Przecież wojska USA stacjonujące w Polsce dalej pozostaje pod dowództwem Stanów Zjednoczonych, a nie polskich dowódców. Przypomina mi się sytuacja z Bałkanów, kiedy Serbowie dokonywali ludobójstwa przy obecności kontyngentu wojskowego ONZ. Wszystko dlatego, że ONZ nie walczyła z Serbami, a tylko pełniła funkcję obserwacyjną i rozjemczą. Co będzie, kiedy jakiś kraj napadnie zbrojnie na Polskę, ale USA nie będzie chciało z nimi walczyć? Zostaną dziury w naszej obronie? Przecież tak zrobili ostatnio amerykanie z Kurdami!
Tymczasem mamy umowę międzynarodową, która przekazuje USA teren, na którym nie będzie obowiązywało polskie prawo. Polska ma zbudować koszary, lotniska, magazyny… obsługiwać je i zabezpieczać, nawet w przysłowiowy papier toaletowy. Amerykanie zostali zwolnieni z podatków, cła, zakazu, nawet dla rodzin noszenia broni po polskich ulicach… Nawet rejestrowanie ich prywatnych samochodów będzie obowiązkiem Polaków. Tym samym żołnierze, ich rodziny i służby zabezpieczenia zostali wyjęci spod prawa polskiego i jeśli zgwałcą dziewczynę lub spowodują wypadek drogowy, oby tak się nigdy nie zdarzyło, odpowiadać będą przed sądem w USA. Koszty skutków wypadków ponosić będzie Polska.
mazgula.pl
Zamiana
Chętnie zamienię się z panem Nawalnym na miejsce pobytu. Wkurzyłam się do czerwoności, bo w ogródku zabaw dla dzieci, pod moimi oknami pijacka hołota urządziła sobie przyjęcie! Drą mordy od kilka godzin — teraz jest czwarta rano. Zadzwoniłam na policję, przyjechał dwuosobowy patrol, grzecznie przywitali się z hołotą, grzecznie poprosili o opuszczenie ogródka, po czym wyszli spacerowym kroczkiem i odjechali — a libacja trwa nadal! Idzie lato i takie noce będą zdarzać się nagminnie, co wiem z doświadczenia oczywiście. Tym bardziej teraz będą się zdarzać, bo ogródek od kilku miesięcy poddany był gruntownemu remontowi, utworzono przytulne alejki, których wcześniej nie było, powstawiano nowe sprzęty do zabaw, nowiuteńkie, piękne i wygodne ławki, w sam raz dla pijackiej hołoty!! Tak więc nie śpię do tej pory, w dzień odespać się nie da, bo na odmianę przyjdą tu dzieci, szczęśliwe, że mają piękny atrakcyjny ogródek, a dzieci — jak wiadomo — zachowują się bardzo głośno. W jaki sposób służby od fal wcisną się ze swoimi nocami w zapowiadający się z powodu pijaków ciąg nieprzespanych letnich nocy?! Zazdroszczę panu Nawalnemu, bo ma spokój w nocy, na pewno łóżko porządniejsze od mojego, za darmo dach nad głową i darmowe żarcie. Jeśli chodzi o „atrakcje” nękania przez służby, to uważam, że mam o wiele gorzej. O tyle jeszcze pan Nawalny ma lepiej, że nie musi całodobowo opiekować się schorowaną bardzo wiekową matką, z postępującą demencją, zdalnie sterowaną lojalną kukłą wiadomych służb. Nie musi co dzień gotować jej obiadów, chodzić na zakupy, odpowiadać na durne pytania, wysłuchiwać — pożal się boże — politycznych poglądów, które zmieniają jej się średnio co pół dnia.
Możecie się już czuć całkiem zamerykanizowani, choć mam odrobinę wątpliwości, czy nie odwzorowaliście amerykańskiej metody niedbale. Mam na myśli metodę, którą zaobserwowałam na filmach USA. Polega ona na wzbudzaniu wrogości narodu do władz. Własnego narodu. Po co? Wrogość narodu do władz jest to rodzaj alibi. Wrogość jest powszechna i gdy — przykładowo — jakiś policjant zastrzeli obywatela Stanów, to wówczas może się bronić, że zabił, bo tamten zachowywał się wrogo. Pod wrogie zachowanie można podciągnąć panikę, paniczny strach osoby przed policjantem, osoby niekoniecznie winnej przecież. Człowiek, który panicznie się boi, nie panuje nad sobą, przeżywa stan w rodzaju afektu, może wykonywać jakieś nieskoordynowane gesty, coś groźnie brzmiącego wykrzykiwać. Na filmach USA zawsze gdy pracownicy FBI wchodzą do prywatnego domu, witani są wrogością, najczęściej w formie obelg, a bywa, że bronią ostrą. Doświadczając traktowania mnie przez polską władzę, przez polskie służby, przypominały mi się uparcie sceny z takich filmów. Jakimś ważnym celem polskich służb, może wiodącym, było wzbudzanie we mnie nienawiści, której dotąd nie żywiłam — ani do polskich służb, ani do krajów Europy, ani do USA. I teraz gdy ja się bronię, między innymi prowadząc mój blog, macie alibi!!
A dlaczego przypuszczam, że odwzorowaliście amerykańską metodę niedbale? Bo po co aż tyle skrajnego okrucieństwa? Okrucieństwa zasługującego na wpisanie do Księgi Guinnessa? Mówiąc o skrajnym okrucieństwie, nie zapominam o okresie wiele lat temu, gdy służby pastwiły się nade mną, samotną wówczas matką i jedyną żywicielką. Obdarzono mnie „wilczym biletem”, co przejawiało się między innymi w ten sposób, że wyrzucano mnie na tajne polecenie z kolejnych miejsc pracy, innymi metodami także utrzymywano mnie w materialnej nędzy, a przecież to, co zarobiłam, musiałam dzielić między siebie i dziecko. Od około czterdziestu lat walczę o siebie. Nie kombinujcie więc, bo sprawa jest prosta — walczę o siebie. Ogrom okrucieństwa!! Nie mogliście mnie po prostu na ulicy zastrzelić?!!
Kryzys ludzkości
Noc.
Tak, mamy jakiś kryzys ludzkości. W Stanach Zjednoczonych ludność morduje się nawzajem — co dzień giną jacyś cywile z rąk innych cywili. Nie mogę zapomnieć relacji i filmów o wojnie w Jugosławii. Na południu Europy mnóstwo ludzi zostało pozbawionych domów na skutek wojen i różnych militarnych operacji, emigranci toną uciekając na pontonach i prymitywnych łodziach ze swych krajów. Skrajna makabra! U nas państwo polskie zatrudnia niewyobrażalnych zwyrodnialców i dało im do rąk wysoko wyspecjalizowaną technikę elektromagnetyczną, którą stosują na zasadzie jak walenie człowieka kijem po głowie i po czym się da. Po co gnojowi taka maszyna?! Dajcie mu kij albo młotek!!
Pytam go „o co mnie bijesz”? „Nie mogę powiedzieć” – odpowiada. Taki przepisowy! Powiedzieć nie może, ale walić może! Skoro państwo polskie nie chce takich wywalić z pracy, a koledzy nie chcą im obić mordy i zrzucić ze schodów, to może przynajmniej doczekam, że będą o takich mówić w telewizji i pozostałych mediach, tak jak opowiada się o potwornościach wyżej wymienionych, w innych krajach. Obrzydliwy typ! Przywodzi mi na myśl bestialskie epizody z filmów o wojnie na Bałkanach, gdy rozszalali oprawcy mordowali niewinne ofiary, w tym kobiety i dzieci, waląc je ciężkimi kijami po głowie. Gdy sadyści pastwią się nade mną falami, co zdarza się często podczas nocy, obrazy z Jugosławii stają mi przed oczami. I proszę mi powiedzieć: czym różnią się oni od tamtych oprawców? Bo ja nie widzę różnicy — różnica tkwi tylko w rodzaju użytego narzędzia. W Polsce falami elektromagnetycznymi „obrońcy narodowi” trafiają w dowolne miejsce ciała, ma się uczucie, że ktoś grzebie ci we wnętrznościach. Majstrują w narządach wzdłuż całego ciała, począwszy od mózgu i oczu, a na kroczu skończywszy.
A to jeszcze nie koniec opowieści, bo oto umiłowana „agentka” polskich służb, moja dziewięćdziesięcioletnia matka, wierna służbom od fal, cierpi na coraz to inne choroby, ostatnio na duszności, nie dając mi po nocach spać. Średnio tylko jedną-dwie noce w tygodniu daje mi się wyspać. Do tego jeszcze sadystyczne budzenie falami. Mordercy! Tak więc nie ma przesady w porównaniu polskich bestialców do jugosłowiańskich, z czasów wojny na Bałkanach. Przy moim nadciśnieniu (wywiązało się skutkiem bicia po nocach) taki tryb życia prowadzi do śmierci — to tylko kwestia czasu. Prezydent Duda dumny jest ze swoich służb i wojska? !
I o co mnie bijesz, bandyto, wiesz chociaż?! Panie dowódco przełożony bandyty, o co Pan zlecił podwładnemu pastwienie się nade mną?! Gdzie Pan jest?! W której jednostce Pan służy?! Niech Pan nie zapomni zapisać sprytnie w dzienniku, że to tylko test ku chwale Ojczyzny. Operacja mająca na celu coś, zgodnie z zasadą, którą nie wszyscy wyznają, że cel uświęca środki. Tak oto wygląda jeden z polskich domów. Dwie obecnie już starsze kobiety, stanowiące od lat obiekt tajnych operacji. Matka jest tą, która ślepo wierzy w „boskość” tajnych od fal, a ja wprost przeciwnie. Która z nas dwóch uznana jest za czarną owcę przez polskie służby? Mogłabym się nawrócić na wiarę, ale nie chcę mieć udziału w procedurze przyznania Orderu Orła Białego oprawcom.
Tak się zastanawiam, co taki jeden wpis zmieni… Dla mnie postępowanie wspomnianych służb jest czymś najohydniejszym, a dla wielu zatrudnionych tam stało się już normą — przejawem nowego stylu świata i stylu pracy. Aby coś się mogło zmienić, potrzebne są regularne kroniki, opisujące metody i stan moralności wykonawców i zleceniodawców operacji. Powinno się relacjonować jak kiedyś wojnę w byłej Jugosławii.
Mam pół tajne pytanko
Jak scharakteryzować kraj, gdzie służby biją swoich obywateli?
Gdy służby biją swoich obywateli, jest to — o ile się nie mylę — zdrada.
„Bronie do zdalnej manipulacji mózgu” [cudmilosci.net]
Wyraźnym powodem utrzymywania polityki tajemnicy w odniesieniu do technik umożliwiających zdalną kontrolę ludzkiego umysłu jest to, że rządy krajów posiadających takie techniki mogą stosować je bez konieczności pytania o zgodę na to opinii publicznej.
Nie ma chyba potrzeby podkreślania, że każda z pełnych demokracji współczesnego świata może ulec zakłóceniu w wyniku prowadzenia tajnych operacji. nie da się wykluczyć, że w przyszłości całe grupy ludzi poddanych technikom kontroli umysłów mogą żyć w „fałszywej demokracji”, w której ich własny rząd lub zagraniczne mocarstwo będzie kształtować w szerokim zakresie ich polityczne poglądy przy pomocy środków służących oddziaływaniu na umysł człowieka.
Demokracja będzie ulegać deprawowaniu tak długo, jak długo zakaz proponowany przez Parlament Europejski i Rosję nie zostanie wynegocjowany i wprowadzony do prawodawstwa poszczególnych krajów w sposób umożliwiający weryfikację jego przestrzegania. Wymaga to jednak udziału elit władzy Stanów Zjednoczonych, co jest mało prawdopodobne w sytuacji, gdy prawodawstwo tego kraju w sprawie bezpieczeństwa państwa dąży coraz bardziej w kierunku zasad niedemokratycznych i jest stosowane nawet przeciwko nieoficjalnym dochodzeniom prowadzonym w sprawie zamachów z 11 września.
Niestety, dopóki Stany Zjednoczone nie podpiszą się pod międzynarodowym zakazem zdalnej manipulacji umysłem człowieka, inne kraje, takie jak Federacja Rosyjska, będą czuły się zmuszone do kontynuowania swojego udziału w wyścigu zbrojeń w zakresie środków umożliwiających kontrolę umysłów oraz utrzymywania swoich osiągnięć w tym zakresie w ścisłej tajemnicy.
cudmilosci.net
„Stosy 7,5 tysiąca trupów leżały przed barakami. Amerykanie zastali w Dachau makabryczny widok” [PAP]
Jak podkreśla Jan Kosiński w książce „Niemieckie obozy koncentracyjne i ich filie”, KL Dachau pełniło przed wojną także funkcję „uczelni dla młodych esesmanów”, miejsca szkoleń personelu dla innych obozów.
W 1934 r. „praktykę” w Dachau odbył m.in. Rudolf Hoess, późniejszy komendant KL Auschwitz. Podczas pobytu w obozie Hoess znalazł się pod wpływem komendanta Theodora Eickego, zwolennika stosowania przez esesmanów przemocy fizycznej w stosunku do więźniów. „’Szkoła z Dachau’ okazała się w zasadzie swego rodzaju inicjacją, która miała uczynić esesmanów niewrażliwymi na ich własne uczucia i męki maltretowanych, a przede wszystkim zintegrować środowisko sprawców poprzez popełniane wspólnie zbrodnie” – tłumaczy Karin Orth. („Biografia Rudolfa Hoessa”).
PAP
To jest wzór dla integracji polskich służb?
Wszędzie wokół zombi
Polskie służby postrzegam jako idealne światłowody. Co jakiś strateg za oceanem wymyśli, to płynnie dociera tu, przez Warszawę aż do Krakowa, i jest realizowane wiernie, bez przekształceń i odkształceń. Genialne! Idealne zombi!
Zombi – w filozofii umysłu hipotetyczna istota o zachowaniu nie różniącym się w żaden sposób od zachowania człowieka, ale nieposiadająca żadnego życia wewnętrznego, świadomości ani intencjonalności. Tak więc byłby to organizm identyczny pod względem fizycznym z człowiekiem, ale w odróżnieniu od niego nie dysponujący umysłem.
Wikipedia
A przy okazji chciałam się podzielić moim proroctwem odnośnie przyszłości Ukrainy:

Rzetelne informacje polskiego wywiadu

„NA ŻYWO. Wieczór Geopolityczny #7: #StopAmerykanizacjiPolski” Odc. 599 – dr Leszek Sykulski” [YT]
Do przemyślenia. Są w tym wideo jakieś pułapki, czy nie? 😉
Autor wideo doradza Polakom kupowanie broni, legalnie, ale jednak. Moim zdaniem to bardzo zła rada. Broń w rękach osób cywilnych na masową skalę, upodobniłaby nas do Stanów Zjednoczonych, gdzie — jak wiadomo — Amerykanie strzelają do Amerykanów niemal każdego dnia. A więc BROŃ — NIE!!!
Autor radzi, aby ludzie organizowali się oddolnie, ale to „oddolnie” może się okazać odgórne — drogą fal. Osobiście zauważyłam, że ludzie są strasznie podatni na manipulacje drogą fal — lekarze, urzędnicy, zwykli ludzie.
Autor jednoznacznie negatywnie ocenił poczynania Stanów Zjednoczonych w świecie, nazywając je zbrodnią i ludobójstwem, które — według niego — powinny zostać osądzone przez Trybunał Praw Człowieka oraz w Trybunale w Hadze. Moim zdaniem, wojna o to rozpoczęła się operacją rosyjską na Ukrainie.
Generalnie oceniam film dr Leszka Sykulskiego jako nadzwyczaj wartościowy. Polecam.
„Premier o Wojskach Obrony Terytorialnej: Są w gotowości, by odeprzeć wroga” [interia.pl]

W czasach trudnych i najtrudniejszych – czasach wojny, które oby nie nadeszły na naszą ziemię, są w gotowości, aby służyć naszej ojczyźnie, odeprzeć wroga, obronić niepodległość – mówił Mateusz Morawiecki podczas uroczystości zaprzysiężenia żołnierzy 18. Stołecznej Brygady Obrony Terytorialnej. Zaznaczył również, że utworzenie Wojska Obrony Terytorialnej było właściwym krokiem.
interia.pl – patrz komentarze!
Julian Tuwim „Do prostego człowieka”
Gdy znów do murów klajstrem świeżym
Przylepiać zaczną obwieszczenia,
Gdy „do ludności”, „do żołnierzy”
Na alarm czarny druk uderzy
I byle drab, i byle szczeniak
W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
Że trzeba iść i z armat walić,
Mordować, grabić, truć i palić;
Gdy zaczną na tysięczną modłę
Ojczyznę szarpać deklinacją
I łudzić kolorowym godłem,
I judzić „historyczną racją”,
O piędzi, chwale i rubieży,
O ojcach, dziadach i sztandarach,
O bohaterach i ofiarach;
Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
Pobłogosławić twój karabin,
Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
Że za ojczyznę – bić się trzeba;
Kiedy rozścierwi się, rozchami
Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
A stado dzikich bab – kwiatami
Obrzucać zacznie „żołnierzyków”.
– O, przyjacielu nieuczony,
Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
Króle z panami brzuchatemi;
Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
Gdy ci wołają: „Broń na ramię!”,
Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
I obrodziła dolarami;
Że coś im w bankach nie sztymuje,
Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
Lub upatrzyły tłuste szuje
Cło jakieś grubsze na bawełnę.
Rżnij karabinem w bruk ulicy!
Twoja jest krew, a ich jest nafta!
I od stolicy do stolicy
Zawołaj broniąc swej krwawicy:
„Bujać – to my, panowie szlachta!”
Do prostego człowieka – interpretacja
W pierwszej części swego utworu podmiot liryczny obnaża machinę wojennej propagandy. Szyderczo opisuje metody i kłamstwa, jakimi posługują się werbownicy bez problemów sięgający po szumne hasła, wzniosłe argumenty oraz misternie pogrywający na najsubtelniejszych uczuciach, by osiągnąć swe przyziemne cele.
Wyrachowane odwoływanie się do tradycji narodowych, poczucia tożsamości z przodkami, najbardziej wyrafinowana żonglerka argumentami nie racjonalnymi, a uczuciowymi, by zawładnąć ludzkimi duszami i osiągnąć swój cel – to wszystko w walce o mięso armatnie jest stosowane. Bolesne jest nawet wprowadzanie sacrum do zdecydowanego profanum, aby i do uczuć religijnych się uciec w imię zwerbowania jak największej ilości ludzi, żenujący jest ironicznie opisywany przez Tuwima tumult, który zaciągnięciu się do armii ma nadać sztafażu widowiska: Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin/pobłogosławić twój karabin,/bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,/że za ojczyznę bić się trzeba/Kiedy rozścierwi się, rozchami/wrzask liter z pierwszych stron dzienników/a stado dzikich bab kwiatami/obrzucać zacznie żołnierzyków.
Cała ta groteskowa fasada nie zmieni tego, co zostanie nagim faktem: że trzeba iść i z armat walić,/mordować, grabić, truć i palić. W całym przekazie podmiotu lirycznego widać dobitnie jego obrzydzenie fałszywym językiem, jakim posługuje się propaganda, pełnym wyrachowanych środków, za pomocą których tumani się tytułowych prostych ludzi. Brutalnością i dosadnością używanych na ów proceder określeń podmiot liryczny definiuje, co sądzi o tych mechanizmach (np. w przywoływanym już wyżej fragmencie: rozścierwi się, rozchami/wrzask liter z pierwszych stron dzienników).
Opisawszy zaś dobitnie prawidła rządzące kampanią wojenną, podmiot liryczny przystępuje do bezpośredniego apelu, zwracając się bezpośrednio: O przyjacielu nieuczony/mój bliźni z tej czy innej ziemi/wiedz… – od tego momentu ton jego wypowiedzi przestaje być zjadliwy, a staje się gorący, zaangażowany, pełen mocy w potrzebie przekonania tytułowego adresata, by nie ulegał wcześniej opisywanym mechanizmom. Najpierw obnaża prawdziwe intencje agitatorów, którzy tak wielu pięknych słów używali, by zwabić jak największą ilość ludzi i zasilić ich życiem swe armie: Wiedz, że to bujda, granda zwykła,/gdy ci wołają „broń na ramię”/że im gdzieś nafta z ziemi sikła/i obrodziła dolarami/że coś im w bankach nie sztymuje,/że gdzieś zwęszyli kasy pełne/lub upatrzyły tłuste szuje/cło jakieś grubsze na bawełnę.
Ukazawszy smutną prawdę, podmiot liryczny rzuca krótkie i dobitne: Rżnij karabinem w bruk ulicy/Twoja jest krew, a ich jest nafta/I od stolicy do stolicy. Buntownicze i zawadiackie, zawołanie: Bujać – to my, panowie szlachta!jest mocnym akcentem finalnym tego radykalnego wezwania do stanięcia na przekór, które przysporzyło Tuwimowi sporo krytyków, zbulwersowanym otwartym przesłaniem do uchylenia się od służby na rzecz kraju. Nadrzędną intencją poety jest jednak otwarcie oczu prostych ludzi na manipulacje, którym są poddawani ze strony cyników.
bryk.pl
Mayday
Jednym uświadamiam, innym przypominam, że kiedyś istniała metoda „palenia” głębokich nawet tajemnic szczelnego środowiska służb tajnych. Po co? Metoda ta stanowiła wentyl bezpieczeństwa na wypadek gdyby w służbach działo się źle. „Pisz na murach” – to jeden z zalecanych sposobów przecieku.
