TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Służby specjalne

Bagno absolutne

Politycy w garniturach i krawatach, polityczki prosto od fryzjera i kosmetyczki. Lukier. Ach, jacy oni są reprezentacyjni! Niestety kojarzą mi się z baronową-brudaską. Wyobrażacie sobie co pod atłasami i koronkami ma? Brrr, ohyda! Tak właśnie jest w naszym (nie-naszym) aparacie państwowym. Ciekawi Was, jakie brudy, przeohydne brudy, kryją się w szeregach tajnych, zarządzanych przez to lukrowane towarzystwo? Kryją się tam brudy niewyobrażane dla przeciętnego obywatela, a może nawet dla samych lukrowanych… Tam nawet nie panują porządki jak w mafii. W mafii na przykład jest tak, że gdy ktoś działa na szkodę tej przestępczej organizacji, to robią z niego sito. W brudnych służbach natomiast jest tak, że nie ma żadnej gwarancji nawet dla osób sprzyjających. Mszczą się na wybranych osobach bez szczypty elegancji. Jak świnie. Siedzi taki gnój przy maszynie, anonimowo, i nie ryzykując, pastwi się lub zleca pastwienie nad wybraną osobą (rodziną), zupełnie niegroźną, nieuzbrojoną i niemającą możliwości ani obrony, ani oddania ciosu.

Moim zdaniem Polska obrywa. Dokładniej obrywają służby obronne, w tym tajne, wywiady etc. No niestety, Panowie i Panie, obrywacie! Ha, ha! Giną Wam dzieci ostatnio, nieprawdaż? Zmasowany „zbieg okoliczności”… To nie deszcz, Panowie i Panie. Obrywacie! Za co? – zastanawiacie się pewnie — nasze państwo takie święte i niewinne jest przecież. Ale dlaczego nie mielibyście obrywać, skoro się da? Da się zorganizować każdą dywersję, bez najmniejszych przeszkód. Moskwo, nie martw się, te niedojdy nawet wrogom własnej ojczyzny nie zagrażają. Mało tego, grzecznie ataki nie tylko przepuszczają, ale nawet je realizują! Zamachowcy samobójcy! Nowa odmiana kamikaze. Polska odmiana. Pal licho los tych samobójców, ale oni biją w swój własny naród, realizując wrogą dywersję. Jakiś amok ich opanował, wierzą, że to jest słuszne! Opanował ich jeszcze za „Solidarności” i trzyma do dziś. Ten dupek, który pstryka mnie po kroczu, też w to wierzy!

Regiony:

To ten od majtek

obrazek

Załączony obrazek i sam tytuł wpisu wymagają oczywiście komentarza. Dla osób wtajemniczonych, czyli służb zamierzałam pozostawić tylko obrazek. Doszłam jednak do wniosku, że to za mało. Otóż ten typ, którego przedstawiłam ilustracją, jest to pracownik dysponujący służbowym urządzeniem emitującym fale. Podatnicy powinni wiedzieć, na co polskie służby wydają pieniądze i w jaki sposób bronią naszej niepodległości. A przede wszystkim powinni poznać poziom pracowników służb i poziom samych służb.

Czy możemy czuć się bezpieczni, gdy nasze bezpieczeństwo znajduje się w łapach takich typów? Typ, o którym mowa, używa wyżej wymienionego urządzenia do bicia, ale nie wrogów ojczyzny, lecz obywateli. Dlaczego? Bo tak ma poukładane w głowie. Dla tego typa ulubionym miejscem do bicia jest krocze ofiary. Tak oto nasz dzielny wojownik, dysponujący super specjalistyczną maszyną, stanowiącą część polskiego uzbrojenia, pojmuje ideę obrony kraju. Rzecz jasna emisja fal jest szalenie kosztowna dla państwowego budżetu. Utrzymywanie takiej jednostki też jest nadzwyczaj kosztowne. Pracownicy tej jednostki pracują przecież na zmiany okrągłą dobę. Na pewno korzystają z kuchni, łazienki — nawet to kosztuje. Non stop używają prądu zarówno dla potrzeb osobistych, jak i wypełniając te swoje „nadzwyczajnej wagi” obowiązki służbowe.

Z kilku porządnych gości zrobili sobie żywą tarczę. Psychologiczną tarczę. Gdyby nie oni, wybór miałabym prosty!

Regiony:

Miałam sen

Przyśnił mi się w nocy Pakt Ribbentrop-Mołotow Bis. Polska znalazła się pod panowaniem z jednej strony Niemiec, a z drugiej Rosji. Co Wy na to? To nie byłoby wcale takie złe. Przynajmniej straciliby do nas dostęp Amerykanie.

Dla mnie to korzyść. Wreszcie mój dom przestałby być amerykańską bazą tajną. Dom powinien być domem. Atak na dom to po prostu atak na dom. To nie miejsce na operacje wojskowe i służb specjalnych. Od tego są plenery wszelkie, poligony, salony polityczne etc. Atak na osoby cywilne to po prostu atak na osoby cywilne. Przed atakiem w 2016 roku w moim domu nie działo się nic, co miałoby prawo znaleźć się w zainteresowaniu tajnych służb, a już zwłaszcza zagranicznych. To już szczyt szczytów, rekord ludzkości wszech czasów — atak na spokojny dom! Ciągnie się ta operacja i ciągnie jak guma do żucia — już prawie siedem lat! Uniemożliwiono mi normalne funkcjonowanie, zarabianie. Sprzeniewierzono się podstawowym prawom człowieka. Stało się już ewidentne, że ta operacja to nie operacja, lecz atak. Ta blisko siedmioletnia akcja bardziej przypomina bombardowanie stolicy Kambodży przez wojska amerykańskie niż operację, ponieważ skutki dla naszej rodziny są katastrofalne.

Kiedyś za „brzydkich” czasów mieszkanie zajęte przez służby nazywało się Lokalem Konspiracyjnym, w skrócie LK, i właściciel mieszkania otrzymywał za to pieniądze. A teraz służby wdzierają się człowiekowi do domu jak do własnej stodoły, rujnują mu życie osobiste, bez konsekwencji. Wdzierają się w imię jakiejś większej sprawy, większej strategii, przy czym wiarę w cel działań każdy z atakujących ma inną. Każdy wierzy w to, co mu się wydaje albo co mu podsunięto, a część pracowników tajnych postępuje z wyrachowaniem i pełną świadomością celu. Wśród tych wyrachowanych zapewne są jeszcze ci, którzy wobec mnie i mojej rodziny popełniali zbrodnie w przeszłości. Operacja najwyraźniej z ich usług skorzystała, są więc bezkarni. Otoczeni zostali ochroną przez autorów bieżącej operacji. A autorzy są gdzie? Tajemnica poliszynela. Mocarstwo atomowe, a żebrze po cywilnych domach skromnych ludzi. Zdemoralizowani zwyrodnialcy stanowią dla nich wartość. Nie mieliście prawa tu wejść, nie mieliście nawet pretekstu.

Regiony:    

„PiS nie tylko zachowuje się jak polityczny okupant Polski, ale wynajął sobie obce wojsko” [mazgula.pl – 2020 r.]

Przecież wojska USA stacjonujące w Polsce dalej pozostaje pod dowództwem Stanów Zjednoczonych, a nie polskich dowódców. Przypomina mi się sytuacja z Bałkanów, kiedy Serbowie dokonywali ludobójstwa przy obecności kontyngentu wojskowego ONZ. Wszystko dlatego, że ONZ nie walczyła z Serbami, a tylko pełniła funkcję obserwacyjną i rozjemczą. Co będzie, kiedy jakiś kraj napadnie zbrojnie na Polskę, ale USA nie będzie chciało z nimi walczyć? Zostaną dziury w naszej obronie? Przecież tak zrobili ostatnio amerykanie z Kurdami!

Tymczasem mamy umowę międzynarodową, która przekazuje USA teren, na którym nie będzie obowiązywało polskie prawo. Polska ma zbudować koszary, lotniska, magazyny… obsługiwać je i zabezpieczać, nawet w przysłowiowy papier toaletowy. Amerykanie zostali zwolnieni z podatków, cła, zakazu, nawet dla rodzin noszenia broni po polskich ulicach… Nawet rejestrowanie ich prywatnych samochodów będzie obowiązkiem Polaków. Tym samym żołnierze, ich rodziny i służby zabezpieczenia zostali wyjęci spod prawa polskiego i jeśli zgwałcą dziewczynę lub spowodują wypadek drogowy, oby tak się nigdy nie zdarzyło, odpowiadać będą przed sądem w USA. Koszty skutków wypadków ponosić będzie Polska.

mazgula.pl
Regiony:    

Zamiana

Chętnie zamienię się z panem Nawalnym na miejsce pobytu. Wkurzyłam się do czerwoności, bo w ogródku zabaw dla dzieci, pod moimi oknami pijacka hołota urządziła sobie przyjęcie! Drą mordy od kilka godzin — teraz jest czwarta rano. Zadzwoniłam na policję, przyjechał dwuosobowy patrol, grzecznie przywitali się z hołotą, grzecznie poprosili o opuszczenie ogródka, po czym wyszli spacerowym kroczkiem i odjechali — a libacja trwa nadal! Idzie lato i takie noce będą zdarzać się nagminnie, co wiem z doświadczenia oczywiście. Tym bardziej teraz będą się zdarzać, bo ogródek od kilku miesięcy poddany był gruntownemu remontowi, utworzono przytulne alejki, których wcześniej nie było, powstawiano nowe sprzęty do zabaw, nowiuteńkie, piękne i wygodne ławki, w sam raz dla pijackiej hołoty!! Tak więc nie śpię do tej pory, w dzień odespać się nie da, bo na odmianę przyjdą tu dzieci, szczęśliwe, że mają piękny atrakcyjny ogródek, a dzieci — jak wiadomo — zachowują się bardzo głośno. W jaki sposób służby od fal wcisną się ze swoimi nocami w zapowiadający się z powodu pijaków ciąg nieprzespanych letnich nocy?! Zazdroszczę panu Nawalnemu, bo ma spokój w nocy, na pewno łóżko porządniejsze od mojego, za darmo dach nad głową i darmowe żarcie. Jeśli chodzi o „atrakcje” nękania przez służby, to uważam, że mam o wiele gorzej. O tyle jeszcze pan Nawalny ma lepiej, że nie musi całodobowo opiekować się schorowaną bardzo wiekową matką, z postępującą demencją, zdalnie sterowaną lojalną kukłą wiadomych służb. Nie musi co dzień gotować jej obiadów, chodzić na zakupy, odpowiadać na durne pytania, wysłuchiwać — pożal się boże — politycznych poglądów, które zmieniają jej się średnio co pół dnia.

Możecie się już czuć całkiem zamerykanizowani, choć mam odrobinę wątpliwości, czy nie odwzorowaliście amerykańskiej metody niedbale. Mam na myśli metodę, którą zaobserwowałam na filmach USA. Polega ona na wzbudzaniu wrogości narodu do władz. Własnego narodu. Po co? Wrogość narodu do władz jest to rodzaj alibi. Wrogość jest powszechna i gdy — przykładowo — jakiś policjant zastrzeli obywatela Stanów, to wówczas może się bronić, że zabił, bo tamten zachowywał się wrogo. Pod wrogie zachowanie można podciągnąć panikę, paniczny strach osoby przed policjantem, osoby niekoniecznie winnej przecież. Człowiek, który panicznie się boi, nie panuje nad sobą, przeżywa stan w rodzaju afektu, może wykonywać jakieś nieskoordynowane gesty, coś groźnie brzmiącego wykrzykiwać. Na filmach USA zawsze gdy pracownicy FBI wchodzą do prywatnego domu, witani są wrogością, najczęściej w formie obelg, a bywa, że bronią ostrą. Doświadczając traktowania mnie przez polską władzę, przez polskie służby, przypominały mi się uparcie sceny z takich filmów. Jakimś ważnym celem polskich służb, może wiodącym, było wzbudzanie we mnie nienawiści, której dotąd nie żywiłam — ani do polskich służb, ani do krajów Europy, ani do USA. I teraz gdy ja się bronię, między innymi prowadząc mój blog, macie alibi!!

A dlaczego przypuszczam, że odwzorowaliście amerykańską metodę niedbale? Bo po co aż tyle skrajnego okrucieństwa? Okrucieństwa zasługującego na wpisanie do Księgi Guinnessa? Mówiąc o skrajnym okrucieństwie, nie zapominam o okresie wiele lat temu, gdy służby pastwiły się nade mną, samotną wówczas matką i jedyną żywicielką. Obdarzono mnie „wilczym biletem”, co przejawiało się między innymi w ten sposób, że wyrzucano mnie na tajne polecenie z kolejnych miejsc pracy, innymi metodami także utrzymywano mnie w materialnej nędzy, a przecież to, co zarobiłam, musiałam dzielić między siebie i dziecko. Od około czterdziestu lat walczę o siebie. Nie kombinujcie więc, bo sprawa jest prosta — walczę o siebie. Ogrom okrucieństwa!! Nie mogliście mnie po prostu na ulicy zastrzelić?!!

Regiony:    

Kryzys ludzkości

Noc.

Tak, mamy jakiś kryzys ludzkości. W Stanach Zjednoczonych ludność morduje się nawzajem — co dzień giną jacyś cywile z rąk innych cywili. Nie mogę zapomnieć relacji i filmów o wojnie w Jugosławii. Na południu Europy mnóstwo ludzi zostało pozbawionych domów na skutek wojen i różnych militarnych operacji, emigranci toną uciekając na pontonach i prymitywnych łodziach ze swych krajów. Skrajna makabra! U nas państwo polskie zatrudnia niewyobrażalnych zwyrodnialców i dało im do rąk wysoko wyspecjalizowaną technikę elektromagnetyczną, którą stosują na zasadzie jak walenie człowieka kijem po głowie i po czym się da. Po co gnojowi taka maszyna?! Dajcie mu kij albo młotek!!

Pytam go „o co mnie bijesz”? „Nie mogę powiedzieć” – odpowiada. Taki przepisowy! Powiedzieć nie może, ale walić może! Skoro państwo polskie nie chce takich wywalić z pracy, a koledzy nie chcą im obić mordy i zrzucić ze schodów, to może przynajmniej doczekam, że będą o takich mówić w telewizji i pozostałych mediach, tak jak opowiada się o potwornościach wyżej wymienionych, w innych krajach. Obrzydliwy typ! Przywodzi mi na myśl bestialskie epizody z filmów o wojnie na Bałkanach, gdy rozszalali oprawcy mordowali niewinne ofiary, w tym kobiety i dzieci, waląc je ciężkimi kijami po głowie. Gdy sadyści pastwią się nade mną falami, co zdarza się często podczas nocy, obrazy z Jugosławii stają mi przed oczami. I proszę mi powiedzieć: czym różnią się oni od tamtych oprawców? Bo ja nie widzę różnicy — różnica tkwi tylko w rodzaju użytego narzędzia. W Polsce falami elektromagnetycznymi „obrońcy narodowi” trafiają w dowolne miejsce ciała, ma się uczucie, że ktoś grzebie ci we wnętrznościach. Majstrują w narządach wzdłuż całego ciała, począwszy od mózgu i oczu, a na kroczu skończywszy.

A to jeszcze nie koniec opowieści, bo oto umiłowana „agentka” polskich służb, moja dziewięćdziesięcioletnia matka, wierna służbom od fal, cierpi na coraz to inne choroby, ostatnio na duszności, nie dając mi po nocach spać. Średnio tylko jedną-dwie noce w tygodniu daje mi się wyspać. Do tego jeszcze sadystyczne budzenie falami. Mordercy! Tak więc nie ma przesady w porównaniu polskich bestialców do jugosłowiańskich, z czasów wojny na Bałkanach. Przy moim nadciśnieniu (wywiązało się skutkiem bicia po nocach) taki tryb życia prowadzi do śmierci — to tylko kwestia czasu. Prezydent Duda dumny jest ze swoich służb i wojska? !

I o co mnie bijesz, bandyto, wiesz chociaż?! Panie dowódco przełożony bandyty, o co Pan zlecił podwładnemu pastwienie się nade mną?! Gdzie Pan jest?! W której jednostce Pan służy?! Niech Pan nie zapomni zapisać sprytnie w dzienniku, że to tylko test ku chwale Ojczyzny. Operacja mająca na celu coś, zgodnie z zasadą, którą nie wszyscy wyznają, że cel uświęca środki. Tak oto wygląda jeden z polskich domów. Dwie obecnie już starsze kobiety, stanowiące od lat obiekt tajnych operacji. Matka jest tą, która ślepo wierzy w „boskość” tajnych od fal, a ja wprost przeciwnie. Która z nas dwóch uznana jest za czarną owcę przez polskie służby? Mogłabym się nawrócić na wiarę, ale nie chcę mieć udziału w procedurze przyznania Orderu Orła Białego oprawcom.

Tak się zastanawiam, co taki jeden wpis zmieni… Dla mnie postępowanie wspomnianych służb jest czymś najohydniejszym, a dla wielu zatrudnionych tam stało się już normą — przejawem nowego stylu świata i stylu pracy. Aby coś się mogło zmienić, potrzebne są regularne kroniki, opisujące metody i stan moralności wykonawców i zleceniodawców operacji. Powinno się relacjonować jak kiedyś wojnę w byłej Jugosławii.

Regiony:

„Bronie do zdalnej manipulacji mózgu” [cudmilosci.net]

Wyraźnym powodem utrzymywania polityki tajemnicy w odniesieniu do technik umożliwiających zdalną kontrolę ludzkiego umysłu jest to, że rządy krajów posiadających takie techniki mogą stosować je bez konieczności pytania o zgodę na to opinii publicznej.

Nie ma chyba potrzeby podkreślania, że każda z pełnych demokracji współczesnego świata może ulec zakłóceniu w wyniku prowadzenia tajnych operacji. nie da się wykluczyć, że w przyszłości całe grupy ludzi poddanych technikom kontroli umysłów mogą żyć w „fałszywej demokracji”, w której ich własny rząd lub zagraniczne mocarstwo będzie kształtować w szerokim zakresie ich polityczne poglądy przy pomocy środków służących oddziaływaniu na umysł człowieka.

Demokracja będzie ulegać deprawowaniu tak długo, jak długo zakaz proponowany przez Parlament Europejski i Rosję nie zostanie wynegocjowany i wprowadzony do prawodawstwa poszczególnych krajów w sposób umożliwiający weryfikację jego przestrzegania. Wymaga to jednak udziału elit władzy Stanów Zjednoczonych, co jest mało prawdopodobne w sytuacji, gdy prawodawstwo tego kraju w sprawie bezpieczeństwa państwa dąży coraz bardziej w kierunku zasad niedemokratycznych i jest stosowane nawet przeciwko nieoficjalnym dochodzeniom prowadzonym w sprawie zamachów z 11 września.

Niestety, dopóki Stany Zjednoczone nie podpiszą się pod międzynarodowym zakazem zdalnej manipulacji umysłem człowieka, inne kraje, takie jak Federacja Rosyjska, będą czuły się zmuszone do kontynuowania swojego udziału w wyścigu zbrojeń w zakresie środków umożliwiających kontrolę umysłów oraz utrzymywania swoich osiągnięć w tym zakresie w ścisłej tajemnicy.

cudmilosci.net
Regiony:            

„Stosy 7,5 tysiąca trupów leżały przed barakami. Amerykanie zastali w Dachau makabryczny widok” [PAP]

Jak podkreśla Jan Kosiński w książce „Niemieckie obozy koncentracyjne i ich filie”, KL Dachau pełniło przed wojną także funkcję „uczelni dla młodych esesmanów”, miejsca szkoleń personelu dla innych obozów.

W 1934 r. „praktykę” w Dachau odbył m.in. Rudolf Hoess, późniejszy komendant KL Auschwitz. Podczas pobytu w obozie Hoess znalazł się pod wpływem komendanta Theodora Eickego, zwolennika stosowania przez esesmanów przemocy fizycznej w stosunku do więźniów. „’Szkoła z Dachau’ okazała się w zasadzie swego rodzaju inicjacją, która miała uczynić esesmanów niewrażliwymi na ich własne uczucia i męki maltretowanych, a przede wszystkim zintegrować środowisko sprawców poprzez popełniane wspólnie zbrodnie” – tłumaczy Karin Orth. („Biografia Rudolfa Hoessa”).

PAP

To jest wzór dla integracji polskich służb?

Regiony:    

Wszędzie wokół zombi

Polskie służby postrzegam jako idealne światłowody. Co jakiś strateg za oceanem wymyśli, to płynnie dociera tu, przez Warszawę aż do Krakowa, i jest realizowane wiernie, bez przekształceń i odkształceń. Genialne! Idealne zombi!

Zombi – w filozofii umysłu hipotetyczna istota o zachowaniu nie różniącym się w żaden sposób od zachowania człowieka, ale nieposiadająca żadnego życia wewnętrznego, świadomości ani intencjonalności. Tak więc byłby to organizm identyczny pod względem fizycznym z człowiekiem, ale w odróżnieniu od niego nie dysponujący umysłem.

Wikipedia

A przy okazji chciałam się podzielić moim proroctwem odnośnie przyszłości Ukrainy:

obrazek
Regiony:        
Page 6 of 8
1 2 3 4 5 6 7 8

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds