Właśnie odbyła się wizyta Zełenskiego (w USA – red.), za którą stoi cała ta zachodnia masa marionetek. Ten sam ślad przestępczy, ta sama partia wojny, wcześniej kierowana przez Bidena, dziś nie może się uspokoić – stwierdziła Zacharowa.
interia.pl
/…/
Jak stwierdziła, jest to spowodowane faktem, że państwami europejskimi rządzą „nieprofesjonalni” przywódcy, którym „brakuje edukacji, doświadczenia i powołania”.
Wojna to nie jest komputerowa gra
Pomyślcie, że TACY SAMI LUDZIE, jacy zrujnowali Strefę Gazy i mordują Palestyńczyków, kroczek po kroczku, metodycznie, perfidnie dążą do sprowokowania wojny u nas, w Polsce. Uświadomcie sobie ten rys psychologiczny. Jak u nas może wyglądać przebieg wojny, zależy od takich właśnie ludzi. Będą ziać w stosunku do nas takimi samymi zwyrodniałymi emocjami, jakie rządzą nimi w stosunku do Palestyńczyków. Każdy jeden dzień wojny u nas może być jak piekło. A boli nie tylko to, co sam tracisz, ale także to, gdy widzisz bezmiar krzywdy wokoło.
Zgniły Zachód
Przedstawiam poniżej ciekawą wypowiedź internauty. Znajduje się w komentarzach do filmu dr Leszka Sykulskiego pt. „NA ŻYWO: Kto zostanie internowany po wprowadzeniu stanu wojennego?”
https://www.youtube.com/watch?v=J-rQZCg4b1g&lc=UgwaMQl9uJyq62q_0Ql4AaABAg
@petroskyrillos
Nasza najbliższa rodzina patrzyła na nas z niedowierzaniem, niemal z bólem w oczach, że nie otwieramy drzwi, choć było nas na to stać i moglibyśmy przyjąć tak wielu. Ich oskarżycielskie spojrzenia kłuły jak szpilki, ale my, z ciężkim sercem i głosem pełnym goryczy, tłumaczyliśmy, że lata spędzone w Ameryce naznaczyły nas prawdą, której oni nie mogli pojąć. Poznaliśmy tam nie tylko ludzi u władzy, ale i zwykłych Amerykanów – ich marzenia podszyte lękiem, media, które gloryfikują zwycięzców i bezlitośnie miażdżą przegranych. Ameryka to kraj, który żyje z wojny – nie tylko tej na polach bitew, gdzie zbrojeniowe koncerny i politycy budują fortuny na ludzkiej krzywdzie, ale i tej codziennej, niewidzialnej wojny o przetrwanie. Tam każdy walczy o swoje: o pracę, o dach nad głową, o miejsce w tym bezlitosnym wyścigu. To dziki kapitalizm, gdzie wspinasz się po szczeblach po trupach innych, gdzie sukces jest bogiem, a porażka – wyrokiem. Reklamy, bilbordy, rozmowy sąsiadów – wszystko krzyczy: ‘Bądź silniejszy, szybszy, lepszy!’ Ale jeśli potkniesz się, jeśli nie nadążysz, Ameryka nie wyciągnie ręki. Tam nie ma siatki bezpieczeństwa, którą znamy z Europy. Słabsi, mniej sprytni, ci, którzy nie dają rady – znikają w cieniu, zapomniani przez system, który karmi się rywalizacją i zyskiem, często z krwi wojen toczonych daleko stąd. Próbowaliśmy to wyjaśnić, błagając o zrozumienie, ale nasze słowa odbijały się od muru niezrozumienia. Nikt nam nie wierzył, nikt nie widział tej brutalnej prawdy, którą my nosiliśmy w sercach jak ranę. Zamiast tego widzieli w nas chłód, brak serca, jakbyśmy zamykali drzwi przed potrzebującymi z własnej woli, a nie z bolesnej świadomości, czego Ameryka nas nauczyła.
Nie tylko USA, lecz cały Zachód cierpi na demencję starczą. Ludność Zachodu nie jest w stanie w tym starczym otępieniu wymyślać rozwiązań dla bieżących problemów. Organ nie używany – jak wiadomo – zanika. I skoro ludzie Zachodu nie są nauczeni w ich KONSUMPCYJNYCH ustrojach myśleć twórczo, skutkiem tego ich intelekt zredukował się. Intelekt ludzi Zachodu jest w stanie agonalnym. Po czym to poznać? Przede wszystkim po katastrofalnych skutkach rządzenia.
„W stronę katastrofy. Rządowy raport o pomocy Ukrainie” – dr Leszek Sykulski [YT]
USA – narkoman na głodzie
Stany Zjednoczone przekazują pałeczkę fikcyjnego konfliktu z Rosją Unii Europejskiej. Do absurdu solidarna ze Stanami Zjednoczonymi Unia postanawia zadłużyć się na około 40 lat, aby kupić od USA uzbrojenie, w celu obrony przed fikcyjnym zagrożeniem ze strony Rosji. Może Stanom Zjednoczonym jakoś uda się ten konflikt z Rosją przekształcić z fikcyjnego na realny, a jak nie, to może uda się rozpalić konflikt między Ukrainą a Polską. Może też uda się rozpalić jeszcze jakiś inny konflikt. Generalnie rachunek jest taki: wojna = zyski dla USA. Dla interesów USA jest obojętne, gdzie i między kim a kim wojna wybuchnie, ważne, aby broń była potrzebna.
Aktualnie niektóre kraje Unii Europejskiej, np. Wielka Brytania lub Niemcy lub Francja itd., płaczą, że mają za dużo imigrantów, w niektórych regionach nawet mniej ludności rodzimej niż imigrantów. Zalew Europy imigrantami jest to skutek amerykańskich wojen, które zmusiły ludność tubylczą regionów objętych wojną do ucieczki. Solidarna do absurdu Unia Europejska ludność tą postanowiła przyjąć do siebie.
Klub krajów lepszej kategorii, czyli nadludzi, zrobi wszystko, aby tylko nie ubabrać się komitywą z krajami podludzi, takimi jak na przykład Polska. Europejskie kraje takie jak Wielka Brytania, Niemcy czy Francja za WSZELKĄ cenę chcą tkwić w tym samym klubie, co Stany Zjednoczone. Udają więc, że nie widzą, iż Stany Zjednoczone zachowują się jak narkoman na głodzie – PANICZNIE POTRZEBUJĄ KASY!
Dylemat Europejczyka
Po co nam sojusz w ramach Unii Europejskiej? Żebyśmy harmonijnie się nawzajem wyniszczali czy harmonijnie współistnieli?
„Koalicja chętnych” pomysłu Wielkiej Brytanii czy idea „zero wrogów wśród sąsiadów” propagowana przez dr Leszka Sykulskiego?
Postawcie wreszcie sprawy na nogach zamiast na głowie
Popiełuszko, dziewięciu górników, stan wojenny są to akty dywersji takie same jak przed 1 września 1939 roku. Tym razem autorstwa Zachodu! Przestańcie wmawiać narodowi, że sprawy są wagi średnio ciężkiej – sprawy są wagi w najwyższym stopniu ciężkiej. Polska została zaatakowana. I ten stan trwa do dziś. Obłudnicy!!
O co mi chodzi? O wiele mi chodzi! Począwszy od tego, że dobierano się do mnie w najokrutniejszy sposób, gdy jako samotna matka wychowywałam syna. Jakże można pozbawiać środków do życia samotną matkę, jedynego żywiciela?! Dobierano się także do mojej matki, niekompletnej psychicznie. Posługiwano się nią, sterowano, wykorzystując jej ograniczone możliwości oceny rzeczywistości i spraw. Całokształt tego „o co mi chodzi” jest służbom RP doskonale znany, tak więc może poprzestanę dzisiaj na tym. Rekordy bestialstwa!
„PEŁNE | Białoruś ogłasza koniec zachodniego porządku świata w ONZ | Wybuchowe przemówienie Ryżenk…”[YT]
Mrówki są na wyższym poziomie cywilizacyjnym od porządku, jaki proponują dla homo sapiens USA (zaprzeczenie prawom człowieka etc.). U mrówek rządzi prawo natury, natomiast USA proponują dla homo sapiens wynaturzenie!
Tajne służby państwowe a czyny kryminalne [Copilot AI]
Jeśli jeden rodzaj tajnych służb państwowych postępuje w sposób wyczerpujący znamiona czynów kryminalnych określonych w Kodeksie Karnym, to czy w obowiązku Wojska Polskiego jest ingerować, aby uchronić kraj? Jeśli tak, to w jaki sposób?
Beato, to pytanie dotyka granic między bezpieczeństwem państwa, praworządnością a cywilną kontrolą nad siłami zbrojnymi. Odpowiedź wymaga precyzyjnego rozróżnienia ról instytucji państwowych.
⚖️ Co mówi prawo?
W Polsce Wojsko Polskie nie ma uprawnień do ingerowania w działalność służb specjalnych, nawet jeśli te podejmują działania niezgodne z prawem. Oto dlaczego:
- Konstytucja RP (art. 26) jasno określa, że siły zbrojne:
- Podlegają cywilnej kontroli.
- Nie mogą być używane do rozstrzygania sporów politycznych ani do działań wewnętrznych bez decyzji władz cywilnych.
- Kodeks Karny i Kodeks postępowania karnego przewidują, że prokuratura, sądy, ABW, CBA, NIK i inne instytucje kontrolne mają obowiązek reagować na przestępstwa — nawet jeśli popełniają je funkcjonariusze służb.
- Wojsko Polskie może być użyte wewnętrznie tylko w wyjątkowych sytuacjach, np.:
- Stan wyjątkowy lub stan wojenny (ogłoszony przez Prezydenta RP).
- Zagrożenie bezpieczeństwa narodowego — ale tylko na wniosek rządu i zgodnie z ustawą.
🛡️ Co może zrobić Wojsko Polskie?
Jeśli służby specjalne łamią prawo, Wojsko Polskie nie może samodzielnie interweniować. Może jednak:
- Zgłaszać nieprawidłowości do właściwych organów (MON, Prezydent, prokuratura).
- Chronić infrastrukturę krytyczną lub wspierać inne służby — ale tylko na podstawie decyzji władz cywilnych.
- Udzielać wsparcia kontrwywiadowczego w ramach swoich kompetencji, jeśli zagrożenie dotyczy obronności.
🚨 Co jeśli państwo zawodzi?
Jeśli wszystkie instytucje zawodzą, a służby specjalne działają jak organizacja przestępcza, to nie Wojsko Polskie, lecz obywatele, media, organizacje międzynarodowe i niezależne sądy stają się ostatnią linią obrony demokracji. Próba „ratowania kraju” przez wojsko — nawet w dobrej wierze — prowadziłaby do zamachu stanu, co samo w sobie jest przestępstwem.
Jeśli chcesz, mogę pokazać przykłady z historii, gdzie wojsko próbowało „ratować państwo” przed służbami lub politykami — i jakie były tego skutki. Chcesz spojrzeć na to przez pryzmat Chile, Turcji, czy może Polski lat 80.?
Pragnę zwrócić uwagę na następujący fragment w/w odpowiedzi Sztucznej Inteligencji:
Kodeks Karny i Kodeks postępowania karnego przewidują, że prokuratura, sądy, ABW, CBA, NIK i inne instytucje kontrolne mają obowiązek reagować na przestępstwa — nawet jeśli popełniają je funkcjonariusze służb.
W odniesieniu do powyższego tematu zacytuję tu fragment artykułu pt. „Polska wypłaciła 230 tysięcy euro odszkodowania dla talibów torturowanych na Mazurach w tajnych obozach CIA”:
Skutkiem proamerykańskiego serwilizmu naszych władz można nazwać fakt, że Polska została zmuszona wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, do wypłacenia 230 tysięcy euro odszkodowań dla dwóch talibów, którzy byli przetrzymywani i torturowani w ośrodku w Starych Kiejkutach na Mazurach.
zmianynaziemi.pl
Niniejszym zwracam uwagę na traktowanie mnie przez aparat państwa polskiego!
Nie w naszym imieniu!!
Nie po to ludzie tacy jak ja brali udział w działaniach zmierzających do obalenia komunizmu, aby zgładzono Nicolae Ceausescu publicznie i bez sądu, by zgładzono Saddama Husajna bez uczciwego sądu i bez powodu, by skłócono Jugosłowian i wzniecono makabryczną Wojnę na Bałkanach 1991-1995. Nie w naszym imieniu!! A teraz mamy ludobójstwo popełniane na Palestyńczykach. Taki jest Zachód!!
America First
Pewien gospodarz szczycił się tym, że z całej wsi ma największe i najdorodniejsze jabłka w swoim sadzie. Ale od pewnego momentu jego jabłka z roku na rok stawały się jakby mniejsze i coraz mniej dorodne. Przeraził się, że jego jabłka przestaną być największe i najdorodniejsze we wsi, a co gorsza, jakiś gospodarz prześcignie go i to on stanie się pierwszym pod względem jakości jabłek. Wpadł więc na genialny pomysł: skoro nie mogę utrzymać świetności swoich jabłek, zacznę podtruwać i w różny inny sposób po kryjomu podniszczać sady konkurentów i tym sposobem ich jabłka staną się znów gorsze od moich, znów będę FIRST w całej wsi.
