TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Komunizm-antykomunizm

Przestańcie pieprzyć!

Zaglądam na strony internetowej prasy i w kółko piszą tam jedno i to samo na temat wydarzeń rozgrywających się na Ukrainie i związanych z Ukrainą. A cała ta eskalacja Wschód-Zachód zaczęła się jeszcze za czasów Gierka, w latach siedemdziesiątych. Zachód usiłuje ukryć fakt, że spieprzył antykomunizm od samego początku. Od samego początku Zachód wdrożył strategię, której sedno polegało na udawaniu, że Związek Radziecki jest agresywny i że wobec ludności krajów satelickich Układu Warszawskiego stosuje psychotroniczną, elektromagnetyczną broń. W latach właśnie siedemdziesiątych, posługując się sprzedawczykami po stronie Polski, blok zachodni rozpoczął w naszym kraju, początkowo ostrożnie, atak na osoby cywilne, stosując w/w broń. Jasna sprawa, że wobec pozostałych krajów satelickich UW zastosowano podobną taktykę. Teraz Zachód wygląda jak blok durni, ponieważ już od pewnego czasu sprawa się wysypała i teraz już wiemy, że atak falami nie był autorstwa Związku Radzieckiego, lecz Zachodu! Zachód po prostu pod pretekstem antykomunizmu zaatakował PRL, stosując między innymi wspomniany oręż, a wcale nie ze szlachetnych pobudek wyzwalania naszej ojczyzny. Takim sposobem Zachód zaatakował nie tylko PRL, lecz cały Układ Warszawski. Chyba nie trzeba dodawać, że Rosja (ZSRR) również stanowiła dla Zachodu cel i tak jest do dziś!  

Regiony:                

Antykomunizm to światłość, czy ciemnota?

Myślę, że oceniając jakikolwiek etap historii, słusznie jest sugerować się charakterystyką poszczególnych epok literackich. „Istotnym elementem decydującym o charakterze epoki jest jej filozofia, określająca rodzaj formacji umysłowej i klimat intelektualny dla tworzonych utworów.” /Wikipedia/. Poszczególne epoki kierują się na przemian, jak sinusoida, ku humanizmowi i przeciw niemu. Czy okres PRL-u to epoka światłości, czy ciemnoty?

Każda epoka literacka posiada zupełnie różne cechy, często stojące w kontrze do poprzedniego nurtu. Oto skrócona charakterystyka epok literackich w Polsce:

  • Antyk – epoka literacka, w czasie której w centrum zainteresowania znajdował się człowiek, życie ziemskie oraz natura. Jest to okres rozwoju teatru i dramatu greckiego, a więc również jedności miejsca, czasu i akcji. Początek Hedonizmu, Epikureizmu i Stoicyzmu, czyli najważniejszych filozofii tamtych czasów.
  • Średniowiecze – średniowiecze to najdłuższa nowożytna epoka literacka za najgłówniejsze motywy przyjmująca króla, dworzanina, rycerza oraz ascetę. W tym czasie miał miejsce rozkwit scholastyki oraz takich filozofii, jak Augustynizm, Franciszkanizm, Teocentryzm i Tomizm.
  • Renesans – inaczej odrodzenie; epoka stawiająca w centrum człowieka i jego sprawy. W tym czasie miał miejsce rozkwit malarstwa, architektury, literatury i sztuki kulinarnej; powstał kodeks sztuk zakazanych. W renesansie rozwinęła się literatura sowizdrzalska oraz Humanizm i Reformacja.
  • Barok – epokę charakteryzowała religijność i egzystencjalny niepokój; w tym czasie powstawały pamiętniki. Podczas baroku rozpoczął się także Konceptyzm, Kontrreformacja, Marinizm, Mistycyzm i Sarmatyzm.
  • Oświecenie – rozwój nauki, idei liberalizmu, empiryzmu, sensualizmu, racjonalizmu, wolności myśli, ateizmu oraz deizmu. Umysł ludzki to tabula rasa; początek Klasycyzmu i Rokoko.
  • Romantyzm – podczas romantyzmu główną rolę grały emocje, wiara, uczucia, wrażliwość duchowa i ludzka egzystencja. Rozwinął się Idealizm, Intuicjonizm, Irracjonalizm , Mesjanizm, Mistycyzm, Byronizm, Orientalizm, Prometeizm, Symbolizm, Gotycyzm i Ludowość.
  • Pozytywizm – wiara w postęp nauki, praca u podstaw, rozwój teorii społecznych i publicystyki; pojawienie się filozofii Kierkegaarda oraz takich nurtów, jak Organicyzm, Ewolucjonizm, Naturalizm, Realizm, Scjentyzm i Utylitaryzm.
  • Młoda Polska – odrzucenie pozytywizmu, zachęta do wyrażania uczuć, pokazywania emocji. W poezji panował charakter nastrojowy, w literaturze pojawiały się motywy realistyczno-naturalistyczne oraz symboliczne i wizyjne. Początek Dekadentyzmu, Bergsonizmu, Neoromantyzmu, Parnasizmu i Secesji.
  • Dwudziestolecie Międzywojenne – kult władzy, robotnika, miasta i masy. Rozwój powieści parabolicznej, analiza wewnętrznych stanów psychicznych, abstrakcjonizm, kubizm, ekspresjonizm, kolaż. Początek Behawioryzm, Dadaizmu, Freudyzmu, Futuryzmu, Katastrofizmu, Nadrealizmu i Symultanizmu. W tym czasie pojawili się również Awangardziści.
  • Literatura Współczesna – propagowanie jednostki, jej problemów, słabości, dążeń; katastroficzna wizja świata, podkreślanie wartości tradycji. W tym czasie pojawił się Lingwizm, Neoklasycyzm, Socrealizm i Turpizm.
Czytaj więcej na rodzice.pl

Doradzam przeczytanie także artykułu na sciaga.pl, pt. „Kultura Polska od Odrodzenia do Oświecenia”.

Regiony:    

Słowo na niedzielę

“Solidarność” powstała jako związek zawodowy. Stworzona została po to, żeby ludzie – jak twierdzono – mieli wpływ na prawa pracownicze. Zachęcano ludzi do współudziału w tworzeniu i potem działaniach „Solidarności”.  A równolegle wdrożono potajemne mechanizmy, które miały doprowadzić do drastycznego zubożenia części społeczeństwa. Tak powstała warstwa społeczna biednych, charakterystyczna dla kapitalizmu.  

Humanizm wyklucza egoizm (indywidualny, państwowy, międzypokoleniowy itd.) i postuluje braterstwo i solidarność.

Wikipedia
Regiony:    

Zgniły Zachód

Tak nienawidzili komuny, że naród postanowili podzielić na nędzarzy i nie-nędzarzy. Z hasłami demokracji na ustach wdrożyli mechanizmy, które doprowadziły do drastycznego zubożenia części społeczeństwa. Idea równości w systemie komunistycznym była dla nich czymś przeobrzydliwym. W poprawnym kapitalizmie jedni mają się czuć jak szmaty, a drudzy jak lepsza część społeczeństwa. 

Trzeba by zlecić naszym spec służbom, aby zbadały, kto bardziej ucierpiał z rąk antykomunistycznej strategii: czy osoby z aparatu państwa komunistycznego, czy naród. Bo nasuwa się takie wyobrażenie, że dla Zachodu to właśnie naród stanowił znienawidzoną komunę.

Regiony:    

Bardzo kosztowne oszustwo

Propaganda antyrosyjska szkodziła nie tylko Rosji, zaszkodziła też mnie. Gdy prześladowano i atakowano mnie oraz moją rodzinę, szukałam ratunku w Polsce, drogą prawną (sąd, prokuratura, policja), a także zwracając się do kolejnych instytucji aparatu państwa, od najniższego szczebla władz, po najwyższy, nie pomijając sejmu, a oprócz tego do służb obronnych. Szukałam ratunku w przeświadczeniu, że jestem ofiarą wrogich działań ze strony Rosji. Sugerowałam, że najprawdopodobniej ja i moja rodzina padliśmy ofiarą wrogich działań jakiejś posowieckiej tajnej siatki, osnutej jeszcze na instytucjach aparatu państwowego nowej Polski. Utwierdził moje przekonanie między innymi Antoni Macierewicz, gdy opublikował swoją listę agentów komuny nadal aktywnych w strukturach państwa i gdy rozwiązał WSI, rzekomo przeżarte posowiecką agenturą.  

Ponieważ nie osiągnęłam żadnego zrozumienia i nie uzyskałam żadnego ratunku w Polsce, zaczęłam pisać do różnych instytucji amerykańskich, w tym też najwyższych, licząc na to, że Stany Zjednoczone w jakiś sposób wesprą dzieło dekomunizacji. Pisałam tkwiąc w sytuacji ogromnego zagrożenia, z nożem – jak się to mówi – na gardle, udręczona do granic możliwości szalonym okrucieństwem, skrajnym bestialstwem, rekordową arogancją sprawców. Pisałam zrozpaczona i przerażona tym, jak okrutnie traktowany jest także mój małoletni wówczas syn, którego wychowywałam sama.  

Tyle kasy, tyle pracy nad listami – wszystko poszło w błoto! Koszty wysyłki, materiały do redagowania pism, maszyna do pisania! Majątek! Pisałam do tej strony, do której pisać nie powinnam, bo to nie Rosjanie byli autorami moich tragedii. Jak można tak ludzi oszukiwać! 

W Polsce stosuje się wobec cywili broń, która powinna być zakazana, tak samo jak broń chemiczna czy biologiczna.

Regiony:        

Pokolenie

Po to wiecowałam, strajkowałam, narażałam się, żeby mamuńci było dobrze?! Pokolenie moich rodziców, to jest to pokolenie, które wszystko dostało na tacy. Podczas II Wojny Światowej ponosili trudy wojny i walczyli ich rodzice. Podczas transformacji ustrojowej działały i walczyły ich dzieci. Tak oto ukształtowało się w nich przeświadczenie, że wszystko im się należy. Widzę to w moim domu, w relacjach z moją matką. Od komuny moi rodzice dostali wszystko na przysłowiowej tacy: mieszkanie, pracę, dostęp do medycyny, szkół, przedszkoli, żłobków, sanatoriów, hoteli pracowniczych, nauki i sztuki. Nauczyli się, że to im się należy. Nie rozumieją, że pokolenie ich dzieci musi o wszystko, co oni dostawali od państwa, walczyć.

Regiony:    

Nikt

Ciekawe, który kraj nasłał na mnie latem 1982 roku Służbę Bezpieczeństwa. Może ten sam, który prowadził Edwarda Gierka? Rentę pobierał z Francji, a emeryturę z Belgii, co daje do myślenia. Zryw solidarnościowy odbywał się pod wpływem Zachodu i służby zachodnie rączkami “ochotników” ze służb polskich inicjowały różne sytuacje. Przeszukanie w moim domu przez SB latem 82 r. było jedną z takich sytuacji. Bo Służba Bezpieczeństwa – jak już kiedyś wspomniałam – nie miała powodu nękać mnie, ponieważ grzecznie, pół roku wcześniej, z dniem wprowadzenia stanu wojennego wszelkiej działalności solidarnościowo niepodległościowej zaniechałam. I tak się zaczęło coś, co trwa do dziś. A obecne służby Polski mają „zaszczyt” doświadczać takiego samego terroru ze strony Zachodu, jak dawniej pracownicy SB. Zabawne.

Czterdzieści lat celowego utrzymywania mnie na poziomie nędzy. Musisz sam czegoś podobnego doświadczyć, bo inaczej nie uwierzysz. Cztery pokolenia mojej rodziny w różny sposób, pośrednio i bezpośrednio, stały się obiektem niszczycielskich działań zachodnio-polskiej dywersji. Żyję jak przysłowiowy pies w budzie, z tym że swojej budy nie mam – nie należy mi się. W tym kraju nic mi się nie należy: ani prawa, w tym prawo do prywatności i miru domowego, ani możliwość pracy, ani humanitarna ochrona – po prostu nic. Musisz sam doświadczyć, żeby uwierzyć. Ponadto stosowana jest broń oddziałująca na organizm człowieka. No i jak, podoba się taka cywilizacja? Zawładnięcie i władanie jednym człowiekiem, i to przez tyle lat, wymaga zaangażowania przeogromnej liczby ludzi, pracowników służb, co stanowi dla budżetu naszego państwa czarną dziurę finansową. A jeszcze trzeba wziąć pod uwagę nie tylko mnie jedną, lecz cztery pokolenia naszej rodziny.

Skąd w tych ludziach tyle wrogości do mnie, tyle nienawiści?! Przecież to nie ja do nich przyszłam, lecz oni do mnie. Nie ja wcisnęłam się w ich środowisko służb, żeby w nich w jakiś sposób godzić i szkodzić, lecz oni, podczas gdy zajęta byłam sprawami osobistymi, pracą, paraniem się z trudnościami i tragediami, wtargnęli do mnie. Wtargnęli na rozkaz, a wrogość i nienawiść do mnie, skąd się wzięła? Nagle, bez powodu na nich spłynęła?? Emocjonalna anomalia??

Złośliwe, wkurzające wypowiedzi i zachowania. Ich autorzy nie biorą pod uwagę faktu, że nie mają powodu do wrogości, ponieważ to nie ja ich napadłam, lecz oni mnie. Firma, w której pracują, napadła mnie. A firma, jaki miała powód, tego się nie dowiedziałam. Pozostają mi jak zwykle domysły. Konkluzja logiczna jest taka, że nie lubią mnie, bo mnie napadli. Bo innych powodów nie ma. Teraz są takie czasy, że ludzi się atakuje bez powodu. Argumenty racjonalne nie robią na atakujących wrażenia. Kompletnie się dla nich nie liczą. Szkoda nawet się męczyć przedstawiając argumenty i fakty. Jest to chyba jedno z oblicz aktualnej wojny psychologicznej i hybrydowej. Mówię do słupa, a słup stoi jak dupa.

Regiony:        

Dyrekcja cyrku w budowie

Scena polityczna słusznie nazywana jest „sceną”, bo to taki teatr. I ten teatr wciska nam kit. Człowiek słucha i słucha, aż w końcu, z biegiem lat czy dziesięcioleci, przestaje mu to wszystko pasować. I tak na przykład doszłam do wniosku, że księdza Popiełuszkę i dziewięciu górników zabito na polecenie Zachodu. Chodziło o to, aby wywołać wrażenie, że te biedne ofiary padły z rąk komuny.

Pozbawiono mnie mieszkania drogą licytacji zarządzonej przez komornika. Doprowadziła do tego operacja, którą rozpoczęto jesienią 2016 roku. Ta operacja to po prostu prymitywny rozbój. Operacja ta był to cały proces, którego celem było uniemożliwienie mi pracowania w ramach mojej jednoosobowej firmy. Ten proces by się nie udał, gdybym miała przyzwoitą emeryturę. A moja emerytura jest tak mała, ponieważ prześladowana byłam w tym kraju systematycznie, przez niemal całe moje dorosłe życie. Jakaś tajna struktura przywłaszczyła mnie sobie, co było możliwe dzięki ułomnie funkcjonującemu państwu polskiemu.

Tak oto się myśli tu, na Zachodzie. Ktoś sądził, że uda mu się stworzyć pozór, że komuna to samo zło. Pomimo że naszemu pokoleniu żyło się tutaj całkiem nieźle — bezpiecznie, humanitarnie, na wysokim poziomie wiedzy i społecznej świadomości, stratedzy antykomunistyczni zlecili prowokacje, które miały przekonać świat, że komuna to coś najgorszego, co mogło spotkać ludzkość. Rozpoczęło się całe gigantyczne przedstawienie, które miało przekonać ludzkość, że narody Układu Warszawskiego żyły w ciężkim reżimie, w ciągłym strachu, przerażeniu i biedzie. Do takiego wizerunku komuny miałam się przekonać również ja, gdy zaczęto mnie prześladować, ze szczególnym okrucieństwem. Jednak ten obraz mojego życia za komuny oraz obraz komuny ukazywany narodom były to kompletne przeciwieństwa. Po prostu nie przekonała mnie antykomunistyczna propaganda. Nie uwierzyłam, że SB to zło. Jakże mogłam uwierzyć w to science fiction, skoro obraz komuny podawany mi i ten widziany własnymi oczami, były jak dwie strony księżyca. Przypominam, byliśmy rodziną bezpartyjną, nie tkwiliśmy w żadnych układach. Tato pracował jako nauczyciel, a więc pensję otrzymywał „nauczycielską”, a nie „inżynierską”. Nie bałam się komuny nawet podczas stanu wojennego, no, może przez krótką chwilę, ale naprawdę bardzo krótką dałam się nabrać.

W pewnym momencie zaczął się etap przekonywania mnie, że komuna bije mnie bronią psychotroniczną, elektromagnetyczną. I wtedy zaczęłam snuć przypuszczenia, że skoro nie komuna PRL-owska się mnie uczepiła, to może sowiecka siatka szpiegowska, pozostała mimo rozpadu Układu Warszawskiego, osnuta na legalnych strukturach tajnego aparatu Rzeczpospolitej Polskiej. Długo bardzo to przypuszczenie wydawało mi się ze wszystkich hipotez najsłuszniejsze, ale teraz nie ma już możliwości, abym uwierzyła, że operację „Jesień 2016” rozpoczęli Rosjanie i ich siatka jakaś.

Regiony:    

Zmuszanie do współpracy

Brałam udział w ruchu antykomunistycznym, do chwili wprowadzenia stanu wojennego. Potem nie miałam warunków osobistych, które umożliwiałyby mi dalsze prowadzenie tego rodzaju działalności. Jest to oczywista oczywistość. Ktoś gdzieś — jakieś siły czy osoby — postępują ze mną tak, jakby uważały, że jestem zobowiązana do współpracy z nimi, w formie… kontrowersyjnej, oględnie mówiąc. W działaniach narodowo-wyzwoleńczych każdy daje z siebie i od siebie tyle, na ile go stać. A więc dałam. O co jeszcze chodzi?  Z tego, że dałam raz, wcale nie wynika, że miałam OBOWIĄZEK dawać potem i aż do końca życia. Zresztą i tak antykomunizm się nie udał.

W tym kraju od czterdziestu lat trzymana jestem w nędzy. Celowo. Różnymi metodami. A teraz przebiegłymi sposobami pozbawiliście mnie pieniędzy całkiem. To ja po to — posługując się Waszą terminologią — walczyłam o niepodległość? Ten kraj nie jest zdolny do niepodległości! Jesteście genialnie zorganizowani… w dziele wyniszczania. Jesteście w tym perfekcjonistami. Wyniszczacie ludzi i kraj cały. To jest to dobro, Panie Waszyngton, wynikłe z antykomunizmu. Wkrótce po Okrągłym Stole zorientowałam się, że Polska zmierza w złym kierunku, nie tym deklarowanym w początkach istnienia „Solidarności”. Wtedy poprzysięgłam sobie w duchu, że odcinam się od takiej Polski i takich przemian! Ale jakieś siły czy osoby stale czegoś ode mnie potrzebowały. Rozczarowani moi tajni rodacy, że jeszcze nie popełniłam „samobójstwa” jak śp. Lepper?

obrazek
Regiony:

Solidarność od kuchni

Ten układ jest nie do przyjęcia. Wiecowałam, strajkowałam, prowadziłam aktywną działalność na rzecz „Solidarności” i KPN. Potem nastąpił niekończący się ciąg prześladowań i terroru ze szczególnym okrucieństwem. Teraz żebram u matki o pożyczenie paru groszy przed każdą niemal wypłatą emerytury, która jest tragicznie niska, skutkiem kilku dekad prześladowań. Do upadku Układu Warszawskiego mogłam przypuszczać, że prześladowana jestem przez komunistyczny aparat. Dla mnie nie było to jednak oczywiste. W każdym razie prześladowania miały wyglądać, jakby popełniali je komuniści. Zależało na tym siłom antykomunistycznym rodzimym i zachodnim. Potwierdzeniem, że nie komuna prześladowała mnie, są lata po powstaniu III RP, kiedy ciąg barbarzyńskiego traktowania kontynuowano, z coraz większą bezwzględnością.

Nasz dom rodzinny zamieniono na jakąś tajną bazę, a relacje między nami, członkami najbliższej rodziny, zamieniono na relacje podobne do relacji narzuconych uprowadzonej ludności cywilnej przez państwo ISIS. Matce w „naszym” układzie przypisano rolę nadrzędną nade mną i wyuczono ją praktycznej psychologii terroru, którą realizuje wobec mnie: poniżanie, inwektywy, przewrotność, znęcanie się, pastwienie się itp. Mnie przypisano „rolę” rzeczy, osoby upadłej. To nie ona żebrze o pożyczkę u mnie, lecz ja u niej. Ta, która palcem nie kiwnęła w działalności na rzecz niepodległości Polski, terroryzuje mnie, która w tym dziele swój dorobek ma. I dlaczego jakieś tajne antykomunistyczne siły upatrzy sobie dawno temu właśnie naszą rodzinę? Wszyscy byliśmy apolityczni, neutralni, żadne z nas nie należało do PZPR i nie tkwiliśmy w żadnych komunistycznych układach. Postanowiono nas niszczyć.

Kto się podpisuje pod tym układem?

obrazek
Regiony:            
Page 5 of 14
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds