TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Komunizm-antykomunizm

Nie antykomunizm, lecz ofensywa

Zachodni świat utrzymuje, że wyzwolił nas spod komunizmu i dominacji Rosji Radzieckiej, i wymaga od nas, narodów rzekomo wyzwolonych, wdzięczności, pod groźbami wszelkimi, m.in. militarnymi. Myślę, że ta wojna, nazywana przez Zachód wyzwoleniem i antykomunizmem, która w istocie była militarną napaścią na nas, była po prostu niepotrzebna. Ona żadnych problemów nie rozwiązywała, tylko ich przysporzyła.

Europa Zachodnia się zestarzała, potrzebowała ściągnąć do siebie młodych ludzi ze Wschodu. Społeczeństwa zachodnie były rozleniwione dobrobytem, niemrawe i średnio błyskotliwe. My natomiast nauczeni byliśmy aktywności — każdy musiał pracować i dokładać wielu starań, by osiągnąć zadowalający poziom życia. Szczególnie ludzie w ZSRR musieli wykazywać się wielką aktywnością, by pokonać niedostatki. Znana jest zaradność Rosjan, ale też Polaków. Ruszyła więc od strony zachodniej wielka machina ogłupiania Polaków, nawet przy użyciu broni polegającej na wpływaniu na umysły.

Powstał paradoks, bo oto produkty wysokiej inteligencji ludzi Stanów Zjednoczonych, komputery, programy itp. potrzebowały odbiorców też inteligentnych i na wysokim poziomie świadomości. Ale stratedzy USA woleli wspierać strategię ogłupiania Polaków — równania do poziomu w Europie, nie do mądrzejszego, lecz do głupszego.

Fragment filmu pt. „Kula” [USA, 1998], pod koniec filmu, od miejsca ok.2 godz.:

Regiony:            

Pies ogrodnika – USA krajem sprzeczności

Ten wpis mam nie całkiem przemyślany.

Amerykanie nie są racjonalni. W głowie mają tylko kolorowe baloniki. Ich produkty są, jak wiadomo, świetne – filmy, komputery i programy do nich, samochody itp. itd. Ale ich produkty dla narodów nieoświeconych nie przedstawiają żadnej wartości. Muzułmanie na południu Europy, ze swoją surową religią, nieludzkim traktowaniem kobiet, które sprowadzili do roli niewolniczej, nie nadawali się na klientelę amerykańskich produktów. Amerykanie zaatakowali więc południe Europy, starając się przygotować dla siebie rynek zbytu. A jednocześnie z motywu nienawiści do komunizmu, wzięli udział w strategii wyniszczającej nasz kraj, aby nie został kamień na kamieniu po zdobyczach PRL-u, materialnych i  niematerialnych. A przecież nasze wiano po PRL-u, materialne i niematerialne, czyniło z nas idealny rynek zbytu dla ich produktów. Jaki interes mają Amerykanie w biedzie Polaków i prymitywizowanu naszej mentalności (TVN)??

Polecam ciekawy artykuł, który i tak nie wyjaśnia wspomnianego przeze mnie problemu:
Wszystkie Stany sprzeczności. Relacja naszej korespondentki z USA

Regiony:        

Antykomunistyczni komuniści

Za czasów PRL-u byłam neutralna politycznie. Byłam neutralna, ponieważ miałam jeszcze zbyt mało lat. Nie bywałam ani w środowisku ludzi partyjnych, ani służb aparatu bezpieczeństwa. Zupełnie nie miałam wyobrażenia, co się wewnątrz tych obu struktur dzieje. Dziesiątki lat usiłuję rozgryźć, jakie tajemnice rozgrywały się w tamtych ścisłych środowiskach peerelu. I doszłam ostatecznie do wniosku, że tam na pewno istniało to, co nazywamy do dziś antykomunizmem. Czyli antykomuniści istnieli zarówno w środowiskach  peerelowskiego aparatu, jak i wśród ludności zwykłej. Gdzie więc – skoro byłam politycznie neutralna – powinnam szukać swojego wroga, tego, który uczepił się mnie, a potem mojej rodziny? Wśród komunistów antykomunistycznych czy komunistycznych?

Doszłam też do wniosku, że bardziej niż naród obalenia ustroju komunistycznego chcieli „oligarchowie” PZPR-owscy, dysponujący majątkiem nieuczciwie uzyskanym, willami itp. Mimo majątków czuli się jak ubodzy krewni względem bogaczy Zachodu. To ich – przypuszczam – bolało. I skoro byłam neutralna, to czy wróg mój krył się wśród tych PZPR-owskich nieuczciwych dorobkiewiczów antykomunistów, czy wśród ich przeciwników? Skoro Zachód inicjował i wspierał – jak wiadomo – antykomunizm, to znaczy że wspierał też komunistów antykomunistycznych.

Gdzie jest mój wróg?!!

Regiony:

Od Gierka do Dudy

Dekada gierkowska – okres sprawowania przez Edwarda Gierka władzy w latach 1970–1980. Charakteryzowała się w pierwszej połowie dynamicznym rozwojem gospodarczym Polski, aby w drugiej połowie zakończyć się wieloaspektowym kryzysem gospodarczym.

Edward Gierek – dywersant na usługach Zachodu. Sądząc po tym (i nie tylko po tym), że od Francji otrzymywał rentę, a od Belgii emeryturę, był agentem dywersji jednego lub obu tych państw.

W latach rządu Gierka, czyli od 1970 roku dało się zauważyć wzmożoną aktywność tajnych służb, które „od zaplecza” wspomagały dywersyjną robotę Gierka. Był to – moim zdaniem – kolejny „Cud nad Wisłą”, bo jak to możliwe, że komunistyczny aparat realizował zadania zlecane przez Zachód?

Tak oto zaczęła się w latach jeszcze siedemdziesiątych obecność tajnych służb w moim osobistym, prywatnym życiu. Pamiętam wiele przykrych, a także makabrycznych epizodów, które tego faktu dowodzą. Były to działania ze strony „niewidzialnych” służb kompletnie bezprawne, stanowiły wręcz agresywny atak na mnie i moją rodzinę. Trzeba je nazwać atakiem na osoby cywilne i w taki sposób pod względem prawnym atak ten powinien być postrzegany i rozpatrywany.

Musiało minąć aż tyle lat, żebym zrozumiała, że istnieje związek między zdradą Edwarda Gierka, a moim losem. Gierek zdradził Układ Warszawski, ale też naród polski i Polskę. Zdradził też mnie.

Regiony:    

Wojna z komunizmem – wojna niepotrzebna

Tzw. „wojna z komunizmem”, czyli wojna Zachodu przeciw Układowi Warszawskiemu w celu jego unicestwienia była kompletnie niepotrzebna, ponieważ Układ Warszawski był układem czasowym. Przewidziany był do 1985 roku i gdyby nawet państwa komunistyczne go przedłużały, to i tak prędzej czy później by się zakończył. Gdyby nie ta wojna, to najprawdopodobniej zakończyłby się właśnie w 1985 r. Przedłużono go o 20 lat, bo powstało zagrożenie, czyli atak Zachodu – państwa komunistyczne poczuły się zagrożone.

Na tą niepotrzebną wojnę ile pieniędzy poszło? Na pewno niewyobrażalny ogrom. I na pewno też ucierpiała ekologia.

Regiony:    

Witaj Niepodległa!

Precz z komuną! Sowieci do domu! Won za Ural! Komuniści najlepiej wyglądają przez celownik! Komunistów na drzewa! W czasie gdy padały tego rodzaju hasła wszyscy w kraju mieli jeszcze pracę, wszelkie instytucje takie jak żłobki, przedszkola i szkoły, kluby sportowe, przychodnie lekarskie itp. działały jeszcze normalnie. Teatry i kina dostępne były po przystępnej dla każdego cenie. Na konsumpcję w restauracji czy kawiarni też stać było każdego, nawet w Wierzynku czy Hotelu Cracovia. Kraków był nasz. Nasze były ulice, dyskoteki i dancingi. Nasze były tramwaje, autobusy i taksówki. Włóczyliśmy się po kawiarniach i po sklepach kupując niejednokrotnie duperele, które i tak prędzej czy później lądowały w śmieciach. Kraków był mój!

Regiony:    

Inwazja inwazji nie równa

Propaganda solidarnościowa i zachodnia uczyła nas potępienia dla „zbrodni Stalina”.  Opowiadano w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku o wydarzeniach takich jak Katyń, Wielki Głód itp. Ale po tym brutalnym etapie nastąpiła odwilż i w efekcie widzimy teraz, że Układ Warszawski budował, a nie niszczył. Natomiast Zachód, podbijając jakiś kraj, zawsze jednocześnie go niszczy. Taka jest różnica między inwazją Sowietów a państw imperialistycznych Zachodu. Czyli „etap zbrodni Stalina”, był to etap podboju i podporządkowania, po to, aby następnie coś zbudować.

Regiony:        

Po prostu prymitywny rozbój

Stopień bandytyzmu jest straszny. Przeciętny człowiek nie podejrzewa nawet, że istnieje na świecie aż taka arogancja. Bo jakże można tak bez pardonu wtargnąć w czyjeś życie i zrujnować mu wszystko, co sam wypracował, bez niczyjej pomocy. Jakże sprawcy śmieli unicestwić moje osiągnięcie, w tworzeniu którego nie mieli ani odrobiny udziału!

Prokuratur stwierdza chłodno, że powiadomienie o przestępstwie nie zostało dostatecznie uwiarygodnione i dlatego postępowanie nie może być wszczęte. To jego własna decyzja, czy po prostu uległ? Na pewno uległ, bo przecież fakty są przerażające, kwalifikujące się do wszczęcia nie tylko postępowania, ale wręcz alarmu w skali kraju. Poszlaki, których dostarczyłam, są mocne.

Rozbiory ekonomiczne zaczynają się od Edwarda Gierka. A potem? Jakże zdesperowani w antyrosyjskości okazali się europejscy przywódcy, skoro postanowili w jednym z kolejnych kroków swojej strategii stworzyć ociężałą i nieekonomiczną, wręcz samobójczo kosztowną, antyekologiczną i rozbudowaną do absurdu pod względem biurokracji Unię Europejską. Na złość babci odmrożę sobie uszy.

Regiony:        

Histeria

Histeria w Polsce polega na wypracowywaniu w narodzie polskim, a także w świecie wyobrażenia, że PRL był pod okupacją Sowietów. Według mnie to była dominacja, a nie okupacja. Poza tym dzieli się tu naród na dwie grupy — prorosyjska i prozachodnia. Grupy te specjalnie się antagonizuje. A przecież wielu sympatyków Rosji ma w pamięci dobro, jakim było państwo PRL, i do dziś żywią do Rosji sympatię. Od początku ruchu antykomunistycznego nazywa się tych ludzi wrogami Polski i wrogami Polaków. Tu jest sedno tej histerii, bo przecież można być patriotą swojego regionu, a jednocześnie patriotą swojego kraju. Można, bo tak jest na przykład w USA czy w Niemczech. W USA są stany, które różnią się między sobą pod wieloma względami, między innymi mają różne niektóre prawa. I obywatele danego stanu są patriotami swojego stanu, a jednocześnie całej ojczyzny. Nie ma w tym żadnego konfliktu. Podobnie w Niemczech, gdzie istnieją — jak wiadomo — landy.

Odnośnie konfliktu na granicy polsko-białoruskiej uważam, że uchodźcy są ofiarami wojen Zachodu i Zachód powinien ich przyjąć.

Regiony:                

Kościół

W latach osiemdziesiątych pierwszych, po powstaniu „Solidarności”, strasznie ważny stał się Kościół katolicki. Dla mnie było to trochę męczące, ponieważ byłam (nadal jestem) ateistką. Wszelkie zdarzenia związane z walką solidarnościowo-niepodległościową, takie jak wiece, marsze itp., zaczynały się lub kończyły mszą. Uczestniczyłam w tych mszach, ale czułam się podczas nich dziwnie. Uczestnicy mszy umieli się modlić, śpiewać kościelne pieśni, wiedzieli, kiedy się klęka, kiedy wstaje – a ja nie.  Dla mnie denerwujące było to, że chcąc walczyć aktywnie o niepodległość mojej ojczyzny, muszę w kościelnych obrzędach uczestniczyć. Czułam się patriotką, a podczas patriotycznych mszy byłam jak obca. Bałam się, że ktoś mnie przyłapie na tym, że nie umiem się zachować podczas mszy, i pomyśli, że jestem wtyczką SB. Podpatrywałam więc kątem oka wiernych i naśladowałam – robiłam znak krzyża, wtedy kiedy oni, klękałam i mamrotałam coś, udając, że znam modlitwy. Głupio, nie?

Po Okrągłym Stole najpierw w 1993 r. został zawarty Konkordat między Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą Polską, a dopiero około cztery lata później, w 1997 r., uchwalono Konstytucję RP. Czy kolejność tych wydarzeń nie powinna być odwrotna?

Regiony:    

O wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy

Polska to jest bardzo dziwny kraj. Za czasów PRL-u żyliśmy sobie z mamą i tatą w spokoju. Obydwoje rodzice pracowali, ja się uczyłam i uprawiałam sporty. Władza nas nie niepokoiła, nawet w najmniejszym stopniu. Nie wiedziałam nawet, że istnieje taka instytucja jak Służba Bezpieczeństwa (SB). Byliśmy rodziną apolityczną, rodzice nie należeli do partii (PZPR), cieszyliśmy się życiem i korzystali z tego, co PRL nam umożliwiał. Czas spędzaliśmy w bardzo urozmaicony sposób – kino, kawiarnie, spacery po Krakowie, wyjazdy, w tym wakacyjne itp. Finansowo staliśmy całkiem nieźle. Wiadomo, że z pieniędzmi zawsze jest tak, że chciałoby się mieć ich więcej, ale nie narzekałam. Na nasz urozmaicony styl życia starczało. Mieszkanie, choć nieduże, było moją dumą, styl nadał mu tato, a mama troskliwie o nie dbała. Chętnie zapraszałam koleżanki i kolegów. Lubiłam gdy wtedy obecny był tato, ponieważ cechowało go świetne poczucie humoru i rozmieszał nas.

Około roku 80-tego nagle trrrrach!! Rozpętała się propaganda krytykująca PRL, nie zostawiając na PRL-u suchej nitki. Głosiciele tej propagandy powoływali się na świętości takie jak Polska Walcząca czy Armia Krajowa. Młody człowiek dobrze wychowany musiał poczuć respekt do tych świętości. Wierzyć czy nie wierzyć słowom ludzi, którzy ukazywali siebie jako Wielkich Patriotów? Opowiadano nam, jak to komuna strasznie prześladowała. Mimo że nie spotkałam się z tym osobiście, uwierzyłam. Wbrew temu, jak pogodne życie w PRL-u spędziłam, uwierzyłam. Moje pokolenie, szczególnie mój rocznik 1953 nie przeżył czasów stalinowskich. Dla nas PRL był już ukształtowanym i uporządkowanym krajem. Słyszałam oczywiście o różnych protestach, o interwencjach wojsk Układu Warszawskiego w niektórych krajach, lecz w Polsce interwencje takie nie miały miejsca. Przyjęłam za prawdę opowieści o prześladowaniach przez komunę, sądząc, że choć ja nie miałam z tym styczności, inni gdzieś w Polsce mogli mieć.

Po wielu latach, już po Okrągłym Stole zaczęłam się zastanawiać, jak to możliwe, że wiece i strajki, czyli walka ludności cywilnej była w stanie obalić tak potężne, uzbrojone po zęby mocarstwo, jakim był Związek Radziecki. I dlaczego wojsko nie wzięło na siebie obowiązku wyzwalania Polski spod dominacji ZSRR – przecież wyzwalanie to zadanie dla wojska. I dlaczego tak niewyobrażalnie trudną misję gruntownej przebudowy państwa powierzono w roli prezydenta elektrykowi – przecież misja ta wymagała szczególnej mądrości i wiedzy. A stosunkowo niedawno zaczęłam się zastanawiać, dlaczego nie odbyło się coś w rodzaju Okrągłego Stołu, ale z udziałem strony radzieckiej oraz tych stron, które Układ Warszawski ustanawiały. Zawiązały Układ, niech by więc rozwiązały. Wytworzono atmosferę psychozy wojennej, zamiast usiąść do stołu rokowań. Starannie ukrywano przed społeczeństwem fakt, że Układ Warszawski ustanowiono na czas określony, a nie na wieczność. Nie wyważa się drzwi otwartych przecież.

Cały ciężar wadliwej i po zdradziecku przeprowadzonej transformacji spadł na ludność cywilną. Natomiast Wielcy Patrioci całkiem wygodnie się urządzili. Nadal jacyś politycy narzucają nam jakąś ideologię, nie wiadomo skąd. Z Europy? Ze Stanów Zjednoczonych? Bo na pewno nie są to ideały zapowiadane przed Okrągłym Stołem. Brutalność, chamstwo, tajna broń – to ma być Polska?? Na tle moich wspomnień sielskiej młodości wypada aktualna polska rzeczywistość jak najgorszy koszmar.

Regiony:        
Page 13 of 15
1 … 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds