TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Zmuszanie do współpracy

Brałam udział w ruchu antykomunistycznym, do chwili wprowadzenia stanu wojennego. Potem nie miałam warunków osobistych, które umożliwiałyby mi dalsze prowadzenie tego rodzaju działalności. Jest to oczywista oczywistość. Ktoś gdzieś — jakieś siły czy osoby — postępują ze mną tak, jakby uważały, że jestem zobowiązana do współpracy z nimi, w formie… kontrowersyjnej, oględnie mówiąc. W działaniach narodowo-wyzwoleńczych każdy daje z siebie i od siebie tyle, na ile go stać. A więc dałam. O co jeszcze chodzi?  Z tego, że dałam raz, wcale nie wynika, że miałam OBOWIĄZEK dawać potem i aż do końca życia. Zresztą i tak antykomunizm się nie udał.

W tym kraju od czterdziestu lat trzymana jestem w nędzy. Celowo. Różnymi metodami. A teraz przebiegłymi sposobami pozbawiliście mnie pieniędzy całkiem. To ja po to — posługując się Waszą terminologią — walczyłam o niepodległość? Ten kraj nie jest zdolny do niepodległości! Jesteście genialnie zorganizowani… w dziele wyniszczania. Jesteście w tym perfekcjonistami. Wyniszczacie ludzi i kraj cały. To jest to dobro, Panie Waszyngton, wynikłe z antykomunizmu. Wkrótce po Okrągłym Stole zorientowałam się, że Polska zmierza w złym kierunku, nie tym deklarowanym w początkach istnienia „Solidarności”. Wtedy poprzysięgłam sobie w duchu, że odcinam się od takiej Polski i takich przemian! Ale jakieś siły czy osoby stale czegoś ode mnie potrzebowały. Rozczarowani moi tajni rodacy, że jeszcze nie popełniłam „samobójstwa” jak śp. Lepper?

obrazek
Zmuszanie do współpracy
Regiony:

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds