TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Gospodarka

America First

Pewien gospodarz szczycił się tym, że z całej wsi ma największe i najdorodniejsze jabłka w swoim sadzie. Ale od pewnego momentu jego jabłka z roku na rok stawały się jakby mniejsze i coraz mniej dorodne. Przeraził się, że jego jabłka przestaną być największe i najdorodniejsze we wsi, a co gorsza, jakiś gospodarz prześcignie go i to on stanie się pierwszym pod względem jakości jabłek. Wpadł więc na genialny pomysł: skoro nie mogę utrzymać świetności swoich jabłek, zacznę podtruwać i w różny inny sposób po kryjomu podniszczać sady konkurentów i tym sposobem ich jabłka staną się znów gorsze od moich, znów będę FIRST w całej wsi.

Regiony:    

Jesteśmy umieralnią

Jeśli dojdzie do wojny w Europie, to w jej efekcie będziemy wyglądać jak dziś wygląda Strefa Gazy. Zresztą tak czy siak nasz kraj od pewnego czasu stał się UMIERALNIĄ (nieustające zamachy na polskie firmy, obszary nędzy wśród ludności itd.) a z biegiem czasu, szybciej czy później, Polska stanie się podobna do dzisiejszej Strefy Gazy. Gotują nas jak żabę. Kto?

Życie polityczne na świecie odbywa się na dwóch poziomach: jasnym i ciemnym. Podobnie jak życie w Internecie: clearnet i darknet. Analogicznie można by nazwać życie w realu jako clear-real i dark-real. Czy nauka, która nazywa się geopolityką, uwzględnia istnienie tych dwóch poziomów, czy może bierze pod uwagę tylko clear-real?

Regiony:    

„’Klęska Europy’, 'fiasko’. Kreml wydał specjalne zalecenia” [interia.pl]

Umowa handlowa między USA a UE. Co zawiera?
Niezmienne pozostają za to cła na stal i aluminium i wynosić będą 50 proc. Dodatkowo Unia kupi amerykańską energię o wartości 750 mld dolarów i zainwestuje w amerykańską gospodarkę o 600 mld dolarów więcej niż dotychczas. Trump dodał też, że Bruksela kupi „ogromną ilość” sprzętu wojskowego.

interia.pl

Stany Zjednoczone zawarły umowę z państwem, którego nie ma. ikonka

Regiony:    

„To nie fabryka, to pobojowisko – niemiecki ekspert o gigafabryce Tesli pod Berlinem” [auto-swiat.pl]

Tesla Gigafactory Berlin-Brandenburg w Grünheide wciąż wzbudza kontrowersje. Tym razem nie chodzi już tylko o jej wpływ na środowisko naturalne, ale o to, w jakich warunkach pracują zatrudnieni tam ludzie i co grozi tym, którzy idą na zwolnienie.

Warunki pracy w Grünheide są katastrofalne. Wskaźnik wypadków jest trzykrotnie wyższy niż w porównywalnych zakładach konkurencji. Tylko w pierwszym roku po otwarciu, karetki pogotowia lub helikoptery ratunkowe musiały być wzywane około 250 razy. Pracownicy zostali oblani ciekłym aluminium lub kwasem solnym, stracili kończyny. To, co dzieje się tutaj, nie ma nic wspólnego z nowoczesnym miejscem pracy, to bardziej równa się pobojowisku – w tak dramatyczny sposób na łamach niemieckiego portalu Focus.de opisuje sytuację panującą w Gigafabryce znajdujące się blisko granicy z Polską, Kishor Sridhar – wykładowca akademicki, doradca biznesowy i autor książek o zarządzaniu.

Od początku fabryka Tesli pod Berlinem wzbudzała olbrzymie kontrowersje. Mimo że produkowane w niej auta mają przyczyniać się do proekologicznej transformacji w dziedzinie mobilności, to jej budowa i funkcjonowanie od początku nie podobały się m.in. ekologom, ale też i mieszkańcom Brandenburgii. Zarzuty dotyczyły m.in. gigantycznego zużycia wody i produkcji wielkich ilości ścieków, konieczności wycinki lasów pod rozbudowę zakładu. Problemy pojawiły się już na etapie przygotowań budowy zakładu – firma długo nie była w stanie spełnić nałożonych na nią wymogów, później termin otwarcia zakładu był wielokrotnie przekładany.

Za lokalizacją fabryki w pobliżu Berlina, a nie np. w Polsce, w Czechach czy na Słowacji przemawiać miało m.in. to, że Niemcy największy w Europie rynek motoryzacyjny, do tego lokalizacja jest dobrze skomunikowana. Decyzja o otwarciu fabryki Tesli akurat w Niemczech była dla wielu zaskakująca i to z wielu względów. Niemcy należą do państw o bardzo wysokich kosztach pracy i drogiej energii, a wysoka pozycja związków zawodowych jest tam już niemal legendarna, podobnie jak bardzo rygorystyczne przepisy prawa pracy. Tymczasem inne zakłady należące do Elona Muska nie były znane z przesadnie „propracowniczego” podejścia – sam Elon Musk uchodzi za trudnego i nieprzewidywalnego szefa. Teraz okazuje się, że jednak niemieckie podejście do pracy Muskowi przeszkadza.

Czytaj więcej na auto-swiat.pl

Regiony:    
Page 1 of 5
1 2 3 4 5

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds