TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

PRL

Dezubekizacja

Mój komentarz do artykułu „Ustawa dezubekizacyjna. Tysiące odwołań od obniżki emerytur byłych funkcjonariuszy SB”.

Po pierwsze, to przed sądem należałoby postawić Stalina, Roosevelta i Churchilla. Po drugie, ludzie w PRL-u pracowali w dobrej wierze, ze świadomością, że pracują legalnie, w ramach ustanowionego porządku państwowego i światowego, na który nie mieli wpływu, a który został ustanowiony przez w/w panów. Tak więc karanie za sam fakt pracy w aparacie komunistycznym jest kompletnym nonsensem. A jeżeli w tamtym czasie wobec jakiegoś obywatela zostało przez funkcjonariusza popełnione przestępstwo, to nie potrzeba jakichś super specjalnych praw, by je stwierdzić i udowodnić. I bez ustawy dezubekizacyjnej można tego dokonać na podstawie praw zarówno z czasów PRL, jak i III RP.

Dochodzi do absurdu, polegającego na tym, że pracownicy aparatu PRL zmuszeni są udowadniać przed sądem swoją niewinność, co jest sprzeczne z zasadą „nemo se ipsum accusare tenetur, nemo se ipsum prodere tenetur” oraz z art. 74 §1 KPK, w który czytamy między innymi, że:
§ 1. Oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swej niewinności…

Poszczególne państwa w Układzie Warszawskim różniły się między sobą. Moskwa pozostawiła państwom na tyle swobody, że było to możliwe. Komu jak nie pracownikom aparatu PRL zawdzięczamy fakt, że nasz kraj wypada wśród państw Układu Warszawskiego bardzo dobrze?! Że nie upodobniliśmy się do Rumunii czy Korei Północnej?! Jako kraj należący do Układu Warszawskiego byliśmy wśród najlepszych, o ile nie najlepsi. A teraz jest odwrotnie.

Przeczytaj także >>

Regiony:        

Demonstracja pokojowa! Sankcje precz!

Sankcje przeciw Rosji to nagonka!

Szanuję Rosjan. Przeżyłam dobre życie pod ich rządami, za czasów PRL. Myślę, że Zachód nie rozumie, jaki był PRL. Mawiano tu, że Polska to najweselszy barak w obozie komunistycznym. Dla Ukraińców byliśmy wtedy Zachodem. Nasz poziom materialny na pewno wyższy był niż Rosjan. Było więcej Polski w Polsce niż teraz. Nie przypominam sobie żadnych form indoktrynacji. O istnieniu Służby Bezpieczeństwa usłyszałam po raz pierwszy podczas solidarnościowego zrywu. Chodziłam do szkoły, miałam mnóstwo zajęć pozaszkolnych, z własnego wyboru i zainteresowań. Co mnie obchodził system?! Było, jak było!

Regiony:        

Globalna bzdura

Przy śniadaniu, między bułką a kakao, postanowiłam jednak to napisać. Może jak napiszę, to mi ulży. Przecież na świecie nigdy i nigdzie nie było komunizmu!! Zasadą komunizmu jest „każdemu według potrzeb”, a zasadą socjalizmu jest „każdemu według pracy”. Nigdy i nigdzie na świecie nie funkcjonowało „każdemu według potrzeb”. Funkcjonowało natomiast „każdemu według pracy”.

Mało tego. W Układzie Warszawskim każde państwo było inne, przykładowo inny był PRL, inna Rumunia, inna Jugosławia itp. Ale obecne i następne pokolenia będą miały wyobrażenie o państwach Układu Warszawskiego na podstawie istniejącego skansenu państwa rzekomo komunistycznego, jakim jest Korea Północna.

Regiony:

Junta juje

Za komuny wiadomo było, gdzie należy zgłaszać fakt, że jest się nękanym i werbowanym przez obcy wywiad. Należało zgłaszać taki fakt na najbliższym posterunku milicji lub w kontrwywiadzie. A teraz władze kompletnie nie informują obywateli, gdzie należy zgłaszać, jeśli jest się nękanym, a może i przemocą werbowanym przez jakiś bliżej nieokreślony wywiad drogą powietrzną, falami. Nie zadbało o to ani nasze państwo, ani siły bezpieczeństwa naszego zachodniego bloku.

obrazek

Zgłaszałam taki fakt lata temu do stosownych państwowych instytucji, lecz panował w nich kompletny paraliż. Zgłoszenia nie przyjęto nigdzie. Jednocześnie nadal trwały działania bandyckie, tajne wobec mnie.

Pojawiła się w pewnym momencie na świecie nowa filozofia rządzenia – komunizm. Wielu krajom to się nie spodobało. Podobno wadą komunizmu jest monopartyjność, czyli dyktatura jednej partii. Lecz Zachód też wypracował system państwowy polegający na dyktaturze – na skrytej dyktaturze wojskowej!

Skoro już pojawiła się na świecie ta ideologia, komunizm, to należałoby pouczyć się i rozeznać, bo komunizm to nie jest to samo co socjalizm ani to samo co kult jednostki. Szczególnie powinni postarać się zrozumieć te różnice zachodni stratedzy, zamiast realizować niecny plan wymazania z wszelkiej pamięci osiągnięć tej cywilizacji, jaką był Układ Warszawski.  

Regiony:        

Szczyty obłudy

Unia Europejska szykuje sankcje na Rosję za próbę otrucia Nawalnego. Ale działania wyniszczające w Polsce przy użyciu innej broni Unii jakoś nie przeszkadzają, od dekad.

Moim zdaniem, na Polskę, począwszy od chwili Okrągłego Stołu, skierowano takie działania, które miały na celu podniszczenie Polski. A z kolei to podniszczenie miało na celu sprawienie wrażenia, że tyle tylko zostało po komunizmie. Czyli kamień na kamieniu nie miał pozostać po osiągnięciach komunizmu.

Regiony:            

Jak moje wiano wylądowało na śmietniku

Moi rodzice założyli mi książeczkę mieszkaniową i wpłacali na nią regularnie. Gdy osiągnęłam pełnoletniość, wkład na książeczce miał wartość mieszkania „kawalerki”. Potem poznałam przyszłego męża, urodził nam się syn. Mieszkaliśmy w mieszkaniu jego rodziców. Zlikwidowałam książeczkę, licząc, że wspólnie z mężem stopniowo – jak każde małżeństwo – będziemy się dorabiać. Pieniążki z mojej książeczki wydaliśmy na ślub, urządzenie się w pokoju u teściów i na wyprawkę dla dziecka. Niestety wszystko się pokręciło, doszło do rozwodu. Wyprowadziłam się do pustostanu, który był marną „pojedynką”. Z wiana zostały mi meble.

 „Pojedynkę” zajęłam 13 grudnia 1981 r., zachęcona wypowiedzią dziennikarza z Kroniki Krakowskiej, który w trakcie jednego z programów doradzał, by Krakowianie niemający gdzie mieszkać, zajmowali pustostany, zgłaszając jednocześnie władzom Krakowa fakt. Pustostany w Krakowie istniały dlatego – jak twierdził dziennikarz – ponieważ położyli na nich łapę towarzysze z PZPR-u. Za radą dziennikarza zajęłam wspomniany pustostan, powiadamiając o tym Urząd Miasta Krakowa i prosząc jednocześnie o rozwiązanie mojego problemu mieszkaniowego. Otrzymałam odpowiedź. Urząd skierował decyzję do niższej instancji. Z decyzji wynikało, że niższa instancja ma rozważyć możliwość przyznania mi tego lub innego pomieszczenia zastępczego. Ponieważ nic w sprawie się nie działo, udałam się do Prezydenta Miasta. Solidarnościowy pan Prezydent ochrzanił mnie słowami potępienia za mój czyn zajęcia pustostanu, bo „co by to było, jak by wszyscy samowolnie zajmowali pustostany”. O skorumpowanych i obrzydliwie uprzywilejowanych partyjniakach z PZPR nie wspomniał nic.

Do Okrągłego Stołu sukcesywnie składałam podanie do Urzędu Miasta o przyznanie mi jakiegokolwiek pomieszczenia mieszkalnego. Kolejka oczekujących przesuwała się z roku na rok, tak że moje nazwisko znajdowało się co roku wyżej, aż znalazło się pewnego roku prawie u samej góry. Jakimś cudem nigdy nie przekroczyłam tego poziomu wzwyż, od którego mieszkanie należałoby mi się. Ostatecznie po Okrągłym Stole otrzymałam pismo, że władze państwowe kasują wszystkie starania obywateli o mieszkanie. Tak skończyła się historia moich starań o mieszkanie, starań według praw PRL-u. Musiałam się z pustostanu wyprowadzić.

Na tymczasem zamieszkałam z synem u matki, nie mogłam zabrać ze sobą moich mebli – nie było ich gdzie wstawić. Poza tym matka nie godziła się na jakieś zmiany: „Nie będziesz mi tu meblować!”. Po czasie Urząd Miasta Krakowa opróżnił „pojedynkę” i meble zabrał do magazynu. Ponieważ długo nie odbierałam ich od Urzędu, wylądowały na śmietniku, zgodnie z prawem.

Regiony:    

Ewolucja… wsteczna

Zaangażowałam się w ruch solidarnościowo-niepodległościowy dwa lata przed stanem wojennym. Potem wszystko się pogmatwało – zaczęły się jakieś dziwne działania wobec mnie i mojej rodziny. Dziwne dlatego, bo szczególnie okrutne, o wiele bardziej niż wobec innych działaczy, a poza tym – jak udało mi się ustalić – nie pochodziły z ręki aparatu PRL-u. Mój los od tego momentu kształtowany był nie przeze mnie, ale jakieś tajne struktury. Moje ustalenie, że to nie aparat PRL-u mnie atakował, można by potraktować jako błąd w ocenie, ale po Okrągłym Stole, z biegiem lat i utrzymujących się akcji agresywnych wobec mnie, coraz bardziej stawało się jasne, że sprawcami faktycznie nie są tajne struktury komunistyczne.

Jak człowiek ma się wobec takiej sytuacji zachować? Jest atakowany, materialnie utrzymywany na poziomie ubóstwa, izolowany od społeczeństwa, a potem nawet od członków rodziny rozmaitymi oszczerstwami, zaznaje strasznych aktów terroru. Co może zwykły przeciętny człowiek uczynić, by siebie wyratować?

To rujnowanie mnie materialnie i nieludzkie traktowanie spowodowały, że wiodącym motywem moich działań stała się chęć wydostania się z tego piekła. W jakikolwiek sposób. Doszłam do wniosku, że niezależnie od moich poglądów i światopoglądu takie traktowanie mnie jest po prostu przestępstwem – wyjątkowo brutalnym. I szokuje mnie fakt, że popełniane jest wbrew międzynarodowym prawom, wyrażonym między innymi w „Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania)”. 

Jak brzmi mój system wartości? Co sądzę o wydarzeniach w świecie? Jak oceniam politykę Polski? Mam wrażenie, że świat zwariował. Że stoi na głowie. Jakże inaczej można ocenić świat, w którym możliwe jest zrealizowanie tego, co zrealizowano wobec mnie? To jest generalny kryzys wartości i w ogóle cywilizacji. Uważam, że trzeba przewartościować wszystko, począwszy od metod przeprowadzania przewrotów w państwach. Przecież te wszystkie zrywy społeczne są sterowane. Przecież to nie sprzeciw społeczny, lecz teatr kukiełkowy! Państwom nie rewolucje są potrzebne, ale ewolucje. Ewolucje intelektualne. Ale „spryciarze” światowi już się zabezpieczyli przed ewolucją intelektualną – przed myśleniem. Zaatakowali po prostu mózgi!

Regiony:        

Różnorodność

Przyroda to różnorodność. Niewyobrażalna ilość rozmaitych form i gatunków. Natura kocha różnorodność. Również ludzie to ogromna rozmaitość.

Rasa człowieka – system klasyfikacji ludzi na duże i odrębne populacje lub grupy ze względu na dziedziczne cechy zewnętrzne (fenotyp), pochodzenie geograficzne, kulturę, historię, język, wygląd zewnętrzny, etniczność i status społeczny.

WIKIPEDIA

Lata młodości mojego pokolenia (rocznik 1953) przypadają na okres dominacji sowieckiej, ale na ten etap, który można nazwać stabilizacją. Żyliśmy w PRL-u w warunkach bezpieczeństwa – nie odczuwaliśmy ani agresji z zewnątrz, ani ze strony środowisk patologicznych. Rozmaite gangi wyrosły nagle, jak grzyby po deszczu dopiero po Okrągłym Stole. Przedtem bali się chuligani i pijacy, a teraz jest odwrotnie: chuliganów i pijaków boimy się my, porządni obywatele. Nasze bezpieczeństwo wynikało też z dobrej i szeroko dostępnej dla każdego opieki medycznej. Szkolnictwo było idealnie zorganizowane, dostęp do kultury nieograniczony. Życie miało sens, czuliśmy się obywatelami naszej ojczyzny. System zbudowany przez Sowietów taki oto miał na nas wpływ. Tak oto nas ukształtował. Ale nigdy nie miałam poczucia odizolowania od Zachodu. Nikt nie tępił mnie za zainteresowanie Zachodem, za moje zamiłowanie do amerykańskiej kinematografii. Wielu ludzi wyjeżdżało na Zachód, wielu tam pracowało. Potem przyjeżdżali i opowiadali, jak tam jest. Ludzie jeździli też do innych krajów Układu Warszawskiego. Na polskich uczelniach studiowali młodzi obcokrajowcy, nie było w modzie szykanowanie ich.

Nie izolowano nas od różnorodności świata. Byliśmy jej świadomi. Ja osobiście bardzo lubiłam tą zachodnią różnorodność: inna była Francja, inne Niemcy, inna Hiszpania, Austria, Włochy, USA itd. Tak bardzo podobała mi się ta różnorodność, że teraz nie wyobrażam sobie Europy bez tej różnorodności. Boli mnie myśl, że miałoby się to wszystko zlać w jedną bezpostaciową masę. Przeżywam to osobiście.

Regiony:        

Imperium zła wg. Reagan’a

Prezydent Reagan nazwał ZSRR „imperium zła”. Określenie to brzmiało jak science-fiction dla mojego pokolenia. Urodziłam się w roku, w którym umarł Stalin, tj. w 1953. Natomiast prezydent Reagan urodził się w roku 1911, czyli prezydent był w wieku mojego dziadka. Nic więc dziwnego, że to, co wymyślił Reagan, dla mnie było niezrozumiałe. Po roku 1953 komunizm przechodził różne fazy ewolucji. W efekcie doświadczyłam innego komunizmu niż ludzie do 1953 roku.

Przedszkola, szkoły, przychodnie lekarskie prawie na każdym osiedlu, dostęp swobodny i darmowy do sportu, domów kultury, Tysiąc Szkół na Tysiąclecie, wyż demograficzny. Jakie „imperium zła”???!!! Moi rodzice nie należeli do PZPR, a mimo to do czasu zrywu solidarnościowo-niepodległościowego w latach osiemdziesiątych w ogóle nie wiedziałam nawet, że jest coś takiego jak Służba Bezpieczeństwa. Nigdy w żaden sposób nie byliśmy niepokojeni przez SB ani inne służby PRL-u czy ZSRR. Jakie „imperium zła”???!!!

Polscy antykomuniści podłapali retorykę Reagana i żyją nią do dziś. Tak oto moje pokolenie i owi antykomuniści żyjemy w dwóch odrębnych światach. Oni wciąż walczą z komunizmem stalinowskim, czyli sprzed 1953 r. i z komunistami. Jak ktoś nie wierzy, niech posłucha TV – każdego dnia można usłyszeć coś okropnego o ZSRR i komunistach. Wciąż walczą!

Regiony:        

Przypominam, że…

Według programu „Solidarności”, Polska miała być krajem suwerennym. Nie było mowy o jakiejś strukturalnej przynależności typu Unia Europejska. Każdy zwolennik przynależności Polski do Unii, który nosi znaczek „Solidarności” i powołuje się na tą organizację, czyni to bezprawnie.

Po drugie, armia miała być zawodowa. Wyłącznie. Stoi to w kompletnej sprzeczności do „wizyt” armii po domach osób cywilnych, co jest praktykowane od dekad.

Regiony:            
Page 9 of 10
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds