TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Broń elektromagnetyczna (hard power)

Amerykańska „logika”

Bronią psychotroniczną Zachód namieszał ludziom w głowach i traktuje to jako zwycięstwo nad Blokiem Wschodnim. Plan by się nie udał, gdyby nie globalne tabu o użyciu tej broni. W ukrywaniu faktu użycia tej broni zachodnie państwa są solidarne. Ale zarówno zastosowanie broni psychotronicznej, jak i solidarne milczenie o niej przez zachodnie państwa kontynuowane jest nadal po upadku Bloku Wschodniego. Po co?

Amerykanie karzą Rosję za operację na Ukrainie, czemu wtórują inne kraje zachodnie. Powierzchownie wydaje się, że kara jest słuszna, że Rosji po prostu – według amerykańskiej teorii – odbiło bez powodu. Ciekawostką przyrodniczą jest fakt, że operacja rosyjska na Ukrainie toczy się dopiero od początku tego roku. Lecz Rosja karana była również wcześniej. Za co?

obrazek
Regiony:            

„Broń elektromagnetyczna priorytetem Narodowego Centrum Badań i Rozwoju” [ochronaforum.eu]

Broń elektromagnetyczna może zneutralizować wszystkie urządzenia elektryczne w swoim zasięgu

Do niedawna żadna z potęg nie chciała się przyznać do jej posiadania
Wiadomo, że taką broń ma Rosja i Stany Zjednoczone.

15 marca w Rosji świętowano Dzień Specjalistów Walki Elektronicznej.
Jak podaje agencja TASS, prace nad bronią wykorzystującą fale radiowe prowadzone są na polecenie Kremla już od czasów wojny rosyjsko-japońskiej 1905 roku.
Nowe systemy przeznaczone do użytku na lądzie, morzu i w powietrzu są w fazie aktywnego rozwoju – informuje TASS.
Według agencji, Rosja jest już w stanie za ich pomocą zneutralizować armię wroga.

Czym jest broń elektromagnetyczna?
Wybuch bomby elektromagnetycznej wywołuje impuls elektromagnetyczny o dużej mocy, który unieruchamia wszystkie urządzenia elektroniczne w swoim zasięgu.
Oznacza to również natychmiastowe „oślepienie” i „rozbrojenie” np. samolotów bojowych czy okrętów marynarki.

Skutki działania broni elektromagnetycznej pozwalają na zakwalifikowanie jej jako broni masowego rażenia, razem z bronią atomową, biologiczną i chemiczną. ” (…) obliczenia wykazały, że pojedynczy wybuch jądrowy o mocy 100 kT na wysokości 110 km może wygenerować niszczący „elektronikę” impuls elektromagnetyczny na powierzchni równoważnej połowie Stanów Zjednoczonych” – podaje portal Defence24.
Zalicza się ją jednak do broni konwencjonalnej, a nie jądrowej, ze względu na to, że do wygenerowania impulsu elektromagnetycznego o tak dużej mocy nie jest konieczna bomba atomowa.

Stosunkowo do niedawna broń elektromagnetyczna okryta była wielką tajemnicą i żadne państwo oficjalnie nie chciało się przyznać do jej posiadania. Ale eksperci od dawna twierdzili, że mają ją zarówno Stany Zjednoczone, jak i Rosja.

ochronaforum.eu
Regiony:        

Nowoczesny przepis na wypieprzenie człowieka z jego własnego mieszkania

Przepis na wypieprzenie człowieka z jego własnego mieszkania opracowały służby aparatu polskiego tajnego. Podejrzewam, że z inspiracji USA, ale — uczciwe mówiąc — nie wiem na pewno.

Najpierw organizuje się zbiorowy nalot na osobę, przy użyciu techniki skierowanej. Paraliżuje się tym sposobem zdolność do swobodnego funkcjonowania osoby-celu. Atakuje się umysł, a także ciało, w taki sposób, że osoba staje się częściowo niesprawna. Efekt jest taki, że osoba nie jest w stanie pracować, a więc zarabiać. Następnie sugeruje się, że ten atak to nie atak, lecz operacja specjalnego znaczenia, mająca za zadanie rozprawić się z pewnym szalenie groźnym procederem przestępczym i wrogim względem całego kraju. Nawet kontaktuje się z ofiarą pracownik kontrwywiadu wojskowego, dzwoni z informacją, że operacja prowadzona jest przez służby aparatu państwowego. Osoba, uspokojona, że nie dzieje się nic złego, pomimo niewyobrażalnych uciążliwości nabiera zaufania do kontaktujących się z nią za pomocą kontaktu bezpośredniego służb. No cóż, ojczyzna w potrzebie, trzeba się poświęcić. Ale skąd wziąć kasę na życie, skoro nie da się pracować, a więc zarabiać? Ponieważ to operacja legalna państwowa, to pewnie nie na koszt nawiedzonego przez tajnych obywatela. Obywatel zaciąga więc pożyczki. Mijają tygodnie, miesiące — tu pożycza, tam oddaje. Mija rok, dwa. Osoba zaczyna się denerwować, bo czas ucieka, a dług rośnie. Pisze więc pisma do stosownych urzędów jawnego aparatu państwa. Odpowiedzi nie otrzymuje. Jeszcze jakiś czas osoba daje się zwodzić, aż w końcu trrrach! Mówi dość! Niestety już jest za późno. Nalot wciąż trwa, jest tak przykry, że nie ma wątpliwości, iż jest to atak wrogi. Kolejne pisma do jawnych władz nie odnoszą skutku. Pracować w dalszym ciągu się nie da. I zaczyna się to, czego łatwo można się domyślić. Upomnienia wierzycieli o zwrot pożyczek, a następnie komornik. Koszty rosną w makabrycznym tempie. Komornik zabiera mieszkanie.

Proszę mi zwrócić koszty tej operacji, którą zaczęto jesienią 2016 r.

Regiony:

„Broń elektromagnetyczna i informacyjna: zdalna manipulacja ludzkim mózgiem” [regionpojezierze.com]

„Na terytorium Federacji Rosyjskiej zabroniony jest obrót bronią i innymi przedmiotami… których skutki działania polegają na wykorzystaniu promieniowania elektromagnetycznego, świetlnego, termicznego, podczerwonego lub ultradźwiękowego…” (29) .
/…/
Mimo to, według badania opublikowanego przez STOA, Stany Zjednoczone są głównym promotorem użycia tej broni. Nieśmiercionośna technologia została włączona do doktryny wojskowej NATO ze względu na naciski ze strony USA: „Z inicjatywy USA w ramach NATO utworzono specjalną grupę ds. perspektywicznego wykorzystania urządzeń o nieśmiercionośnych skutkach” – czytamy w posiedzenie Komisji Bezpieczeństwa Rosyjskiej Dumy Państwowej (28).

regionpojezierze.com
Regiony:        

Co wolno służbom tajnym?

Jakość systemu prawnego jest ważna. Ale teraz w Polsce jest tak, że gdy człowiek potrzebuje jakiegoś prawa szczególnego, to ciężko je znaleźć. Mnie na przykład nie jest potrzebny zestaw praw dla ABW, AW itp. lecz dla mnie konkretnie, osoby cywilnej, w sytuacji gdy służby tajne prowadzą wobec mnie jakieś działania. Chciałabym na przykład, aby było takie prawo, które odnosiłoby się do sytuacji, gdy służby węszą po moim środowisku. To przecież ma wpływ na moje relacje z osobami z mojego środowiska. Takie węszenie rodzi podejrzenie, że mam jakieś problemy z prawem. Gdyby było odpowiednie prawo, mogłabym iść na policję, zgłosić, że służby węszą na mój temat. Powinny węszyć dyskretnie, nie narażając mnie i mojej opinii. Prawo powinno dobitnie stawiać sprawę: nie wolno służbom naruszać dobra własnego, jakim jest opinia i kropka! A ponieważ takiego prawa (jednak chyba) nie ma, to robią, co chcą, nie licząc się zupełnie ze skutkami, jakie ponosi osoba cywilna, w wyniku ich działań. Mają to w nosie.

Służby specjalne i ludność cywilna to dwa różne środowiska, pomiędzy którymi przebiega coś w rodzaju linii frontowej. Nie powinno być wolno służbom przekraczać tej linii bez powodu, a powodem tym może być wyłącznie dobro wspólne, czyli społeczne, państwowe. Osoby cywilne to nie są worki z ziemniakami, lecz ludzie, na których spoczywają różne obowiązki i z tych obowiązków muszą się wywiązywać. Każda ingerencja służb w życie jednej osoby, jest jednocześnie ingerencją w życie jej rodziny. Każda ingerencja służb w życie jednej osoby, jest jednocześnie ingerencją w inne jej obowiązki, na przykład w pracę, sport, działalność charytatywną itp. Osoba cywilna jest więc rodzajem żołnierza innych służb.

Regiony:

Mam być szczera?

Środek nocy. Ciemno. Przebudziłam się i patrzę, a po pokoju chodzi biały, lekko przezroczysty, przedstawiający postać człowieka hologram. Przeszedł przez cały pokój, doszedł do drzwi prowadzących do przedpokoju, przekroczył próg i zniknął za framugą. Zerwałam się z łóżka na równe nogi, pędem podbiegłam do drzwi, żeby zobaczyć, co będzie dalej robił. Wychyliłam się zza framugi w kierunku przedpokoju, ale już go nie było. Zniknął. Szkoda, fajny był. Właściwie powinnam się przerazić, ale techniczne cudeńka tak mnie fascynują, że zamiast się przerazić, zachwyciłam się. Chwilę stałam oniemiała, jakbym zobaczyła Matkę Boską, a następnie stopniowo zdolność myślenia zaczęła mi powracać. Mnóstwo pytań pojawiło się nagle w mym umyśle. Dlaczego zostałam zaszczytnie wyróżniona tym efektem specjalnym? Przez jakie służby? Polskie? Zagraniczne? Rosjanie? Amerykanie? Oby nie Korea Północna! Może to nie wyróżnienie, lecz atak?! Wszak gdyby nie moja fascynacja cudeńkami techniki, powinien mnie szlag trafić na miejscu, z przerażającej grozy!!

I teraz mam pytanie do policji, obu kontrwywiadów RP, Wojska Polskiego, może nawet do NATO: co powinien zrobić w takiej sytuacji porządny obywatel?

Regiony:    

List do premiera 31 sierpnia 2022

Poniżej wkleiłam list do premiera, ale najpierw parę słów komentarza. Pamiętam, choć jak przez mgłę, jak służby zabiły Blidę. Podobno zabiły ją w łazience. Nie cenię śp. Blidy, ale takie mordowanie to kompletne barbarzyństwo. Wpadli do jej mieszkania jak banda maczo, pewnie dumni z siebie. Taki styl zapanował w tym kraju — fascynacja siłą i władzą. Gdyby tym służbom zlecić zamordowanie śp. Popiełuszki, na pewno by to wykonali, i to dokładnie według instrukcji.

Szanowny Panie Premierze,

Dotyczy: moich pism skierowanych do Urzędu Premiera w dn.dn.: /…/

Ponownie składam skargę na poczynanie tajnych służb wobec mojej osoby. Jesienią 2016 r. rozpoczęła się tajna operacja polskich służb, nie wiem której dokładnie instytucji. Służby dosłownie wtargnęły w moje życie osobiste, łamiąc kompletnie moje prawa obywatelskie, a nawet prawa człowieka. Nie podano mi powodu ani żadnego tytułu prawnego owego wtargnięcia. Zgodnie z obowiązującym prawem, obywatel powinien zostać poinformowany, z jakiego powodu służby państwowe naruszają jego prywatność, jakie są to służby, a jeśli to naruszenie prywatności polega na wkroczeniu do domu obywatela, służby powinny pokazać obywatelowi nakaz prokuratorski. Te wymogi prawne nie zostały spełnione. Nie powinna zwalniać z wymogów prawnych forma wtargnięcia służb. Zastosowanie techniki elektromagnetycznej w celu nawiązania kontaktu bezpośredniego z obywatelem, zwłaszcza w jego mieszkaniu, też nie powinno zwalniać służb z obowiązku zachowania wspomnianych wymogów prawnych.

Kontakt bezpośredni przy zastosowaniu fal elektromagnetycznych stanowi dla obywatela sytuację przymusową. Obywatel nie ma przecież możliwości przerwania kontaktu ze służbami w dowolnym momencie, jak to jest możliwe podczas na przykład rozmowy telefonicznej. Naruszenie prywatności też jest szczególnego rodzaju: człowiek jest zaskakiwany we własnym domu w różnych sytuacjach. „Wizyty” służb oraz świadomość, że taka „wizyta” może w każdej chwili nastąpić, to powód do stresu, strachu i nerwic. Nękanie obywatela tego rodzaju „wizytami” może doprowadzić do załamania nerwowego, a w konsekwencji nawet rozbicia rodziny i uniemożliwienia wykonywania pracy zawodowej.

W ostatnich latach napisałam do Rządu kilka listów, których daty wymieniam na wstępie tego listu. Opisałam w nich problem tajnych operacji służb państwowych wobec mnie, a także metody, z których większość narusza moją nietykalność cielesną w sposób tak skandaliczny, że zasługuje na miano tortur, a nawet zamachu na moje zdrowie i życie. Natomiast sama technika zasługuje na miano, już nie techniki służącej do kontaktu bezpośredniego, lecz na miano broni. Nie otrzymałam dotąd od Rządu żadnych wyjaśniających odpowiedzi, a jedynie radę zwrócenia się do policji lub prokuratury. Rada okazała się – jak pisałam w ostatnim piśmie – bezużyteczna, ponieważ dla obu instytucji sprawa jest za trudna. Natrafiłam w Internecie na „Interpelację nr 1903 do ministra obrony narodowej w sprawie działań Ministerstwa Obrony Narodowej dotyczących broni elektromagnetycznej”, z której wynika, że temat broni elektromagnetycznej nie jest dostatecznie znany nawet posłom RP, a postawione przez posła pytania dowodzą, do jakiego stopnia sprawa broni elektronicznej jest w Polsce tematem tabu, co wynika również z odpowiedzi na tą Interpelację. Dekady przemilczania faktu stosowania broni elektronicznej w Polsce i odmawiania ofiarom nieludzkich praktyk pomocy państwa przejdą do historii jako etap jak najbardziej dla Polski wstydliwy. Pomimo że w naszym kraju funkcjonuje kilka partii, widać, że w dziele utrzymywania tego tabu wszystkie partie są zastanawiająco zgodne. Pod tym względem panuje – można powiedzieć – jednopartyjność. Jeden duch łączy wszystkie partie, a po drugiej stronie my, bezbronny naród. Tymczasem, w ciągu minionych dekad niecni intryganci polityczni i strategiczni doszli już do najwyższej perfekcji, a w dziele mataczenia broń psychotroniczna przydatna jest im w pełnej skali. Przy czym zamożność w naszym kraju jest wprost proporcjonalna do współpracy z owymi niecnymi intrygantami, odmowa współpracy postrzegana jest jako wina. Jakoś dziwnie rozmyła się moralność i zasady w kwestii współpracy, bo przecież współpraca obywatela ze służbami powinna odbywać się według określonych praw i przy zachowaniu ścisłych reguł konspiracji. Obywatel, chcąc pomagać ojczyźnie, ma prawo wyboru, z którymi służbami chce współpracować i czy w ogóle chce współpracować. Współpraca powinna ponadto mieć formalne, legalne ramy.

Ponownie składam skargę na poczynania służb wobec mnie, ponieważ skutkiem ich działań i nieludzkiego traktowania zrujnowano moje życie, godząc jednocześnie w moją reputację. Nie może być tak, by Polak we własnej ojczyźnie traktowany był jak najgorszy wróg. Nie można akceptować barbarzyńskich nalotów na człowieka i jego dom jako coś normalnego.

Regiony:

Poszukuję świadków

Na moim blogu w zakładce „Broń psychotroniczna” znajdują się moje wpisy dotyczące tematu tej broni. Miałam z nią do czynienia. Złożyłam powiadomienie na działania przestępcze wobec mojej osoby, do Prokuratury Rejonowej Kraków — Nowa Huta. Adres: 31-922 Kraków, oś Stalowe 16D. Numer Sprawy: PR2 Ds/1197.2018

Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania, podając w uzasadnieniu, brak dowodów uwiarygodniających moje zgłoszenie. Poszukuję świadków, którzy chcieliby poświadczyć fakt zaistnienia przestępstwa wobec mnie lub innej osoby.

Mam do czynienia ze szczególnym rodzajem zbrodni. Mój blog adresowany jest przede wszystkim do służb, ale nie tylko. Problemem jest wykazanie przed instytucjami takimi jak prokuratura czy policja, że ta zbrodnia ma miejsce, ponadto, w jaki sposób jest zorganizowana i jakim narzędziem popełniana. Problem wynika z tego, że wmieszała się w to wielka polityka. Brudna polityka.  Autorzy tej polityki tworzą wokół sprawy klimat utrudniający, a właściwie jak dotąd uniemożliwiający mi wydobycie się z potrzasku, na drodze prawnej. W mojej ocenie, ich interes polega na tym, by Polskę dyskredytować. Rozprawienie się z tym zbrodniczym procederem przez instytucje polskie, na zasadzie według właściwości, oznaczałoby, że Polska to jednak cywilizowany kraj. Zniweczyłoby to ich starania.

Przez wszystkie lata bandyckich działań wobec mnie nie pozostawałam bierna, lecz systematycznie powiadamiałam stosowne władze i szukałam sojuszników moich działań w różnych środowiskach. Pism do władz napisałam ogrom. Ignorowano moje zgłoszenia, otrzymałam jedynie kilka uszczypliwych lub wręcz szyderczych odpowiedzi. Powstał w związku z tą sprawą jakiś dziwny tajny i półtajny szum, w Polsce i w wielkim świecie, czego nie zamierzam tutaj komentować. Celem mojej walki jest odzyskanie prywatności, dobrego imienia i uwolnienie się z kleszczy zbrodniczego procederu, z którym – jak doszłam w pewnym momencie do wniosku – trzeba walczyć metodami jak z mafią.

Regiony:    

Ale bajzel

Próbuję pozbierać myśli. A więc tak:

Najpierw był komunizm. Miał się skończyć w 1985 roku. Nie wiem dlaczego, ale nic nie wiedziałam o tej dacie końcowej, ustalonej podczas zawiązywania Układu Warszawskiego. Nie wiedziałam aż do całkiem niedawna. Ciekawe, czy inni wiedzieli… Nikt nic o ustaleniu tej daty końcowej nie mówił, nie pisał. Ciekawe dlaczego… Opozycja solidarnościowa, zamiast się cieszyć, że koniec już bliski, zaczęła wojować. Ciekawe dlaczego… Zaczęła wojować, wciągając w to cały naród. Coś się jednocześnie działo bardzo, bardzo tajnego. Długo nie wiedziałam co ani że w ogóle coś się takiego dzieje. Wypłynęły jakieś bohaterskie postaci typu Michnik, Kuroń, Mazowiecki (nie licząc Wałęsy) itp. W mediach non stop wymieniano nazwiska tego typu postaci i należało rozumieć, że są to autorytety absolutne, wspierane przez Zachód, reprezentujące najwyższe świętości narodowe takie jak Armia Krajowa czy Polska Walcząca. Stworzono nam świeckiego boga, którego należało czcić. Ten świecki bóg ogłosił, że Polska bez wiary katolickiej to nie Polska. Komunizm okazał się zbrodnią i identycznie ateizm. Czyli jeśli ja jestem ateistką (a jestem), to znaczy, że mam skłonności zbrodnicze. I jeśli ja w pewnym momencie zaczęłam żywić szacunek do służb typu SB, to mam już całkiem przekichane. Nic nigdy złego aparat komuny nie wyrządził mnie ani moim rodzicom i ta wpajana mi na spotkaniach solidarnościowych i KPN-owskich nienawiść do aparatu komuny nie ugruntowała mi się. Jak można wierzyć w coś, czego nie widać?? Jak DŁUGO można wierzyć w coś, czego nie widać?? Miałam z dnia na dzień ZACZĄĆ wierzyć w katolickiego Boga, którego nie widać, i w zbrodniczość komuny, czego osobiście nie stwierdziłam, a PRZESTAĆ wierzyć w wyzwolenie Polski spod okupacji hitlerowskiej przez Związek Radziecki, o czym uczyłam się w szkole i co potwierdzili moi rodzice i dziadkowie, którzy moment wyzwalania widzieli na własne oczy.

Minęło czterdzieści lat i oto widzę stan faktyczny, który jest efektem ewoluowania systemu stworzonego w miejsce komunizmu u nas i dwubiegunowości na świecie. W międzyczasie pojawił nam się na świecie antyterroryzm, antyrosyjskość, tęczowa rewolucja seksualna, obrona życia poczętego i ludobójstwo. Polscy politycy z solidarnościowym rodowodem stali się jeszcze więksi i jeszcze lepsi. Wszystko w ogóle teraz jest większe i lepsze ode mnie: Amerykanie, Unia Europejska, NATO i wszelkie ich strategie. Moje prawa obywatelskie podporządkowano wielkościom. Już nie jestem obywatelem jak za komuny, tylko rzeczą. Wolno nawet wedrzeć się do mojej duszy, za sprawą całkiem realnej techniki, bez uwzględnienia praw oraz procedur regulujących relacje między służbami specjalnymi a osobą cywilną. Wolno, bez podawania przyczyny uzasadniającej wtargnięcie. Może to eksperyment sfrustrowanego jakiegoś dowódcy? Może ordynarna zbrodnia? A może wielka gra jakaś? Ciekawe, czy chociaż pracownicy tych służb znają odpowiedź… „Ja tylko wykonywałem rozkazy”.

Wolno w sposób zawoalowany obrabować z dorobku materialnego, zniweczyć lata pracy. W imię kapitalizmu? Wolnego zachodniego świata? Oczywiście pod zmyślonym pretekstem. Po prostu: służby wkraczają w czyjeś życie i rujnują. Nowa epoka? Odwołano wszelkie dotychczasowe prawa?

Więzienie w Guantanamo to jest demonstracja bezprawia ze strony USA. Żadnych zasad, żadnych praw.

Regiony:                    

Nalot

Polskiego tajnego aparatu miałam serdecznie dość już bardzo dawno. Wyniszczanie, prześladowania, tortury, intrygi, wilczy bilet itd. Odizolowałam się dzięki mojemu odkryciu, że da się zarabiać na wykonywaniu stron internetowych. Niczego od służb nie potrzebowałam. Co było mi konieczne, na to sama sobie zarobiłam i mogli mi wskoczyć! Niczego mi nie dali, fachu kodera wyuczyłam się sama, pracowałam na własnym sprzęcie. Wydźwignęłam się ze skutków ich prześladowań i tak minęło ponad osiem lat. Co się dzieje w świecie polityki, to mi dyndało. Aż nastała jesień 2016 r., kiedy znów mnie napadli. Wcześniej też dawali w przykry sposób znać o swoim istnieniu, ale pod koniec 2016 r. nastąpił skomasowany atak. Widać, że mieli wszystko wcześniej opracowane, zaplanowane. I po co skierowali na mnie te swoje maszyny? Jak zwykle, nie wiadomo. Nie wiadomo, ponieważ nikt mi i tym razem powodu nie wyjawił. Żeby wszcząć taki atak, to trzeba być pospolitym, cynicznym bandytą, bez krzty moralności i uczciwości.

A oto najwyższy dowódca nalotu na mnie i mój dom:

obrazek
oko.press
Regiony:
Page 9 of 12
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds