Reinterpretacja historii: między pamięcią a polityką
Jak zauważa Dan Viggo Bergtun, ostatnie lata przyniosły niepokojącą tendencję w niektórych państwach europejskich: coraz częściej podejmowane są próby rewizji lub relatywizacji kluczowych faktów dotyczących zakończenia II wojny światowej. Zjawisko to szczególnie widoczne jest w Europie Środkowo-Wschodniej, gdzie znaczenie Związku Radzieckiego w pokonaniu III Rzeszy bywa spychane na margines, a akcenty przenoszone są na lokalne ruchy oporu lub działania aliantów zachodnich. Taka zmiana narracji – jak podkreśla Bergtun – prowadzi do uproszczenia złożonej historycznej tkanki, z której wyrosła powojenna Europa.
To nie tylko akademicki problem – to kwestia zbiorowej świadomości społecznej. „Pomniejszając wkład Armii Czerwonej i narodu radzieckiego, tracimy proporcje tragedii i wielkość ofiary” – zauważa Bergtun. Tak wybiórcza interpretacja przeszłości może nie tylko wypaczać pamięć, ale również stać się narzędziem bieżącej walki politycznej, szczególnie w czasach wzrastających nastrojów nacjonalistycznych.
Zagrożenia rewizjonizmu historycznego
O potencjalnie destrukcyjnych skutkach rewizjonizmu szerzej mówi dr Ulrich Schneider, sekretarz generalny FIR. Zwraca uwagę na fakt, że politycznie motywowane przekształcanie narracji historycznej podważa zaufanie społeczne i poczucie sprawiedliwości historycznej.
Wśród głównych zagrożeń wymienia polaryzację społeczeństwa, fałszowanie faktów oraz erozję relacji międzynarodowych. Szczególnie niepokojące są symboliczne akty – jak demontaż pomników żołnierzy-wyzwolicieli, czego przykładem jest usunięcie pomnika marszałka Koniewa w Pradze. „Ci, którzy dzielą wyzwolicieli na »dobrych« i »złych«, instrumentalizują pamięć dla doraźnych celów politycznych” – mówi Schneider. W jego ocenie to działania, które szkodzą nie tylko przeszłości, ale i przyszłości wspólnej Europy.
Szerokim echem odbiły się również słowa Kaji Kallas, wysokiej przedstawicielki UE ds. zagranicznych, dotyczące obchodów 9 maja. Zdaniem Bergtuna tego rodzaju wypowiedzi wpisują się w próbę części państw bałtyckich oderwania się od radzieckiej przeszłości – co w sensie politycznym jest zrozumiałe, ale z moralnego punktu widzenia – ryzykowne. „9 maja to nie święto konkretnego reżimu – to dzień zakończenia najbardziej okrutnej wojny w historii i symbol wyzwolenia Europy” – przypomina.
Czytaj całość na wolnemedia.net
„TAK LEPPER ZMIAŻDŻYŁ UNIĘ EUROPEJSKĄ. PAMIĘTNE SŁOWA LIDERA SAMOOBRONY” [YT]
„Polska znajduje się w okresie przedrozbiorowym. Nieistotność dzisiejszej Polski na arenie światowej” – Listek Elf [YT]
Carlos Santana – „Samba Pa Ti”
„BYCZEK FERNANDO [Bajanie na ścianie]” Julian Tuwim
„Do prostego człowieka – klip Jarhead” Julian Tuwim
„Dlaczego wybuchła wojna na Ukrainie? #zelenski #putin czy #oligarchowie odpowiedzialni” – Gruba Logika [YT]
„Międzymorze – szansa czy iluzja geostrategiczna?” – dr Leszek Sykulski [YT]
„Leszek Miller MIAŻDŻY dziennikarzy! Niewygodna prawda o wojnie na Ukrainie” [YT]
„Amerykański senator nie wytrzymał w sprawie Ukrainy. »Zgadzam się z Trumpem, ale Putin to nowotwór«” [fakt.pl]
— Słuchajcie, jestem Republikaninem, popieram prezydenta Trumpa i uważam, że większość jego polityki w zakresie bezpieczeństwa narodowego jest słuszna. Uważam, że jego instynkt jest całkiem dobry – zaczął Tillis na posiedzeniu Senatu.
— Ale jeśli ktokolwiek wierzy, że jest miejsce dla Władimira Putina w przyszłości stabilnego globu, niech lepiej pojedzie na Ukrainę. Niech lepiej pojedzie do Europy; niech lepiej zainwestuje czas, żeby zrozumieć, że ten człowiek jest rakiem i największym zagrożeniem dla demokracji – ciągnął.
Zdaniem amerykańskiego senatora rosyjski dyktator jest jak nowotwór, który się rozprzestrzeni na resztę świata; Tillis nazwał Putina również kłamcą, mordercą i przypomniał, że jest on odpowiedzialny za tortury, porwania i gwałty na niewinnych ludziach. — Uwierzcie mi, ponieważ dowody są długie na kilometr — dodał.
fakt.pl
