TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Filmy

Zachód – inny homo sapiens

Zachód – Europa, USA, Kanada(?) –  jest inny niż reszta świata. Ludzie Zachodu myślą zupełnie inaczej niż my. Dokładniej mówiąc, umysły ludzi Zachodu działają inaczej niż nasze. Zwłaszcza inaczej pracuje wyobraźnia. Oglądając serial pt. „Opowieść podręcznej” [USA, 2017], uświadomiłam sobie, że ludzie Zachodu zdolni są wymyślać niesamowite okropności. Ich wyobraźnia tworzy obrazy skrajnie przerażające. A historia pełna jest ich przerażających dzieł. Zajrzeć w ich wyobraźnię to jakby zajrzeć do samych piekieł. Gdy tak spojrzysz na świat zachodni, zrozumiesz wiele, przestaniesz się łudzić i błądzić.

Książka, na podstawie której powstał film:

Regiony:

Wspaniała kinematografia USA

Wkurzają mnie Stany Zjednoczone! Wkurzają mnie te ich wojny, okrutne praktyki takie jak w Abu Ghraib i puste obietnice zaprowadzenia na świecie pokoju, sprawiedliwości i demokracji. Każdy na świecie wie, że dla USA liczy się przede wszystkim kasa. Nawet wojny stanowią dla nich źródło zysku. Jak to jest, że gdy oglądam amerykańskie filmy, wtedy przenoszę się w rzeczywistość sensu? Pomijam ewidentną tandetę, bo w takim ogromie filmów nic dziwnego, że i tandetne się zdarzają, ale nawet zwykłe kryminały przenoszą mnie w rzeczywistość sensu. Czas spędzony na oglądaniu amerykańskiego filmu to nigdy nie jest czas zmarnowany. Albo jest to świetna rozrywka, albo kryminalna łamigłówka, albo coś dostarczającego wzruszeń, coś pouczającego, odkrywczego itd. itd. Po obejrzeniu filmu europejskiego bardzo często budzi się we mnie gniew, mam odczucie, że twórcy filmu zrobili mnie w konia. Zmarnowali mój czas. Oszukali. Obrazili płytkością, bylejakością, dłużyznami i nudą. Natomiast filmy amerykańskie niepostrzeżenie – można powiedzieć, podstępem – porywają mnie w inną rzeczywistość, w której tkwię nierozpraszana niczym aż do końca filmu. Ani sekundy nudy. Nic nie rani mojej wrażliwości estetycznej, każde ujęcie jest jak obraz, dopracowany w szczególe. Nawet najdziwniejsze ujęcie ma swoje uzasadnienie – do góry nogami, mocne przybliżenie twarzy itp. Aktorzy w swych rolach są absolutnie przekonywający. Nawet w ich oczach nie dostrzegam najmniejszej iskierki fałszu, a nieraz próbowałam „przyłapać” ich na jakichś niedoróbkach – nadaremno. Amerykańska gra aktorska jest perfekt. Mam silne, niezachwiany poczucie, że twórcy filmu szanują mnie. Traktują w najwyższym stopniu poważnie. Z całą pewnością są wobec mnie uczciwi!

Regiony:

Metody jak z „Ojca Chrzestnego” i to ma być wielka polityka!

Film USA pt. „Nominacja” (Confirmation) 2016 r. Najpierw urzędnicy Senatu ubłagali bohaterkę filmu, by zeznała przed komisją Senatu prawdę, a gdy zeznała, sponiewierano ją najohydniejszymi obelgami i zostawiono samą.

Nie ja do Was przyszłam, lecz Wy przyszliście do mnie – taką wymowę ma treść oświadczenia wygłoszonego przez bohaterkę na wstępie przesłuchania:

Amerykański polityk: tłusty anioł dobroci. Gdyby na tym filmie politycy nie wystąpili w garniturach i pod krawatami, wyglądaliby jak pospolity gang. To ich poziom. Tacy uczą nas demokracji!!

Regiony:

„Cobb” – film USA z 1994 r.

Muszę ten film wyróżnić, bo ukazuje coś, z czym w caaaałym świecie mamy do czynienia. Rzecz co prawda dzieje się w USA, postaci są Amerykanami, lecz ukazany na filmie amerykański problem rozlał się po świecie, dotarł nawet do mojego domu. Tematem filmu są dwie rzeczywistości – prawdziwa i fikcyjna. Gdy ktoś stworzy o Tobie wizerunek fikcyjny, to potem przez całe życie udowadniasz nadaremno, że nie jesteś żyrafą.

obrazek
„Cobb„
Regiony:    

Meduzy

Scena z jakiegoś amerykańskiego filmu: Idzie dziadzio z wnuczkiem wzdłuż wybrzeża, a na piasku leży mnóstwo meduz wyrzuconych przez sztorm. Dziadzio bierze jedną, wrzuca do morza, potem drugą, trzecią. Wnuczek pyta: dziadku, po co ty to robisz, przecież to wszystko jedno, nie uratujesz każdej, jest ich tak dużo. Dziadek spojrzał na meduzę, którą trzymał w rękach, i odparł: ale jej nie jest wszystko jedno. Czy amerykańscy politycy oglądają amerykańskie filmy? Sądząc po ich polityce i strategii, to chyba nie albo byle jak. Szkoda, bo świat mógłby dziś wyglądać całkiem inaczej.

Regiony:

Nie antykomunizm, lecz ofensywa

Zachodni świat utrzymuje, że wyzwolił nas spod komunizmu i dominacji Rosji Radzieckiej, i wymaga od nas, narodów rzekomo wyzwolonych, wdzięczności, pod groźbami wszelkimi, m.in. militarnymi. Myślę, że ta wojna, nazywana przez Zachód wyzwoleniem i antykomunizmem, która w istocie była militarną napaścią na nas, była po prostu niepotrzebna. Ona żadnych problemów nie rozwiązywała, tylko ich przysporzyła.

Europa Zachodnia się zestarzała, potrzebowała ściągnąć do siebie młodych ludzi ze Wschodu. Społeczeństwa zachodnie były rozleniwione dobrobytem, niemrawe i średnio błyskotliwe. My natomiast nauczeni byliśmy aktywności — każdy musiał pracować i dokładać wielu starań, by osiągnąć zadowalający poziom życia. Szczególnie ludzie w ZSRR musieli wykazywać się wielką aktywnością, by pokonać niedostatki. Znana jest zaradność Rosjan, ale też Polaków. Ruszyła więc od strony zachodniej wielka machina ogłupiania Polaków, nawet przy użyciu broni polegającej na wpływaniu na umysły.

Powstał paradoks, bo oto produkty wysokiej inteligencji ludzi Stanów Zjednoczonych, komputery, programy itp. potrzebowały odbiorców też inteligentnych i na wysokim poziomie świadomości. Ale stratedzy USA woleli wspierać strategię ogłupiania Polaków — równania do poziomu w Europie, nie do mądrzejszego, lecz do głupszego.

Fragment filmu pt. „Kula” [USA, 1998], pod koniec filmu, od miejsca ok.2 godz.:

Regiony:            
Page 3 of 4
1 2 3 4

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds