TO NIE SĄ MOJE DŁUGI >>>

ANTYKOMUNIZMEM
POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ INTERPOL!!!

Mam pytanie…

Do cholery!

Za pośrednictwem taty tajni nakłonili mnie do udzielania się w „Solidarności”. Po pół roku od wprowadzenia stanu wojennego, mimo że zaniechałam działalności w „S”, ci sami tajni wysłali do mnie SB na przeszukanie. Wysłali ich po to, aby stworzyć sobie możliwość manipulacji. Przed „Solidarnością” byłam kompletnie niezaangażowana w żadne sprawy polityczne — wiodłam życie absolutnie i wyłącznie prywatne, szczęśliwe zresztą, w związku z czym byłam zupełnie zielona w tematach politycznych. Nawet nie wiedziałam o istnieniu SB. Wspomniani tajni potrzebowali mnie uwikłać, aby — jak się potem okazało — grać swoje wredne gry i podstępne ataki. Gry i ataki — o dziwo — wcale nie ustały po Okrągłym Stole. Zaczęło się motanie w wielkiej polityce światowej i w strategii. Zaczęło się motanie po Polsce. Wzmogły się ataki na moją osobę, do tego stopnia, że trzeba je nazwać zbrodnią. Które to służby tajne? No, nie polskie, bo zasięg był i jest światowy. Pierwszym podejrzanym jest Francja. Następnie — wiadomo — kolejne wielkie państwa zachodnie: Niemcy, USA, kraje Beneluksu, skandynawskie, Wielka Brytania itd.

Sytuację rodzinną mam szalenie trudną, o co postarały się między innym w/w służby tajne. Tato mój był OK, lecz matka jest paskudną osobą. Bezkrytycznie poddała się wspomnianej tajnej organizacji, licząc na korzyści i przywileje. Została omotana fachowo, do reszty ogłupiona i zdemoralizowana. Przerobili ją na potwora. Nienawidzi mnie, wini o wszystko, nie szczędzi inwektyw, pastwi się psychicznie nade mną w sposób niewybaczalny. Jednocześnie organizacja poprowadziła sprawy tak, żebym nie miała gdzie mieszkać i zmuszona była zamieszkać z matką. Mieszkam więc z tym potworem, począwszy od czasów, gdy syn jeszcze mieszkał z nami i chodził do szkoły.

Teraz pytanie: o co ja walczę? W obronie komuny? O Polskę? O ideały antykomunizmu? Nie! Walczę o przywrócenie człowieczeństwa, gdzie tylko przywrócenie człowieczeństwa jest możliwe. To mój ideał. Ponadto walczę o siebie, bo tajna organizacja zachodnia urządziła mi z życia piekło. Dwie motywacje. A sojuszników, których wspieram, WYBIERAM SOBIE SAMA.

Gra pozorów – serce

Mam serce jak dzwon. Liczę sobie siedemdziesiąt lat i nigdy moje serce nie sprawiło mi najmniejszego kłopotu. Poza jednym wyjątkiem. Jakiś czas po wprowadzeniu stanu wojennego zdarzyło się kilkakrotnie, że serce zaczęło „wariować”. Nie była to na pewno dolegliwość naturalna, lecz atak falami. Ponieważ panował jeszcze etap komuny, to komu powinnam była przypisać autorstwo tego ataku? Oczywiście aparatowi PRL albo nawet samej Moskwie. Tylko dlaczego po Okrągłym Stole tajne siły wyzwolonej (rzekomo) Polski we współpracy ze służbami Zachodu przypuściły na mnie mordercze ataki falami?  W ramach ratowania mnie z łap aparatu „złej” komuny? Ataki powtarzały się regularnie przez dekady i cechowały się okrucieństwem, niekiedy okrucieństwem rekordowym.

Do cholery!
Regiony:        

Tylko świnie siedzą w kinie!

This will close in 1 seconds