TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Związek Radziecki

„Od Republiki Doniecko-Krzyworoskiej do Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej” [Myśl polska]

To właśnie tam Aleksiej Cz. dowiedział się ode mnie, czym jest Noworosja, że nie ma żadnego południowego wschodu Ukrainy, tylko właśnie Noworosja od Odessy do Charkowa i Ługańska. Opowiedziałem mu też, że w 1918 roku jako przeciwwaga dla Ukrainy powołana została Republika Doniecko-Krzyworoska, która chciała być częścią Rosji, a nie Ukrainy; że wyłącznie z powodu rozkazu Lenina weszła ona w skład radzieckiej Ukrainy. Szkicowałem mu na serwetkach mapy Noworosji i RDK i mówiłem, że Noworosja jest rosyjska. Nawiasem mówiąc, podobnie jak Małorosja.

„Od Republiki Doniecko-Krzyworoskiej do Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej”
obrazek
Ukraina i Noworosja – „Myśl polska”
Regiony:        

Zdrada wszech czasów! Początki hybrydowej wojny.

/…/ Warto również podkreślić, że to polityka technokratycznej ekipy Edwarda Gierka zapoczątkowała powolną erozję socjalizmu w Polsce i uzależniła nasz kraj od międzynarodowych instytucji finansowych. Zaciąganie kredytów miało swoją cenę, podobnie jak promowanie konsumpcyjnego stylu życia, które doprowadziło do wzrostu oczekiwań i wytworzenia się postaw roszczeniowych szerokich rzesz społecznych. Również działaczom partyjnym zaczęło bardziej zależeć na „urządzeniu się” w życiu niż na działalności społecznej i pomyślności kraju. To właśnie pokolenie działaczy zaczynających swoje partyjne kariery za czasów Edwarda Gierka, tak łatwo zrezygnowało ze szczytnych haseł socjalizmu i zawarło pakt z częścią opozycji solidarnościowej przy Okrągłym Stole. To właśnie to pokolenie było gotowe podzielić się władzą w zamian za możliwość uwłaszczenia się i czerpania dalszych zysków z majątku wypracowanego w czasie Polski Ludowej. To właśnie to pokolenie nie miało oporów przed zmianą sojuszy międzynarodowych i wejściu Polski w amerykańską strefę wpływów, byleby tylko utrzymać się na powierzchni. Warto pamiętać o tym wszystkim promując postać Edwarda Gierka. Bo mam wrażenie, że wielu o tym zapomniało…

„Selektywna pamięć o Edwardzie Gierku” – „Myśl polska”

Cóż tak płaczą „styropiany”, że reżim, że okupacja?!! Na przykładzie rządów Gierka i jego ekipy widać, że Sowieci dali PRL-owi dużo swobody w nawiązywaniu relacji z państwami zachodnimi. Nasuwa mi się porównanie do państwa Nicolae Ceaușescu. Można o tym poczytać na Wikipedii. Też Związek Radziecki pozostawił Ceaușescu pełną swobodę w utrzymywaniu kontaktów z Zachodem.

Tzw. dekada gierkowska, czyli okres sprawowania przez Edwarda Gierka władzy w latach 1970–1980, charakteryzowała się w pierwszej połowie dynamicznym rozwojem gospodarczym Polski, aby w drugiej połowie zakończyć się wieloaspektowym kryzysem gospodarczym, który w efekcie doprowadził do kresu jego rządów, a w perspektywie kolejnej dekady do upadku systemu socjalistycznego w Polsce.

/…/

Wielu inwestycji nigdy nie ukończono, głównie z powodu źle skonstruowanego programu inwestycyjnego, który nie bilansował się, co spowodowało zbyt duże dysproporcje w całej gospodarce, doprowadzając przede wszystkim do kryzysu energetycznego i transportowego, związanego z brakiem rozbudowy infrastruktury kolejowej (największe środki przeznaczono na drogi państwowe).

/…/

Jednocześnie nastąpiło całkowite oderwanie cen detalicznych żywności od kosztów produkcji. Stałe i niskie ceny żywności oraz relatywnie szybki wzrost dochodów ludności spowodowały powstanie rynku producenta i wzrost dotacji budżetowych do produkcji rolnej w miarę jej intensywnego wzrastania.

Załamanie wzrostu produkcji rolnej nastąpiło w 1975, przy wciąż wzrastających potrzebach konsumpcyjnych. Zaczęto ograniczać eksport produktów rolnych, by nasycić rynek wewnętrzny, co spowodowało zmniejszenie nakładów na unowocześnianie rolnictwa i wzrost wydatków dewizowych na import żywności i pasz. Dodatnie przez cały okres powojenny saldo w handlu zagranicznym żywnością po raz pierwszy stało się ujemne.

W sierpniu 1976 rozpoczęło się reglamentowanie sprzedaży cukru (wprowadzono kartki). Jednocześnie występowały coraz większe problemy z zakupem innych towarów, głównie mięsa i jego przetworów. Jednak propaganda sukcesu nie pozwalała ówczesnym władzom na jakąkolwiek korektę linii rozwojowej gospodarki – począwszy od 1976 nastąpił stopniowo upadek polityki wzrostu gospodarczego ekipy Edwarda Gierka, opartej w dużym stopniu na systemie pożyczek zagranicznych, które rosły w lawinowym tempie. W 1970 r. zadłużenie zagraniczne było minimalne, pod koniec 1971 wyniosło 1,2 mld, w 1975 osiągnęło już 8,4 mld dolarów amerykańskich, w 1977 – 14,9 mld, aby w 1979 przekroczyć kwotę 23,8 mld. Pieniądze te przeznaczono na unowocześnianie przemysłu, zakładając, iż produkcja nowoczesnych artykułów pozwoli na sprzedaż ich na Zachód i na spłatę zaciągniętych kredytów, jednak w warunkach gospodarki socjalistycznej spowodowało to przeinwestowanie sektora przemysłu ciężkiego, wydobywczego i elektromaszynowego, kosztem nakładów na przemysł produkujący artykuły dla ludności, np. włókienniczego i spożywczego. Gwałtowny wzrost zapotrzebowania na energię dla wybranych gałęzi gospodarki, wzmocniony światowym kryzysem paliwowym z lat 70. XX wieku, związaną z nim (wprowadzoną przez RWPG) podwyżką cen ropy naftowej oraz marnotrawstwo spowodowały stopniowo pojawianie się oznak kryzysu gospodarczego. Równolegle systematycznie rosły koszty obsługi zadłużenia zagranicznego, co spowodowało nadmierne obciążenie budżetu państwa i brak funduszy na import artykułów niezbędnych do kontynuacji produkcji przemysłowej w nowych zakładach, pasz dla rolnictwa i zbóż – w efekcie nastąpiło zakłócenie ciągłości cyklu produkcyjnego w kluczowych dla gospodarki sektorach oraz generujących wymierne straty finansowe przestojów w pracy fabryk, głównie z powodu braku surowców, niezbędnych podzespołów i rosnącego deficytu energii.

Wikipedia

Polityka gospodarcza Gierka okazała się zdradziecka. Diabeł tkwi w szczegółach, takich jak te, które wynikają z powyższych cytatów z Wikipedii. Nie rozumiał Gierek, co robi? Przecież widać, że zagraniczne pożyczki miały na celu doprowadzić PRL do gospodarczego upadku.

Dalej Wikipedia:

W wielu kręgach politycznych uznawano Edwarda Gierka za robotniczego populistę, ale ponieważ znał język francuski i przebywał przez pewien czas we Francji i w Belgii, to zyskał sympatię prasy zachodniej, rozbudzając tym samym nadzieje społeczne na zmianę polityki społeczno-gospodarczej PZPR.” – i czytając między wierszami należałoby dodać, że rozbudzając zachodnie nadzieje na upadek Układu Warszawskiego.

Ponadto:

Polska stała się krajem tranzytowym dla arabskich grup terrorystycznych, takich jak Hezbollah czy Ludowy Front Wyzwolenia Palestyny, które za pośrednictwem Polski transferowały broń lub wykorzystywały ją jako bazę dla swoich przywódców. W Polsce w latach 80. przebywali Ilich Ramírez Sánchez, Abu Abbas oraz współautorzy masakry w Monachium sprzed ośmiu lat – Abu Nidal (do 1987) i Abu Daoud (na którego w 1981 dokonano w Warszawie nieudanego zamachu).

Czyli sumując: Gierek mamił naród obietnicami, podczas gdy w rzeczywistości prowadził działania mające na celu doprowadzić do kryzysu PRL-u, a w efekcie do rozbicia Układu Warszawskiego. Przecież tak zaczęła się wielka ekspansja Zachodu na demoludy. To było preludium do tego co rozegrało się potem i trwa do dziś.

Regiony:                

„Ukraina to suma wszystkich nieszczęść?” [Obserwator polityczny]

Ukraina to suma wszystkich nieszczęść? Lęków, bólu i dramatów, jakie nagromadziły się w postjałtańskiej przestrzeni buforowej w Europie Środkowej? Terytorium Ukrainy rządzone przez oligarchów nie służy dzisiaj ani pokojowi międzynarodowemu, ani na pewno zamieszkującej je ludności. Dla wielu, którzy tam jeszcze pozostali to nieszczęście i zmarnowane życiorysy. Chociaż jeszcze nie tak dawno, poziom życia tam – był wyższy, niż w Polsce, a kraj swoim potencjałem po wyjściu z ZSRR – nie różnił się od potencjału Francji. Miał technologię, wielką bazę przemysłową, miliony specjalistów, był w istocie diamentem oszlifowanym przez lata wzrostu, stabilizacji i dobrobytu, jaki zapewnił ZSRR.

„Obserwator polityczny”

Zdecydowanie artykuł w całości polecam, koniecznie łącznie z komentarzami pod spodem.

Regiony:    

Nie antykomunizm, lecz ofensywa

Zachodni świat utrzymuje, że wyzwolił nas spod komunizmu i dominacji Rosji Radzieckiej, i wymaga od nas, narodów rzekomo wyzwolonych, wdzięczności, pod groźbami wszelkimi, m.in. militarnymi. Myślę, że ta wojna, nazywana przez Zachód wyzwoleniem i antykomunizmem, która w istocie była militarną napaścią na nas, była po prostu niepotrzebna. Ona żadnych problemów nie rozwiązywała, tylko ich przysporzyła.

Europa Zachodnia się zestarzała, potrzebowała ściągnąć do siebie młodych ludzi ze Wschodu. Społeczeństwa zachodnie były rozleniwione dobrobytem, niemrawe i średnio błyskotliwe. My natomiast nauczeni byliśmy aktywności — każdy musiał pracować i dokładać wielu starań, by osiągnąć zadowalający poziom życia. Szczególnie ludzie w ZSRR musieli wykazywać się wielką aktywnością, by pokonać niedostatki. Znana jest zaradność Rosjan, ale też Polaków. Ruszyła więc od strony zachodniej wielka machina ogłupiania Polaków, nawet przy użyciu broni polegającej na wpływaniu na umysły.

Powstał paradoks, bo oto produkty wysokiej inteligencji ludzi Stanów Zjednoczonych, komputery, programy itp. potrzebowały odbiorców też inteligentnych i na wysokim poziomie świadomości. Ale stratedzy USA woleli wspierać strategię ogłupiania Polaków — równania do poziomu w Europie, nie do mądrzejszego, lecz do głupszego.

Fragment filmu pt. „Kula” [USA, 1998], pod koniec filmu, od miejsca ok.2 godz.:

Regiony:            

Osobowość Polski – osobowość USA

Amerykanie nastawili się na stałe podtrzymywanie i rozwijanie swojej mocy militarnej, a jednocześnie nie mają zwyczaju szanować ludności cywilnej. Ale nasza polska historia kształtowała nas zupełnie inaczej. Stawaliśmy wobec zupełnie innych problemów niż USA. My mamy SWOJĄ OSOBOWOŚĆ. Jednak będę się upierać, że osobowość wypracowana za czasów PRL-u ma przeogromne znaczenie. Dla porównania, Rumunia była całkiem inna ­– dyktator i strasznie poniewierany naród. Natomiast system PRL-u był dla nas optymistyczny i twórczy. Nie wychowywał nas na zwyrodnialców ani na naród z poczuciem poddaństwa. Szkoły tętniły życiem, wszystko tętniło życiem, a nie psychologią śmierci i samozagłady. Mimo to adresowano do sowietów przesłanie: Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść.

Regiony:        

Moje pismo do Rzecznika Praw Obywatelskich – 2008 r.

Kraków, 13 lutego 2008 r.

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich
Aleja Solidarności 77
00 – 090 Warszawa

Szanowni Państwo,

Mam nadzieję uzyskać od Państwa, urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich, wskazówki, w jaki sposób mogę postąpić, aby wykorzystując należne mi prawa wydobyć się z tragicznej sytuacji. Naświetlając Państwu moją sprawę zmuszona jestem opisywać ją tak, jakby dla Państwa tego rodzaju sprawa była zupełnie czymś nowym. Nigdzie dotąd nie zauważyłam relacji o jakiejś podobnej do mojej historii, a bardzo aktywnie śledzę wszelkie wiadomości na temat krajowych wydarzeń. Z tego wnioskuję, że historia taka jak moja jest dla Państwa zupełnie czymś nieznanym i że nie spotkaliście się Państwo z podobnymi mechanizmami działania, jakie doprowadziły do takiej jak moja tragicznej sytuacji. Mówię tu o mechanizmach wdrożonych przez służby tajne. Słyszy się, i to bardzo wiele, bo prawie co dzień, o działaniach służb tajnych względem polityków, dziennikarzy, osób na ważnych państwowych stanowiskach, ale o działaniach względem cywili, zwykłych obywateli, nie słyszy się nic. Każdy w Polsce dowiaduje się z mediów o podsłuchiwaniu rozmaitych przedstawicieli aparatu państwa przez służby specjalne, o knutych przez nie intrygach w środowisku dziennikarskim, o inspirowanych przez nie i z ich udziałem aferach finansowych itp. Tego typu informacji na temat przestępczej aktywności służb tajnych jest ogrom, natomiast o aktywności przestępczej tych służb względem zwykłych obywateli nie ma wcale. Moja sprawa jest przykładem takiej właśnie aktywności służb względem zwykłego obywatela. Czy jest to jedyny taki przypadek? Sądząc z informacji podawanych publicznie, wydawałoby się, że jedyny. Lecz ja sądzę, że nie jest on jedyny. Wobec Polski służby tajne realizowały po Okrągłym Stole konkretny plan. W ramach tego planu służby prowadziły działania zarówno w środowisku polityczno-przywódczym kraju i dziennikarskim, jak również wśród zwykłych obywateli.

W jaki sposób ja mogę bronić się przed przestępczą działalnością tajnych służb? W jaki sposób bronić się, skoro służby te posługują się metodami i mechanizmami ściśle tajnymi? Jak udowodnić autorstwo tych służb, skoro proceder przestępczy przeprowadzany jest perfidnie, przy zachowaniu reguł konspiracji, a na dodatek pod płaszczykiem prawa i interesu państwowego? Po Okrągłym Stole agenci pozostali po komunizmie realizowali plan korzystając z tego, że ich ze struktur aparatu państwa nie usunięto. Aż do chwili rozwiązania WSI ukrywano przed społeczeństwem ich obecność w aparacie państwa i ich działalność szkodliwą dla Polski. Przez siedemnaście lat owi agenci aktywni byli nie tylko względem elit przywódczo-politycznych i dziennikarzy, bo także wobec zwykłych obywateli. Jak to teraz zwykły obywatel ma udowodnić? Dla porównania, osoby więzione czy internowane przez reżim komunistyczny, dysponujące pismami potwierdzającymi fakt, mogą nimi się wykazać, albo da się potwierdzić fakt uwięzienia jakimś wpisami w rejestrach lub też można oprzeć się w dowodzeniu na zeznaniach świadków. Natomiast w przypadku działań prześladowczych i wyniszczających względem osoby, prowadzonych przez służby tajne, według reguł ścisłej konspiracji, takich dowodów ofiara dostarczyć zazwyczaj nie może. Udowodnienie takiego przestępstwa jest możliwe dopiero przy współpracy z odpowiednimi instytucjami aparatu państwa, takimi jak na przykład kontrwywiad. Mogą tego rodzaju instytucje wykazać działalność zorganizowaną, utajnioną, a realizującą jakieś przestępcze czy wrogie wobec Polski cele, na rzecz obcych sił. Mają swoje sposoby na udowodnienie tego, czego zwykły obywatel udowodnić nie ma jak. Mają sposoby, aby stwierdzić i potwierdzić proceder przestępczy czy wrogi, a prowadzony według reguł tajności.

W przeciągu minionych kilkunastu miesięcy zwróciłam się pisemnie do ABW, Agencji Wywiadu i premiera. Nie uzyskałam żadnych odpowiedzi. Zwracałam się relacjonując moją sprawę i z prośbą o interwencję. Miałam nadzieję, że po rozwiązaniu WSI, kiedy obecność i aktywność agentów Moskwy przestała być tematem tabu, zostanę zrozumiana i uzyskam pomoc bądź wskazówki umożliwiające mi wydobycie się z makabrycznej sytuacji, stworzonej przez tajną siatkę, dla której byłam ofiarą i celem, nieprzerwanie, od czasu jeszcze komunizmu. Pierwszą listową kampanię w samoobronie podjęłam w pierwszych latach dziewięćdziesiątych – bez skutku. Okazuje się, że i tym razem moje pisma pozostają bez skutku, pomimo iż nie da się już zarzucić mi chorobliwej wyobraźni ani snucia spiskowej teorii dziejów ani też szpiegomanii – siatka moskiewska okazała się faktem, a nie moim wymysłem. Skoro już opowieść o działaniach agentury moskiewskiej przestano zaliczać do science-fiction, dlaczego ja od wymienionych tu instytucji nie uzyskałam odpowiedzi? Gdybym uzyskała odpowiedź dla mnie niekorzystną, taką na przykład, że nie stwierdzono agresywnych działań siatki wobec mnie, wówczas wiedziałabym, że muszę podjąć inne kierunki postępowania w samoobronie. Niestety nie otrzymałam odpowiedzi żadnej – ani negatywnej, ani pozytywnej. Moje pisma zignorowano zupełnie.

Zewsząd słyszę, że żyjemy w państwie prawa, demokratycznym. W strukturach tajnych demokracji nie ma, ponieważ tam panuje dyscyplina inna, i są to struktury szczelne. Jednakże istnieją zapewne procedury podporządkowujące te struktury aparatowi demokratycznemu państwa. Gdy takich procedur nie ma albo nie są przestrzegane, wówczas tajne struktury stają się państwem w państwie, realizującym bóg wie jakie cele. Doskonalenie demokratycznych procedur w Polsce to zadanie dla całego polskiego społeczeństwa i nie to jest tematem niniejszego pisma. Nie udało się udoskonalić w Polsce demokracji przez siedemnaście lat od Okrągłego Stołu, tajne struktury – państwo w państwie – odniosły nad demokracją zwycięstwo. Ponieważ byłam dla jakichś agentów tych struktur ofiarą i celem, moje życie przebiegało nie jak pod rządami demokratycznymi, lecz ściśle pod butem tajnej obcej agentury. Licząc od Okrągłego Stołu do dziś to jest osiemnaście lat, a biorąc pod uwagę, iż wschodnia siatka zawładnęła moim życiem przed osiemdziesiątym rokiem, to jest w sumie ponad ćwierć wieku, prawie trzydzieści lat. O tym, jak ma przebiegać moje życie, decyduje od około trzydziestu lat tajna obca siatka. I przez ten cały czas nie mam się dokąd zwrócić o uwolnienie mnie z jej łap. Wszędzie, dokąd zwracałam się, siatka wykorzystywała swe wpływy, by moje usiłowania w samoobronie torpedować.

Jeśli by Polska była niepodległa, żadne obce siły nie miałyby do mnie dostępu, a w przypadku agresji wobec mnie, brałyby mnie w obronę stosowne instytucje kraju. Ani jawne, ani tajne działania agresywne wobec zwykłego obywatela nie byłyby ignorowane przez władze kraju. W takiej sytuacji mogłabym powiedzieć, że żyję wolna w wolnym kraju. Teraz tego powiedzieć nie mogę, ponieważ żadna instytucja w Polsce, z urzędem premiera włącznie, nie chce potraktować poważnie mojego zgłoszenia i nie chce podjąć w związku z nim odpowiednich działań, dających mi faktyczną wolność, czyli niezależność od tajnych struktur, gdzie – zgodnie z porzekadłem – bóg jeden wie, na rzecz jakich sił realizowane są cele.

Proszę potraktować to moje pismo jako wstępne. Sprawa, którą chcę rozwiązać, jest skomplikowana i trwa od – jak wspomniałam – blisko trzydziestu lat. Metody, jakimi wobec mnie się posłużono, to materiał na sporą książkę. Wiele spośród tych metod może wydać się niewiarygodnych dla kogoś, kto nigdy z podobnymi metodami się nie spotkał czy o nich nie słyszał. Moja pełna relacja miałaby sens wówczas, gdyby odbierał ją ode mnie ktoś w tej dziedzinie zorientowany. Ponadto, nadanie formalnego biegu moim usiłowaniom wiązałoby się z kosztami, na które mnie nie stać, bowiem zepchnięto mnie do skrajnej nędzy materialnej. Jeśli zdecyduję się na te koszty, muszę mieć pewność, że nie poniosę ich nadaremno.

Metody, jakimi się wobec mnie posłużono, wydałyby się niewiarygodne na policji, gdybym tam udała się ze sprawą. Podobna reakcja nastąpiłaby w sądzie czy prokuraturze. Zresztą to mam już przetestowane w latach dziewięćdziesiątych. Ale jest jeszcze ta trudność w zgłoszeniu procederu agresji wobec mnie, że ludzie po prostu boją się za tą sprawę zabrać. Wiąże się to bowiem z ogromnym ryzykiem. Przeciwstawić się agresywnej siatce, specom szkolonym przez takie instytucje jak GRU czy KGB, to oczywiste samobójstwo. Nic więc dziwnego, że ludzie boją się zabrać za rozpracowywanie mojej sprawy. Dlatego też chciałam zainteresować nią (co mi się nie udało) służby specjalne Polski, czyli ABW, AW, oraz premiera. Przeciwstawić się prężnej, bezwzględnej siatce mogą jedynie instytucje specjalne, wojsko, a nie jeden człowiek czy jakaś mała grupka sędziów czy policjantów. To jest sprawa suwerenności Polski, a nie jakiegoś zakłócania porządku publicznego czy zwykłego przestępstwa. „Dymić” – jak się to mówi – nie przestanę, bo doprowadzono moje życie i życie mojej rodziny do kompletnej ruiny (trzy kolejne pokolenia, z moim synem włącznie), dlatego przestać „dymić” nie mogę. Wroga Rosji chorego z nienawiści z siebie zrobić nie pozwolę. Nie jestem osobą pałającą żądzą zemsty, na taki mój wizerunek się nie zgodzę. Nie pochodzę z rodziny, w której głoszono jakieś antymoskiewskie hasła – przeciwnie, w domu rodzinnym nigdy na temat zwierzchnictwa Związku Radzieckiego nad Polską się nie mówiło. Pierwszy raz z oceną dominacji moskiewskiej nad Polską spotkałam się za czasów solidarnościowego zrywu, ale nawet wtedy nienawiści do Rosjan nie udało się we mnie, młodej wówczas osobie, wzbudzić, ponieważ to jest niezgodne z moją naturą i nie do nienawiści jakiejkolwiek wychowywali mnie rodzice. Nieludzkie traktowanie mnie, jakie nastąpiło od końca lat siedemdziesiątych i stawało się coraz bardziej bestialskie z biegiem lat, to był dla mnie wciąż pilny powód do działań w samoobronie, a nie z motywu nienawiści do państwa Rosjan. Jeśli jakiś psychopata ubzdurał sobie, że jestem wrogiem numer jeden Związku Radzieckiego, a potem Rosji, to wobec tego problem stwarza ten psychopata, a nie ja. Jeśli agentura moskiewska zainicjowała względem całej Polski tajny plan, to po co psychopata ów swoim bestialstwem, ekstra specjalnym wobec mnie, czynił ze mnie wiecznie dymiący wulkan?

Jak więc Państwo widzicie, sprawa jest mocno osadzona w świecie tajności, wywiadów, służb specjalnych. Istnieje konieczność zajęcia się nią przez specjalistów, rozumiejących różne niuanse tego fachu, posiadających umiejętność prowadzenia walki w świecie tajności i umiejących oceniać powstałe w tym świecie sytuacje, mających rozeznanie w układzie sił. Ponieważ jednak specjaliści nie odpisali na moje pisma, nie zareagowali w żaden sposób, zwracam się do Rzecznika Praw Obywatelskich.

Życie każdego człowieka stwarza mnóstwo problemów, którym trzeba dzień za dniem stawić czoła. Ja też w swoim życiu osobistym mam różne problemy wymagające mojej aktywności i konkretnego działania. Przez całą moją dorosłość uniemożliwiano mi normalne funkcjonowanie ciągłym nękaniem mnie, wyjątkowo sadystycznym. Zakulisowo zaaranżowano dla mnie tzw. „wilczy bilet” w kolejnych miejscach mojej pracy i po urzędach. Wydawano specjalne polecenia odnośnie mojej osoby także w innych środowiskach. Rolę matki wypełniałam w warunkach nie do uwierzenia ciężkich. Składały się na to również inne formy prześladowania, ciągłe dręczenie, napady, kradzieże i inne metody. Z punktu widzenia moich prześladowców, to zapewne jakaś kara. Surowa to kara, skoro ocenić ją można jednym słowem jako gehennę. A sytuację osobistą też miałam trudną, ponieważ wychywałam syna sama. Nie miałam żadnych ustosunkowanych wujków, rodzice byli bezpartyjni, skutkiem czego nie miałam znikąd żadnej pomocy. Byłam sama jako matka i sama w ogóle. Teraz wprawdzie syn jest dorosły, ale wynikają kolejne życiowe problemy, bardzo poważne. I wciąż aktualne jest pytanie: Jakże ja mam funkcjonować?? Chętnie bym zaprosiła jakiegoś urzędnika państwowego do miejsca, gdzie mieszkam, aby przyjrzał się dziełu siatki agenturalnej. Nie drwię absolutnie, bo najzupełniej poważnie, stwierdziłby stan faktyczny wstrząsający. Może by nawet zapytał: Jakże można kazać tak człowiekowi żyć? Jakąż trzeba być bestią, by karać kogoś w ten sposób za cokolwiek?

Z poważaniem:

Regiony:    

O wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy

Polska to jest bardzo dziwny kraj. Za czasów PRL-u żyliśmy sobie z mamą i tatą w spokoju. Obydwoje rodzice pracowali, ja się uczyłam i uprawiałam sporty. Władza nas nie niepokoiła, nawet w najmniejszym stopniu. Nie wiedziałam nawet, że istnieje taka instytucja jak Służba Bezpieczeństwa (SB). Byliśmy rodziną apolityczną, rodzice nie należeli do partii (PZPR), cieszyliśmy się życiem i korzystali z tego, co PRL nam umożliwiał. Czas spędzaliśmy w bardzo urozmaicony sposób – kino, kawiarnie, spacery po Krakowie, wyjazdy, w tym wakacyjne itp. Finansowo staliśmy całkiem nieźle. Wiadomo, że z pieniędzmi zawsze jest tak, że chciałoby się mieć ich więcej, ale nie narzekałam. Na nasz urozmaicony styl życia starczało. Mieszkanie, choć nieduże, było moją dumą, styl nadał mu tato, a mama troskliwie o nie dbała. Chętnie zapraszałam koleżanki i kolegów. Lubiłam gdy wtedy obecny był tato, ponieważ cechowało go świetne poczucie humoru i rozmieszał nas.

Około roku 80-tego nagle trrrrach!! Rozpętała się propaganda krytykująca PRL, nie zostawiając na PRL-u suchej nitki. Głosiciele tej propagandy powoływali się na świętości takie jak Polska Walcząca czy Armia Krajowa. Młody człowiek dobrze wychowany musiał poczuć respekt do tych świętości. Wierzyć czy nie wierzyć słowom ludzi, którzy ukazywali siebie jako Wielkich Patriotów? Opowiadano nam, jak to komuna strasznie prześladowała. Mimo że nie spotkałam się z tym osobiście, uwierzyłam. Wbrew temu, jak pogodne życie w PRL-u spędziłam, uwierzyłam. Moje pokolenie, szczególnie mój rocznik 1953 nie przeżył czasów stalinowskich. Dla nas PRL był już ukształtowanym i uporządkowanym krajem. Słyszałam oczywiście o różnych protestach, o interwencjach wojsk Układu Warszawskiego w niektórych krajach, lecz w Polsce interwencje takie nie miały miejsca. Przyjęłam za prawdę opowieści o prześladowaniach przez komunę, sądząc, że choć ja nie miałam z tym styczności, inni gdzieś w Polsce mogli mieć.

Po wielu latach, już po Okrągłym Stole zaczęłam się zastanawiać, jak to możliwe, że wiece i strajki, czyli walka ludności cywilnej była w stanie obalić tak potężne, uzbrojone po zęby mocarstwo, jakim był Związek Radziecki. I dlaczego wojsko nie wzięło na siebie obowiązku wyzwalania Polski spod dominacji ZSRR – przecież wyzwalanie to zadanie dla wojska. I dlaczego tak niewyobrażalnie trudną misję gruntownej przebudowy państwa powierzono w roli prezydenta elektrykowi – przecież misja ta wymagała szczególnej mądrości i wiedzy. A stosunkowo niedawno zaczęłam się zastanawiać, dlaczego nie odbyło się coś w rodzaju Okrągłego Stołu, ale z udziałem strony radzieckiej oraz tych stron, które Układ Warszawski ustanawiały. Zawiązały Układ, niech by więc rozwiązały. Wytworzono atmosferę psychozy wojennej, zamiast usiąść do stołu rokowań. Starannie ukrywano przed społeczeństwem fakt, że Układ Warszawski ustanowiono na czas określony, a nie na wieczność. Nie wyważa się drzwi otwartych przecież.

Cały ciężar wadliwej i po zdradziecku przeprowadzonej transformacji spadł na ludność cywilną. Natomiast Wielcy Patrioci całkiem wygodnie się urządzili. Nadal jacyś politycy narzucają nam jakąś ideologię, nie wiadomo skąd. Z Europy? Ze Stanów Zjednoczonych? Bo na pewno nie są to ideały zapowiadane przed Okrągłym Stołem. Brutalność, chamstwo, tajna broń – to ma być Polska?? Na tle moich wspomnień sielskiej młodości wypada aktualna polska rzeczywistość jak najgorszy koszmar.

Regiony:        

Panie prezydencie Biden!

Mój komentarz do wystąpienia prezydenta Bidena w Kongresie :

Gdy Stany Zjednoczone zaczynały ten swój antykomunizm, czy brały pod uwagę zalety i osiągnięcia PRL–u? Medycyna – w każdej szkole pielęgniarka. Ponadto stomatolog i lekarz, nawet jak nie przez wszystkie godziny pracy szkoły w ciągu dnia, to przynajmniej przez część. Regularnie obsługa medyczna wykonywała przegląd stanu zdrowia uczniów, np. włosy, zęby, skóra itp. Obowiązkowe szczepienia, rezultatem na przykład było całkowite pokonanie choroby Heinego-Medina. W programie nauczania było Wychowanie Fizyczne, na wysokim poziomie. Każde dziecko miało darmowy dostęp do sportu w klubie sportowym, w Krakowie na przykład TS Wisła, Cracovia, Wanda, Korona itp. Nauczyciele, nawet na lekcjach, bardzo zwracali uwagę na nasz schludny wygląd i higienę. Pamiętam, jak w młodszych klasach trzeba było na lekcjach siedzieć z rączkami trzymanymi z tyłu, aby plecy były proste. Co roku dzieci i młodzież mogły wyjeżdżać na miesięczne kolonie lub obozy. Zimą były podobne, dwutygodniowe wyjazdy na tzw. ferie. My, młodzi, bardzo byliśmy zadbani pod względem zdrowotnym. Powiedziałabym wręcz, że lepiej o stan zdrowia społeczeństwa dbać się nie da. Myślę, że był to powód do zazdrości dla państw Zachodu.

Ponadto mnóstwo szkół, powstawały nowe, na przykład słynna akcja budowy szkół pod nazwą „Tysiąc szkół na tysiąclecie państwa polskiego”. Mnóstwo było klubów sportowych i zainteresowań rozmaitych, na przykład artystycznych – wszystko ogólnie dostępne, darmowe. Każdy miał pracę, nikt nie grzebał po śmietniku za jedzeniem jak teraz.

Dla mojego pokolenia to był okres bez traumy. Pierwszy od około 200 lat okres, kiedy w Polsce nie było powodu do traumy. Przeciwnie. Dla starszych to był okres, kiedy wyzbyli się traumy! Chwała za to Sowietom!

Regiony:        

Imperium zła wg. Reagan’a

Prezydent Reagan nazwał ZSRR „imperium zła”. Określenie to brzmiało jak science-fiction dla mojego pokolenia. Urodziłam się w roku, w którym umarł Stalin, tj. w 1953. Natomiast prezydent Reagan urodził się w roku 1911, czyli prezydent był w wieku mojego dziadka. Nic więc dziwnego, że to, co wymyślił Reagan, dla mnie było niezrozumiałe. Po roku 1953 komunizm przechodził różne fazy ewolucji. W efekcie doświadczyłam innego komunizmu niż ludzie do 1953 roku.

Przedszkola, szkoły, przychodnie lekarskie prawie na każdym osiedlu, dostęp swobodny i darmowy do sportu, domów kultury, Tysiąc Szkół na Tysiąclecie, wyż demograficzny. Jakie „imperium zła”???!!! Moi rodzice nie należeli do PZPR, a mimo to do czasu zrywu solidarnościowo-niepodległościowego w latach osiemdziesiątych w ogóle nie wiedziałam nawet, że jest coś takiego jak Służba Bezpieczeństwa. Nigdy w żaden sposób nie byliśmy niepokojeni przez SB ani inne służby PRL-u czy ZSRR. Jakie „imperium zła”???!!!

Polscy antykomuniści podłapali retorykę Reagana i żyją nią do dziś. Tak oto moje pokolenie i owi antykomuniści żyjemy w dwóch odrębnych światach. Oni wciąż walczą z komunizmem stalinowskim, czyli sprzed 1953 r. i z komunistami. Jak ktoś nie wierzy, niech posłucha TV – każdego dnia można usłyszeć coś okropnego o ZSRR i komunistach. Wciąż walczą!

Regiony:        

Moja kontrpropaganda

II Wojna Światowa ukazała słabość krajów Europy. Hitler zajął prawie cały obszar naszego kontynentu i wybierał się na Związek Radziecki. Gdybym była Stalinem, naprawdę bym się przeraziła.

obrazek
Klik – The Nazi Conquest of Europe in Maps

Wcale mnie nie dziwi gigantyczna mobilizacji sowietów i wszelkie ich dążenia zmierzające do powstrzymania Hitlera. Nie dziwi mnie także Pakt Ribbentrop-Mołotow. Według mnie Pakt ten miał zamydlić Hitlerowi oczy. Nie dziwi mnie również wyjście wojsk sowieckich poza granice swojego kraju. Stalin zrobił dokładnie to samo, co Stany Zjednoczone po ataku na WTC. Armia amerykańska też rozpoczęła działania obronne poza granicami swojego kraju, na południu Europy w państwach muzułmańskich.

Po II Wojnie Światowej Związek Radziecki objął swoją dominacją sporą część Europy. Jak długo ten stan trwał, w Europie panował spokój. Gdy tylko sowieci się wycofali, w Europie się zagotowało. I gotuje się do dziś.

obrazek

Art. 11. – Układ o przyjaźni, współpracy i pomocy wzajemnej. Warszawa.1955.05.14.

Układ niniejszy pozostanie w mocy w ciągu dwudziestu lat. W stosunku do Układających się Stron, które na rok przed upływem tego okresu nie przekażą Rządowi Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej oświadczenia o wypowiedzeniu Układu, pozostanie on w mocy na okres następnych dziesięciu lat.

W przypadku utworzenia w Europie systemu bezpieczeństwa zbiorowego i zawarcia w tym celu Ogólnoeuropejskiego Układu o bezpieczeństwie zbiorowym, do czego wytrwale dążyć będą Układające się Strony, Układ niniejszy utraci swą moc z dniem wejścia w życie Ogólnoeuropejskiego Układu.

Sporządzono w Warszawie, dnia czternastego maja 1955 roku, w jednym egzemplarzu, w językach polskim, rosyjskim, czeskim i niemieckim, przy czym wszystkie teksty posiadają jednakową moc. Uwierzytelnione odpisy niniejszego Układu będą przekazane przez Rząd Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej wszystkim innym Stronom Układu.

Na dowód czego Pełnomocnicy podpisali niniejszy Układ i zaopatrzyli go pieczęciami.

Czytaj więcej w sip.lex.pl
Regiony:    

Czy Układ Warszawski był totalitaryzmem?

W artykule pt. „Hannah Arendt: Są zbrodnie, których wybaczyć nie można” czytamy:

„Pierwszych trzech wydawców odrzuciło książkę. Kontrowersją było postawienie przez Arendt znaku równości między totalitaryzmem sowieckim i niemieckim.„

Rzecz dzieje się w USA. Wynika z zacytowanego fragmentu, że wyznawany w Polsce pogląd, według którego totalitaryzm sowiecki i niemiecki były identyczne, nie jest jedynie słuszną oceną i definicją tamtych systemów. Od dawna istniały inne oceny i definicje. Wnioskując dalej, nie jest także żadną świętością teoria, według której sowiecki system był totalitaryzmem. A może nie był totalitaryzmem? Czyż nie wolno o tym w Polsce dyskutować? Grzech śmiertelny spadnie na każdego, kto się ośmieli podważyć tą „jedynie słuszną rację”?

Moim zdaniem, sowieci podbili część Europy i prowadzili działania w celu podporządkowania sobie poszczególnych państw. Działania były agresywne, ale – według mnie – nie był to totalitaryzm, lecz podbój i podporządkowanie. Stanowiło to odpowiedź na zawładnięcie Europą przez hitlerowskie Niemcy. Metoda okazał się skuteczna, ponieważ przez cały czas istnienia Układu Warszawskiego panował w Europie spokój. Spokój prysł jak mydlana bańka natychmiast po rozwiązaniu Układu Warszawskiego. Wszyscy pamiętamy wojnę w byłej Jugosławii i zamieszki w innych pokomunistycznych państwach. Do dziś nie ma spokoju.

Regiony:    
Page 3 of 3
1 2 3

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds