TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Geopolityka nauką stronniczą

W geopolityce używa się określenia „strefa wpływów”. Przykładowo jakieś państwo „X” znajduje się w strefie wpływów jakiegoś państwa „H”. Wydaje się to proste. Ale jeśli weźmiemy pod uwagę Stany Zjednoczone i Ukrainę, to już sprawa się komplikuje. Mówimy, że Ukraina jest wrogiem Polski. A może należałoby powiedzieć, że USA są wrogiem Polski, ponieważ Ukraina jest pod wpływem USA? Również nasz kraj znajduje się pod wpływem USA. Został wymodelowany pod wpływem USA. To, jaka jest dziś Polska, zawdzięczamy wpływom USA.

Moje pytanie brzmi: czy nie należałoby w geopolityce rozgraniczyć działań hegemona dających się określić jako wpływy od działań typowo agresywnych?

I drugie pytanie: czy za czyny danego państwa na arenie świata odpowiada to państwo czy jego hegemon?

Trzecie pytanie: czy zbrodnie aparatu danego państwa względem swoich obywateli są zbrodniami tego państwa, czy zbrodniami hegemona?

Zadane te trzy pytania wynikają z mojego odczucia, że wyjaśnienie zbrodniczych działań USA geopolityką jest moim zdaniem niedpuszczalnie pochlebne.

Odrodzenie [geopolityki] nastąpiło w latach 70., gdy Henry Kissinger przywrócił termin do dyskursu politycznego, a po zakończeniu zimnej wojny geopolityka stała się ponownie jednym z centralnych pojęć w analizie stosunków międzynarodowych.

Wikipedia

No i wyjaśniło się: geopolitykę przywrócił do życia Amerykanin! Rozumiecie już po co?

Geopolityka nauką stronniczą
Regiony:

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds