TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Miesiąc: luty 2022

Polska jak sekta

Polska działa jak sekta. Naród, w tym też służby wszelkie funkcjonują według psychologii sekty. Psychologia sekty została podana jako wzór dla dywersantów Zachodu, w celu wdrożenia jej w Polsce. Pamiętam etap dość szybko po Okrągłym Stole, kiedy temat sekt zaistniał i stał się bardzo popularny. Potem nagle temat ten zniknął. Dla mnie jest jasne, że pojawił się nie w sposób naturalny, lecz skutkiem zaplanowanej kampanii, mającej na celu zasugerować dywersantom technikę zniewalania narodu polskiego i służb. Proszę spojrzeć na poniższe dwanaście punktów i przymierzyć je do naszych, polskich realiów. Szczególnie służby specjalne wszelkiego typu zrozumieją od razu w czym rzecz:

  1. Wiara członków w jeden cel sekty. Zmuszanie do wiary.
  2. Charyzmatyczny przywódca i lider, którego należy się słuchać. Nazywa się go mistrzem, prorokiem, guru. Przywódca sekty jest ponad jej zasadami.
  3. Dobrze uregulowany spis pryncypiów i zasad, których wszyscy członkowie muszą przestrzegać.
  4. System nagabywania i zachęcania ludzi do wstąpienia do sekty. Członkowie, którzy znajdą nowe osoby do wstąpienia do sekty nagradzani są w podany sposób.
  5. System i hierarchia władzy. Mocno scentralizowany. Najważniejszy jest mistrz-guru, a pod nim jego najbliżsi ludzie.
  6. Tajny, elitarny charakter całej wspólnoty. Brak możliwości obserwowania życia grupy, kiedy nie jest się jej członkiem.
  7. Trudności z przystąpieniem do wspólnoty.
    Na nowego członka czeka wiele zadań, które musi wypełnić, aby móc stać się pełnoprawnym aktywistą.
  8. Szeroka siatka wrogów zewnętrznych, którzy mają w sposób prawdziwy czy wyimaginowany zagrażać sekcie i jej ideom.
  9. Oddział od społeczeństwa. Tworzenie swoich własnych praw oraz obowiązków i zasad. Odizolowanie członków od normalnego, zdrowego życia.
  10. Wykorzystywanie w obrębie sekty technik manipulacyjnych w odniesieniu do jej słabszych członków. Kłamstwa, sugestie, hipnoza, tzw. „pranie mózgu” są tutaj bardzo popularne.
  11. Zniewolenie członków. Brak możliwości dobrowolnego odejścia z sekty, pod karą utraty czegoś ważnego, zdrowia lub nawet życia.
  12. Fanatyczne oraz frenetyczne próby utrzymania sekty i swoich idei. Członkowie sekty są całkowicie przekonani o prawdziwości swojego postępowania. Inni są w błędzie, świat zewnętrzny zostaje całkowicie potępiony. Tylko członkowie sekty mają „tajemną” wiedzę i moc poznania i mogą zostać „zbawieni” lub „uratowani”.

Powyższe dwanaście punktów pochodzi ze strony zaradnakobieta.pl

Warto też przeczytać artykuł ze strony poradnikzdrowie.pl, pt. „Metody manipulacji stosowane przez SEKTY”

A jeszcze należałoby, raczej koniecznie, przeczytać artykuł na portalu „Myśl polska”, pt. „Czy Polacy w ogóle potrzebują Polski?”

Regiony:    

Pandemia

Pandemia wywołała burzę mózgów. Pandemia to dla ludzkości całej planety wielki szok. To sztucznie wywołany kryzys, który przyspieszył to, co i tak by nadeszło: niedostatek lub wręcz brak surowców, brak pracy w związku z rozwojem techniki, która zastępuje pracę człowieka. Z powodu pandemii wszyscy – bogaci i biedni – zostali zmuszeni do myślenia. Trzeba na tym globie wymyślić nowy sposób życia, systemy gospodarcze i polityczne całkiem inne. Taką wysnułam hipotezę po przeczytaniu artykułu w „Myśl polska”, pt. „Rękas: energia kapitalistycznego szoku”

Regiony:

„Od Republiki Doniecko-Krzyworoskiej do Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej” [Myśl polska]

To właśnie tam Aleksiej Cz. dowiedział się ode mnie, czym jest Noworosja, że nie ma żadnego południowego wschodu Ukrainy, tylko właśnie Noworosja od Odessy do Charkowa i Ługańska. Opowiedziałem mu też, że w 1918 roku jako przeciwwaga dla Ukrainy powołana została Republika Doniecko-Krzyworoska, która chciała być częścią Rosji, a nie Ukrainy; że wyłącznie z powodu rozkazu Lenina weszła ona w skład radzieckiej Ukrainy. Szkicowałem mu na serwetkach mapy Noworosji i RDK i mówiłem, że Noworosja jest rosyjska. Nawiasem mówiąc, podobnie jak Małorosja.

„Od Republiki Doniecko-Krzyworoskiej do Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej”
obrazek
Ukraina i Noworosja – „Myśl polska”
Regiony:        

Najwięksi „patrioci-demokraci” Ukrainy uciekają

Ukraińscy oligarchowie i biznesmeni opuszczają Ukrainę prywatnymi samolotami – pisze w niedzielę portal Ukraińska Prawda. Tylko w niedzielę z Kijowa wyleciało ok. 20 prywatnych i wyczarterowanych samolotów – informuje serwis.

Wśród samolotów, które w niedzielę wyleciały z Ukrainy, jest maszyna oligarchy Rinata Achmetowa. Ukraińska Prawda twierdzi, że sam Achmetow – uważany za najbogatszego mieszkańca kraju – wyleciał z Ukrainy do Zurichu 30 stycznia.

Czytaj więcej na PAP – „Ukraina. Oligarchowie opuszczają kraj prywatnymi samolotami”
Regiony:

Mam tego dość!

Nie do wytrzymania jest taki świat! Od lat siedemdziesiątych dzieją się dziwne i makabryczne rzeczy! W latach siedemdziesiątych w Polsce rządzi Edward Gierek, który był szkolony we Francji i Belgii. W Kambodży rządzi Pol Pot, który był szkolony we Francji. W Rumuni rządzi Nicolae Ceaușescu, który utrzymuje dobre stosunki z Zachodem, w tym z USA, Francją, Wielką Brytanią i Hiszpanią. Tak się zaczyna. Potem w mnóstwie krajów mających związki z Zachodem powielany jest ten sam schemat: ręce Zachodu i każde z tych państw systematycznie chyli się – bardziej lub mniej dramatycznie – ku upadkowi. Nie wyłączając Polski. Ani Ukrainy. To jest ta cudowna cywilizacja?!

Regiony:        

„Zamierzone okrucieństwo” – WYŻSZA SZKOŁA OFICERSKA WOJSK LĄDOWYCH im. gen. Tadeusza Kościuszki

W Google pod hasłem „zamierzone okrucieństwo w polityce” szukałam jakichś mądrych artykułów. Znalazłam m.in. książkę w formacie pdf, pod tytułem „Społeczeństwo a wojna. Paradoks wojny we współczesnym ładzie międzynarodowym”, autorstwa Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych imienia generała Tadeusza Kościuszki.

Nie przeczytałam jeszcze całej tej książki, liczącej 356 stron, a przglądając ją pobieżnie zwrócił moją uwagę następujący fragment:

W tym miejscu chwila refleksji nad okrucieństwem tej wojny. 1975 rok – Rok Zerowy – symbol przemian w Kambodży – zapoczątkował ogólnonarodową tragedię, w wyniku której śmierć na skutek zagłodzenia, pracy na tzw. polach śmierci i egzekucji poniosła 1/3 populacji ludności. W ciągu 5 lat rządów Khmerów, niespełna 8 milionowe państwo straciło 2,5 miliona obywateli. Skalę destrukcji społecznej potęguje również to, że około 64% młodzieży w latach 90. było sierotami pozbawionymi uczuć, więzi społecznych i własnego systemu wartości. Wszystko w imię ideologii Pol Pota, zrodzonej w jego umyśle już w dzieciństwie i ukształtowanej w ramach nieudanych studiów we Francji, na niwie ideologii Bertolta Brechta, opartej na słowach: jeśli jakiś naród nie odpowiada swemu przywódcy, powinien on zmienić naród. Fenomen tej jakże okrutnej wojny jawi się tym, że na oczach świata zrodził się reżim jakiego do tej pory nie znano, bowim żadn z tyranów nie zdołał zniszczyć wszelkich wartości i dóbr materialnych, jakie zbudował naród przez wieki historii. Pol Potowi to się udało – stał się aniołem śmierci, katem własnego narodu i co ciekawe, nawet na łożu śmierci nie żałował tego.

Wcześniej wspomniano o konfliktach w Afryce z lat 90. Były i są nadal specyficzne ze względu na ich etniczny kontekst. Według Teda Gurra, tylko w latach 1993 – 1994 na świecie miało miejsce 50 konfliktów etnicznych, których skutkiem było 4 mln zabitych i 26 mln poszkodowanych głównie przez okaleczenie. Faktycznie można im poświęcić nie jeden tom, jednak zawsze kiedy mowa o konflikcie etnicznym, którego skutkiem wielokrotnie jest ludobójstwo, na myśl przychodzi medialny, jakże obrazowy cytat bezimiennego autora: Milion ludzi w sto dni. Daje to 10 tysięcy dziennie, 417 na godzinę, 7 osób zabitych każdej minuty. Morderstwo co osiem i pół sekundy. Takie było tempo ludobójstwa w Rwandzie… Te dane nie pozostawiają cienia wątpliwości, co do skali i tempa ludobójstwa, do jakiego doszło 1994 roku w tym zakątku świata. Ta apokalipsa, to postkolonialny syndrom – efekt ignorancji społeczności międzynarodowej i mroczny sen, które nie powinien się nigdy spełnić.

Warto zauważyć, że wojna domowa w Rwandzie, to tylko wycinek rzeczywistości afrykańskiej z okresu tzw. pokoju. Z uwagi na medialny odźwięk skali i tempa ludobójstwa, najczęściej przywoływana jest w publikacjach i najchętniej poddawana wielopłaszczyznowej analizie, w ramach której zawsze pozostają pytania bez odpowiedzi o sens tej bezlitosnej rzezi. Należy mieć na uwadze, że rok 1994 to apogeum zbrodni, jakie miały miejsce w tym rejonie Afryki od wielu lat. Istotne jest również to, że ta zbrodnia wcale nie zahamowała kolejnych fal ludobójstwa, szczególnie w Republice Demokratycznej Konga, czy w innych, odległych rejonach, jak np. w Algierii. Społeczność międzynarodowa nie wyciągnęła żadnych wniosków ani z okrucieństwa dokonanych wcześniej przez Pol Pota, ani też tych, które miały miejsce w Afryce. Można więc założyć, że w najbliższej przyszłości nastąpi kolejna bestialska wojna, na którą dostaną ciche przyzwolenie ludobójcy.

„Pokój” lat 90. XX wieku, to okres, w którym odżyły wszelkie antagonizmy pomiędzy narodami. Niemal natychmiast po rozpadzie dwubiegunowego układu sił na świecie, doszło do wojny na Bałkanach, której skutki odczuwało społeczeństwo byłoj Jugosławii niemal przez całą dekadę. Tylko w ciągu pięciu lat konfliktu na Bałkanach dopuszczono się tak wielu okrucieństw i zbrodni wojennych na ludności cywilnej, że na długo ten region Europy postrzegany będzie jako enklawa, w której granice człowieczeństwa i zezwierzęcenia zostały całkowicie zatarte. Bilans wojny wśród ludności cywilnej i żołnierzy zawiera się w przedziale 60 – 120 tys. zabitych, zaginionych i zmarłych w różnych okolicznościach.

/…/

Sieć internetowa stworzyła „efekt kabiny pilota, chodzi tutaj o porównanie sprawców agresji elektronicznej do pilotów obsługujących myśliwce, którzy bombardując zabijali ludzi. Jak wykazały badania żołnierze walczący twarzą w twarz, odczuwali skrajnie negatywne emocje oraz stres posttraumatyczny, natomiast piloci myśliwca zrzucając bomby i zabijali za jednym razem tysiące osób, nie odczuwały konsekwencji swego działania. Osoba, która siedzi przed monitorem komputera podobnie jak pilot, nie dostrzega bólu ofiary, co w konsekwencji powoduje brak empatii dla ofiary

„Społeczeństwo a wojna. Paradoks wojny we współczesnym ładzie międzynarodowym”
Regiony:    

„Wieża Babel we współczesnym świecie” [bryk.pl]

Czy we współczesnym świecie można zastosować określenie Wieża Babel ? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w niniejszej pracy. Należy zacząć od Wieży Babel, którą znamy z Biblii. Na początku ludzie, którzy mówili tym samym językiem, zdecydowali, by wybudować wieżę tak wysoką, aby jej wierzchołek mógł sięgnąć nieba. Ludzie chcieli pokazać Bogu, ze są silni, że dużo potrafią. Chcieli Mu dorównać. Jednak Bóg nie był wyrozumiały, zstąpił z niebios i wszystkim ludziom pomieszał języki. Bóg chciał wszystkim dąć nauczkę. Wieża nigdy nie została dokończona, a ludzie zamieszkali w różnych częściach świata. Temat mojej pracy i postawione w niej pytanie jest tylko przenośnią, bowiem dotyczy równości rożnych języków świata, tego, czy ktoś mówi po angielsku, po polsku, niemiecku czy po arabsku. Sedno sprawy tkwi w tym, czy we współczesnym świecie ludzie potrafią ze sobą rozmawiać i dogadywać się w jednym języku. Czy w obecnych czasach ludzie żyją zgodnie? Czy potrafią wspólnie rozwiązywać problemy i czy się rozumieją?

Czytaj dalej na bryk.pl – wypracowania

Regiony:    

To nie nasza wojna!

Wielu napaleńców w naszym kraju żądnych wrażeń czeka na wojnę, a tymczasem niejeden Polak ma już wojnę za sobą. Minione trzydzieści lat, nazywane przez  naszą władzę i dziennikarzy niepodległością, dla części społeczeństwa stanowiło tragedię. Sprowadzono nas do poziomu ludu pokonanego i pogardzanego, przez tych, którzy kazali siebie nazywać zwycięzcami. Dla nich byliśmy tylko źródłem zysku. A teraz, też dla zysku, wciąga się nasz kraj w wojnę. Sojusz z Zachodem pozbawił nas prawie całego dorobku wypracowanego przez PRL, a obecnie wystawia się nas na ryzyko strat, jakie zdolna jest uczynić wojna. Już się nachapali, co się dało wyssali z Polski jak wampir, a teraz, my, Polacy przydamy im się do innej roli. Mamy podjąć wojnę o ich kolejny rynek zbytu, taniej siły roboczej i źródło tanich surowców.

Regiony:    
Page 2 of 3
1 2 3

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds