Noc 19/20 maja
Jest czwarta dziesięć nad ranem. Nie spałam całą noc. Oczywiście spałabym normalnie gdyby nie fale, w naturze nie miewam problemów z zaśnięciem. Ponad trzydzieści lat w tym tak zwanym niepodległym kraju znajduję się w szczególnym upodobaniu służb. Na naszym globie — co pewnie już wielu zauważyło — dzieje się o wiele więcej nieprawdopodobnych spraw, niż ta związana z zainteresowaniem służb moją osobą. Dzieją się poza naszą, zwykłych szaraczków, wiedzą. Po symptomach domyślamy się, że coś się dzieje, ale szczegółów nie znamy, nie jesteśmy o nich informowani. Zepchnięto mnie w sytuację kompletnie absurdalną. Osoba o pozytywnej, zwłaszcza za młodu aparycji, z genami po dziadku artyście malarzu, z genami po ojcu, również uzdolnionym artystycznie, wszechstronnie, nauczycielu rysunku technicznego w technikum, stała się obiektem działań mających na celu zdegradowanie intelektualne. Jednym ze sposobów jest regularne pozbawianie snu, co trwa już właśnie tyle lat, ile zainteresowanie służb moją osobą, czyli ponad trzydzieści. Ale czy jestem wyjątkiem? Nie. Naród polski został poddany intelektualnej degradacji. Materialnej i INTELEKTUALNEJ. Ale czy naród polski jest wyjątkiem? Myślę, że nie. Myślę, że światowi imperialiści nie umieją rządzić ludźmi, którzy reprezentują poziom wyższy niż — przykładowo — ludność w Rwandzie. Dążą więc do upośledzenia intelektualnego narodów, którymi chcą dysponować.
To bardzo pochlebne, że Amerykanie uważają, iż usiłuję rozbić jedność państw NATO-wskich. Ale muszę to sprostować: nie jestem aż tak operatywna. Jeżeli coś podzieli jedność państw zachodnich to amerykański obłęd na punkcie komunizmu. Czy moja szkoła podstawowa i ogólnokształcące liceum podobne były do Wietkongu? Czy mój klub sportowy, gdzie pływałam, podobny był do Wietkongu? Czy lekcje tańca z profesorem Marianem Wieczystym podobne były do działalności Wietkongu? Czy moje zajęcia baletu i tańca ludowego podobne były do aktywności Wietkongu? Czy mnóstwo uczelni w całym kraju, znakomita medycyna ogólnie dostępna dla każdego Polaka, podobne były do Wietkongu? Do tego dostęp do kultury, powszechny — opera, kino, teatr, koncerty. Do tego wakacje, sanatoria. A wszystko po przystępnych cenach, za półdarmo. Długo by wymieniać zalety komuny. A może nasza komuna podobna była do Waszej komuny Pol Pota??
Ataki falami elektromagnetycznymi poza kontrolą!
W jaki sposób osoba cywilna atakowana militarną bronią elektromagnetyczną ma zwrócić się o pomoc do organizacji humanitarnych, np. Czerwonego Krzyża? Nie za dobrze Wam, junta juje?!
Bachmut – laurka dla Zachodu

To jest obraz Waszej duszy, Zachodzie. Ilustracja. Obraz Waszego nihilizmu. Pociecha, że to Was spotka za krzywdy i cierpienia, jakich doznajemy, my, ludność, z Waszej ręki, tu, na Zachodzie.
Wasza perfekcja okazała się dziurawa, bo mimo globalnego tabu dotyczącego Waszych zamiarów wobec Rosji, nie da się nie zauważyć, jak kraj ten od dziesiątków lat usiłujecie otoczyć — od strony Ukrainy i Polski, od strony Korei Północnej, gdzie macie swoje wpływy, po granice południowe Rosji, czego przejawem jest gigantyczny kocioł wojenny w całym pasie południowym Europy oraz po granice północne, czego przejawem jest tłumne przyjmowanie krajów skandynawskich do NATO. W szczególe, tu, w Polsce robi się z nas, narodu polskiego, bydło. Ogłupione, zagonione jak szczury, utyrane jak woły robocze. Inteligentni ludzie nie są tu mile widziani. Inteligencja tu, w Polsce, to wada! Nie mamy myśleć, lecz ślepo wierzyć papce serwowanej nam przez media i w milczeniu harować na kromkę chleba. A jeśli ktoś jest prześladowany i terroryzowany, ma zamknąć pysk na kłódkę, żeby nie psuć PANOM ZACHODNIM planów!
Dziękuję Ci Ameryko za Wasze podziękowanie za moją walkę pod hasłem „Precz z komuną”, podziękowanie w postaci wsparcia dla tutejszych bandytów, zimnych bandytów-sadystów, a moich wrogów i prześladowców. Po to narażałam siebie i rodzinę w szeregach Solidarności i KPN, żeby utorować drogę zbirom, którzy z zimną krwią po wirtuozowsku znęcają się nade mną falami? Siedzi teraz taki przy maszynie, mając się za pół-boga, i z perfekcją dozuje tortury. Na przykład, jak wygląda uniemożliwianie zaśnięcia. Czeka na moment, kiedy ogarnia ofiarę błoga senność, umysł już, już ma zasnąć, a wtedy trrrach — słowa, impuls lub inny jakiś krótki, a gwałtowny przekaz stawia umysł na równe nogi. Zauważyłam pewne usprawnienie: otóż jakimś rodzajem fal dyskretnie przyspiesza proces zasypiania, aby we właściwym momencie nagle wyrwać ofiarę z błogiego zasypiania. Perfekcjonizm w iście amerykańskim stylu!
Atrakcja, bo coś się dzieje? Dzieje się, lecz w domu osoby cywilnej, na co zwracam uwagę służbom RP. W nie odnawianym od wielu lat mieszkaniu, gdzie sypie się lakier ze ścian, farba przyżółkła, a w łazience pleni się grzyb, tkwię jak zbędny przedmiot w kuchni, sypiam pod oknem, obok komputera na podniszczonym materacyku. Matka zaawansowana staruszka cierpi na duszności, które często nie dają jej, a także mnie spać. Bywa więc, że noce mam zarwane raz z jednego, raz z drugiego powodu. Jak człowiek ma żyć w takich warunkach? Sprawcy mają świadomość, co czynią. Wyniszczając organizm, popełniają powolne zabójstwo. Ach, jacy sprytni zabójcy, duma narodowa! A dla mnie: zamiast na basen (uwielbiam pływać) czy rower (uwielbiam jazdę na rowerze) maszeruj zdychać do łóżka!
Nie rozumiem tego kraju
Czy ja źle rozumuję? Gdy obywatel pada ofiarą działań przestępczych zorganizowanych, ale z wielkim prawdopodobieństwem wywodzących się z jakiegoś obcego państwa, wówczas powiadamia policję, wojsko albo kontrwywiad itp. Służby aparatu państwowego podejmują wtedy działania sprawdzające, czy faktycznie zgłoszony przez obywatela fakt ma miejsce. Jeśli zgłoszenie się potwierdza, wtedy podejmowana jest stosowna operacja, mająca na celu unicestwić wrogie działania obcych sił. Skoro więc zgłosiłam w latach jeszcze dziewięćdziesiątych, że stosuje się wobec mnie broń elektromagnetyczną, to dlaczego moje zgłoszenie nie zostało potraktowane należycie? Z moim racjonalnym zgłoszeniem wygrały jakieś fantazje snujące się po głowach pracowników służb specjalnych i żołnierzy Wojska Polskiego.
Kryzys ludzkości
Noc.
Tak, mamy jakiś kryzys ludzkości. W Stanach Zjednoczonych ludność morduje się nawzajem — co dzień giną jacyś cywile z rąk innych cywili. Nie mogę zapomnieć relacji i filmów o wojnie w Jugosławii. Na południu Europy mnóstwo ludzi zostało pozbawionych domów na skutek wojen i różnych militarnych operacji, emigranci toną uciekając na pontonach i prymitywnych łodziach ze swych krajów. Skrajna makabra! U nas państwo polskie zatrudnia niewyobrażalnych zwyrodnialców i dało im do rąk wysoko wyspecjalizowaną technikę elektromagnetyczną, którą stosują na zasadzie jak walenie człowieka kijem po głowie i po czym się da. Po co gnojowi taka maszyna?! Dajcie mu kij albo młotek!!
Pytam go „o co mnie bijesz”? „Nie mogę powiedzieć” – odpowiada. Taki przepisowy! Powiedzieć nie może, ale walić może! Skoro państwo polskie nie chce takich wywalić z pracy, a koledzy nie chcą im obić mordy i zrzucić ze schodów, to może przynajmniej doczekam, że będą o takich mówić w telewizji i pozostałych mediach, tak jak opowiada się o potwornościach wyżej wymienionych, w innych krajach. Obrzydliwy typ! Przywodzi mi na myśl bestialskie epizody z filmów o wojnie na Bałkanach, gdy rozszalali oprawcy mordowali niewinne ofiary, w tym kobiety i dzieci, waląc je ciężkimi kijami po głowie. Gdy sadyści pastwią się nade mną falami, co zdarza się często podczas nocy, obrazy z Jugosławii stają mi przed oczami. I proszę mi powiedzieć: czym różnią się oni od tamtych oprawców? Bo ja nie widzę różnicy — różnica tkwi tylko w rodzaju użytego narzędzia. W Polsce falami elektromagnetycznymi „obrońcy narodowi” trafiają w dowolne miejsce ciała, ma się uczucie, że ktoś grzebie ci we wnętrznościach. Majstrują w narządach wzdłuż całego ciała, począwszy od mózgu i oczu, a na kroczu skończywszy.
A to jeszcze nie koniec opowieści, bo oto umiłowana „agentka” polskich służb, moja dziewięćdziesięcioletnia matka, wierna służbom od fal, cierpi na coraz to inne choroby, ostatnio na duszności, nie dając mi po nocach spać. Średnio tylko jedną-dwie noce w tygodniu daje mi się wyspać. Do tego jeszcze sadystyczne budzenie falami. Mordercy! Tak więc nie ma przesady w porównaniu polskich bestialców do jugosłowiańskich, z czasów wojny na Bałkanach. Przy moim nadciśnieniu (wywiązało się skutkiem bicia po nocach) taki tryb życia prowadzi do śmierci — to tylko kwestia czasu. Prezydent Duda dumny jest ze swoich służb i wojska? !
I o co mnie bijesz, bandyto, wiesz chociaż?! Panie dowódco przełożony bandyty, o co Pan zlecił podwładnemu pastwienie się nade mną?! Gdzie Pan jest?! W której jednostce Pan służy?! Niech Pan nie zapomni zapisać sprytnie w dzienniku, że to tylko test ku chwale Ojczyzny. Operacja mająca na celu coś, zgodnie z zasadą, którą nie wszyscy wyznają, że cel uświęca środki. Tak oto wygląda jeden z polskich domów. Dwie obecnie już starsze kobiety, stanowiące od lat obiekt tajnych operacji. Matka jest tą, która ślepo wierzy w „boskość” tajnych od fal, a ja wprost przeciwnie. Która z nas dwóch uznana jest za czarną owcę przez polskie służby? Mogłabym się nawrócić na wiarę, ale nie chcę mieć udziału w procedurze przyznania Orderu Orła Białego oprawcom.
Tak się zastanawiam, co taki jeden wpis zmieni… Dla mnie postępowanie wspomnianych służb jest czymś najohydniejszym, a dla wielu zatrudnionych tam stało się już normą — przejawem nowego stylu świata i stylu pracy. Aby coś się mogło zmienić, potrzebne są regularne kroniki, opisujące metody i stan moralności wykonawców i zleceniodawców operacji. Powinno się relacjonować jak kiedyś wojnę w byłej Jugosławii.
Konstytucja RP Art.40
Art. 40 Konstytucji RP stanowi: „Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. Zakazuje się stosowania kar cielesnych..”
CO TO ZNACZY?
bip.brpo.gov.pl
Zakaz stosowania tortur oraz nieludzkiego, poniżającego traktowania albo karania ma charakter
absolutny i bezwzględny. Jest stosunkowo nowym rozwiązaniem w polskim konstytucjonalizmie –
szerszą interpretację tego przepisu znajdziemy u jego źródeł, czyli w regulacjach międzynarodowych.
Jest on zawarty m.in. w: Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 1948 r., Konwencjach Genewskich
z 1949 r., Europejskiej Konwencji Praw Człowieka z 1950 r., Międzynarodowym Pakcie Praw
Osobistych i Politycznych z 1966 r.
W europejskim systemie ochrony praw człowieka zagadnienie to reguluje przede wszystkim
Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, która została
podpisana przez Polskę w 1991 r., zaś weszła w życie w 1993 r. Zakaz tortur zajmuje w niej trzecie
miejsce, tuż za obowiązkiem przestrzegania praw i wolności człowieka oraz prawem do życia, co
oznacza, że prawo to można zaliczyć do grona praw stanowiących twardy rdzeń Konwencji,
określanych jako prawa podstawowe.
Artykuł 3 Konwencji wyraźnie podkreśla, że nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu
lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu chroniąc tym samym jedną z podstawowych wartości
demokratycznego społeczeństwa.
Przysięga wojskowa
Stać na straży Konstytucji, strzec honoru żołnierza polskiego, sztandaru wojskowego bronić. Za sprawę mojej Ojczyzny w potrzebie krwi własnej ani życia nie szczędzić. Tak mi dopomóż Bóg. Wypowiedzenie ostatniego zdania roty nie jest obowiązkowe.
Czy bicie obywateli polskich, nachodzenie ich w domach jest zgodne z tą przysięgą? Bronią psychotroniczną, falami elektromagnetycznymi katuje się obywatela polskiego w jego domu. W taki sposób dowódca zlecający oraz jego podwładni, wykonawcy wspomnianych praktyk bronią naszej Ojczyzny??!
Do cholery!
Sytuację rodzinną mam szalenie trudną, o co postarały się między innym w/w służby tajne. Tato mój był OK, lecz matka jest paskudną osobą. Bezkrytycznie poddała się wspomnianej tajnej organizacji, licząc na korzyści i przywileje. Została omotana fachowo, do reszty ogłupiona i zdemoralizowana. Przerobili ją na potwora. Nienawidzi mnie, wini o wszystko, nie szczędzi inwektyw, pastwi się psychicznie nade mną w sposób niewybaczalny. Jednocześnie organizacja poprowadziła sprawy tak, żebym nie miała gdzie mieszkać i zmuszona była zamieszkać z matką. Mieszkam więc z tym potworem, począwszy od czasów, gdy syn jeszcze mieszkał z nami i chodził do szkoły.
Teraz pytanie: o co ja walczę? W obronie komuny? O Polskę? O ideały antykomunizmu? Nie! Walczę o przywrócenie człowieczeństwa, gdzie tylko przywrócenie człowieczeństwa jest możliwe. To mój ideał. Ponadto walczę o siebie, bo tajna organizacja zachodnia urządziła mi z życia piekło. Dwie motywacje. A sojuszników, których wspieram, WYBIERAM SOBIE SAMA.
Gra pozorów – serce
Mam serce jak dzwon. Liczę sobie siedemdziesiąt lat i nigdy moje serce nie sprawiło mi najmniejszego kłopotu. Poza jednym wyjątkiem. Jakiś czas po wprowadzeniu stanu wojennego zdarzyło się kilkakrotnie, że serce zaczęło „wariować”. Nie była to na pewno dolegliwość naturalna, lecz atak falami. Ponieważ panował jeszcze etap komuny, to komu powinnam była przypisać autorstwo tego ataku? Oczywiście aparatowi PRL albo nawet samej Moskwie. Tylko dlaczego po Okrągłym Stole tajne siły wyzwolonej (rzekomo) Polski we współpracy ze służbami Zachodu przypuściły na mnie mordercze ataki falami? W ramach ratowania mnie z łap aparatu „złej” komuny? Ataki powtarzały się regularnie przez dekady i cechowały się okrucieństwem, niekiedy okrucieństwem rekordowym.
Na poważnie
Zachód nie dojrzał do swoich wynalazków.

Antykomunizm plus wiadoma technika to łącznie tragedia ludzkości. Proszę sobie wyobrazić, że my, osoby cywilne, w Polsce, zostaliśmy potraktowani przez Zachód jak Wietkong. Jakby każdy z nas trzymał pod podłogą broń. Zachód dał sobie prawo ingerować w prywatność i intymność każdego Polaka.
Mam pół tajne pytanko
Jak scharakteryzować kraj, gdzie służby biją swoich obywateli?
Gdy służby biją swoich obywateli, jest to — o ile się nie mylę — zdrada.
