NARÓD AMERYKAŃSKI POCZUŁ SWOJĄ SIŁĘ.



We the People

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

NARÓD AMERYKAŃSKI POCZUŁ SWOJĄ SIŁĘ.




Słucham w telewizji przechwałek polskiego rządu o oszałamiających postępach polskiej gospodarki, której wskaźnik PKB z roku na rok rośnie w zawrotnym tempie, a jednocześnie tu w moim szarym życiu z miesiąca na miesiąc rośnie mi wskaźnik pożyczania pieniędzy na podstawowe potrzeby. Chcąc realizować szczytny ideał Unii Europejskiej, polegający na swobodzie przemieszczania się, zastanawiam się, skąd wziąć na bilet tramwajowy, by z Nowej Huty pojechać do Krakowa, a potem do domu z powrotem.
Wskaźnik rozwoju według ideologii Rzeczypospolitej Polskiej zależny jest od PKB, podczas gdy w krajach nowoczesnych takich jak Bhutan, Vanuatu, Kolumbia, Kostaryka, Dominika czy Panama stosuje się wskaźniki rozwoju inne, np. Gross National Happiness (GNH), Happy Planet Index (HPI) czy Human Development Index (HDI). O pierwszym z wymienionych tu krajów, Bhutan, można przeczytać w artykule pt. „Kraje, w których panuje szczęście. Krótki przewodnik po alternatywnych wskaźnikach rozwoju”. Dowiadujemy się między innymi, że:
Koncepcja rozwoju Bhutanu polega na dążeniu do osiągnięcia równości społecznej i wzrostu poczucia życiowej satysfakcji wśród obywateli, a nie na wzroście gospodarczym. Edukacja jest tutaj darmowa, tak samo jak opieka zdrowotna oraz prąd dostarczany mieszkańcom wsi. Zakazany jest rozwój gospodarczy kosztem zasobów naturalnych i miejscowej kultury – np. eksport drewna. Konstytucja narzuca stopień zalesienia kraju (na poziomie minimum 60 procent). Subwencjonowane są elektryczne samochody i żarówki LED. Palenie jest zabronione ustawowo. By kultywować miejscowe rzemiosło artystyczne i sztukę, stworzono Szkołę Sztuk Tradycyjnych; można budować wyłącznie tradycyjne domy.
W Bhutanie ponad 95% ludzi deklaruje ze czują się szczęśliwi. Kraj mieści się w ósemce najszczęśliwszych państw świata. Jednocześnie w rankingach mierzących poziom PKB na głowę Bhutan plasuje się w okolicach 110. miejsca.
Zainspirował mnie amerykański film „Gunman Odkupienie” do zainteresowania się tematem stanu bogactw naturalnych na naszym globie. Znalazłam świetny i bardzo ważny artykuł „O surowcach”, na portalu igo.org.pl. Cały artykuł jest nadzwyczaj wartościowy, a tutaj przytoczę jego króciutki fragment – pogląd ugandyjskiego aktywisty i polityka, Yash Tandon.
Yash Tandon, ugandyjski aktywista i polityk podkreślał z kolei, że rozwój nie może być ani zdefiniowany ani narzucony z zewnątrz przez obce podmioty, jak rządy innych krajów czy korporacje. Jego zdaniem, jeśli jakiś kraj się rozwija, to znaczy że jego obywatelki i obywatele zwiększają swoje możliwości podejmowania samodzielnych decyzji oraz działania, poszerzają swoją niezależność. Tym samym zwiększa się ich własna odpowiedzialność za siebie samych. Ta definicja jest szczególnie istotna w kontekście naszego głównego tematu czyli surowców. Tandon zwracał bowiem uwagę, że kraj, który się rozwija musi mieć możliwość samodzielnego podejmowania decyzji dotyczących tego, w jaki sposób chce dysponować swoimi zasobami i jak kształtować swoją gospodarkę, a decyzje te muszą zapadać w sposób demokratyczny. Tymczasem, jak pokazują liczne przykłady dotyczące wydobycia surowców, bardzo często kraje rozwinięte siłą narzucają innym krajom model gospodarczy, w którym są one zmuszane do udostępniania swoich zasobów zagranicznym korporacjom z pominięciem głosu lokalnych społeczności oraz rzetelnego rachunku zysków i strat. Dotyczy to przede wszystkim krajów globalnego Południa, ale nie tylko, co udowadnia przykład Rumunii zamieszczony na naszej mapie. Krajom tym wmawia się przy tym, że taka polityka zorientowana na przyciągnięcie jak największej ilości inwestycji zagranicznych, prowadzi do ich rozwoju i dobrobytu. Tymczasem powoduje ona uzależnienie tych państw i społeczeństw od silniejszych graczy, zatem zamiast poszerzać, zmniejsza ich samodzielność i niezależność.
NIESTETY LINKI W TYM WPISIE JUŻ PRZESTAŁY BYĆ AKTUALNE 🙁
Fakty przeciwko kłamstwom. Kto zbudował, a kto zburzył.
Polska po 1989 r. doświadczyła katastrofy przemysłowej.
Gdyby nie masowa likwidacja przemysłu po 1989 roku, dziś zarabialibyśmy o 1/3 więcej.
Co się stało z polskim przemysłem?
Polskie firmy sprzedane inwestorom zagranicznym. Lista z podziałem na branże
100 polskich firm na 100 lat niepodległości
„Zakłady przemysłowe zlikwidowane po 1989” – wyszukiwarka Google
Czy dużo takich ludzi jest, którzy w pojedynkę potrafią zarobić 15 tysięcy w miesiącu?
jednym z warunków do skorzystania z ulgi jest uzyskanie przychodu (w miesiącu poprzedzającym złożenie wniosku) w wysokości maksymalnie 300 proc. prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej w 2020 r., czyli 15 681 zł.
Tarcza antykryzysowa
Tylko świnie siedzą w kinie!
This will close in 1 seconds