy brali udział w ruchu antykomunistycznym.
A brało udział w ruchu antykomunistycznym głównie moje pokolenie. Tak oto pokolenie moich rodziców miało tą wygodę, że trudy II Wojny Światowej i walkę prowadziło nie ono, lecz pokolenie ich rodziców, z kolei trudny antykomunizmu i walkę też prowadziło nie ono, lecz pokolenie nasze, czyli ich dzieci. Tak oto po II Wojnie Światowej pokolenie moich rodziców wszystko dostało na tacy, niepodległość po upadku sowieckiej dominacji również dostało na tacy. Aby walczyć z Hitlerem, byli zbyt młodzi, byli dziećmi, aby obalać komunizm, byli zbyt starzy. A cała nienawiść Zachodu skupiła się na pokoleniu moim, ponieważ wychowała nas, ukształtowała mentalność i system wartości „przeobrzydliwa” komuna. Do mojego pokolenia adresowana jest nienawiść Zachodu. „Komuchami” dla Zachodu jesteśmy my, POKOLENIE JELENI.
„Fatalne wieści dla Ukrainy. »Trump skapitulował wobec Rosji«” [wp.pl]
Szef Pentagonu Pete Hegseth oświadczył, że członkostwo Ukrainy w NATO jest „nierealne” – tak samo, jak powrót do granic z 2014 roku. Wykluczył też amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa. Ekspert ds. międzynarodowych Tomasz Rydelek uważa, że to „kapitulacja Trumpa wobec Rosji”. „Trump chce pokoju. Pochwalić się, że to on zakończył wojnę w Ukrainie. Szczegóły go mało interesują” – napisał Rydelek.
wp.pl
Kapitulacja to będzie wtedy, gdy USA zdejmą z Rosji sankcje i przestaną przeciw Rosji szczuć, jak to miało miejsce od początku tzw. antykomunizmu, czyli od około pół wieku.
„Gospodarcze oblicze PRL” [polityka.pl – 3 lipca 2018]
Ale mimo tych niezaprzeczalnych wad komuna miała jedno wielkie i niepodważalne osiągnięcie: wymusiła przemiany ekonomiczne oraz społeczne, które same z siebie by nad Wisłą po prostu nie zaszły. A bez nich z kolei Polska do dziś pozostałaby tym, czym była przez kilkaset ostatnich lat. Krajem biednym, ekonomicznie zacofanym i zbudowanym na ostrych klasowych podziałach oraz wyzysku. Obszarem z dużym, ale zablokowanym potencjałem.
Nie, to nie jest fragment manifestu pod hasłem „Komuno, wróć!”. To przesłanie płynące z dwóch ważnych książek o Polsce, które właśnie się ukazały. Autor jednej z nich to ekonomista Banku Światowego Marcin Piątkowski, który dowodzi, że bez fundamentalnych przemian zaprowadzonych przez komunistów nie byłoby mowy o wielkim cywilizacyjnym skoku polskiej gospodarki po 1989 r. Piątkowski rozwija swoją opowieść w książce „Poland. Europe’s Growth Champion” (Polska. Gospodarczy mistrz Europy), która wychodzi właśnie na rynku anglosaskim nakładem renomowanego Oxford University Press. I ma wielką szansę, by wypełnić lukę w poważnym pisaniu o Polsce na Zachodzie po posusze kilkunastu ostatnich lat.
Ale to nie jedyna tego typu publikacja. Nieco wcześniej ukazała się praca „Privatising Capital. The Commodification of Poland’s Welfare State” (Prywatyzując kapitał. Utowarowienie polskiego państwa dobrobytu). Jej autorem jest pochodzący z Wielkiej Brytanii, ale od lat pracujący w Akademii Leona Koźmińskiego ekonomista Gavin Rae. „Napisałem tę książkę, bo irytowała mnie opowieść, wedle której Leszek Balcerowicz i jego ludzie musieli po roku 1989 budować w Polsce kapitalizm bez kapitału. Kapitału polscy autorzy transformacji mieli sporo. I był on w całości odziedziczony właśnie po Polsce Ludowej” – wskazuje ekonomista.
polityka.pl
Majteczki
Majteczki to główny temat światowej polityki naszych czasów, począwszy od antykomunizmu. Oto jedna z metod dehumanizacji. Ale coś się w tej strategii pokręciło, bo dehumanizacja miała objąć kraje dawnego obozu komunistycznego, a rozlała się na cały świat, szczególnie na kraje dawnego bloku zachodniego, nie bez USA. My, narody komuny, mieliśmy się stać obrzydliwi dla narodów „lepszych”, czyli zachodnich. A tymczasem, za sprawą wadliwej dehumanizacji, obrzydliwe stały się także kraje zachodnie dla nas.
Czysta matematyka – pytanie
Za zajęcie ok. dwudziestu procent Ukrainy nałożono na Rosję sankcję. A jakie Rosja otrzyma nagrody za darowanie Ukraińcom ok. osiemdziesięciu procent Ukrainy, która przecież była REPUBLIKĄ radziecką?
Geneza ataku na mój dom przez opcję zachodnią
Najpierw zaatakowali mojego ojca. Zaatakowali go falami, wpływając na myśli, czego jestem pewna, i nie wykluczone, że też na ciało. Wkrótce (może równolegle z atakiem na ojca) zaatakowali również moją mamę. Tato znalazł sobie inną, dla niej doprowadził do rozwodu. Mój rodzinny dom, mój bezpieczny, ciepły klosz rozleciał się. A przypadło to na etap pod koniec mojej klasy maturalnej. Matka z rozpaczy trzykrotnie podejmowała próby samobójcze (możliwe, że pod inspiracją). Po wyprowadzeniu się taty z naszego domu matka zmieniła się diametralnie. Stała się egoistyczna i z biegiem lat coraz bardziej wobec mnie nieczuła, a nawet okrutna. Zachowywała się jak psychopatka.
Po paru latach powstała NSZZ „Solidarność”. Byłam już mężatką, na świecie był już nasz syn. Tato nakłonił mnie, abym zaangażowała się w działalność tej organizacji. Do końca życia wspierał tą opcję polityczną. Z tego wnioskuję, że tajnych posługujących się falami od początku brał za pozytywne, patriotycznie nastawione osoby. Z natury był bardzo uczciwy, cechowało go doskonałe wyczucie sprawiedliwości. Jako nauczyciel był sumienny i obowiązkowy, jako pedagog był idealny, zarówno w szkole gdzie uczył, jak i wobec mnie. Nie należał do PZPR.
Tak oto rozpoczęła się dla naszej rodziny kampania tajnych sił Zachodu, zmierzająca — rzekomo — do wyzwolenia Polski spod zależności sowieckiej!
Nie „komuchów” zaatakowali, lecz rodzinę nauczycielską.
Oskarżam o dehumanizację!
Wspomniałam już na tej stronie nieraz, że w Polsce od dziesiątków lat służby posługują się wobec obywateli tajną bronią. Fakt owych praktyk naszych władz ani organów ścigania aż do teraz nie zainteresował. Początkowo zwykli ludzie mogli tłumaczyć sobie stosowanie tej broni koniecznością panowania nad społeczeństwem z powodu przełomu ustrojowego i demontażu Układu Warszawskiego. Jak przekonywała ówczesna propaganda, stroną agresywną był Związek Radziecki, po zmianie nazwy — Rosja. Ale ta sama broń i w taki sam sposób stosowana jest od tamtego momentu aż do dziś. Kłócą się na pokaz PO z PiSem i PiS z PO, ale problem broni ani jednej z tych partii nie zainteresował, podobnie jak reszty naszej politycznej „elyty”. Kochani sojusznicy zachodni wcisnęli nam swego czasu ową broń, licząc na to, że Polacy przemielą się tą bronią sami. Oszczędny Zachód. Tajne służby polskie używają w/w tajnej broni z WIARĄ w tajną strategię zachodnią, przeprowadzaną pod tajnym dowództwem USA. Sprytne — nie dość, że nic to Zachodu nie kosztuje, to jeszcze atak jest niewidzialny. Z pozoru wydaje się, że Polacy wyniszczają siebie sami. Patrzą na nasze wyczyny narody zachodnie z obrzydzeniem. Patrzą na nas z obrzydzeniem. Tak, te narody pokomunistyczne takie są — kłótliwe i prymitywne jak wściekłe małpy. Dobrze stratedzy zachodni wiedzieli, jak przeprowadzić proces dehumanizacji, w Polsce, między innymi.
Dehumanizacja (od łac. humanus, ludzki), odczłowieczanie, odczłowieczenie – proces zanegowania człowieczeństwa drugiej osoby, czyli zmiany stosunków interpersonalnych, w wyniku którego zaczyna się postrzegać drugiego człowieka jako zwierzę lub przedmiot pozbawiony jakichkolwiek uczuć, afektów i emocji. Praktyczna definicja określa to zjawisko jako postrzeganie i traktowanie innych ludzi tak, jakby nie posiadali oni zdolności umysłowych, którymi dysponujemy jako istoty ludzkie. W takim ujęciu każdy czyn lub myśl, które traktują kogoś jako mniej niż człowieka, jest aktem odczłowieczenia.
Wikipedia
Dehumanizacja to „powodowanie zaniku cech charakteryzujących człowieka kulturalnego; utrata, zanikanie, pozbawienie elementów humanistycznych, ludzkich”. Kulturalny człowiek panuje nas swoimi popędami, trzyma też emocje na wodzy i żyje określonym trybem życia. Tym, co odbiera mu tę kulturę, jest niehumanitarne traktowanie, brutalność i ekstremalne warunki życia. Przykładowo strach przed śmiercią prowadzi do zwierzęcej agresywności, dzikości i gwałtowności. Również oprawcy, którzy zadają ból, często zachowują się niczym zwierzęta, kiedy bezkarność pozwala im na niepohamowaną przemoc.
Dehumanizacja często polega na przedstawianiu innych jako mniej ludzkich, co może prowadzić do usprawiedliwienia traktowania ich w okrutny lub nieludzki sposób. Komu zatem w historii odebrano status człowieka? I jakie są granice człowieczeństwa?
pisarzowiczka.pl
Ja jeszcze dodam, że dehumanizacji poddani zostali Żydzi podczas II Wojny Światowej, przez hitlerowców.
My, ludność cywilna Polski, jesteśmy od dekad atakowani falami. To jest agresja. A jest to agresja z inicjatywy strony zachodniej. Jeśli nawet niektóre z ataków na osoby cywilne zostały wymyślone i wdrożone przez pracowników POLSKIEGO tajnego aparatu władzy, to i tak Zachód nie jest bez winy, ponieważ w inny sposób wspiera rodzimych zdrajców-oprawców. A wspiera, ponieważ dostrzega w tym korzyść dla własnych niecnych celów. Już zmowa milczenia państw zachodnich (nie bez USA) na temat masowego stosowania broni elektronicznej przeciw obywatelom naszego kraju, stanowi tych państw współudział. A zaczęło się w czasach zawieruchy antykomunistycznej. Naród polski walczył, działał i odważnie demonstrował wolę wyprowadzenia Polski z Układu Warszawskiego. Polacy sami chcieli odejść z komunistycznego systemu, nie trzeba było nas do tego zmuszać. To była nasza wola! Niestety Zachód wprowadził rękami „naszych” polityków, pracowników służb i wojska system, który nosi znamiona agresji. Decydującą rolę w tym systemie odgrywa (do dziś) broń elektromagnetyczna, a nieprawda, że jest ona nieśmiercionośna.
