Teraz dopiero powinno się przeprowadzić antykomunizm, bo to, co było do tej pory, to był najazd na kraje Bloku Wschodniego przez kraje Zachodu owładnięte szaleńczą gorączką złota. Nie nowy porządek świata miały kraje zachodnie na celu, lecz korzyści materialne, niematerialne, geopolityczne — wszelkie możliwe. Najazd cechował się piekielną agresją i maksymalną perfidią.
Według Zachodu kto to są „komuchy”? Bo ja widzę, że partyjni PRL-u dobrze się po upadku Bloku Wschód ustawili, niektórzy bardzo dobrze, SB-ecy otrzymali wysokie emerytury, a naród sprowadzono do poziomu bydła, jakby za karę. Jakby Zachód w narodzie dostrzegał „komuchów”, których tak nienawidził. Znienawidził także tych spośród narodu, którzy brali udział w ruchu antykomunistycznym.
A brało udział w ruchu antykomunistycznym głównie moje pokolenie. Tak oto pokolenie moich rodziców miało tą wygodę, że trudy II Wojny Światowej i walkę prowadziło nie ono, lecz pokolenie ich rodziców, z kolei trudny antykomunizmu i walkę też prowadziło nie ono, lecz pokolenie nasze, czyli ich dzieci. Tak oto po II Wojnie Światowej pokolenie moich rodziców wszystko dostało na tacy, niepodległość po upadku sowieckiej dominacji również dostało na tacy. Aby walczyć z Hitlerem, byli zbyt młodzi, byli dziećmi, aby obalać komunizm, byli zbyt starzy. A cała nienawiść Zachodu skupiła się na pokoleniu moim, ponieważ wychowała nas, ukształtowała mentalność i system wartości „przeobrzydliwa” komuna. Do mojego pokolenia adresowana jest nienawiść Zachodu. „Komuchami” dla Zachodu jesteśmy my, POKOLENIE JELENI.
