TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

PRL

Po prostu prymitywny rozbój

Stopień bandytyzmu jest straszny. Przeciętny człowiek nie podejrzewa nawet, że istnieje na świecie aż taka arogancja. Bo jakże można tak bez pardonu wtargnąć w czyjeś życie i zrujnować mu wszystko, co sam wypracował, bez niczyjej pomocy. Jakże sprawcy śmieli unicestwić moje osiągnięcie, w tworzeniu którego nie mieli ani odrobiny udziału!

Prokuratur stwierdza chłodno, że powiadomienie o przestępstwie nie zostało dostatecznie uwiarygodnione i dlatego postępowanie nie może być wszczęte. To jego własna decyzja, czy po prostu uległ? Na pewno uległ, bo przecież fakty są przerażające, kwalifikujące się do wszczęcia nie tylko postępowania, ale wręcz alarmu w skali kraju. Poszlaki, których dostarczyłam, są mocne.

Rozbiory ekonomiczne zaczynają się od Edwarda Gierka. A potem? Jakże zdesperowani w antyrosyjskości okazali się europejscy przywódcy, skoro postanowili w jednym z kolejnych kroków swojej strategii stworzyć ociężałą i nieekonomiczną, wręcz samobójczo kosztowną, antyekologiczną i rozbudowaną do absurdu pod względem biurokracji Unię Europejską. Na złość babci odmrożę sobie uszy.

Regiony:        

Histeria

Histeria w Polsce polega na wypracowywaniu w narodzie polskim, a także w świecie wyobrażenia, że PRL był pod okupacją Sowietów. Według mnie to była dominacja, a nie okupacja. Poza tym dzieli się tu naród na dwie grupy — prorosyjska i prozachodnia. Grupy te specjalnie się antagonizuje. A przecież wielu sympatyków Rosji ma w pamięci dobro, jakim było państwo PRL, i do dziś żywią do Rosji sympatię. Od początku ruchu antykomunistycznego nazywa się tych ludzi wrogami Polski i wrogami Polaków. Tu jest sedno tej histerii, bo przecież można być patriotą swojego regionu, a jednocześnie patriotą swojego kraju. Można, bo tak jest na przykład w USA czy w Niemczech. W USA są stany, które różnią się między sobą pod wieloma względami, między innymi mają różne niektóre prawa. I obywatele danego stanu są patriotami swojego stanu, a jednocześnie całej ojczyzny. Nie ma w tym żadnego konfliktu. Podobnie w Niemczech, gdzie istnieją — jak wiadomo — landy.

Odnośnie konfliktu na granicy polsko-białoruskiej uważam, że uchodźcy są ofiarami wojen Zachodu i Zachód powinien ich przyjąć.

Regiony:                

Kościół

W latach osiemdziesiątych pierwszych, po powstaniu „Solidarności”, strasznie ważny stał się Kościół katolicki. Dla mnie było to trochę męczące, ponieważ byłam (nadal jestem) ateistką. Wszelkie zdarzenia związane z walką solidarnościowo-niepodległościową, takie jak wiece, marsze itp., zaczynały się lub kończyły mszą. Uczestniczyłam w tych mszach, ale czułam się podczas nich dziwnie. Uczestnicy mszy umieli się modlić, śpiewać kościelne pieśni, wiedzieli, kiedy się klęka, kiedy wstaje – a ja nie.  Dla mnie denerwujące było to, że chcąc walczyć aktywnie o niepodległość mojej ojczyzny, muszę w kościelnych obrzędach uczestniczyć. Czułam się patriotką, a podczas patriotycznych mszy byłam jak obca. Bałam się, że ktoś mnie przyłapie na tym, że nie umiem się zachować podczas mszy, i pomyśli, że jestem wtyczką SB. Podpatrywałam więc kątem oka wiernych i naśladowałam – robiłam znak krzyża, wtedy kiedy oni, klękałam i mamrotałam coś, udając, że znam modlitwy. Głupio, nie?

Po Okrągłym Stole najpierw w 1993 r. został zawarty Konkordat między Stolicą Apostolską i Rzecząpospolitą Polską, a dopiero około cztery lata później, w 1997 r., uchwalono Konstytucję RP. Czy kolejność tych wydarzeń nie powinna być odwrotna?

Regiony:    

O wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy

Polska to jest bardzo dziwny kraj. Za czasów PRL-u żyliśmy sobie z mamą i tatą w spokoju. Obydwoje rodzice pracowali, ja się uczyłam i uprawiałam sporty. Władza nas nie niepokoiła, nawet w najmniejszym stopniu. Nie wiedziałam nawet, że istnieje taka instytucja jak Służba Bezpieczeństwa (SB). Byliśmy rodziną apolityczną, rodzice nie należeli do partii (PZPR), cieszyliśmy się życiem i korzystali z tego, co PRL nam umożliwiał. Czas spędzaliśmy w bardzo urozmaicony sposób – kino, kawiarnie, spacery po Krakowie, wyjazdy, w tym wakacyjne itp. Finansowo staliśmy całkiem nieźle. Wiadomo, że z pieniędzmi zawsze jest tak, że chciałoby się mieć ich więcej, ale nie narzekałam. Na nasz urozmaicony styl życia starczało. Mieszkanie, choć nieduże, było moją dumą, styl nadał mu tato, a mama troskliwie o nie dbała. Chętnie zapraszałam koleżanki i kolegów. Lubiłam gdy wtedy obecny był tato, ponieważ cechowało go świetne poczucie humoru i rozmieszał nas.

Około roku 80-tego nagle trrrrach!! Rozpętała się propaganda krytykująca PRL, nie zostawiając na PRL-u suchej nitki. Głosiciele tej propagandy powoływali się na świętości takie jak Polska Walcząca czy Armia Krajowa. Młody człowiek dobrze wychowany musiał poczuć respekt do tych świętości. Wierzyć czy nie wierzyć słowom ludzi, którzy ukazywali siebie jako Wielkich Patriotów? Opowiadano nam, jak to komuna strasznie prześladowała. Mimo że nie spotkałam się z tym osobiście, uwierzyłam. Wbrew temu, jak pogodne życie w PRL-u spędziłam, uwierzyłam. Moje pokolenie, szczególnie mój rocznik 1953 nie przeżył czasów stalinowskich. Dla nas PRL był już ukształtowanym i uporządkowanym krajem. Słyszałam oczywiście o różnych protestach, o interwencjach wojsk Układu Warszawskiego w niektórych krajach, lecz w Polsce interwencje takie nie miały miejsca. Przyjęłam za prawdę opowieści o prześladowaniach przez komunę, sądząc, że choć ja nie miałam z tym styczności, inni gdzieś w Polsce mogli mieć.

Po wielu latach, już po Okrągłym Stole zaczęłam się zastanawiać, jak to możliwe, że wiece i strajki, czyli walka ludności cywilnej była w stanie obalić tak potężne, uzbrojone po zęby mocarstwo, jakim był Związek Radziecki. I dlaczego wojsko nie wzięło na siebie obowiązku wyzwalania Polski spod dominacji ZSRR – przecież wyzwalanie to zadanie dla wojska. I dlaczego tak niewyobrażalnie trudną misję gruntownej przebudowy państwa powierzono w roli prezydenta elektrykowi – przecież misja ta wymagała szczególnej mądrości i wiedzy. A stosunkowo niedawno zaczęłam się zastanawiać, dlaczego nie odbyło się coś w rodzaju Okrągłego Stołu, ale z udziałem strony radzieckiej oraz tych stron, które Układ Warszawski ustanawiały. Zawiązały Układ, niech by więc rozwiązały. Wytworzono atmosferę psychozy wojennej, zamiast usiąść do stołu rokowań. Starannie ukrywano przed społeczeństwem fakt, że Układ Warszawski ustanowiono na czas określony, a nie na wieczność. Nie wyważa się drzwi otwartych przecież.

Cały ciężar wadliwej i po zdradziecku przeprowadzonej transformacji spadł na ludność cywilną. Natomiast Wielcy Patrioci całkiem wygodnie się urządzili. Nadal jacyś politycy narzucają nam jakąś ideologię, nie wiadomo skąd. Z Europy? Ze Stanów Zjednoczonych? Bo na pewno nie są to ideały zapowiadane przed Okrągłym Stołem. Brutalność, chamstwo, tajna broń – to ma być Polska?? Na tle moich wspomnień sielskiej młodości wypada aktualna polska rzeczywistość jak najgorszy koszmar.

Regiony:        

Dehumanizacja

Aby nas, narody należące do Układu Warszawskiego, zacząć niszczyć, Zachód musiał najpierw uwierzyć, że jesteśmy gorszym rodzajem ludzkości, czyli podludźmi. Musiał w swoich wyobrażeniach poddać nas dehumanizacji. Oczywiście nie ominął ten proces PRL-u. Od dekad agresywna propaganda udawadnia, że PRL był krajem bezwartościowym. Nie tylko więc ludzi poddano dehumanizacji, ale też – można powiedzieć – państwo. A generalnie całą cywilizację, jaką był Układ Warszawski. Tak Zachodzie, poddaliście działaniom niszczycielskim cywilizację! Poddaliście działaniom niszczycielskim cywilizację, której nie znacie i nie rozumiecie! Ludożercy!

Dehumanizacja prowadzi często do negatywnych zachowań, pozwala bowiem traktować ludzi przedmiotowo, gorzej, jako podludzi. Umożliwia uzasadnienie wrogości, okrucieństwa, poniżania, przemocy, dyskryminowania i stereotypizacji.

Wikipedia
Regiony:    

Misja „pokojowa” USA

Nieznośna jest ta atmosfera na globie. Stany Zjednoczone narzucają światu ocenę spraw. Na przykład, kierując się własną oceną, uformowały front komuniści-antykomuniści, przy czym antykomuniści to są ci dobrzy, a komuniści – źli. Dla polityków USA to jest proste, ale dla obywateli krajów takich jak Polska – już nie. Między innymi dlatego, że podczas trwania Układu Warszawskiego ustrój przechodził różne etapy, co widzę dokładnie na przykładzie Polski, której jestem obywatelem od urodzenia. Ustrój przechodził ewolucję, aż przybrał formę socjalizmu. Dla odróżnienia: w komunizmie płaci się według potrzeb, a w socjalizmie – według pracy. Polska Rzeczpospolita Ludowa była więc państwem socjalistycznym, praktycznie komunizm nie został nigdy zrealizowany. Czy więc mam nienawidzić lub przynajmniej potępiać dawną Polskę za to, że była ludowa, czyli socjalistyczna?

Zgodnie z amerykańskim schematem, strasznie piętnuje się u nas tak zwanych komunistów, co przypomina zabory, których Polska w historii doświadczyła trzy. Podczas zaborów dochodziło do bratobójstwa, gdy pomiędzy poszczególnymi zaborami dochodziło do wojny. W trakcie działań wojennych Polak strzelał do Polaka. Podczas solidarnościowego zrywu w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, w środowiskach „Solidarności” i Konfederacji Polski Niepodległej słyszałam niejednokrotnie, że wśród pracowników, funkcjonariuszy i żołnierzy aparatu PRL mamy sojuszników. Natomiast w Polsce, jaka powstała po Okrągłym Stole, każdemu, kto w aparacie PRL służył, przykleja się etykietkę „komucha”, potępia się go i szykanuje, nie rozróżniając, czy sprzyjał przewrotowi ustrojowemu i dążeniom niepodległościowym, czy nie. Od początku bardzo agresywnie lansuje się wobec nich wszystkich zaciekłą nienawiść. Lansuje się nienawiść Polaka do Polaka. To jest złe!

Złe jest nie tylko to, że lansuje się, jak w czasie zaborów, nienawiść Polaka do Polaka, bez rozróżnienia czy sprzyjał przewrotowi, czy nie. To jest złe w ogóle, ponieważ każdy, kto służył w aparacie PRL, niezależnie od tego czy sprzyjał przewrotowi, czy nie, to po prostu Polak. Należało więc osądzać przestępców, a nie Polaków, którzy pracowali w aparacie PRL. Nawet nie było potrzeby tworzenia specjalnych praw dla przestępców z okresu istnienia PRL. Kodeks Karny powstały w czasach PRL był całkowicie dla tego celu wystarczający.

obrazek
Regiony:        

Panie prezydencie Biden!

Mój komentarz do wystąpienia prezydenta Bidena w Kongresie :

Gdy Stany Zjednoczone zaczynały ten swój antykomunizm, czy brały pod uwagę zalety i osiągnięcia PRL–u? Medycyna – w każdej szkole pielęgniarka. Ponadto stomatolog i lekarz, nawet jak nie przez wszystkie godziny pracy szkoły w ciągu dnia, to przynajmniej przez część. Regularnie obsługa medyczna wykonywała przegląd stanu zdrowia uczniów, np. włosy, zęby, skóra itp. Obowiązkowe szczepienia, rezultatem na przykład było całkowite pokonanie choroby Heinego-Medina. W programie nauczania było Wychowanie Fizyczne, na wysokim poziomie. Każde dziecko miało darmowy dostęp do sportu w klubie sportowym, w Krakowie na przykład TS Wisła, Cracovia, Wanda, Korona itp. Nauczyciele, nawet na lekcjach, bardzo zwracali uwagę na nasz schludny wygląd i higienę. Pamiętam, jak w młodszych klasach trzeba było na lekcjach siedzieć z rączkami trzymanymi z tyłu, aby plecy były proste. Co roku dzieci i młodzież mogły wyjeżdżać na miesięczne kolonie lub obozy. Zimą były podobne, dwutygodniowe wyjazdy na tzw. ferie. My, młodzi, bardzo byliśmy zadbani pod względem zdrowotnym. Powiedziałabym wręcz, że lepiej o stan zdrowia społeczeństwa dbać się nie da. Myślę, że był to powód do zazdrości dla państw Zachodu.

Ponadto mnóstwo szkół, powstawały nowe, na przykład słynna akcja budowy szkół pod nazwą „Tysiąc szkół na tysiąclecie państwa polskiego”. Mnóstwo było klubów sportowych i zainteresowań rozmaitych, na przykład artystycznych – wszystko ogólnie dostępne, darmowe. Każdy miał pracę, nikt nie grzebał po śmietniku za jedzeniem jak teraz.

Dla mojego pokolenia to był okres bez traumy. Pierwszy od około 200 lat okres, kiedy w Polsce nie było powodu do traumy. Przeciwnie. Dla starszych to był okres, kiedy wyzbyli się traumy! Chwała za to Sowietom!

Regiony:        

„Co zawdzięczamy PRL” [tygodnikprzeglad.pl]

Od razu nasuwa się tutaj refleksja, że przecież „żołnierze wyklęci” walczyli o zachowanie właśnie tego wszystkiego, co w odniesieniu do II RP składa się na pojęcie „społeczeństwa oligarchicznego” i co hamowało rozwój. Powrotu do takiego społeczeństwa chce też niemała część konserwatywnej prawicy. I trzeba to sobie uświadomić. Głównie temu celowi służy polityka historyczna III RP, czyli jasełkowy turbopatriotyzm, oparty na kulcie powstania warszawskiego i „powstania antykomunistycznego”, jak nazywa się powojenną partyzantkę.

Czytaj więcej na tygodnikprzeglad.pl

Przed II w.św z Polski emigrowali głównie pół-analfabeci, cudem było znalezienie kogoś z maturą. Za PRL, od lat 70-tych trafiali na Zachód Polacy z doktoratami – i ty twierdzisz, że PRL zrujnowała Polskę naukowo? A gdzie i kiedy ci ludzie zrobili te doktoraty – za sanacji wedle ciebie? 

Z komentarzy do artykułu: tygodnikprzeglad.pl
Regiony:

Czerwoni

Rozliczanie za komunizm, nazywanie ludzi „czerwonymi” – to jest zła retoryka. Jest to rodzaj szowinizmu. Dlaczego ktoś został „czerwonym”? Bo taki został ustanowiony układ światowy po II Wojnie Światowej. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania były zbyt wyczerpane wojną i dlatego nie były w stanie przeciwstawić się Stalinowi – tak uczono mnie w szkole. Czyja więc to „wina”, że ludzie stali się „czerwoni”?!!

Regiony:    
Page 8 of 10
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds