TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Prasówka

Ludzie walczą o swoje (znalezione w sieci)

AmberGold petycja do prezydenta RP, z dnia 17.03.2020 -fragment:

Aktualnie dochodzi do sytuacji mającej niemal charakter hipokryzji. Rząd oraz Prezydent Polski w pełni uznają wynik raportu Komisji ds. Amber Gold, natomiast poszkodowani zmuszeni są do walki w sądach przeciwko Skarbowi Państwa, czyli de facto obecnemu rządowi, który dodatkowo wyraźnie zaznacza, że sądy w Polsce nie działają prawidłowo, czego również wiele osób w tym pokrzywdzonych jest świadomych i w pełni popiera działania zmierzające do zmiany oraz poprawy tego systemu. Natomiast rozstrzygnięcia rzeczowej sprawy brak, gdyż mija prawie 8 lat od wybuchu niniejszej afery. W mojej ocenie jak i wielu innych osób sytuacja ma charakter hipokryzji ponieważ w postępowaniu sądowym biorą udział strony, które mają takie same stanowisko w sprawie mówiące o odpowiedzialności Państwa, a tym samym Skarbu Państwa, natomiast całkiem niewłaściwie sprawa opiera się o rozwiązanie obecnej sytuacji na niesprawnym wymiarze sprawiedliwości. Dodatkowo z samej definicji sąd rozstrzyga spory, gdzie obie strony mają odmienne zdanie a tym samym ją rozpatruje aby doprowadzić do końcowego rozstrzygnięcia. Skoro poszkodowani oraz rząd, który zarządza majątkiem Państwowym, mają takie same poglądy, prowadzenie postępowania między stronami jest bezcelowe i wynikłe roszczenia powinny zostać uznane w całości, bez dalszej przewlekłości w sprawie.

Regiony:

„Co zawdzięczamy PRL” [tygodnikprzeglad.pl]

Od razu nasuwa się tutaj refleksja, że przecież „żołnierze wyklęci” walczyli o zachowanie właśnie tego wszystkiego, co w odniesieniu do II RP składa się na pojęcie „społeczeństwa oligarchicznego” i co hamowało rozwój. Powrotu do takiego społeczeństwa chce też niemała część konserwatywnej prawicy. I trzeba to sobie uświadomić. Głównie temu celowi służy polityka historyczna III RP, czyli jasełkowy turbopatriotyzm, oparty na kulcie powstania warszawskiego i „powstania antykomunistycznego”, jak nazywa się powojenną partyzantkę.

Czytaj więcej na tygodnikprzeglad.pl

Przed II w.św z Polski emigrowali głównie pół-analfabeci, cudem było znalezienie kogoś z maturą. Za PRL, od lat 70-tych trafiali na Zachód Polacy z doktoratami – i ty twierdzisz, że PRL zrujnowała Polskę naukowo? A gdzie i kiedy ci ludzie zrobili te doktoraty – za sanacji wedle ciebie? 

Z komentarzy do artykułu: tygodnikprzeglad.pl
Regiony:

Dezubekizacja

Mój komentarz do artykułu „Ustawa dezubekizacyjna. Tysiące odwołań od obniżki emerytur byłych funkcjonariuszy SB”.

Po pierwsze, to przed sądem należałoby postawić Stalina, Roosevelta i Churchilla. Po drugie, ludzie w PRL-u pracowali w dobrej wierze, ze świadomością, że pracują legalnie, w ramach ustanowionego porządku państwowego i światowego, na który nie mieli wpływu, a który został ustanowiony przez w/w panów. Tak więc karanie za sam fakt pracy w aparacie komunistycznym jest kompletnym nonsensem. A jeżeli w tamtym czasie wobec jakiegoś obywatela zostało przez funkcjonariusza popełnione przestępstwo, to nie potrzeba jakichś super specjalnych praw, by je stwierdzić i udowodnić. I bez ustawy dezubekizacyjnej można tego dokonać na podstawie praw zarówno z czasów PRL, jak i III RP.

Dochodzi do absurdu, polegającego na tym, że pracownicy aparatu PRL zmuszeni są udowadniać przed sądem swoją niewinność, co jest sprzeczne z zasadą „nemo se ipsum accusare tenetur, nemo se ipsum prodere tenetur” oraz z art. 74 §1 KPK, w który czytamy między innymi, że:
§ 1. Oskarżony nie ma obowiązku dowodzenia swej niewinności…

Poszczególne państwa w Układzie Warszawskim różniły się między sobą. Moskwa pozostawiła państwom na tyle swobody, że było to możliwe. Komu jak nie pracownikom aparatu PRL zawdzięczamy fakt, że nasz kraj wypada wśród państw Układu Warszawskiego bardzo dobrze?! Że nie upodobniliśmy się do Rumunii czy Korei Północnej?! Jako kraj należący do Układu Warszawskiego byliśmy wśród najlepszych, o ile nie najlepsi. A teraz jest odwrotnie.

Przeczytaj także >>

Regiony:        

Wskaźniki rozwoju państw

Słucham w telewizji przechwałek polskiego rządu o oszałamiających postępach polskiej gospodarki, której wskaźnik PKB z roku na rok rośnie w zawrotnym tempie, a jednocześnie tu w moim szarym życiu z miesiąca na miesiąc rośnie mi wskaźnik pożyczania pieniędzy na podstawowe potrzeby. Chcąc realizować szczytny ideał Unii Europejskiej, polegający na swobodzie przemieszczania się, zastanawiam się, skąd wziąć na bilet tramwajowy, by z Nowej Huty pojechać do Krakowa, a potem do domu z powrotem.

Wskaźnik rozwoju według ideologii Rzeczypospolitej Polskiej zależny jest od PKB, podczas gdy w krajach nowoczesnych takich jak Bhutan, Vanuatu, Kolumbia, Kostaryka, Dominika czy Panama stosuje się wskaźniki rozwoju inne, np. Gross National Happiness (GNH), Happy Planet Index (HPI) czy Human Development Index (HDI). O pierwszym z wymienionych tu krajów, Bhutan, można przeczytać w artykule pt. „Kraje, w których panuje szczęście. Krótki przewodnik po alternatywnych wskaźnikach rozwoju”. Dowiadujemy się między innymi, że:

Koncepcja rozwoju Bhutanu polega na dążeniu do osiągnięcia równości społecznej i wzrostu poczucia życiowej satysfakcji wśród obywateli, a nie na wzroście gospodarczym. Edukacja jest tutaj darmowa, tak samo jak opieka zdrowotna oraz prąd dostarczany mieszkańcom wsi. Zakazany jest rozwój gospodarczy kosztem zasobów naturalnych i miejscowej kultury – np. eksport drewna. Konstytucja narzuca stopień zalesienia kraju (na poziomie minimum 60 procent). Subwencjonowane są elektryczne samochody i żarówki LED. Palenie jest zabronione ustawowo. By kultywować miejscowe rzemiosło artystyczne i sztukę, stworzono Szkołę Sztuk Tradycyjnych; można budować wyłącznie tradycyjne domy.
W Bhutanie ponad 95% ludzi deklaruje ze czują się szczęśliwi. Kraj mieści się w ósemce najszczęśliwszych państw świata. Jednocześnie w rankingach mierzących poziom PKB na głowę Bhutan plasuje się w okolicach 110. miejsca.

Regiony:

Surowce

Zainspirował mnie amerykański film „Gunman  Odkupienie” do zainteresowania się tematem stanu bogactw naturalnych na naszym globie. Znalazłam świetny i bardzo ważny artykuł „O surowcach”, na portalu igo.org.pl. Cały artykuł jest nadzwyczaj wartościowy, a tutaj przytoczę jego króciutki fragment – pogląd ugandyjskiego aktywisty i polityka, Yash Tandon.

Yash Tandon, ugandyjski aktywista i polityk podkreślał z kolei, że rozwój nie może być ani zdefiniowany ani narzucony z zewnątrz przez obce podmioty, jak rządy innych krajów czy korporacje. Jego zdaniem, jeśli jakiś kraj się rozwija, to znaczy że jego obywatelki i obywatele zwiększają swoje możliwości podejmowania samodzielnych decyzji oraz działania, poszerzają swoją niezależność. Tym samym zwiększa się ich własna odpowiedzialność za siebie samych. Ta definicja jest szczególnie istotna w kontekście naszego głównego tematu czyli surowców. Tandon zwracał bowiem uwagę, że kraj, który się rozwija musi mieć możliwość samodzielnego podejmowania decyzji dotyczących tego, w jaki sposób chce dysponować swoimi zasobami i jak kształtować swoją gospodarkę, a decyzje te muszą zapadać w sposób demokratyczny. Tymczasem, jak pokazują liczne przykłady dotyczące wydobycia surowców, bardzo często kraje rozwinięte siłą narzucają innym krajom model gospodarczy, w którym są one zmuszane do udostępniania swoich zasobów zagranicznym korporacjom z pominięciem głosu lokalnych społeczności oraz rzetelnego rachunku zysków i strat. Dotyczy to przede wszystkim krajów globalnego Południa, ale nie tylko, co udowadnia przykład Rumunii zamieszczony na naszej mapie. Krajom tym wmawia się przy tym, że taka polityka zorientowana na przyciągnięcie jak największej ilości inwestycji zagranicznych, prowadzi do ich rozwoju i dobrobytu. Tymczasem powoduje ona uzależnienie tych państw i społeczeństw od silniejszych graczy, zatem zamiast poszerzać, zmniejsza ich samodzielność i niezależność.

NIESTETY LINKI W TYM WPISIE JUŻ PRZESTAŁY BYĆ AKTUALNE 🙁

Regiony:

Dywersja czy wojna?

Regiony:    

Mydlenie oczu, Panie Premierze

Czy dużo takich ludzi jest, którzy w pojedynkę potrafią zarobić 15 tysięcy w miesiącu?

jednym z warunków do skorzystania z ulgi jest uzyskanie przychodu (w miesiącu poprzedzającym złożenie wniosku) w wysokości maksymalnie 300 proc. prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej w 2020 r., czyli 15 681 zł.

Tarcza antykryzysowa

Regiony:
Page 26 of 26
1 … 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds