Nieznośna jest ta atmosfera na globie. Stany Zjednoczone narzucają światu ocenę spraw. Na przykład, kierując się własną oceną, uformowały front komuniści-antykomuniści, przy czym antykomuniści to są ci dobrzy, a komuniści – źli. Dla polityków USA to jest proste, ale dla obywateli krajów takich jak Polska – już nie. Między innymi dlatego, że podczas trwania Układu Warszawskiego ustrój przechodził różne etapy, co widzę dokładnie na przykładzie Polski, której jestem obywatelem od urodzenia. Ustrój przechodził ewolucję, aż przybrał formę socjalizmu. Dla odróżnienia: w komunizmie płaci się według potrzeb, a w socjalizmie – według pracy. Polska Rzeczpospolita Ludowa była więc państwem socjalistycznym, praktycznie komunizm nie został nigdy zrealizowany. Czy więc mam nienawidzić lub przynajmniej potępiać dawną Polskę za to, że była ludowa, czyli socjalistyczna?
Zgodnie z amerykańskim schematem, strasznie piętnuje się u nas tak zwanych komunistów, co przypomina zabory, których Polska w historii doświadczyła trzy. Podczas zaborów dochodziło do bratobójstwa, gdy pomiędzy poszczególnymi zaborami dochodziło do wojny. W trakcie działań wojennych Polak strzelał do Polaka. Podczas solidarnościowego zrywu w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, w środowiskach „Solidarności” i Konfederacji Polski Niepodległej słyszałam niejednokrotnie, że wśród pracowników, funkcjonariuszy i żołnierzy aparatu PRL mamy sojuszników. Natomiast w Polsce, jaka powstała po Okrągłym Stole, każdemu, kto w aparacie PRL służył, przykleja się etykietkę „komucha”, potępia się go i szykanuje, nie rozróżniając, czy sprzyjał przewrotowi ustrojowemu i dążeniom niepodległościowym, czy nie. Od początku bardzo agresywnie lansuje się wobec nich wszystkich zaciekłą nienawiść. Lansuje się nienawiść Polaka do Polaka. To jest złe!
Złe jest nie tylko to, że lansuje się, jak w czasie zaborów, nienawiść Polaka do Polaka, bez rozróżnienia czy sprzyjał przewrotowi, czy nie. To jest złe w ogóle, ponieważ każdy, kto służył w aparacie PRL, niezależnie od tego czy sprzyjał przewrotowi, czy nie, to po prostu Polak. Należało więc osądzać przestępców, a nie Polaków, którzy pracowali w aparacie PRL. Nawet nie było potrzeby tworzenia specjalnych praw dla przestępców z okresu istnienia PRL. Kodeks Karny powstały w czasach PRL był całkowicie dla tego celu wystarczający.

