TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Video różne

„Premier o Wojskach Obrony Terytorialnej: Są w gotowości, by odeprzeć wroga” [interia.pl]

obrazek

W czasach trudnych i najtrudniejszych – czasach wojny, które oby nie nadeszły na naszą ziemię, są w gotowości, aby służyć naszej ojczyźnie, odeprzeć wroga, obronić niepodległość – mówił Mateusz Morawiecki podczas uroczystości zaprzysiężenia żołnierzy 18. Stołecznej Brygady Obrony Terytorialnej. Zaznaczył również, że utworzenie Wojska Obrony Terytorialnej było właściwym krokiem.

interia.pl – patrz komentarze!

Julian Tuwim „Do prostego człowieka”

Gdy znów do murów klajstrem świeżym
Przylepiać zaczną obwieszczenia,
Gdy „do ludności”, „do żołnierzy”
Na alarm czarny druk uderzy
I byle drab, i byle szczeniak
W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
Że trzeba iść i z armat walić,
Mordować, grabić, truć i palić;
Gdy zaczną na tysięczną modłę
Ojczyznę szarpać deklinacją
I łudzić kolorowym godłem,
I judzić „historyczną racją”,
O piędzi, chwale i rubieży,
O ojcach, dziadach i sztandarach,
O bohaterach i ofiarach;
Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
Pobłogosławić twój karabin,
Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
Że za ojczyznę – bić się trzeba;
Kiedy rozścierwi się, rozchami
Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
A stado dzikich bab – kwiatami
Obrzucać zacznie „żołnierzyków”.
– O, przyjacielu nieuczony,
Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
Króle z panami brzuchatemi;
Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
Gdy ci wołają: „Broń na ramię!”,
Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
I obrodziła dolarami;
Że coś im w bankach nie sztymuje,
Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
Lub upatrzyły tłuste szuje
Cło jakieś grubsze na bawełnę.
Rżnij karabinem w bruk ulicy!
Twoja jest krew, a ich jest nafta!
I od stolicy do stolicy
Zawołaj broniąc swej krwawicy:
„Bujać – to my, panowie szlachta!”

Do prostego człowieka – interpretacja

W pierwszej części swego utworu podmiot liryczny obnaża machinę wojennej propagandy. Szyderczo opisuje metody i kłamstwa, jakimi posługują się werbownicy bez problemów sięgający po szumne hasła, wzniosłe argumenty oraz misternie pogrywający na najsubtelniejszych uczuciach, by osiągnąć swe przyziemne cele. 

Wyrachowane odwoływanie się do tradycji narodowych, poczucia tożsamości z przodkami, najbardziej wyrafinowana żonglerka argumentami nie racjonalnymi, a uczuciowymi, by zawładnąć ludzkimi duszami i osiągnąć swój cel – to wszystko w walce o mięso armatnie jest stosowane. Bolesne jest nawet wprowadzanie sacrum do zdecydowanego profanum, aby i do uczuć religijnych się uciec w imię zwerbowania jak największej ilości ludzi, żenujący jest ironicznie opisywany przez Tuwima tumult, który zaciągnięciu się do armii ma nadać sztafażu widowiska: Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin/pobłogosławić twój karabin,/bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,/że za ojczyznę bić się trzeba/Kiedy rozścierwi się, rozchami/wrzask liter z pierwszych stron dzienników/a stado dzikich bab kwiatami/obrzucać zacznie żołnierzyków. 

Cała ta groteskowa fasada nie zmieni tego, co zostanie nagim faktem: że trzeba iść i z armat walić,/mordować, grabić, truć i palić. W całym przekazie podmiotu lirycznego widać dobitnie jego obrzydzenie fałszywym językiem, jakim posługuje się propaganda, pełnym wyrachowanych środków, za pomocą których tumani się tytułowych prostych ludzi. Brutalnością i dosadnością używanych na ów proceder określeń podmiot liryczny definiuje, co sądzi o tych mechanizmach (np. w przywoływanym już wyżej fragmencie: rozścierwi się, rozchami/wrzask liter z pierwszych stron dzienników). 

Opisawszy zaś dobitnie prawidła rządzące kampanią wojenną, podmiot liryczny przystępuje do bezpośredniego apelu, zwracając się bezpośrednio: O przyjacielu nieuczony/mój bliźni z tej czy innej ziemi/wiedz… – od tego momentu ton jego wypowiedzi przestaje być zjadliwy, a staje się gorący, zaangażowany, pełen mocy w potrzebie przekonania tytułowego adresata, by nie ulegał wcześniej opisywanym mechanizmom. Najpierw obnaża prawdziwe intencje agitatorów, którzy tak wielu pięknych słów używali, by zwabić jak największą ilość ludzi i zasilić ich życiem swe armie: Wiedz, że to bujda, granda zwykła,/gdy ci wołają „broń na ramię”/że im gdzieś nafta z ziemi sikła/i obrodziła dolarami/że coś im w bankach nie sztymuje,/że gdzieś zwęszyli kasy pełne/lub upatrzyły tłuste szuje/cło jakieś grubsze na bawełnę. 

Ukazawszy smutną prawdę, podmiot liryczny rzuca krótkie i dobitne: Rżnij karabinem w bruk ulicy/Twoja jest krew, a ich jest nafta/I od stolicy do stolicy. Buntownicze i zawadiackie, zawołanie: Bujać – to my, panowie szlachta!jest mocnym akcentem finalnym tego radykalnego wezwania do stanięcia na przekór, które przysporzyło Tuwimowi sporo krytyków, zbulwersowanym otwartym przesłaniem do uchylenia się od służby na rzecz kraju. Nadrzędną intencją poety jest jednak otwarcie oczu prostych ludzi na manipulacje, którym są poddawani ze strony cyników.

bryk.pl
Regiony:

„NATO nie przychodzi na pomoc 'z automatu’. Kluczowe pięć słów Traktatu” [tvn24.pl]

W całym Traktacie Północnoatlantyckim kluczowe znaczenie ma artykuł 5. To w nim zawarto stwierdzenie, że „zbrojna napaść” na jednego z sygnatariuszy będzie „napaścią przeciwko nim wszystkim”.

Najważniejszy jest jednak dalszy fragment art. 5, mówiący o reakcji na napaść. Oficjalny polski tekst brzmi: „… każda z nich (stron traktatu – red.), w ramach wykonywania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, […], udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie, jak i w porozumieniu z innymi Stronami, działania jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, […].

Z tego nieco zawiłego zdania wynika jedna kluczowa rzecz. Udzielenie pomocy, owszem, będzie „niezwłoczne”, ale przyjmie ona formę takich działań, jakie dany sygnatariusz „uzna za konieczne”. Pada stwierdzenie, że „łącznie z użyciem siły zbrojnej”. Czyli w wypadku agresji na jednego z członków NATO, wszyscy pozostali muszą uznać to za atak na siebie, ale co do tego jak na nią zareagować, przymusu nie ma. Państwa mogą zrobić to, co „uznają za konieczne” i wcale nie musi to być reakcja zbrojna.

Czym jest działanie „uznane za konieczne”?

Na przykładzie oznacza to, że jeśli ktoś zaatakuje Polskę, to wszystkie pozostałe państwa NATO będą musiały natychmiast solidaryzować się z Warszawą i uznać to za atak na siebie. Następnie będą musiały podjąć decyzję, czy wysyłać do Polski swoje siły zbrojne, czy może nieść pomoc w jakiejś innej formie. Na przykład w postaci pieniędzy, amunicji czy słów wsparcia.

W praktyce proces ten NATO przećwiczyło tylko raz, po atakach terrorystycznych w USA 11 września 2001 roku. Wówczas użyto artykułu piątego głównie w celu wyrażenia solidarności z Waszyngtonem i udzielenia moralnego poparcia. Dalsza reakcja była już niejednoznaczna. Amerykanie praktycznie samodzielnie uderzyli na Afganistan, a pozostałe państwa Sojuszu albo nie chciały brać udziału w tej wojnie i traktowały to jako nadużycie prawo do samoobrony, albo nie miały możliwości militarnego wsparcia wojska USA, które pomocy specjalnie nie potrzebowało.

tvn24.pl

„Natychmiastowość, konieczność i proporcjonalność w ius ad bellum a zagadnienie legalności uprzedzającego/wyprzedzającego i prewencyjnego użycia siły zbrojnej” – prof. dr hab. Roman Kwiecień, Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie:

Regiony:        

„III wojna światowa. Kto na niej zarobi? Konflikt na Bliskim Wschodzie” [2020 r.] [superbiz.se.pl]

Nawet jeżeli nie dojdzie jednak do wojny, to pamiętajmy, że konflikty zbrojne trwają na świecie cały czas. Irak, Afganistan, Syria to tylko część z tych najbardziej znanych działań wojennych, w które od lata angażuje się USA. Takie interwencje zbrojne okupione są krwią zarówno walczących stron, jak i cywili. Mówi się, że na wojnie nie ma zwycięzców, jednak okazuje się, że są tacy, którzy zarabiają na niej krocie.

/…/

Koncerny zbrojeniowe na wojnach zarabiają gigantyczne, niewyobrażalne pieniądze, a przecież działania zbrojne czy wojenne prowadzone są nieustannie na całym świecie. Przykładem może być Bliski Wschód, gdzie przecież stacjonują siły NATO, w tym polscy żołnierze, mimo że oficjalnie wojna w tamtym rejonie się skończyła. Prawda jest jednak taka, że na Bliskim Wschodzie siły NATO ugrzęzły 19 lat temu i nie mogą się stamtąd wygrzebać. Dla niektórych to bardzo na rękę.

/…/

Początek trwającego na tamtych ziemiach konfliktu to październik 2001 i atak sił NATO na Afganistan. W trakcie jego trwania wybuchła też II wojna w Zatoce Perskiej (2003 rok), Wojna Domowa w Syrii oraz kolejna wojna w Iraku. We wszystkich tych operacjach wojennych udział brały lub biorą wojska USA.

superbiz.se.pl

Film pochodzi z artykułu pt. „Wojna na Bliskim Wschodzie oczami dokumentalistów”.

Regiony:        

Jad

Obejrzałam przed chwilą główne wiadomości telewizyjne. Do twórców tego spektaklu nienawiści zaadresowałabym jedno tylko zdanie i jeśli ono nie pomoże na otrzeźwienie, to nie pomoże już nic: sowiecki blok zostawił nam, Polakom, solidny dorobek.

WIADOMOŚCI 15.03.2022, 19:30

Dziennikarze tych „Wiadomości” dwukrotnie nazwali czerwony sztandar „czerwoną szmatą” – proszę posłuchać 31 minuta i 40 sekund. Według Wikipedii, „Czerwony sztandar – międzynarodowy symbol ruchów robotniczych. Jakkolwiek jego geneza jest starsza, to utożsamiany jest z przelaną krwią robotników w XIX wieku.„

Regiony:

„Prezydent USA Joe Biden ogłosił sankcje wobec Rosji” [wiadomosci.onet.pl]

– Wczoraj Putin uznał dwie separatystyczne republiki jako niezależne państwa. Putin sugerował, że pójdzie znacznie dalej. Chciałbym powiedzieć, że nakładamy znaczne sankcje. Kto dał Putinowi prawo do deklarowania nowych państw? Konsultowaliśmy naszą odpowiedź z naszymi parterami na całym świecie. Dziś ogłaszam pierwszą transzę sankcji. Proponujemy cztery bloki sankcje: bankowe, rosyjskiego długu państwowego, sankcje wobec oligarchów rosyjskich oraz ich rodzin – powiedział Biden.

wiadomosci.onet.pl

Odpowiedź dla prezydenta Bidena znajduje się tutaj:
„Od Republiki Doniecko-Krzyworoskiej do Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej” [Myśl polska]

Wkrótce po rozwiązaniu Układu Warszawskiego rozpoczęła się dziwaczna moda na dzielenie państw na kawałki. Została podzielona Jugosławia, Czechosłowacja i aż do dziś Zachód wciąż wymusza na Rosji, żeby się również rozpadła…

Z ostatniej chwili:
„Władimir Putin: orędzie w sprawie Donbasu” [Myśl polska]

Mimo wieczornego zmęczenia przeczytałam przemówienie prezydenta Putina, jest genialne. Zawiera wiele faktów, które należy uznać za absolutnie ważne. Czytałam z zaciekawieniem, bo wreszcie treść adresowana była do ludzi, a nie, jak w naszych mediach, do robokopów. To naprawdę miło, gdy ktoś traktuje cię jak człowieka. Pan prezydent wyraził między innymi kilka słów krytycznych o Związku Radzieckim. Ja rozumiem, że przekazał wiadomości obiektywne, ale przyznam, że ta krytyka troszeczkę zabolała. Podświadomość stoi na straży prawdy i podpowiada, żeby mówiąc o formie nie pomijać treści. Nie pomijać ducha. Cokolwiek by nie powiedzieć o komunizmie, nawet najstraszniejsze słowa, to dla ludności cywilnej był to złoty okres. Patrzę z perspektywy PRL-u i dla nas ten okres były to dekady rozkwitu. Nawet nie dlatego, że komuna coś dawała, ale dlatego, że stwarzała możliwości, by człowiek mógł żyć pełnią życia — uczyć się, pracować, tworzyć, planować i marzyć. A ja jednak wolę Chór Aleksandrowa z epoki ZSRR. Co za dusza!

Linki w tym artykule, prowadzące do strony „Myśl polska” przestały być niestety aktualne.

Regiony:                

Bohaterstwo żołnierza polskiego i służb specjalnych

Z góry przepraszam te osoby (Panie i Panów), którzy pomimo wszystko są wobec Ojczyzny fair. Współczesny pracownik służb lub żołnierz, pracujący przy urządzeniach emitujących fale do człowieka walczy w taki sposób, aby się nie narazić innym kolegom tego samego rodzaju służb. Bije i dręczy nie tych kolegów (z pokoju lub budynku obok), lecz ich ofiary. To jest bardzo nowoczesna metoda, nie każdy jest w stanie pojąć jej ideę. Bije i dręczy ofiary, a nie kolegów po fachu, bo ofiara nie ma jak oddać. Kolega po fachu natomiast mógłby oddać, i to z nawiązką. Po co się narażać, no nie? Ważne, aby bić i dręczyć i tym sposobem zaskarbić sobie ogólny podziw. Tacy to narodowi bohaterowie! To ci dopiero odwaga!

obrazek
Klan – Z brzytwą na poziomki
Regiony:

Fale

Tajemnicą poliszynela jest istnienie broni polegającej na emitowaniu fal na organizm człowieka, w celu zadawania wymyślnych tortur oraz sterowania jego zachowaniem. W Internecie istnieje wiele terminów określających przeróżne możliwości najnowocześniejszych technik wojskowych z wykorzystaniem fal, ale opisy tych technik są mocno ocenzurowane i nie wiadomo, czy któryś z opisów odnosi się do wspomnianej tu na wstępie broni. Aby uniknąć niejasności i błędnego zrozumienia moich relacji, będę używać terminologii własnej.

Broń polegająca na emitowaniu fal na organizm człowieka w celu zadawania wymyślnych tortur oraz sterowania jego zachowaniem, znajduje się w dyspozycji polskiego wojska i jakichś nieznanych mi służb. W praktyce działa ta technika w taki sposób, że z urządzenia umiejscowionego w jakiejś jednostce emituje się przekazy na odległość do celu, jakim jest człowiek. Treść przekazu konstruowana jest w komputerach. Przekazem może być na przykład myśl lub sadystyczny cios. Wszystko może być treścią przekazu, co da się zgromadzić w komputerze i za jego pomocą stworzyć.

Nie rozumiem idei, która polega na udawaniu, że nic takiego nie zostało wymyślone. Nie wypada o technice fal rozmawiać, jak w dawnych czasach o majtkach. Przecież, na chłopski rozum, skoro da się odbierać sygnały od kosmicznych sond z krańców naszej galaktyki, to na pewno da się też odbierać sygnały wysyłane przez ludzki mózg. Odbierać i gromadzić w komputerach. Można przykładowo, odczytać jakąś myśl pana „A”, zapisać ją na komputerze, a następnie przesłać do pana „B”. „Co też przyszło ci do głowy!” – zyskało w naszych czasach jeszcze jedno znaczenie.

Wiadomo, że na każdym nowym wynalazku najpierw kładzie łapę wojsko. Z tym wynalazkiem na pewno stało się tak samo, od Waszyngtonu aż po Kraków. A nam, obywatelom niewojskowym, pozostaje tylko snuć domysły, aż z tajnej puszki Pandory ktoś gdzieś jakoś wysypie część tajemnic na jawny świat. Na razie służbom tajnym jest wygodnie jak w starych kapciach. Mogą knuć, kryjąc się wzajemnie i powołując na wyższe i najwyższe cele, zwalniające ich – w ich mniemaniu – z obowiązujących praw.

Trzeba namierzyć sieć jednostek dysponujących wspomnianą techniką i w każdej przeprowadzić kontrolę. Wyłuskać typy zwyrodniałe i ich po prostu zamknąć i osądzić.

Regiony:    

Czy Układ Warszawski był totalitaryzmem?

W artykule pt. „Hannah Arendt: Są zbrodnie, których wybaczyć nie można” czytamy:

„Pierwszych trzech wydawców odrzuciło książkę. Kontrowersją było postawienie przez Arendt znaku równości między totalitaryzmem sowieckim i niemieckim.„

Rzecz dzieje się w USA. Wynika z zacytowanego fragmentu, że wyznawany w Polsce pogląd, według którego totalitaryzm sowiecki i niemiecki były identyczne, nie jest jedynie słuszną oceną i definicją tamtych systemów. Od dawna istniały inne oceny i definicje. Wnioskując dalej, nie jest także żadną świętością teoria, według której sowiecki system był totalitaryzmem. A może nie był totalitaryzmem? Czyż nie wolno o tym w Polsce dyskutować? Grzech śmiertelny spadnie na każdego, kto się ośmieli podważyć tą „jedynie słuszną rację”?

Moim zdaniem, sowieci podbili część Europy i prowadzili działania w celu podporządkowania sobie poszczególnych państw. Działania były agresywne, ale – według mnie – nie był to totalitaryzm, lecz podbój i podporządkowanie. Stanowiło to odpowiedź na zawładnięcie Europą przez hitlerowskie Niemcy. Metoda okazał się skuteczna, ponieważ przez cały czas istnienia Układu Warszawskiego panował w Europie spokój. Spokój prysł jak mydlana bańka natychmiast po rozwiązaniu Układu Warszawskiego. Wszyscy pamiętamy wojnę w byłej Jugosławii i zamieszki w innych pokomunistycznych państwach. Do dziś nie ma spokoju.

Regiony:    
Page 3 of 3
1 2 3

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds