TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Autor: admin

Surowce

Zainspirował mnie amerykański film „Gunman  Odkupienie” do zainteresowania się tematem stanu bogactw naturalnych na naszym globie. Znalazłam świetny i bardzo ważny artykuł „O surowcach”, na portalu igo.org.pl. Cały artykuł jest nadzwyczaj wartościowy, a tutaj przytoczę jego króciutki fragment – pogląd ugandyjskiego aktywisty i polityka, Yash Tandon.

Yash Tandon, ugandyjski aktywista i polityk podkreślał z kolei, że rozwój nie może być ani zdefiniowany ani narzucony z zewnątrz przez obce podmioty, jak rządy innych krajów czy korporacje. Jego zdaniem, jeśli jakiś kraj się rozwija, to znaczy że jego obywatelki i obywatele zwiększają swoje możliwości podejmowania samodzielnych decyzji oraz działania, poszerzają swoją niezależność. Tym samym zwiększa się ich własna odpowiedzialność za siebie samych. Ta definicja jest szczególnie istotna w kontekście naszego głównego tematu czyli surowców. Tandon zwracał bowiem uwagę, że kraj, który się rozwija musi mieć możliwość samodzielnego podejmowania decyzji dotyczących tego, w jaki sposób chce dysponować swoimi zasobami i jak kształtować swoją gospodarkę, a decyzje te muszą zapadać w sposób demokratyczny. Tymczasem, jak pokazują liczne przykłady dotyczące wydobycia surowców, bardzo często kraje rozwinięte siłą narzucają innym krajom model gospodarczy, w którym są one zmuszane do udostępniania swoich zasobów zagranicznym korporacjom z pominięciem głosu lokalnych społeczności oraz rzetelnego rachunku zysków i strat. Dotyczy to przede wszystkim krajów globalnego Południa, ale nie tylko, co udowadnia przykład Rumunii zamieszczony na naszej mapie. Krajom tym wmawia się przy tym, że taka polityka zorientowana na przyciągnięcie jak największej ilości inwestycji zagranicznych, prowadzi do ich rozwoju i dobrobytu. Tymczasem powoduje ona uzależnienie tych państw i społeczeństw od silniejszych graczy, zatem zamiast poszerzać, zmniejsza ich samodzielność i niezależność.

NIESTETY LINKI W TYM WPISIE JUŻ PRZESTAŁY BYĆ AKTUALNE 🙁

Regiony:

Noc 5/6 stycznia

Jest trzecia rano, nie zmrużyłam oka. Cały czas słyszę szum podobny do odgłosu starego kineskopu i odczuwam lekkie drżenie całego ciała, zupełnie jakby ktoś podłączył mnie do słabego natężenia prądu. Umysł nienaturalnie pobudzony, organy wewnętrzne też. Nie da się spać. Jest to jedna z bardzo wielu metod uniemożliwienia człowiekowi snu. Służby polskie biją w ten sposób polskie społeczeństwo. Daleko im do Czerwonych Khmerów? Są na dobrej drodze. Polska obronność walczy z wrogiem – z polskim społeczeństwem. Zakładam bowiem, że nie tylko ja jestem obiektem takich praktyk. Ciekawa jestem, ile kosztuje krajowy budżet taka jedna noc.

Przewinęło się w świecie kilka przykrych dla Polaków określeń o obozach hitlerowskich w czasie II Wojny Światowej, na przykład: „polskie obozy zagłady”, „Polska odpowiada za powstanie na jej ziemiach obozów zagłady”. Myślę, że te określenia mają związek z praktykami takimi jak wyżej opisana i innymi tego rodzaju. Ale nasza kadra dowódcza udaje, że to tylko deszcz pada, a Polska jest – jak mówi preambuła do Konstytucji – krajem „dobra i piękna”.

Miałeś chamie złoty róg…”

Regiony:

Wreszcie koniec grudnia!

Koniec grudnia już za mną i całe szczęście. Prawie cały miesiąc byłam niewyspana. Tradycyjnie. Człowiek niewyspany jest do niczego. Umysł pracuje na zwolnionych obrotach, wyobraźnia pada – mózg oszczędza energię, nastawia się na przyziemne przetrwanie. Równie dobrze człowiek taki mógłby kupić sobie doniczkę i się w niej zasadzić. Po co komu taki człowiek, który w trzydziestu, najwyżej pięćdziesięciu procentach jest człowiekiem, a reszta to roślina?

Pracować nad stronami internetowymi w takim stanie się nie da, a więc się nie zarabia. I o co mi chodzi? O brak możliwości zarabiania po prostu! Stale ten sam problem.

Regiony:

Dywersja czy wojna?

LITERATURA:

Losy polskiego przemysłu.

Fakty przeciwko kłamstwom. Kto zbudował, a kto zburzył.

Polska po 1989 r. doświadczyła katastrofy przemysłowej.

Gdyby nie masowa likwidacja przemysłu po 1989 roku, dziś zarabialibyśmy o 1/3 więcej.

Co się stało z polskim przemysłem?

Polskie firmy sprzedane inwestorom zagranicznym. Lista z podziałem na branże

100 polskich firm na 100 lat niepodległości

„Zakłady przemysłowe zlikwidowane po 1989” – wyszukiwarka Google

Regiony:    

Fale

Tajemnicą poliszynela jest istnienie broni polegającej na emitowaniu fal na organizm człowieka, w celu zadawania wymyślnych tortur oraz sterowania jego zachowaniem. W Internecie istnieje wiele terminów określających przeróżne możliwości najnowocześniejszych technik wojskowych z wykorzystaniem fal, ale opisy tych technik są mocno ocenzurowane i nie wiadomo, czy któryś z opisów odnosi się do wspomnianej tu na wstępie broni. Aby uniknąć niejasności i błędnego zrozumienia moich relacji, będę używać terminologii własnej.

Broń polegająca na emitowaniu fal na organizm człowieka w celu zadawania wymyślnych tortur oraz sterowania jego zachowaniem, znajduje się w dyspozycji polskiego wojska i jakichś nieznanych mi służb. W praktyce działa ta technika w taki sposób, że z urządzenia umiejscowionego w jakiejś jednostce emituje się przekazy na odległość do celu, jakim jest człowiek. Treść przekazu konstruowana jest w komputerach. Przekazem może być na przykład myśl lub sadystyczny cios. Wszystko może być treścią przekazu, co da się zgromadzić w komputerze i za jego pomocą stworzyć.

Nie rozumiem idei, która polega na udawaniu, że nic takiego nie zostało wymyślone. Nie wypada o technice fal rozmawiać, jak w dawnych czasach o majtkach. Przecież, na chłopski rozum, skoro da się odbierać sygnały od kosmicznych sond z krańców naszej galaktyki, to na pewno da się też odbierać sygnały wysyłane przez ludzki mózg. Odbierać i gromadzić w komputerach. Można przykładowo, odczytać jakąś myśl pana „A”, zapisać ją na komputerze, a następnie przesłać do pana „B”. „Co też przyszło ci do głowy!” – zyskało w naszych czasach jeszcze jedno znaczenie.

Wiadomo, że na każdym nowym wynalazku najpierw kładzie łapę wojsko. Z tym wynalazkiem na pewno stało się tak samo, od Waszyngtonu aż po Kraków. A nam, obywatelom niewojskowym, pozostaje tylko snuć domysły, aż z tajnej puszki Pandory ktoś gdzieś jakoś wysypie część tajemnic na jawny świat. Na razie służbom tajnym jest wygodnie jak w starych kapciach. Mogą knuć, kryjąc się wzajemnie i powołując na wyższe i najwyższe cele, zwalniające ich – w ich mniemaniu – z obowiązujących praw.

Trzeba namierzyć sieć jednostek dysponujących wspomnianą techniką i w każdej przeprowadzić kontrolę. Wyłuskać typy zwyrodniałe i ich po prostu zamknąć i osądzić.

Regiony:    

Cytat na dziś — grzechy języka, mądrość

Grzechy języka

1 Niech zbyt wielu z was nie uchodzi za nauczycieli, moi bracia, bo wiecie, iż tym bardziej surowy czeka nas sąd. 2 Wszyscy bowiem często upadamy. Jeśli kto nie grzeszy mową, jest mężem doskonałym, zdolnym utrzymać w ryzach także całe ciało. 3 Jeżeli przeto zakładamy koniom wędzidła do pysków, by nam były posłuszne, to kierujemy całym ich ciałem. 4 Oto nawet okrętom, choć tak są potężne i tak silnymi wichrami miotane, niepozorny ster nadaje taki kierunek, jak odpowiada woli sternika. 5 Tak samo język, mimo że jest małym członkiem, ma powód do wielkich przechwałek. Oto mały ogień, a jak wielki las podpala. 6 Tak i język jest ogniem, sferą nieprawości. Język jest wśród wszystkich naszych członków tym, co bezcześci całe ciało i sam trawiony ogniem piekielnym rozpala krąg życia. 7 Wszystkie bowiem gatunki zwierząt i ptaków, gadów i stworzeń morskich można ujarzmić i rzeczywiście ujarzmiła je natura ludzka. 8 Języka natomiast nikt z ludzi nie potrafi okiełznać, to zło niestateczne, pełne zabójczego jadu. 9 Przy jego pomocy wielbimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi, stworzonych na podobieństwo Boże. 10 Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Tak być nie może, bracia moi! 11 Czyż z tej samej szczeliny źródła wytryska woda słodka i gorzka? 12 Czy może, bracia moi, drzewo figowe rodzić oliwki albo winna latorośl figi? Także słone źródło nie może wydać słodkiej wody. /Jk 3/

Prawdziwa mądrość

13 Kto spośród was jest mądry i rozsądny? Niech wykaże się w swoim nienagannym postępowaniu uczynkami dokonanymi z łagodnością właściwą mądrości! 14 Natomiast jeżeli żywicie w sercach waszych gorzką zazdrość i skłonność do kłótni, to nie przechwalajcie się i nie sprzeciwiajcie się kłamstwem prawdzie! 15 Nie na tym polega zstępująca z góry mądrość, ale mądrość ziemska, zmysłowa i szatańska. 16 Gdzie bowiem zazdrość i żądza sporu, tam też bezład i wszelki występek. 17 Mądrość zaś [zstępująca] z góry jest przede wszystkim czysta, dalej, skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy. 18 Owoc zaś sprawiedliwości sieją w pokoju ci, którzy zaprowadzają pokój. /Jk 3/

Junta juje

Za komuny wiadomo było, gdzie należy zgłaszać fakt, że jest się nękanym i werbowanym przez obcy wywiad. Należało zgłaszać taki fakt na najbliższym posterunku milicji lub w kontrwywiadzie. A teraz władze kompletnie nie informują obywateli, gdzie należy zgłaszać, jeśli jest się nękanym, a może i przemocą werbowanym przez jakiś bliżej nieokreślony wywiad drogą powietrzną, falami. Nie zadbało o to ani nasze państwo, ani siły bezpieczeństwa naszego zachodniego bloku.

obrazek

Zgłaszałam taki fakt lata temu do stosownych państwowych instytucji, lecz panował w nich kompletny paraliż. Zgłoszenia nie przyjęto nigdzie. Jednocześnie nadal trwały działania bandyckie, tajne wobec mnie.

Pojawiła się w pewnym momencie na świecie nowa filozofia rządzenia – komunizm. Wielu krajom to się nie spodobało. Podobno wadą komunizmu jest monopartyjność, czyli dyktatura jednej partii. Lecz Zachód też wypracował system państwowy polegający na dyktaturze – na skrytej dyktaturze wojskowej!

Skoro już pojawiła się na świecie ta ideologia, komunizm, to należałoby pouczyć się i rozeznać, bo komunizm to nie jest to samo co socjalizm ani to samo co kult jednostki. Szczególnie powinni postarać się zrozumieć te różnice zachodni stratedzy, zamiast realizować niecny plan wymazania z wszelkiej pamięci osiągnięć tej cywilizacji, jaką był Układ Warszawski.  

Regiony:        

Polska państwem wyznaniowym

Gdy formowano III Rzeczpospolitą po Okrągłym Stole, już wtedy zaczęły mnie niepokoić lub wręcz nie podobać się niektóre z przyjętych rozwiązań. Nie do przyjęcia uznałam symptomy zapowiadające uczynienie z nowej Polski państwa wyznaniowego, katolickiego. Proszę zauważyć, że najpierw, w roku 1993, podpisano Konkordat między Stolicą Apostolską i Rzeczpospolitą Polską, a dopiero w roku 1997 powstała Konstytucja. Kościołowi zaczęło się w Polsce powodzić coraz lepiej, uzyskiwał coraz więcej przywilejów. Poszli „czerwoni”, przyszli „czarni” – to nie było w porządku, bo Polska miała być krajem dla wszystkich Polaków, a nie tylko dla katolików. Tak oto moja ojczyzna stawała się dla mnie coraz bardziej obca, ponieważ byłam i nadal jestem ateistką.

Chcąc przybliżyć się do tej mojej nowej katolickiej ojczyzny, chcąc lepiej zrozumieć katolików, postanowiłam przeczytać Nowy Testament. Przeczytałam od deski do deski. Niestety wcale nie przybliżyłam się, bo oto okazało się, że tam opisana jest całkiem inna religia, niż głoszona przez Kościół katolicki. Oto przykład zasadniczy, definicja Ciała Chrystusa:

12 Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. 13 Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem. 14 Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne [członki]. 15 Jeśliby noga powiedziała: «Ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała» – czy wskutek tego rzeczywiście nie należy do ciała? 16 Lub jeśliby ucho powiedziało: Ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała – czyż nie należałoby do ciała? 17 Gdyby całe ciało było wzrokiem, gdzież byłby słuch? Lub gdyby całe było słuchem, gdzież byłoby powonienie? 18 Lecz Bóg, tak jak chciał, stworzył [różne] członki umieszczając każdy z nich w ciele. 19 Gdyby całość była jednym członkiem, gdzież byłoby ciało? 20 Tymczasem zaś wprawdzie liczne są członki, ale jedno ciało. 21 Nie może więc oko powiedzieć ręce: «Nie jesteś mi potrzebna», albo głowa nogom: «Nie potrzebuję was». 22 Raczej nawet niezbędne są dla ciała te członki, które uchodzą za słabsze; 23 a te, które uważamy za mało godne szacunku, tym większym obdarzamy poszanowaniem. Tak przeto szczególnie się troszczymy o przyzwoitość wstydliwych członków ciała, 24 a te, które nie należą do wstydliwych, tego nie potrzebują. Lecz Bóg tak ukształtował nasze ciało, że zyskały więcej szacunku członki z natury mało godne czci, 25 by nie było rozdwojenia w ciele, lecz żeby poszczególne członki troszczyły się o siebie nawzajem. 26 Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współweselą się wszystkie członki.  27 Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami. 28 I tak ustanowił Bóg w Kościele najprzód apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, a następnie tych, co mają dar czynienia cudów, wspierania pomocą, rządzenia oraz przemawiania rozmaitymi językami. 29 Czyż wszyscy są apostołami? Czy wszyscy prorokują? Czy wszyscy są nauczycielami? Czy wszyscy mają dar czynienia cudów? 30 Czy wszyscy posiadają łaskę uzdrawiania? Czy wszyscy przemawiają językami? Czy wszyscy potrafią je tłumaczyć? 31 Lecz wy starajcie się o większe dary: a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą.
/1 Kor 12/

Regiony:

Drąg

Mój tekst sprzed około 20 lat, kiedy jeszcze żywiłam nadzieję, że sytuacja jest przejściowa.

Każdego ranka, gdy sen ustępuje miejsca jawie i powinna zacząć mnie wypełniać – jak wypełnia niebo blask rześkiego wstającego słońca – świadomość mojego ja, zamiast niej uzmysławiam sobie ból spowodowany ohydnym drągiem w tapczanie!

Jestem człowiekiem patrzącym najchętniej w przyszłość, okropnie nienawidzę być przymuszana do spoglądania wstecz ani zajmowania się przyziemnymi bzdurami, dlatego mimo pomrukującego we mnie gniewu zbieram się szybko i mając w wyobraźni perspektywę dnia, rozpoczynam swój rytuał całego mnóstwa porannych, codziennych czynności. Najpierw z zamiarem odsunięcia kotary w oknie, by wpuścić światło, wychodzę na tapczan, starając się omijać doły w miejscach, gdzie drąga nie ma, gdyż tam z kolei materac niebezpiecznie się zapada i jakieś niefortunne potknięcie mogłoby skończyć się śmiertelnie tragicznie, to jest wypadnięciem przez okno. Marząc już intensywnie o śniadanku, upragnionej kawie i papierosie (kiedyś je rzucę) odsuwam zasłonę i … nieszczęście: znów poodpinały się te przeobrzydliwe żabki!!! Gotując się z wściekłości na „geniusz” producenta tego na odmianę bubla i generalnie wszystkich razem, złorzecząc – lepiej nie cytować – wdrapuję się z tapczanu na szafę, czyli miejsce skąd da się dosięgnąć żabek, i przypinam kotarę z powrotem. Po czym z wielką ostrożnością schodzę z szafy na tapczan, starannie analizując każde stąpnięcie ze względu na doły i związane z nimi ryzyko. Uff… Cóż jeszcze pochłonie od samego rana moje ja??!! – myślę, uderzając się w tym samym momencie o niby-ozdobną rączkę tapczanu, zstępując z niego na podłogę. A jeśli nie o rączkę, to o składane krzesło lub cokolwiek innego, ponieważ nie ma absolutnie możliwości schodząc z tapczanu nie uderzyć w nic!!!

Choć poranne czynności wykonuję bardzo starannie, to właściwie zawsze z ogromną niecierpliwością, traktując je jak coś, co oddziela mnie od prawdziwego sensu życia, i co po prostu należy wykonać, by mieć to z głowy. Pierwszą po przebudzeniu rzeczą, którą zaliczam do prawdziwego sensu życia, jest śniadanie z nieodłączną kawą (i papierosem). Uważam, że każdy ma bezwzględne prawo zaczynać dzień od śniadania, choćby to była tylko kromka chleba z masłem czy nawet bez. Jest ono pierwsze – moim zdaniem – w całym szeregu czynności ważnych, jakie ma do wykonania w ciągu dnia człowiek, traktujący życie serio. Tak więc wszystko, co mnie od tego sensu, łącznie ze śniadaniem, oddziela, ogromnie mnie irytuje. Człowiek nie po to przecież wstaje, by walczyć z przedmiotami, lecz by zjeść śniadanie i przystąpić do swych zajęć.

A tu jak na złość głupich prac do wykonania, zanim coś zjem, mam bez liku. Przede wszystkim muszę pościelić łóżko. Jest to czynność matematyczno-intelektualna, podczas której mój umysł w pewnym momencie jej wykonywania „wysiada”, tak jest skomplikowana. Posłanie, na którym śpię, jest to bowiem wiele elementów, wymagających poukładania od podstaw, w zupełnie innym porządku na dzień niż na noc. Najpierw trzeba rozebrać nocną konstrukcję, przekładając ją w logicznej kolejności na fotel. Należy ją rozebrać w taki sposób, by potem przy przenoszeniu każdej rzeczy ponownie z fotela na tapczan, przenosić ją we właściwym porządku, a nie mieszać tam i z powrotem w całej stercie na fotelu, poszukując rzeczy właściwej, w tej akurat chwili do nowej, dziennej konstrukcji potrzebnej. Niestety nigdy nie udaje mi się wytrwać w logicznej kalkulacji i jednak pod koniec mieszam w tej stercie tam i z powrotem.

Policzyłam kiedyś, ile pod prześcieradłem mieści się warstw różnych miękkich materiałów, oddzielających mnie od drąga, systematycznie przeze mnie dokładanych, w miarę gdy poprzednie nie wystarczały, a które muszę na tapczanie poukładać rano od początku. Naliczyłam tych warstw dziesięć. Do tego dochodzą poduszki, kołdra, koc, prześcieradło, czyli to, co zazwyczaj na normalnym łóżku każdy ma, oraz na koniec białe futerko dekoracyjne, identyczne jakim przykryty mam fotel. Teoretycznie mogłabym odłożyć pracę ścielenia na po śniadaniu i usiąść na całej tej zbałaganionej po nocy górze betów, by zjeść, ale uważam, że człowiek ma niewzruszone prawo jeść śniadanie w scenerii kulturalnej.

W razie ataku

A jeśli bronią, polegającą na emitowaniu na odległość szkodliwych i zabójczych fal na umysł i ciało, zaatakują nas Rosjanie, to co robić? W czasach zimnej wojny władze po obu stronach Muru Berlińskiego szkoliły swoich obywateli, jak się zachować w razie ataku atomowego. Obecnie jesteśmy w bloku NATO-wskim i oczekuję od tego naszego zachodniego systemu obronnego stosownych szkoleń dotyczących nowszej, ale także niebezpiecznej dla cywilnej ludności broni.

Regiony:
Page 87 of 90
1 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds