To jest nieodpowiedzialne! Nieodpowiedzialny jest taki tytuł! Jest on przejawem polityki, która ma na celu utrwalić w świecie na wieki wieków amen przekonanie, że każdy kraj podający się za komunistyczny to siedlisko i przyczyna wszelkiego zła. Że Chiny komunistyczne to to samo co Korea Północna komunistyczna, to samo co państwo Pol Pota, to samo co państwo Czauczesku i to samo co PRL. Tytuł ten jest przejawem psychiatrycznej choroby antykomunistów. Fobii i obsesji. Dla nich PRL był i jest ogromnym problemem. Polska Rzeczpospolita Ludowa denerwuje inicjatorów owej polityki szczególnie, ponieważ był to kraj cywilizowany, normalny. Stworzyli więc obraz taki, że wszystkie kraje komunistyczne to jedna wielka mazia, z której wyparowuje na cały świat wszelkie zło. I że do tej wielkiej mazi należy — oczywiście — także PRL. Ludzie starsi pamiętają prawdę o PRL-u. Jak sobie poradzili „nasi” państwowi przywódcy z kwestią starszego pokolenia? Zabrali starszym, a dali 800+ młodszym. Selekcja „naturalna”.
Myśli o poranku
Wraz ze mną budzą się moje myśli. Zachodni antykomunizm zabrał się za nas jak za plemię ludożerców! Jak bym dorwała głównego stratega tej operacji, to powyrywałabym mu nogi z… wiadomo skąd! Ty tempa pało, Ty nieuku zachodni! Gdyby stał przede mną, stłukłabym go wałkiem do ciasta! A jakby się nie dało, to napyskowałabym mu cały swój gniew! To, co się stało i uformowało w imię antykomunizmu w naszym kraju, jest podobne do Kampuczy – ten sam duch, choć inne metody. Wygląda jakby ten sam autor! Polpucza!
Wiesław Michnikowski [PRL] – „Kabaret starszych panów”
Miło przy niedzieli powspominać czasy, gdy człowiek mógł być sobą i nie musiał walczyć o cudze sprawy. To, co bawiło, to po prostu bawiło, bez doszukiwania się podtekstów.
Noc 19/20 maja
Jest czwarta dziesięć nad ranem. Nie spałam całą noc. Oczywiście spałabym normalnie gdyby nie fale, w naturze nie miewam problemów z zaśnięciem. Ponad trzydzieści lat w tym tak zwanym niepodległym kraju znajduję się w szczególnym upodobaniu służb. Na naszym globie — co pewnie już wielu zauważyło — dzieje się o wiele więcej nieprawdopodobnych spraw, niż ta związana z zainteresowaniem służb moją osobą. Dzieją się poza naszą, zwykłych szaraczków, wiedzą. Po symptomach domyślamy się, że coś się dzieje, ale szczegółów nie znamy, nie jesteśmy o nich informowani. Zepchnięto mnie w sytuację kompletnie absurdalną. Osoba o pozytywnej, zwłaszcza za młodu aparycji, z genami po dziadku artyście malarzu, z genami po ojcu, również uzdolnionym artystycznie, wszechstronnie, nauczycielu rysunku technicznego w technikum, stała się obiektem działań mających na celu zdegradowanie intelektualne. Jednym ze sposobów jest regularne pozbawianie snu, co trwa już właśnie tyle lat, ile zainteresowanie służb moją osobą, czyli ponad trzydzieści. Ale czy jestem wyjątkiem? Nie. Naród polski został poddany intelektualnej degradacji. Materialnej i INTELEKTUALNEJ. Ale czy naród polski jest wyjątkiem? Myślę, że nie. Myślę, że światowi imperialiści nie umieją rządzić ludźmi, którzy reprezentują poziom wyższy niż — przykładowo — ludność w Rwandzie. Dążą więc do upośledzenia intelektualnego narodów, którymi chcą dysponować.
To bardzo pochlebne, że Amerykanie uważają, iż usiłuję rozbić jedność państw NATO-wskich. Ale muszę to sprostować: nie jestem aż tak operatywna. Jeżeli coś podzieli jedność państw zachodnich to amerykański obłęd na punkcie komunizmu. Czy moja szkoła podstawowa i ogólnokształcące liceum podobne były do Wietkongu? Czy mój klub sportowy, gdzie pływałam, podobny był do Wietkongu? Czy lekcje tańca z profesorem Marianem Wieczystym podobne były do działalności Wietkongu? Czy moje zajęcia baletu i tańca ludowego podobne były do aktywności Wietkongu? Czy mnóstwo uczelni w całym kraju, znakomita medycyna ogólnie dostępna dla każdego Polaka, podobne były do Wietkongu? Do tego dostęp do kultury, powszechny — opera, kino, teatr, koncerty. Do tego wakacje, sanatoria. A wszystko po przystępnych cenach, za półdarmo. Długo by wymieniać zalety komuny. A może nasza komuna podobna była do Waszej komuny Pol Pota??
„Słaby kult Lenina w Polsce Ludowej” [lewicanarodowa.pl]

W Polsce Ludowej kult Włodzimierza Iljicza Lenina był jedynie symboliczny. W powszechnej świadomości zachował się tylko pomnik w Krakowie i nazwanie jego imieniem dwóch-trzech dużych zakładów. To bardzo niewiele.
lewicanarodowa.pl
Pomnik Lenina w Nowej Hucie postawili ANTYKOMUNIŚCI tylko po to, żeby było co obalać…
Do cholery!
Sytuację rodzinną mam szalenie trudną, o co postarały się między innym w/w służby tajne. Tato mój był OK, lecz matka jest paskudną osobą. Bezkrytycznie poddała się wspomnianej tajnej organizacji, licząc na korzyści i przywileje. Została omotana fachowo, do reszty ogłupiona i zdemoralizowana. Przerobili ją na potwora. Nienawidzi mnie, wini o wszystko, nie szczędzi inwektyw, pastwi się psychicznie nade mną w sposób niewybaczalny. Jednocześnie organizacja poprowadziła sprawy tak, żebym nie miała gdzie mieszkać i zmuszona była zamieszkać z matką. Mieszkam więc z tym potworem, począwszy od czasów, gdy syn jeszcze mieszkał z nami i chodził do szkoły.
Teraz pytanie: o co ja walczę? W obronie komuny? O Polskę? O ideały antykomunizmu? Nie! Walczę o przywrócenie człowieczeństwa, gdzie tylko przywrócenie człowieczeństwa jest możliwe. To mój ideał. Ponadto walczę o siebie, bo tajna organizacja zachodnia urządziła mi z życia piekło. Dwie motywacje. A sojuszników, których wspieram, WYBIERAM SOBIE SAMA.
Gra pozorów – serce
Mam serce jak dzwon. Liczę sobie siedemdziesiąt lat i nigdy moje serce nie sprawiło mi najmniejszego kłopotu. Poza jednym wyjątkiem. Jakiś czas po wprowadzeniu stanu wojennego zdarzyło się kilkakrotnie, że serce zaczęło „wariować”. Nie była to na pewno dolegliwość naturalna, lecz atak falami. Ponieważ panował jeszcze etap komuny, to komu powinnam była przypisać autorstwo tego ataku? Oczywiście aparatowi PRL albo nawet samej Moskwie. Tylko dlaczego po Okrągłym Stole tajne siły wyzwolonej (rzekomo) Polski we współpracy ze służbami Zachodu przypuściły na mnie mordercze ataki falami? W ramach ratowania mnie z łap aparatu „złej” komuny? Ataki powtarzały się regularnie przez dekady i cechowały się okrucieństwem, niekiedy okrucieństwem rekordowym.
Na poważnie
Zachód nie dojrzał do swoich wynalazków.

Antykomunizm plus wiadoma technika to łącznie tragedia ludzkości. Proszę sobie wyobrazić, że my, osoby cywilne, w Polsce, zostaliśmy potraktowani przez Zachód jak Wietkong. Jakby każdy z nas trzymał pod podłogą broń. Zachód dał sobie prawo ingerować w prywatność i intymność każdego Polaka.
Koniec?
Po ostatnim wpisie mogłabym właściwie zakończyć mój blog. Poprzedni wpis zawiera bowiem sedno problemów całego świata, ale też moich. Ludność, naród, cywile — to są główne postaci owego problemu. Ludność, narody, cywile sprowadzani są przez Zachód do poziomu bydła. Dlaczego tak się stało? To pytanie dla filozofów, polityków, strategów, biznesmenów, psychologów, a przede wszystkim dla psychiatrów. Co gorsza, stwierdzenie, że dla psychiatrów, to nawet nie jest z mojej strony złośliwość.
Służby polskie, polsko-zachodnie i zachodnie nawiedzają mnie regularnie od… pół wieku. W różnej formie. Powód? Bez powodu. Chcę, żeby to było jasne. Proszę, niech sobie służby sprawdzają — wyjdzie im, że nie bujam. Nawiedzają udając, że ja mam jakiś tajny, super tajny związek z… ciężko to sprecyzować. Że mam związek z jakimiś strukturami, z jakimiś działaniami. Otóż nie mam żadnych tajnych związków. Nawiedzają mnie, bo nie mają ambicji i honoru. Regularnie co jakiś czas organizują akcje-operacje, żebrząc tym sposobem o moje zainteresowanie i pewnie zaangażowanie. Moja odpowiedź od zawsze brzmi NIE, czemu daję wyraz wszelkimi możliwymi drogami, między innymi w listach do stosownych instytucji, a także na moim blogu. Łajzy bez wstydu i godności!! Nie stać Was na opłacanie agentów, dlatego żebrzecie po domach?!! Bez komplikacji i zobowiązań – każdy chłop by tak chciał. Jest taka pani w mieście X, każdy może do niej wejść, zwyobracać według upodobania, ewentualnie wytrzepać kapucyna i wyjść. Bez komplikacji i zobowiązań.
Krajewski Seweryn – Uciekaj Moje Serce 1982
Straszenie Ruskimi
Stanisław Kania pełnił funkcję I sekretarza KC PZPR w latach od 6 września 1980 do 18 października 1981. Straszono nas wtedy Ruskimi między innymi takim hasłem:
Pójdzie Kania przyjdzie Wania
będzie koniec wałęsania.
Straszy się nas Ruskimi od czterdziestu lat po dziś dzień, a Ruskich wciąż na polskich ziemiach nie widać.
„Była atrapa i jest atrapa” – Jerzy Domański
Ubiegły tydzień zaczął się od pogrzebu polityków, którzy po wojnie tworzyli w Londynie kolejne rządy na uchodźstwie i obdarowywali się tytułami prezydentów, premierów i ministrów. Sami sobie wręczali odznaczenia i ordery. Świat ich nie uznawał, Anglicy zaś traktowali jak polityczne dziwadła. Jaka jest wdzięczność Anglików, przekonali się po wojnie bohaterscy polscy lotnicy i żołnierze Andersa. Generałowie pracowali w cywilu jako barmani i portierzy. Kabaretowe władze londyńskie reanimował Lech Wałęsa, co przy jego wiedzy nie dziwi, a bardziej śmieszy. Podobnie jak ta pompatyczna uroczystość w warszawskiej świątyni. Z Macierewiczem w roli głównego gościa. Jeśli tak ma wyglądać Panteon Wielkich Polaków, to władze Kościoła są na najlepszej drodze do kompletnego ośmieszenia tej idei. Prezydent Duda i premier Morawiecki to już chyba ostatni politycy, którzy będą się meldowali na każdy gwizdek hierarchii. Można więc się spodziewać wzmożonego parcia na rozmaite dotacje i inwestycje. Bo i o nie tu przecież chodzi. Reszta jest atrapą. Tak jak atrapą było londyńskie uchodźstwo. Jedno prawdziwe zdanie, które padło w Wilanowie, dotyczyło tego, że jest ono nieobecne w pamięci Polaków. Bez słowa samokrytyki, bo przez ponad 30 lat prawica i Kościół mogły coś w tej sprawie zrobić. Jeśli oczywiście wierzą w tę rzekomą wielkość londyńskich polityków. A dlaczego są oni nieznani? Bo brak im zasług na miarę Panteonu. I żadne sztuczki z windowaniem ich na pomniki tego nie zmienią. Polska jest jedna. Od tak oczywistych słów zaczął swoje wystąpienie prezydent Duda. I jak to on, natychmiast sobie zaprzeczył. Wykreślając z historii całe 45 lat Polski Ludowej. Jeśli coś mnie u Dudy zastanawia, to jego alergia na PRL. Ustrój, któremu jego rodzina tyle zawdzięcza.
Znacznie mniej elokwentny był prezydent Duda, gdy ukraińska rakieta zabiła dwóch Polaków w Przewodowie. Rakieta wystrzelona z Ukrainy, a nie z Rosji czy Białorusi.
Jak celnie zauważył w tym numerze prof. Widacki, Przewodów nie stał się drugim Sarajewem, od którego zaczęła się I wojna światowa. Minister Rau, zamiast włączyć sobie jakąś stację amerykańską, wezwał ambasadora Andrejewa i wręczył mu notę dyplomatyczną, która tak się ma do Przewodowa jak piernik do wiatraka. A mógł wcześniej się dowiedzieć od Amerykanów, że Polaków zabili Ukraińcy. Po tym wydarzeniu Polacy wiedzą, że w razie podobnych wydarzeń na terenie Polski trzeba słuchać Bidena, a nie Dudy.
Wersję o ataku rosyjskim podtrzymuje tylko prezydent Zełenski. Jakby koniecznie chciał dowieść, że w czasie wojen wszyscy kłamią.
tygodnikprzeglad.pl
